Dodaj do ulubionych

kwasochłonne=1 brak pasożytów??

18.12.06, 13:46
moja corka choruje od prawie 4 miesięcy , okropny katar (przezroczysty )
kaszel z dusznosciami ( doprowadzajacy do wymiotów ) do tego zmiany skórne na
policzkach, blada, since pod oczami , przez ten czas schudla prawie 1,5kg.
oczywiscie po kolejnej wizycie u pediatry stwierdzono, ze to alergia. nasza
pani dr. twierdzi ze nie wykonuje badan na pasozyty bo one nie wychodza i
przeleczyla zapobiegawczo cala nasza rodzine Zyntelem. po 3 tyg. zrobilismy
rozmaz z krwi i kwasochlonne wyszly 1, pediatra twierdzi ze to znaczy ze nie
ma pasozytów??? czy to prawda?? jestem juz zalamana stanem mojego dziecka a
lekarze nie potrafia mnie pokierowac co i jak badac, zeby wiedziec co jej
jest . prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 18.12.06, 15:53
      Przeanalizujmy punkt po punkcie Waszą sytuację.
      1. Kwasochłonne w normie NIE oznaczają, że pasożytów nie ma. Nie można wysnuć
      takiego wniosku! Tu były matki z dziećmi z glistnicą przy niskich
      kwasochłonnych. Każda książka medyczna wyraźnie zaznacza, że kwasochłonne MOGĄ
      byc podwyższone.

      2. Czy zastosowałaś zasady leczenia pasożytów. Ty wkleję Ci osobny post jakie
      te zasady są. Odpowiesz na ten pkt 2, dobrze?

      3. Jak wyglądała Wasza kuracja Zentelem? W jakim wieku jest dziecko? Chodzi mi,
      czy dziecko dostało go w syropie adekwatnie do masy ciała? Ile było powtórzeń,
      co ile dni? Jak długo trwały serie leczenia? Czy dostaliście tylko Zentel, czy
      lekarz różnicował leki (np. dał Pyrantelum lub Vermox)

      4. Odrobaczanie Zentelem dotyczy tylko robaków. CZy badaliście się na lamblie
      (to pierwotniak)? Zentel go nie rusza. Jeśli nie wiesz o co pytam wkleję Ci
      jeszcze post, w którym będzie rozróżnienie pasożytów. Lamblia może dawać także
      objawy o których piszesz.
    • sigvaris Re: zasady leczenia 18.12.06, 15:53
      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.
    • sigvaris Re: 3 grupy pasożytów ludzkich 18.12.06, 15:55
      Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
      Pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.


    • sigvaris Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 18.12.06, 15:57
      i jeszcze pytania:
      Czy dziecku robiono wymaz z gardła lub nosa w celu sprawdzenia bakterii?

      Czy w czasie leczenia Zentelem zaobserwowałaś jakieś zmiany (poprawę
      krótkotrwałą, pogorszenie)?

      Czy dziecko wymiotuje żółcią?
      • magdalenka27 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 11:18
        moje dziecko ma 3 lata , dostaliśmy zentel w dwoch dawkach w odstepach trzech
        tygodni . julia dostala buteleczke syropu, my z mezem po dwie tabletki. na
        zakonczenie kuracji zmienialam posciele i reczniki , sprzatanie takie zwyczajne
        ( codzienne) nie tak jak opisujesz. nie mielismy robionych zadnych badan , ani
        posiewów z kalu ani wymazu z gardla ani z nosa, dziecko jest trute roznymi
        swinstwami na oslepsad wymiotuje przewaznie taka przezroczysta sluzowata
        substancja , jakby flegma i to przewaznie z powodu strasznego ataku kaszlu. mam
        obawy ,ze to moze byc jakas grzybica bo w ciagu tych kilku miesięcy brała rozne
        antybiotyki 6 lub 7 razy ( nie pamietam dokladnie ),dodam ze poczatkowo bez
        zadnej oslony, dopiero jak poczytalam na forum zaczelam jej podawac lacid.
        czy sa tu moze jakies mamy z gorzowa wlkp., które moglyby mi polecic do ktorego
        laboratorium powinnam sie udac??
        dziekuje sigvaris za konkretna i szybka odpowiedzsmile



