Bardzo się boję, że wszystko stracone i będzie bardzo źle. Chodzi o zdrowie mojej mamy, które ostatnio się bardzo pogoszyło. Od lat choruje na płuca, ale choroba była stabilna, nie stanowiła większej przeszkody w miarę normalnym życiu. Ale ostatnio ma coraz większe problemy z oddychaniem i kilka dni temu odkryłam, że lek, który bierze na serce jest bardzo toksyczny dla płuc i może wywoływać poważne uszkodzenia płuc.
To normalne, że starszy idąc do szkolnej zerówki dużo choruje. Niestety flora bakteryjna młodszego została zniszczona i trzeba go uodpornić. Częste zapalenie płuc może wiązać się z alergią albo pasożytami. 1.5 roczne dziecko może dostać chyba tylko pyrantelum. Zaczęłabym pracować nad odpornością...
Ozimka dwukrotnie (choć kilka lat wcześniej pomógł mojej córce, która też miała kaszel, z którą również lataliśmy po specjalistach i którą wyleczył z glisty ludzkiej), diagnozowałam się w kierunku raka płuc lub oskrzeli (bronchoskopia), leczyłam się w poradni pulmonologicznej przy szpitalu na Warszawskiej Woli i nic. Kaszlę już nie tak, żebym płuca wypluwała, chodź tak właśnie wyglądała początkowa faza mojej choroby.
Wszystko wskazuje na to, ze to zakrzepica - bardzo niebezpieczna. Cytat (wg. WP): ".....Komitet ds. Bezpieczeństwa EMA doszedł do wniosku, że w ulotce do szczepionki przeciw COVID-19 Janssen, produkowanej przez koncern Johnson&Johnson, należy dodać ostrzeżenie o "nietypowych zakrzepach krwi spowodowanych małopłytkowością". Kilka tygodni wcześniej identyczne ostrzeżenie dodano do ulotki szczepionki AstraZeneca.
Oni umierają z powodu COVID-u, a dokładnie potężnych powikłań, gdy ze względu na stan pacjenta amanta-dyna nie zadziałała. Dotyczy to na przy-kład wirusowego zapalenia płuc, które samo w sobie jest chorobą śmiertelną. Zobaczmy, kto leczy na oddziałach covidowych: ginekolodzy, gastrolodzy, laryngolodzy, a wirusologów czy pul-monologów jest jak na lekarstwo.
Pacjentem był włoski uczony pracujący na polskiej uczelni. Medycy obu szpita-li podkreślają brak jakichkolwiek dowo-dów na związek chorób z wcześniej-szym przyjęciem szczepionki. Według podkarpackiego portalu Nowiny24 z AstraZeneki rezygnują nawet medycy. „Gazeta Wyborcza” donosi, że w punk-tach szczepień w Poznaniu nie stawiło się 10 proc.
Br > ak podstawowej opieki - czyli lekarza, który odpowiednio wcześniej zaordynuje o > dpowiednie leki i antybiotyk chroniący przed zapaleniem płuc - winduje liczbę z > marłych daleko wyżej, niż jest ich rzeczywiście zmarłych na kowid (a nie z kowi > dem). A to jest prawda. Popatrzmy na inne choroby, od strony chorych . Wiem jak objawy tych chorób łagodzić.
Mam hashimoto, ale wyrównane (miesiąc temu wyniki ok) i podejrzenie jakiejś choroby autoimmunologicznej zw. z tkanką łączną, stawami (scyntygrafia kości). Wcześniej też tak miałam już raz i lekarka po holterze, który nic nie wykzał i ekg, dała jakiś lek przeciwdepresyjny - wtedy wzięłam jedna tabletkę na noc, ale nie służy mi ( wczpraj też wzięłam na noc) - mimo połowy wieczornej dawki niż w ulotce (tak zaleciła) ścieło mnie z nóg na 12-13 h i dziś nadal jestem jak walnięta obuchem. i ja tak reaguję na większość leków, które działąja na układ nerwowy - ścina mnie kompletnie i jestem otumaniona...
Mama wymusiła prześwietlenie, bo chce się przekonać, że nie ma zapalenia płuc. Wynik ma być dziś po południu. Jeśli nic nie wykaże, będzie robić badania w kierunku boreliozy. Lekarka rodzinna też zna moją mamę dobrze, jest jej lekarzem od wielu, wielu lat. Na stronie powiedziała mi, że moja mama po prostu chce być chora i tak długo będzie drążyć, aż jakaś choroba w końcu wystąpi.
mam Półtora roczną córkę P. doktor przepisała nam ten lek niby pomogło po 10 dniach tak jak w ulotce odstawiliśmy lek. Mała dokładnie co do minuty 24 godziny po odstawieniu dostała w momencie 40 stopniowej gorączki i zaczęła kaszleć. Pojechaliśmy do innego lekarza okazało się że choroba trwa co najmniej 10 dni płuca całe zajęte, gardło i do tego zapalenie ucha.