Dodaj do ulubionych

pytanie do forumowiczów -kto byłby zainteresowany?

17.08.06, 20:44
dla jakich mediów to byłby dobry temat? :))

jestem zdania , że można i to niezwykle prosto wykazać (jak 2+2=4) , że
Polacy nie posiadają wolnych i niezależnych mediów . twierdzę , że media nie
przekazują informacji zgodnie z interesem odbiorcy wg karty etycznej mediów .

tego nie da się zrobić na forum - chociaż zapewne nieudolnie próbuję zrobić
to tutaj :)):


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=46986658&a=46986658
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 to pewnie nie temat dla mediów :))) 17.08.06, 20:55
      unsatisfied6 napisał:

      > dla jakich mediów to byłby dobry temat? :))
      >
      > jestem zdania , że można i to niezwykle prosto wykazać (jak 2+2=4) , że
      > Polacy nie posiadają wolnych i niezależnych mediów . twierdzę , że media nie
      > przekazują informacji zgodnie z interesem odbiorcy wg karty etycznej mediów .
      >
      > tego nie da się zrobić na forum - chociaż zapewne nieudolnie próbuję zrobić
      > to tutaj :)):
      >
      >
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=46986658&a=46986658
      >
      >
      >
      >

      to pewnie nie temat dla mediów:)))
      • tlss Re: to pewnie nie temat dla mediów :))) 18.08.06, 01:27
        Spróbuj napisac do rzeczpospolitej, gazety prawnej czy gazety wyborczej
        (redakcji głownych) - przeslij już opracowany artykuł - wydaje mi sie ze są
        jakeis szanse na ruszenie tematu.
        Przynajmniej będzie to produktywne i nie bedzie wywoływało stresu u ciebie.
        • unsatisfied6 żartujesz czy poważnie mówisz? 18.08.06, 09:29
          tlss napisała:

          > Spróbuj napisac do rzeczpospolitej, gazety prawnej czy gazety wyborczej
          > (redakcji głownych) - przeslij już opracowany artykuł - wydaje mi sie ze są
          > jakeis szanse na ruszenie tematu.
          > Przynajmniej będzie to produktywne i nie bedzie wywoływało stresu u ciebie.

          przykład , który miałby mi posłużyć na wykazanie tezy dotyczy informacji
          odbiorców mediów o kredytach walutowych . niemal całe społeczeństwo w
          Polsce jest przekonane o tym , że kredyty walutowe są tańsze i bezpieczne dla
          kredytobiorców niż kredyty złotówkowe- na tyle bezpieczne bynajmniej , że 75%
          kredytów udzielono w przeliczniku na waluty obce ( tzw kredyty walutowe ) .

          pan dr Teluk "na podstawie raportów przygotowanych przez znamienitych
          ekonomistów m.in. z Centrum im. Adama Smitha, Instytutu Badań nad Gospodarką
          Rynkową " dochodzi do błędnych wniosków , że za kredyt złotówkowy
          "przeciętny Kowalski zapłaci za kredyt o 40 tys. zł więcej" . w tym kontekście
          prezes dr Teluk pisze , że "o regulacjach Komisji Nadzoru Bankowego
          negatywnie wypowiedzieli się także uznani ekonomiści z całego świata (np. z
          Heritage Foundation, Atlas Foundation, Institute of Economic Affairs) oraz
          Polacy, co wykazało badanie w TNS OBOP" .

          przeciętny Kowalski ma taką samą wiedzę ( z wyjątkiem wąskiej grupy
          analityków zapewne ) , jaką posiada pan dr Teluk , z powodu dostarczonych
          im przez media informacji - te informacje znajdywały się w wymienionych
          przez ciebie mediach również .

          www.waluty.com.pl/article.php?id=12297
          (informacja umieszczona w witrynie NBP-nie można bardziej wprowadzić
          klienta w błąd )

          wg karty mediów "dziennikarze, wydawcy, producenci i nadawcy szanując
          niezbywalne prawo człowieka do prawdy, kierując się zasadą dobra wspólnego,
          świadomi roli mediów w życiu człowieka i społeczeństwa obywatelskiego,
          przyjmują tę Kartę oraz deklarują, że w swojej pracy kierować się będą
          następującymi zasadami:

          Zasadą obiektywizmu - co znaczy, że autor przedstawia rzeczywistość niezależnie
          od swoich poglądów, rzetelnie relacjonuje różne punkty widzenia. "

          otóż najbardziej wpływowe źródła informacji w Polsce nie przedstawiły w sprawie
          kredytów walutowych obiektywnej oceny kredytów walutowych - nie przedstawiły w
          sposób obiektywny ocen wielu analityków , którzy twierdzą jak poniżej w "słowo
          polskie - gazeta wrocławska" , że wpływajacy na koszt kredytu
          walutowego "podniesienie głównej stopy EBC do trzech procent nie zaskoczyło
          ekonomistów." to jest sprzecznym z głównych żródeł medialnych , które
          ogólnie rzecz biorąc twierdziły , że to czy kurs waluty zmaleje czy wzrośnie ,
          to wróżenie z fusów ( tego oczywiście żaden analityk nie mógł powiedzieć ,
          a tylko nierzetelny dziennikarz ) .

          główne źródła informacji nie podały , że "można się spodziewać, że szwajcarski
          bank zrobi to samo – mówi Piotr Kuczyński, analityk firmy Xelion. Według niego
          nie są to ostatnie podwyżki w tym roku. Możemy spodziewać się jeszcze dwóch."

          "Kredyty w euro i we frankach będą drożeć – podkreśla Tomasz Czerwiński,
          doradca z Open Finance. – Staną się mniej opłacalne, a ich koszt może się
          zbliżyć do pożyczek złotówkowych.

          Według niego, jeżeli taka tendencja się utrzyma, to w ciągu 2-3 lat złotówkowe
          mogą stać się bardziej atrakcyjne. Już w tej chwili koszty kredytów w walutach
          obcych szybko zbliżają się do złotówkowych"

          banki.wp.pl/POD,9,wid,8452521,wiadomosci.html?ticaid=122a0
          powyższe argumetny przedstawione w "słowie polskim" nie mogły być
          dla analityków (ekonomistów ) żadnym zaskoczeniem ( jeżeli był zaskoczeniem ,
          to zgrozo - nie mamy analityków i ekonomistów i zwracam szacunek
          dziennikarzom ) zanim pojawił się mało eksponowany przez media na dzień
          dzisiejszy temat nieopłacalności kredytów walutowych - media zamiast
          argumentu "wróżenia z fusów" odnośnie kredytów walutowcy i promowanie ich ,
          powinny zasięgnąć rzetelnych informacji ( pytanie , gdzie ? ) a przynajmniej ,
          jeżeli nie ma takich źródeł , przynajmniej przedstawić różne poglądy na ten
          temat , a nie w sposób który ukształtował wśród obywateli fałszywą ocenę
          niekorzystnych dla nich kredytów walutowych . może wystarczyło zapytać kilku
          pracowników uczelni ,skoro brak instytucji podającej w tej sprawie miarodajne
          informacje -niechby swoim autorytetem poparli lub zaprzeczyli tezy promowane
          przez media .

          na pierwszy rzut oka ( tak z przypadku dowiedziałem się od kolegi , który
          chciał wziąć kredyt walutowy w lutym ) kredyty walutowe są nieopłacalną
          formą pożyczki dla klientów i pisałem o tym w lutym lub początku marca
          spotykając się z samymi szykanami bogu ducha winnym forumowiczom , którzy jak
          cała Polska byli wprowadzeni w błąd .
          • tlss Re: żartujesz czy poważnie mówisz? 18.08.06, 09:46
            Poważnie to pisałem - jest tyle gazet i periodyków.
            Kto wie może masz racje ?
            • a_creep Re: żartujesz czy poważnie mówisz? 18.08.06, 09:48
              > Poważnie to pisałem - jest tyle gazet i periodyków.

              Może U6 sam jakiś periodyk wyda?

              > Kto wie może masz racje ?

              Hehe... ;)
              • unsatisfied6 i na tym właśnie polega problem 18.08.06, 09:54
                a_creep napisał:

                >
                > > Kto wie może masz racje ?
                >
                > Hehe... ;)

                źródła informacji , które ewentualnie zajęłyby się tamatem nie mają
                większego wpływu na kształtowanie opinii publicznej .

                reakcja przeciętnego obywatela kształtowana przez główne media
                w Polsce nie może być inna niż - "hehe...:)"
              • unsatisfied6 zbudować twierdzę Rydzyka ? 18.08.06, 10:09
                a_creep napisał:

                > > Poważnie to pisałem - jest tyle gazet i periodyków.
                >
                > Może U6 sam jakiś periodyk wyda?
                >
                to jest nierealne w dobie globalnego monopolu przekazu informacji .

                business is business a i Rydzyk ze swoją "wolnym przekazem"
                jest tylko tym , kim pozwala mu na to władza nowego porządku -
                bez wsparacia tej władzy nikt by zapewne o nim w Polsce nie słyszał ,
                albo słyszałby tylko z ambony , a moherowe berety nikomu by nie przeszkadzały
                jak nie przeszkadzają nikomu muchomory w lesie .

                informacja to mega-pieniądz i o tym elity władzy nowego porządku
                doskonale wiedzą wspierając Rydzyka budującego imperium mediów
                kształtujących opinię tak samo szkodliwie dla Polaków jak inne
                znaczące media w kraju .
                • a_creep Re: zbudować twierdzę Rydzyka ? 18.08.06, 10:18
                  > > Może U6 sam jakiś periodyk wyda?
                  > to jest nierealne w dobie globalnego monopolu przekazu informacji .

                  Jeśli wydasz, to kupię, a jak ładnie udowodnisz (mogą być wzory i takie tam), to
                  mnie przekonasz, a jak przekonasz mnie, to globalny monopol zostanie przełamany. ;)
                  • unsatisfied6 ile zapłacisz ? 18.08.06, 11:10
                    a_creep napisał:

                    > > > Może U6 sam jakiś periodyk wyda?
                    > > to jest nierealne w dobie globalnego monopolu przekazu informacji .
                    >
                    > Jeśli wydasz, to kupię, a jak ładnie udowodnisz (mogą być wzory i takie tam),
                    t
                    > o
                    > mnie przekonasz, a jak przekonasz mnie, to globalny monopol zostanie
                    przełamany
                    > . ;)

                    jak wiesz , to trochę czasu i pieniędzy kosztuje - zwrócisz mi koszty ?

                    co do globalnego monopolu informaji , jestem zdania , że go
                    nie przełamię nawet jakbym 1000 takich creepo przekonał .

                    spróbuję ci to prosto uzasadnić jednakże - za darmo

                    w dużym przybliżeniu i zakładając kurs waluty odzwierciedlający realną wartość
                    relatywną dwóch walut , bez uwzgęlnienia fluktuacji kursu ,relatywna oczekiwana
                    wpłata po np. 5 latach kredytobiorcy kredytu walutowego to
                    w*(1+r)^5 -gdzie w oznacza pierwszą wpłatę , r oznacza realną realtywną
                    wartość waluty względem złotówki zdeteminowaną przez realną inflację
                    dwóch walut - relacja jest POTĘGOWA a nie jak mówiono "wróżenie z fusów" . błąd
                    tego wzoru jest proporcjonalny do różnicy między realną oczekiwaną wartością
                    waluty a wartością kursu .

                    nie znam terminologi analityków i powyższe może mieć inne słownictwo
                    w ich fachu .

                    inaczej może rzecz ujmując , jest to kredyt o rosnących (POTĘGOWO )spłatach .
                    dodatkowe koszty kredytu walutowego ( nie tak niskie jak to przedstawiają banki
                    i jeżeli wogóle to eksponują ) też w znaczącym stopniu wpływają na
                    niekorzystnie zawarte tranzakcje dla kredytobiorców .

                    tym sposobem spekulaji można równie dobrze stworzyć kredyt na powiedzmy
                    100 000 zł w abstrakcyjnej walucie "super" dla której współczynnik
                    r wynosi hipotetycznie 1 , a pierwsza wpłata wynosi tylko 1 zł i mamić
                    klinetów , że im się opłaca i że kredyt jest tani , bo po roku zapłacą
                    najprawdopodobniej około 2 zł miesięcznie , a reszta , to wróżenie z fusów .
                    • bebiko13 Re: ile zapłacisz ? 18.08.06, 11:17
                      unsatisfied6 napisał:

                      > w dużym przybliżeniu i zakładając kurs waluty odzwierciedlający realną
                      wartość
                      > relatywną dwóch walut , bez uwzgęlnienia fluktuacji kursu ,relatywna
                      oczekiwana
                      >
                      > wpłata po np. 5 latach kredytobiorcy kredytu walutowego to
                      > w*(1+r)^5 -gdzie w oznacza pierwszą wpłatę , r oznacza realną realtywną
                      > wartość waluty względem złotówki zdeteminowaną przez realną inflację
                      > dwóch walut - relacja jest POTĘGOWA a nie jak mówiono "wróżenie z fusów" .
                      błąd
                      >
                      > tego wzoru jest proporcjonalny do różnicy między realną oczekiwaną wartością
                      > waluty a wartością kursu .
                      >
                      > nie znam terminologi analityków i powyższe może mieć inne słownictwo
                      > w ich fachu .
                      >
                      > inaczej może rzecz ujmując , jest to kredyt o rosnących (POTĘGOWO )spłatach .
                      > dodatkowe koszty kredytu walutowego ( nie tak niskie jak to przedstawiają
                      banki
                      >
                      > i jeżeli wogóle to eksponują ) też w znaczącym stopniu wpływają na
                      > niekorzystnie zawarte tranzakcje dla kredytobiorców .
                      >
                      > tym sposobem spekulaji można równie dobrze stworzyć kredyt na powiedzmy
                      > 100 000 zł w abstrakcyjnej walucie "super" dla której współczynnik
                      > r wynosi hipotetycznie 1 , a pierwsza wpłata wynosi tylko 1 zł i mamić
                      > klinetów , że im się opłaca i że kredyt jest tani , bo po roku zapłacą
                      > najprawdopodobniej około 2 zł miesięcznie , a reszta , to wróżenie z fusów .
                      >



                      JESTEŚ TAKI MĄDRY!!!
                      OSZALAŁEM NA TWOIM PINKCIE!!!!
                    • unsatisfied6 i w ten hipotetyczny sposób 18.08.06, 11:32
                      unsatisfied6 napisał:

                      > tym sposobem spekulaji można równie dobrze stworzyć kredyt na powiedzmy
                      > 100 000 zł w abstrakcyjnej walucie "super" dla której współczynnik
                      > r wynosi hipotetycznie 1 , a pierwsza wpłata wynosi tylko 1 zł i mamić
                      > klinetów , że im się opłaca i że kredyt jest tani , bo po roku zapłacą
                      > najprawdopodobniej około 2 zł miesięcznie , a reszta , to wróżenie z fusów .
                      >

                      i w ten hipotetyczny sposób zaangażować obywateli w budowanie domków dla
                      banków -bo już po 10 latach ich zdolności kredytowe okażą się w większości nic
                      nie warte a po 20 zrobi się ze 1 zł pierwszej wpłaty 1000 000 zł , przy
                      kilkadziesiątkrotnej już spłacie pożyczonych pieniędzy w kredycie "super"
                      waluty na hiper procent w złotówkach .
                    • a_creep Re: ile zapłacisz ? 18.08.06, 11:36
                      > jak wiesz, to trochę czasu i pieniędzy kosztuje - zwrócisz mi koszty ?

                      Nie. Pozwolę ci zaryzykować. Kupię jeden egzemplarz po cenie, po jakiej będziesz
                      go sprzedawał. Jeśli będzie droższe niż HBR, to pozwolę sobie obejrzeć tylko w
                      jakimś kiosku (ale w takim wypadku nie sądzę byś odniósł sukces).

                      > wpłata po np. 5 latach kredytobiorcy kredytu walutowego to w*(1+r)^5

                      Zakładając stałą (w walucie) ratę i oprocentowanie oraz upraszczając różnice w
                      kursach do stałej korekty raz na rok o r (i to zawsze to samo).

                      > inaczej może rzecz ujmując , jest to kredyt o rosnących (POTĘGOWO )spłatach .

                      Zakładając, że (r > 0) przez wszystkie lata (miesiące) spłacania, to
                      rzeczywiście (przyjmując poprzednie założenia). W praktyce zakładając, że
                      złotówka będzie traciła na wartości w stosunku do waluty w której wzięliśmy
                      kredyt. Jeśli będzie traciła, to również oprocentowanie w złotówkach będzie
                      rosło. I tak dalej...

                      > współczynnik r wynosi hipotetycznie 1

                      Może tak się zdarzyć, że współczynnik r dla twojej waluty super wynosi -0.9
                      (czyli, że złotówka zgodnie z zapowiedziami PiS będzie się umacniać) i nie
                      płacisz prawie nic. :P
                      • unsatisfied6 bank nie pożycza w walucie o r<0 18.08.06, 11:47
                        a_creep napisał:

                        > > jak wiesz, to trochę czasu i pieniędzy kosztuje - zwrócisz mi koszty ?
                        >
                        > Nie. Pozwolę ci zaryzykować. Kupię jeden egzemplarz po cenie, po jakiej
                        będzies
                        > z
                        > go sprzedawał. Jeśli będzie droższe niż HBR, to pozwolę sobie obejrzeć tylko w
                        > jakimś kiosku (ale w takim wypadku nie sądzę byś odniósł sukces).
                        >
                        > > wpłata po np. 5 latach kredytobiorcy kredytu walutowego to w*(1+r)^5
                        >
                        > Zakładając stałą (w walucie) ratę i oprocentowanie oraz upraszczając różnice w
                        > kursach do stałej korekty raz na rok o r (i to zawsze to samo).
                        >
                        > > inaczej może rzecz ujmując , jest to kredyt o rosnących (POTĘGOWO )spłata
                        > ch .
                        >
                        > Zakładając, że (r > 0) przez wszystkie lata (miesiące) spłacania, to
                        > rzeczywiście (przyjmując poprzednie założenia). W praktyce zakładając, że
                        > złotówka będzie traciła na wartości w stosunku do waluty w której wzięliśmy
                        > kredyt. Jeśli będzie traciła, to również oprocentowanie w złotówkach będzie
                        > rosło. I tak dalej...
                        >
                        > > współczynnik r wynosi hipotetycznie 1
                        >
                        > Może tak się zdarzyć, że współczynnik r dla twojej waluty super wynosi -0.9
                        > (czyli, że złotówka zgodnie z zapowiedziami PiS będzie się umacniać) i nie
                        > płacisz prawie nic. :P

                        bank nie pożycza w walucie dla której r<0 , a chcąc zarobić ( bo po to dają
                        kredyty , żeby na nich nie tracić a zarobić ) pożycza w takiej walucie , dla
                        której r>>0 i ma znaczący wpływ na znacznie wyższy całkowity realny koszt
                        kredytu niż w naszym przypadku w złotówkach .

                        bank może poczekać - dwa miesiące , rok , dwa lata - ale swoje musi
                        mieć z powrotem + minium kosztów uzyskania pieniędzy + zysk, które pozycza
                        na kredyt . mozna nie płacić nic przez rok - ale wtedy koszt
                        kredytu jest w rezultacie wyższy - można też jak w przypadku
                        kredytu walutowego , płacić mniej w pierwszych okresach spłat -
                        ale koszt realny spłaty całego kredytu jest większy .
                        • ellipsis Kolejny fałsz 18.08.06, 15:56
                          unsatisfied6 napisał:
                          > bank nie pożycza w walucie dla której r<0 , a chcąc zarobić ( bo
                          > po to dają
                          > kredyty , żeby na nich nie tracić a zarobić ) pożycza w takiej
                          > walucie , dla
                          > której r>>0 i ma znaczący wpływ na znacznie wyższy całkowity
                          > realny koszt
                          > kredytu niż w naszym przypadku w złotówkach .
                          FAŁSZ! Jeżeli r<0, to bank po prostu zwiększa marżę, która pokryje nie tylko
                          spadek wartości waluty, ale także da udziałowcom godziwy zysk.
                          > bank może poczekać - dwa miesiące , rok , dwa lata - ale swoje musi
                          > mieć z powrotem + minium kosztów uzyskania pieniędzy + zysk, które
                          > pozycza
                          > na kredyt . mozna nie płacić nic przez rok - ale wtedy koszt
                          > kredytu jest w rezultacie wyższy - można też jak w przypadku
                          > kredytu walutowego , płacić mniej w pierwszych okresach spłat -
                          > ale koszt realny spłaty całego kredytu jest większy .
                          Temat kosztu kredytu jest bardzo ciekawy. Aby jednak dokładniej omówić tę
                          kwestię, należałoby najpierw podać stosowane założenia. Przykładowo korzystając
                          z karencji w spłacie kredytu dysponujemy dodatkowymi środkami, które możemy
                          przeznaczyć na zyskowną inwestycję (albo po prostu nie musimy zaciągać droższego
                          kredytu krótkoterminowego). Ten zysk należy odjąć od kosztu zaciągniętego
                          kredytu - czyż nie?
                          Pozdrawiam myślących.
                          • unsatisfied6 ellipses - jasne , że się opłaca 18.08.06, 16:22
                            ellipsis napisał:

                            > unsatisfied6 napisał:
                            > > bank nie pożycza w walucie dla której r<0 , a chcąc zarobić ( bo
                            > > po to dają
                            > > kredyty , żeby na nich nie tracić a zarobić ) pożycza w takiej
                            > > walucie , dla
                            > > której r>>0 i ma znaczący wpływ na znacznie wyższy całkowity
                            > > realny koszt
                            > > kredytu niż w naszym przypadku w złotówkach .
                            > FAŁSZ! Jeżeli r<0, to bank po prostu zwiększa marżę, która pokryje nie tyl
                            > ko
                            > spadek wartości waluty, ale także da udziałowcom godziwy zysk.
                            > > bank może poczekać - dwa miesiące , rok , dwa lata - ale swoje musi
                            > > mieć z powrotem + minium kosztów uzyskania pieniędzy + zysk, które
                            > > pozycza
                            > > na kredyt . mozna nie płacić nic przez rok - ale wtedy koszt
                            > > kredytu jest w rezultacie wyższy - można też jak w przypadku
                            > > kredytu walutowego , płacić mniej w pierwszych okresach spłat -
                            > > ale koszt realny spłaty całego kredytu jest większy .
                            > Temat kosztu kredytu jest bardzo ciekawy. Aby jednak dokładniej omówić tę
                            > kwestię, należałoby najpierw podać stosowane założenia. Przykładowo
                            korzystając
                            > z karencji w spłacie kredytu dysponujemy dodatkowymi środkami, które możemy
                            > przeznaczyć na zyskowną inwestycję (albo po prostu nie musimy zaciągać
                            droższeg
                            > o
                            > kredytu krótkoterminowego). Ten zysk należy odjąć od kosztu zaciągniętego
                            > kredytu - czyż nie?
                            > Pozdrawiam myślących.
                            ellipses - jasne , że się opłacawziąć kredyt na 100% nawet , jeżli rentowność
                            zainwestowanego pieniądza z kredytu wyniesie 200% - ale to chyba nie temat
                            wysokich kosztów kredytów walutowych .
                      • unsatisfied6 błędy twojego założenia 18.08.06, 12:37
                        a_creep napisał:

                        >
                        > Zakładając, że (r > 0) przez wszystkie lata (miesiące) spłacania, to
                        > rzeczywiście (przyjmując poprzednie założenia). W praktyce zakładając, że
                        > złotówka będzie traciła na wartości w stosunku do waluty w której wzięliśmy
                        > kredyt. Jeśli będzie traciła, to również oprocentowanie w złotówkach będzie
                        > rosło. I tak dalej...
                        >
                        > > współczynnik r wynosi hipotetycznie 1
                        >
                        > Może tak się zdarzyć, że współczynnik r dla twojej waluty super wynosi -0.9
                        > (czyli, że złotówka zgodnie z zapowiedziami PiS będzie się umacniać) i nie
                        > płacisz prawie nic. :P

                        błędem twojego założenia to już nie założenia , a spekulacje daleko wybiegające
                        poza prozaiczną dla istnienia systemu finansowania rentowność
                        kredytów .
                        • a_creep Re: błędy twojego założenia 18.08.06, 12:43

                          > błędem twojego założenia to już nie założenia , a spekulacje

                          Czyli mądrzy Szwajcarzy powinni brać kredyty w złotówkach, bo to się bardziej
                          opłaca?
                          • unsatisfied6 to już inna sprawa i przypuszczam też ważna 18.08.06, 13:15
                            a_creep napisał:

                            >
                            > > błędem twojego założenia to już nie założenia , a spekulacje
                            >
                            > Czyli mądrzy Szwajcarzy powinni brać kredyty w złotówkach, bo to się bardziej
                            > opłaca?