        nasza Julianka
        www.julianka.bobasy.pl/
        • ana256 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 12:16
          Jeżlei lekarz podejrzewa czy stwierdza alergie to czy zaproponował jakies
          badania w tym kierunku? Dlaczego w takim razie nie diagnozuje tylko daje
          antybiotyk?
          • magdalenka27 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 12:30
            lekarz mowi mi, ze trzeba ja najpierw wyciagnac z tychostrych stanow
            alergicznych ( zreszta bylam u innego prywatnie i powiedzial mi to samo), ponoc
            tez z testami wszelkimi trzeba odczekac ok 2 tygodni od zakonczenia terapi
            antybiotykowej , ja wtej dziedzinie jestem laikiem dlatego poki co ufalam
            lekarzom. najgorsze,ze u nas nie ma okresów 2tygodniowych bez antybiotyków.sad i
            dziecko jest leczone tak jak jest
            • ana256 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 13:29
              Czyli lekarz antybiotykiem leczy katar i duszność? I to bez specjalnego efektu?.
              A co według lekarza jest przyczyna tych duszności? Tak to możesz leczyc w
              nieskończonośc.
              Chyba przydałaby sie jakaś porządna diagnostyka i to jak najszybciej.
              • magdalenka27 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 13:53
                ana256 wiem , ze przydalaby sie diagnostyka dlatego znalazlam sie tutaj , bo
                zauwazylam , ze na lekarza nie mam co liczyc a sama nie wiem od czego zaczac.
                zrobie na poczatek badania kału na pasożyty i grzyby ,jak radzi sigvaris ,
                chyba ze ktos ma jakies inne spostrzezenia...
                • ana256 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 14:31
                  Oczywiście wykonaj badanie na pasożyty.
                  Może przydałoby się zrobic jeszcze badania krwi np. OB, poz. cukru?
                  Piszesz że dziecko ma 3 lata i choruje od 4 miesięcy. Czy do tej pory było
                  zdrowym dzieckiem , nie miałaś żadnych problemów?
                  Bo jesłi rożważac ewntualną alergie to symptomy choroby często pojawiają się od
                  wczesnego dzieciństwa. Najważniejszy jest dobrze przeprowadzony wywiad
                  lekarski, analiza histori choroby.
                  • magdalenka27 Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 14:58
                    "Alergia" mojego dziecka rozpoczela sie rownoczesnie z pojsciem do przedszkola,
                    wczesniej niemalze od urodzenia miala lekko szorstkie policzki, kiedy pytalam o
                    to pediatry to mowila, ze z tego wyrosnie.nigdy nie miala zadnych kolek ,ani
                    zielonych kupek , ani wysypek na ciele. przez rok byla karmiona piersia.
                    chorowala czasami jak normalnie dzieci choruja tak do 4 razy w roku jakas
                    infekcja , dwa razy chyba miala zapalenie oskrzeli.Dlatego tez nie bardzo chce
                    mi sie wierzyc w alergie uncertain, nikt w rodzinie nie jest alergikiem, nikt nie
                    chorowal na gruzlice , nie palimy papierosow......juz sama nie wiem co poczac sad
    • sigvaris Re: kwasochłonne=1 brak pasożytów?? 19.12.06, 23:19
      Ja wracam do leczenia.

      Jeśli dostaliście lek co 3 tygodnie - to już to nie wróży nic dobrego. Leczenie
      pasożytów - de facto NIE JEST LECZENIEM. To takie podanie "leku" (nie-leku!),
      które ma zadanie wybicie gada w taki czy inny sposób (np. paraliżując go).
      Podanie tychże "leków" jest więc uzależnione od dwóch czynników:
      - życia i biologii pasożyta
      - wagi chorego (pasożyty nie są głupie, nie "przeludnią się" w danym
      organiźmie, poza tym "leki" muszą być proporcjonalne do wagi, żeby właśnie nie
      być szkodliwe).
      Jeśli dawki "leków" zostaną zastosowane sprzecznie z którąś z tych zasad - jest
      problem, bo nie zadziałają na pasożyty, albo na wzrastające ich kolejne
      pokolenia. "Leki" te bowiem przez swoje paraliżujące działanie nie działają na
      larwy i jaja (nawet jeśli ulotka pisze, że działają).

      Biologia pasożyta wskazuje na podawanie "leków" seriami. Taka seria powinna
      trwać 2-3 dni pod rząd. Następnie odstęp nie powinien być dłuższy niż 14 dni. I
      potem powinna nastąpić kolejna seria.
      Przy owsicach, włosogłówce lekarze obeznani z tematem pasożytów zastosują 3-
      krotne serie (często naprzemiennymi lekami np. Zentel - Vermox - Zentel lub
      Zenetel - Pyrantelum - Zentel, etc). Przy glistnicy zdarza się, że dawki nawet
      5-krotnych serii nie są skuteczne.... Nie ma reguły. Jednak leczenie powinno
      być powtarzane w odstępach 7 lub 10 lub max 14 dni.

      Obawiam się, że Wasze "leczenie" było źle poprowadzone. Dlatego dopytywałam się
      o dawkowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka