Kity- piorniki z wyposazeniem, bardzo kiepska jakosc wyposazenia, zwlaszcza kredek. Piorniki z dwiema czy trzeba przegrodkami/ kieszonkami, kazdy olowek/ pisak w osobnej gumce. Wszelkie tornistry Hity- trojkatne kredki (ja jestem fanka kredek colorino, ale bambino tez takie maja), dla mlodszych dzieci kredki typu jumbo (grubsze niz standardowe olowkowe), olowki trojkatne dla leworecznych dzieci- olowki z nacieciami na lewa strone sniadaniowki firmy Sistema (uwielbiamy je cala rodzina, mamy kilka roznych sztuk w zaleznosci do potrzeb dnia)
Ja dawno temu bedac w USA natknalem sie na dwie rzeczy: Dlugopis ktory mozna bylo zetrzec gumka jak olowek, i "dlugopis" co na papierze nie tyle pisal co tatuowal. Drgajaca igielka dziurkowala papier, wiec nawet po wywabieniu tuszu (plynem tri, ktos pamieta?) zostawaly dziurki. Bylo to przeznaczone do wypisywania czekow.
Gdybys miala mnie odwiedzic w Ontario, to ja poprosze o jakis simple gadget z czymkolwiek London subway-related - uwielbiam to Wasze "Mind the Gap" :D Moze byc kubek, moze byc parasol (skladany!), notatnik, dlugopis/olowek, whatever ... moze nawet byc gumka do scierania ;) Ale to ja! Jak maja Twoi potencjalni odbiorcy souvernirs - no idea :O Cheers. -- "There is a crack in everything, that's how the light gets in" Leonard Cohen
1matka-polka napisała: > Co jest fajnego w sporym biuscie bez dobrego podtrzymania, biuscie spod ktorego > olowek juz nie wypada, za to jego polowa lezy na brzuchu, tworzac miejsce mokr > e, obtarte i smierdzace po paru godzinach? > Proponuję pragmatyczne i indywidualne podejście do sprawy. Ja chodzenie bez stanika mam sprawdzone.
> > Ja czasem uzywam szklo powiekszaajce i moge czytac, to co ktos napisal... > a do pisania na komorce mam specjalny "olowek z gumka" na koncu, > ktory zastepuje moje dosc grube palce... ale internetu tez nie mam. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ mam internet w komórce mam specjalny nr dopisany, tzw urzążęnie vifi jest tu na biurku -- kto mnie odwiedza to w moim domu korzystają z mojego nr specjalnego --wprowadząją do komórki grają w gry oglądają na ytube w swojej komórce, ale z moim nr użytkowności wracają do domu i wpisują swój nr w komórce nagrywam rozmowy z wnukami, robię filmiki ,zdjecia i do tego mi jest potrzebny ,bo przesylam do komputera jak brakuje pamięci w komorce = do tego korzystam ,a pisać oprócz sms ?
Ja czasem uzywam szklo powiekszaajce i moge czytac, to co ktos napisal... a do pisania na komorce mam specjalny "olowek z gumka" na koncu, ktory zastepuje moje dosc grube palce... ale internetu tez nie mam. > marii51 napisała: > > Maria pyta skąd klikam? Z komórki klikam bo komputera nie chce mi się włączać > > GDYBYM JA NIE MIALA TU PRAWDZIWEGO KOMPUTERA, A KORZYSTAĆ MIALABYM > Z KOMÓRKI TO KLAPA...
Od tego roku natomiast jest zakaz wymieniania sie rzeczami. Przeciez nawet w starszych klasach potrzebna jest linijka, olowek, temperowka, katomierz, ekierka, nozyczki, klej, gumka do wycierania i cos kolorowego do zaznaczania.
Sprobuj z czyms pomiedzy, np. niech napisze sofa a potem polozy palec na koncu slowa a nastepne zacznie pisac po drugiej stronie palca. Moze byc olowek albo gumka, albo whatever. Po kilku takich zabiegach, mozesz sprobowac pokazac space pomiedzy slowami i zaproponowac zeby w kolejnej liniejce tak pisal juz bez umieszczania czegos pomiedzy. Experience/visual najczesciej lepiej dzialaja niz slowa/slowne tlumaczenie.
haha, moja tak robila jak byla mlodsza - siadala przy pustym stole, zeby sie nie rozpraszac - kartka, olowek i gumka. I sobie gadala i odgrywala teatrzyk przy pomocy gumki i olowka - byly dialogi, chodzily, spiewaly itp. :D
Trzeba sie bylo przestawiac ciagle ale po paru bledach szlo. Np zamiast = := itd Ale teraz jestem na pelnej emeryturze i tylko papier, olowek i gumka, zadne iteracje na PC, niech to inni robia jak chca. Zreszta nawet nie mam PC tylko iMac teraz, laptp tz Apple i Delpi na takim nie chodzi. A PF rownan nawet prawidlowych nie potrafil napisac.
Jak przypominam sobie corkę jako 5 latkę to uwielbiała wszelkiego rodzaju notesiki, pamietniki zamykane na kod, kolorowe kołonotatniki- oczywiscie do tego musiala byc jakas mini torebka, gdzie ją chowała i fikusny dlugopis z bajerami czy olowek. Lubila tez proste lego (takie a la Lego Junior lub Lego Classic), wszelkie eleganckie kiecki, spinki, gumki do wlosow, pisaki do wanny. W cenie byly tez planszowki lub smart games. O ile lubi budowac, polecam tez klocki Meli- do dzis lubi sie nimi bawic, choc czesciej bawi sie nimi syn, prawie 5 latek.