                            przypuszczam , że Szwajcarom opłaca się brać kredyty we frankach w polskich
                            bankach praktycznie w ich przypadku to może być za darmo , którego
                            koszty poniesie klient polskiego banku zarabiający w zł - i nie ma to nic
                            wspólnego z ich inteligencją albo intelignecją Polaków ( tych Polaków , co nie
                            zrabiają we frankach a w zł ) ale z poważnymi konsekwencjami kredytów
                            walutowych mogącyh mieć wypływu srodków finansowych z Polski .
                      • unsatisfied6 pewna nieścisłość 18.08.06, 20:49
                        a_creep napisał:

                        > Zakładając, że (r > 0) przez wszystkie lata (miesiące) spłacania, to
                        > rzeczywiście (przyjmując poprzednie założenia). W praktyce zakładając, że
                        > złotówka będzie traciła na wartości w stosunku do waluty w której wzięliśmy
                        > kredyt. Jeśli będzie traciła, to również oprocentowanie w złotówkach będzie
                        > rosło. I tak dalej...
                        >


                        owszem istnieje zależność o której piszesz , ale nieprawdą jest , że
                        jeżeli złotówka będzie systematycznie traciła względem innej waluty ,
                        to oprocentowanie w złotówkach będzie rosło . może teoretycznie wzrosnąć , gdy
                        r>0 wzrośnie , gdy r = const , teoretycznie oprocenotwanie kredytu w złotówkach
                        nie powinno wzrosnąć - wpłaty natomist kredytobiorców kredytów walutowych
                        teoretycznie będą wzrastać wg podanej funkcji potęgowej .
                    • unsatisfied6 bezpieczne , bo można przewalutować 18.08.06, 13:32
                      unsatisfied6 napisał:

                      > tym sposobem spekulaji można równie dobrze stworzyć kredyt na powiedzmy
                      > 100 000 zł w abstrakcyjnej walucie "super" dla której współczynnik
                      > r wynosi hipotetycznie 1 , a pierwsza wpłata wynosi tylko 1 zł i mamić
                      > klinetów , że im się opłaca i że kredyt jest tani , bo po roku zapłacą
                      > najprawdopodobniej około 2 zł miesięcznie , a reszta , to wróżenie z fusów .
                      >

                      na czym polega bezpieczenstwo przewalutowania w hipotetycznej walucie
                      "super" , która w sposób brdziej przejrzysty pokazuje wielce spekultaywny
                      charakter kredytów walutowych .

                      klinet po 10 latach zauważy , że nie może spłacać kredytu w walucie "super" -
                      przewalutowanie wówczas ( o ile go będzie na to stać , by spłacać
                      kredyt w złotówkach ) polegać będzie wówczas na obliczniu wartości
                      wpłaconych w złotówkach i załóżmy , że % kredytu złotówkowego wynosi 10% ,
                      klient będzie po przewalutowaniu winien około 100 000 (1,1)^10 zł- a śmiechu
                      już wartym jest fakt , że za naciśnięcie klawisza na komputerze , które
                      to spowoduje "przewalutowanie" niektóre banki rządają prowizji , co może
                      kosztować nawet coś około 500 zł ( za naciśnięcie klawisza klawiatury ) .

                      na przewalutowaniu oczywiście klient "zarobi" , bo klient który nie
                      przewalutuje za następne 10 lat zapłaci 1000 000 w jednej spłacie .

                      kaberet .
                    • ellipsis Skąd pochodzą dane U6? 18.08.06, 15:56
                      Czytając niektóre posty U6 odnoszę wrażenie, że stosuje on myślenie życzeniowe.
                      unsatisfied6 napisał:
                      > w dużym przybliżeniu i zakładając kurs waluty odzwierciedlający
                      > realną wartość
                      > relatywną dwóch walut , bez uwzgęlnienia fluktuacji kursu
                      > ,relatywna oczekiwana
                      > wpłata po np. 5 latach kredytobiorcy kredytu walutowego to
                      > w*(1+r)^5 -gdzie w oznacza pierwszą wpłatę , r oznacza realną
                      > realtywną
                      > wartość waluty względem złotówki zdeteminowaną przez realną
                      > inflację
                      > dwóch walut - relacja jest POTĘGOWA a nie jak mówiono "wróżenie
                      > z fusów" .
                      Tymczasem wystarczy spojrzeć na tabele NBP średnich kursów walut (np.
                      www.money.pl/pieniadze/nbparch/srednie/ , należy wybrać walutę, okres
                      czasu i zaznaczyć opcję ,,pokaż wykres"), aby dostrzec, że zależność ta
                      bynajmniej nie jest potęgowa! W swoim poście
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=47050329&a=47078539
                      a_creep zwrócił już uwagę na fakt, że założenie o stałej dewaluacji złotówki
                      powoduje konieczność ponownego oszacowania kosztu kredytowego w złotówkach -
                      dlaczego mamy wierzyć, że w sytuacji, gdy inflacja walut będzie wynosić r
                      rocznie, inflacja towarowa (która jest skorelowana z oprocentowaniem kredytów
                      złotówkowych) będzie pomijalnie mała? Natomiast nie mam pojęcia, co U6 miał na
                      myśli pisząc, że
                      > błąd
                      > tego wzoru jest proporcjonalny do różnicy między realną oczekiwaną
                      > wartością
                      > waluty a wartością kursu .
                      Pozdrawiam myślących.
                      • unsatisfied6 Re: Skąd pochodzą dane U6? 18.08.06, 16:18
                        ellipsis napisał:

                        > Czytając niektóre posty U6 odnoszę wrażenie, że stosuje on myślenie
                        życzeniowe
                        > .
                        > unsatisfied6 napisał:
                        > > w dużym przybliżeniu i zakładając kurs waluty odzwierciedlający
                        > > realną wartość
                        > > relatywną dwóch walut , bez uwzgęlnienia fluktuacji kursu
                        > > ,relatywna oczekiwana
                        > > wpłata po np. 5 latach kredytobiorcy kredytu walutowego to
                        > > w*(1+r)^5 -gdzie w oznacza pierwszą wpłatę , r oznacza realną
                        > > realtywną
                        > > wartość waluty względem złotówki zdeteminowaną przez realną
                        > > inflację
                        > > dwóch walut - relacja jest POTĘGOWA a nie jak mówiono "wróżenie
                        > > z fusów" .
                        > Tymczasem wystarczy spojrzeć na tabele NBP średnich kursów walut (np.
                        > www.money.pl/pieniadze/nbparch/srednie/ , należy wybrać
                        walutę, okres
                        > czasu i zaznaczyć opcję ,,pokaż wykres"), aby dostrzec, że zależność ta
                        > bynajmniej nie jest potęgowa! W swoim poście
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=47050329&a=47078539
                        > a_creep zwrócił już uwagę na fakt, że założenie o stałej dewaluacji złotówki
                        > powoduje konieczność ponownego oszacowania kosztu kredytowego w złotówkach -
                        > dlaczego mamy wierzyć, że w sytuacji, gdy inflacja walut będzie wynosić r
                        > rocznie, inflacja towarowa (która jest skorelowana z oprocentowaniem kredytów
                        > złotówkowych) będzie pomijalnie mała? Natomiast nie mam pojęcia, co U6 miał na
                        > myśli pisząc, że
                        > > błąd
                        > > tego wzoru jest proporcjonalny do różnicy między realną oczekiwaną
                        > > wartością
                        > > waluty a wartością kursu .
                        > Pozdrawiam myślących.

                        teoretycznych implikacji kursów walut w Polsce nie zauważysz - ile to
                        lat mamy złotego zdeminowanego o cztery zera ? wróć trochę w przeszłość
                        i wyraźnie dostrzeżesz zależności potęgowe złotówki w relacji innych walut przy
                        dużych wartościach inflacji złotego .

                        ponadto dla uzyskania wyraźnej relacji potęgowej potrzebny byłby długi okres
                        albo duże różnice inflacji dwóch stabilnych walutach ( jednakowych w czasie
                        pomiaru stałych inflacjach walut ).

                        podałem ogólną ideę kredytu walutowego - bank zarobi na kredytach walutowych
                        więcej niż na złotówkowych , bo inaczej po prostu nie opłacałoby się pożyczać
                        w przeliczeniu na walutę obcą - więcej bo klient płaci mniej w początkowej
                        fazie spłacania .
                        • ellipsis Nieprawda... :( 18.08.06, 17:21
                          Mam przed oczyma wykres kursów średnich NBP dla CHF w okresie od stycznia 1994
                          do dzisiaj. (Denominacja złotówki nie ma tu nic do rzeczy!) Tendencje są
                          następujące:
                          a) wzrost od poziomu 1,9 do poziomu 2,75 w okresie do stycznia 1999 (z
                          większymi spadkami na początku 1997 i w 1998)
                          b) fluktuacje na +/- stałym poziomie do września 2000
                          c) spadek z poziomu 2,7 do poziomu 2,21 do czerwca 2001
                          d) skok do poziomu 2,55 w ciągu 10 dni na początku lipca 2001
                          e) fluktuacje na +/- stałym poziomie do maja 2002
                          f) wzrost do poziomu 3,2 do czerwca 2004
                          g) zjazd do poziomu 2,45 do marca 2005
                          h) wzrost do poziomu 2,775 do maja 2005
                          i) spadek (z pewnymi fluktuacjami) do poziomu 2,4 do marca 2006
                          j) wzrost do poziomu 2,625 do początku lipca 2006
                          k) spadek do poziomu 2,45 wczoraj, 2,46 dzisiaj
                          Jeżeli ktoś w powyższych zmianach dostrzega zależność potęgową i to ze
                          znacznym dodatnim r... to już jego problem...
                          Pozdrawiam myślących.
                          • unsatisfied6 może się mylę - ale mam wrazenie 18.08.06, 17:46
                            ellipsis napisał:

                            > Mam przed oczyma wykres kursów średnich NBP dla CHF w okresie od stycznia
                            199
                            > 4
                            > do dzisiaj. (Denominacja złotówki nie ma tu nic do rzeczy!) Tendencje są
                            > następujące:
                            > a) wzrost od poziomu 1,9 do poziomu 2,75 w okresie do stycznia 1999 (z
                            > większymi spadkami na początku 1997 i w 1998)
                            > b) fluktuacje na +/- stałym poziomie do września 2000
                            > c) spadek z poziomu 2,7 do poziomu 2,21 do czerwca 2001
                            > d) skok do poziomu 2,55 w ciągu 10 dni na początku lipca 2001
                            > e) fluktuacje na +/- stałym poziomie do maja 2002
                            > f) wzrost do poziomu 3,2 do czerwca 2004
                            > g) zjazd do poziomu 2,45 do marca 2005
                            > h) wzrost do poziomu 2,775 do maja 2005
                            > i) spadek (z pewnymi fluktuacjami) do poziomu 2,4 do marca 2006
                            > j) wzrost do poziomu 2,625 do początku lipca 2006
                            > k) spadek do poziomu 2,45 wczoraj, 2,46 dzisiaj
                            > Jeżeli ktoś w powyższych zmianach dostrzega zależność potęgową i to ze
                            > znacznym dodatnim r... to już jego problem...
                            > Pozdrawiam myślących.

                            że stosujesz pewną spekulację - dlaczego od 1994 roku a nie od 1993?

                            w 1993 roku można zaobserwować ciekawy "nieteoretyczny" wzrost kursu
                            wszystkich walut . jeżeli ktoś by posiadał ewentualną wiedzę astrologa
                            mógłby kupę kasy zarobić , wystarczyło pożyczyć w złotówkach i oddać
                            po sprzedaniu waluty która gwałtownie wzrosła - zastanawiam się , dlaczego tego
                            okresu nie ująłeś w swoich "teoretycznych" rozważaniach .

