Jest przepiekny,puchaty, kuwetkowy, bardzo pragnie bliskosci i ciepła...
Podrzucono go pod mój dom w nadziei, ze zajme sie kalekim zwierzakiem. I nie
pomylono się. Kociak trafił do mnie, został odrobaczony, rzucił sie na miske
z jedzeniem...
Nie ma prawej tylnej stopy. Ale w niczym mu to nie przeszkadza: szybko biega,
wchodzi i wychodzi z kuwety, bawi się...
Jest w Lublinie ale np. do Wawy czy Krakowa dowóz bez problemu. Inne miasta-
tez da sie zorganizowac transport.