                            może nie uwzględniłeś roku 1993 , bo to mogłoby potwierdzać tezę zaniżonego
                            kursu walut dzisiaj .

                            może się mylę - może przypadkowo uwzględniasz lata 1994+ , bo oczywiście
                            denominacja nie ma żadnego znaczenia - ja mówiłem o zachowaniu kursu
                            walut przed denominacją a nie wpływie denominacji na kurs walut .
                          • unsatisfied6 prawdą jest , że r jest zmienne w tym okresie 18.08.06, 17:55
                            ellipsis napisał:

                            > Mam przed oczyma wykres kursów średnich NBP dla CHF w okresie od stycznia
                            199
                            > 4
                            > do dzisiaj. (Denominacja złotówki nie ma tu nic do rzeczy!) Tendencje są
                            > następujące:
                            > a) wzrost od poziomu 1,9 do poziomu 2,75 w okresie do stycznia 1999 (z
                            > większymi spadkami na początku 1997 i w 1998)
                            > b) fluktuacje na +/- stałym poziomie do września 2000
                            > c) spadek z poziomu 2,7 do poziomu 2,21 do czerwca 2001
                            > d) skok do poziomu 2,55 w ciągu 10 dni na początku lipca 2001
                            > e) fluktuacje na +/- stałym poziomie do maja 2002
                            > f) wzrost do poziomu 3,2 do czerwca 2004
                            > g) zjazd do poziomu 2,45 do marca 2005
                            > h) wzrost do poziomu 2,775 do maja 2005
                            > i) spadek (z pewnymi fluktuacjami) do poziomu 2,4 do marca 2006
                            > j) wzrost do poziomu 2,625 do początku lipca 2006
                            > k) spadek do poziomu 2,45 wczoraj, 2,46 dzisiaj
                            > Jeżeli ktoś w powyższych zmianach dostrzega zależność potęgową i to ze
                            > znacznym dodatnim r... to już jego problem...
                            > Pozdrawiam myślących.

                            prawdą jest , że r jest zmienne w tym okresie i wynosi o ile dobrze pamiętam od
                            0,4 do 0,02 - narysuj sobie drugi wykres biorąc pod uwagę zróżnicowanie r i
                            może otrzymasz teoretyczne przybliżenie funkcji potęgowej .
                      • unsatisfied6 więc przypuszczam 18.08.06, 16:37
                        ellipsis napisał:

                        > Natomiast nie mam pojęcia, co U6 miał na
                        > myśli pisząc, że
                        > > błąd
                        > > tego wzoru jest proporcjonalny do różnicy między realną oczekiwaną
                        > > wartością
                        > > waluty a wartością kursu .
                        > Pozdrawiam myślących.

                        więc przypuszczam , że kursy walut są znacznie zaniżone ( może o 20% ? )- co w
                        praktyce oznacza dodatkowy koszt kredytu walutowego +20% masy pożyczonego
                        pieniądza .
            • unsatisfied6 i w tym jest mała sprzeczność 18.08.06, 09:49
              tlss napisała:

              > Poważnie to pisałem - jest tyle gazet i periodyków.
              > Kto wie może masz racje ?

              racje ma ten , kto tak ukształtował opinię publiczną , która
              mu tę rację przyzna :))
    • deltalima Pozwolę sobie żartobliwie ;-) 18.08.06, 12:42
      1pln = 10gr. x 10gr. = 0,1pln x 0,1pln = 0,01pln = 1gr.

      1pln = 1gr. ??

      na takim działaniu jak powyżej opierają się media. a 'ciemny lud' nie zadaje
      pytań tylko wszystko kupuje.
      • unsatisfied6 zgadza się 18.08.06, 13:08
        deltalima napisała:

        > 1pln = 10gr. x 10gr. = 0,1pln x 0,1pln = 0,01pln = 1gr.
        >
        > 1pln = 1gr. ??
        >
        > na takim działaniu jak powyżej opierają się media. a 'ciemny lud' nie zadaje
        > pytań tylko wszystko kupuje.

        tylko , że czynniki opiniotówrzce w dużej mierze przyczyniają się
        do "ciemnoty ludu" - ludzie podejmują decyzje na podstawie
        informacji , których głównym przekaźnikiem są media i ośrodki
        opiniotówrcze .
    • unsatisfied6 jak i niezwykle prosto można wykazać ... 18.08.06, 18:25
      unsatisfied6 napisał:

      > dla jakich mediów to byłby dobry temat? :))
      >
      > jestem zdania , że można i to niezwykle prosto wykazać (jak 2+2=4) , że
      > Polacy nie posiadają wolnych i niezależnych mediów . twierdzę , że media nie
      > przekazują informacji zgodnie z interesem odbiorcy wg karty etycznej mediów .
      >
      > tego nie da się zrobić na forum - chociaż zapewne nieudolnie próbuję zrobić
      > to tutaj :)):
      >
      >
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=46986658&a=46986658
      >
      >
      >
      >

      że nigdy wg elipsis nie miałem racji

      nie chce mi się grzebać daleko w przeszłość .

      dlaczego tym razem miałby mi przyznać rację - nie ja jestem
      nieomylny ale ellipsis zapewne jest tutaj po to to , by
      on jako "nieomylny" zawsze wykazuje mi brak racji .

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39324525
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39324478
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39114426
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39117551
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=38952968&a=39324459
      jego argumenty i odpowiedzi w tym wątku są żałosne oczywiście -
      twierdzą , że opłaca się , bo można zainwestować a ten zysk
      odliczyć od kosztów kredytów - byłem uprzejmy , ale przypomniałem
      sobie typka , coś mi trąciło dużymi spekulacjami - jego argumenty są żałosne .
      • unsatisfied6 nieładnie ellipsis 18.08.06, 18:29
        unsatisfied6 napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > dla jakich mediów to byłby dobry temat? :))
        > >
        > > jestem zdania , że można i to niezwykle prosto wykazać (jak 2+2=4) , że
        > > Polacy nie posiadają wolnych i niezależnych mediów . twierdzę , że media
        > nie
        > > przekazują informacji zgodnie z interesem odbiorcy wg karty etycznej medi
        > ów .
        > >
        > > tego nie da się zrobić na forum - chociaż zapewne nieudolnie próbuję zrob
        > ić
        > > to tutaj :)):
        > >
        > >
        > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=46986658&a=46986658
        > >
        > >
        > >
        > >
        >
        > że nigdy wg elipsis nie miałem racji
        >
        > nie chce mi się grzebać daleko w przeszłość .
        >
        > dlaczego tym razem miałby mi przyznać rację - nie ja jestem
        > nieomylny ale ellipsis zapewne jest tutaj po to to , by
        > on jako "nieomylny" zawsze wykazuje mi brak racji .
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39324525
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39324478
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39114426
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39117551
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=38952968&a=39324459
        > jego argumenty i odpowiedzi w tym wątku są żałosne oczywiście -
        > twierdzą , że opłaca się , bo można zainwestować a ten zysk
        > odliczyć od kosztów kredytów - byłem uprzejmy , ale przypomniałem
        > sobie typka , coś mi trąciło dużymi spekulacjami - jego argumenty są żałosne .
        >

        cytat elipses
        Przykładowo korzystając
        z karencji w spłacie kredytu dysponujemy dodatkowymi środkami, które możemy
        przeznaczyć na zyskowną inwestycję (albo po prostu nie musimy zaciągać droższego
        kredytu krótkoterminowego). Ten zysk należy odjąć od kosztu zaciągniętego
        kredytu - czyż nie?

        pozdrawiam myślących :)))

        nieładnie spekulancie ellipsis . kpisz sobie z myślących ludzi.
        • unsatisfied6 ellipsis jest prawdopodobnie matemtykiem 18.08.06, 18:53
          czy matematyk mógłby bez zamiatu świadomego wprowadzenia w błąd
          zastosować taki argument :

          cytat elipses
          Przykładowo korzystając
          z karencji w spłacie kredytu dysponujemy dodatkowymi środkami, które możemy
          przeznaczyć na zyskowną inwestycję (albo po prostu nie musimy zaciągać droższego
          kredytu krótkoterminowego). Ten zysk należy odjąć od kosztu zaciągniętego
          kredytu - czyż nie?

          koniec cytatu


          chcesz porozmawiać merytorycznie kolego stosuj merytoryczne argumenty

          pozdrawiam myślących :)))
    • unsatisfied6 ellipsis nie jest bierny 18.08.06, 18:41
      cytat ellipsis:
      Ciekawe, czy U6 potrafi po czymś takim patrzeć w lustro bez obrzydzenia?
      Inną kwestią jest natomiast znajomość przepisów prawnych - nie można zgłosić
      przestępstwa ściganego na wniosek bez wniosku osoby pokrzywdzonnej. Niestety,
      wiele osób podobnie jak U6 woli zachowywać się biernie i tylko czasem żalić się,
      że władze nic nie robią, aby rozwiązać ich problemy...
      Pozdrawiam myślących.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=37521269&a=39324478
      koniec cytatu

      ty ellipsis potrafisz spojrzeć w lustro bez obrzydzenia ? nie jesteś owszem
      bierny , ale wątpię w dobre intencje twoich czynów .
    • unsatisfied6 ani śladu po jednym wpisie 18.08.06, 21:11
      nie pamiętam czy go umieściłem w tym wątku czy w innym .
      szukam i nie mogę znaleźć :(((

      pozostał nie wycięty argument numeryczny nieczytelny zapewne
      dla wielu i trochę pyskówki z osobą , która wybitnie się stara wyprowadzić mnie
      z równowagi .

      tamten wpis dotyczył argumentu nienumerycznego , który kosztował
      mnie trochę energii by nie tylko umysły ścisłe zrozumiały zasadność
      tezy wątku .

      czy jest jakieś miejsce ( proszę ewentualnie podać link ) gdzie takie
      wycięte wpisy przetrzymuje się tymczasowo ?

      czy wycinając takie wpisy chodzi o to , by ze mnie zrobić pieniacza , którego
      argument ewentualnie trafi do wąskiej grupy matematyków , albo do
      nikogo , bo pieniacz ?
      • unsatisfied6 został śmieć 18.08.06, 21:38
        unsatisfied6 napisał:

        > nie pamiętam czy go umieściłem w tym wątku czy w innym .
        > szukam i nie mogę znaleźć :(((
        >
        > pozostał nie wycięty argument numeryczny nieczytelny zapewne
        > dla wielu i trochę pyskówki z osobą , która wybitnie się stara wyprowadzić
        mnie
        >
        > z równowagi .
        >
        > tamten wpis dotyczył argumentu nienumerycznego , który kosztował
        > mnie trochę energii by nie tylko umysły ścisłe zrozumiały zasadność
        > tezy wątku .
        >
        > czy jest jakieś miejsce ( proszę ewentualnie podać link ) gdzie takie
        > wycięte wpisy przetrzymuje się tymczasowo ?
        >
        > czy wycinając takie wpisy chodzi o to , by ze mnie zrobić pieniacza , którego
        > argument ewentualnie trafi do wąskiej grupy matematyków , albo do
        > nikogo , bo pieniacz ?

        wycięto zasadniczy argument , na którym oparłem resztę wpisów - ot , obróka
        medialna informacji - zostaje śmieć .
    • unsatisfied6 spróbuję popwrawić spapraną robotę 19.08.06, 09:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=47113214&a=47126645
      postaram się nie reagować na próby wyprowadzenia mnie z równowagi
      podających jakieś "numeryczne" argumenty atrologów , bo później
      w całości , wątek wygląda jak powyższy . chociaż nie jest prostym
      zachować umiar z takimi wypowiedziami w pazłotku - to jakbym kupił
      cukierki czekoladowe ładnie zapakowane a znalazł w opakowaniu zamiast
      czekoladek śmierdzącą kupę .
      • unsatisfied6 wiem , że nie będzie to proste 19.08.06, 09:49
        i być może muszę załozyć nowy wątek - znajdą się może głosy krytyki ,
        że bak mie tematów , ale sorry , temat nie jest zakończony ,

        być może , to cztelnicy "Erystyki" ewidentnie stosują radę ,
        kiedy się już przegrało dyskusje i wszystko zawiodło: "Zdenerwuj swego
        interlokutora, jak ci starczy odwagi, to nawet go obraź. Wytrącony z równowagi
        przeciwnik może popełnić błąd i powiedzieć coś, co go skompromituje"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka