Dodaj do ulubionych

Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OUT

22.07.07, 19:23
Tak sie zastanawiam od dluzszego czasu co by bylo gdyby akcja charytatywna
Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy nie pomagala szpitalom, nie kupowalaby
drogiego sprzetu itd. Otoz prawda jest taka jak mowil moj znajomy lekarz - ze
dany szpital ktory mial przykladowo kupic za dana kwote drogi sprzet ale
wyreczyl ich Jurek Owsiak- totez takie pieniadze poszly do prywatnych
kieszeni w ramach wynagrodzen-bo przeciez sprzet kupil inny :) Kuriozum. W
Anglii kilku wyrzucili polskich lekarzy juz za przyjmowanie dóbr majatkowych-
co za wstyd i skandal. Raj sieskonczyl w momencie kiedy PiS nie dopuszcza do
brania lapowek stad te zarate strajki(jakos nie przypominam sobie ich
strajkow za SLD-a 'teoretycznie' zarabiali mniej- pisze 'teoretycznie' w
nawiasie bo wiadomo o co chodzi. W poniedzialkowej Wyborczej jest pokazane
ile zarabiaja lekarze i pielegniarki -iz jest to 80% sredniej krajowej. To
drogie pielegniarki przymne wam ze nauczyciel po 5 latach studiow
(pielegniarka co konczy-zawodowke???) zarabia jakies 40-30% sredniej
krajowej!!! Jakos oni nie okupuja sejmu!
DOŚĆ TEGO!
Obserwuj wątek
    • frania_65 Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 22.07.07, 19:56
      Właśnie...Tak... pieniędzy jak najwięcej, co nie musi iść w parze z
      człowieczeństwem... jak w wątku poniżej.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=66291312&v=2&s=0
      • kiks4 grzechy PRL 22.07.07, 21:41
        Problem wynagrodzeń w służbie zdrowia ciągnie sie od czasów PRL. Nie tylko
        lekarze a cała służba zdrowia wynagradzana jest poniżej granicy przyzwoitości
        przy cichym założeniu- oni sobie dorobią. I to funkcjonowało, skoro ludzie
        masowo nie odchodzili z pracy.
        Nowa władza chce być sprytna. Zabroniła przyjmowania dowodów wdzięczności ale
        nie dała nic w zamian.
        Więc ma co ma- bałagan w służbie zdrowia na długie lata.
        A utrzymywanie niskich zarobków będzie miało tylko jeden skutek- coraz gorszą
        jakość kadr medycznych. Taki towar jaka cena.
        PS
        Jeden z profesorów ze szpitala MSWiA w wywiadzie powiedział, że trzyma na
        honorowym miejscu butelkę dobrego koniaku, otrzymaną od Jarosława Kaczyńskiego w
        dowód wdzięczności na dobrą opiekę nad matką premiera. Na wypadek wizyty CBA w
        domu o 6-tej rano.
        • drhuckenbush Re: grzechy PRL 23.07.07, 13:47
          Ale madry ten profesor z MSWiA.
          Zupelnie czyms innym jest podarowanie flaszki jako podziekowanie (czyli PO
          fakcie) za przeprowadzona operacje, a co innego wymuszanie kilkutysiecznej
          lapowki PRZED przystapieniem do operacji. Jest to zwykle sku***synstwo.

          A to, co mowia i czym groza w TV trzeba przez 3 podzielic. Jak widac, lekarze
          musza calkiem sporo zarabiac w rozne dodatkowe sposoby - inaczej tak chetnie by
          sie nie zwalniali z pracy.
          Do tego co ciekawe jest to jeden z niewielu zawodow, gdzie technicznie mozliwe
          jest ciagniecie 4 etatow. Normalny czlowiek, pracujacy 40 godzin w tygodniu nie
          bylby w stanie robic 4 etatow = 160 godzin. A u lekarzy funkcjonuje jakis dziwny
          przelicznik.

          A i na zachodzie nie maja tak rewelacyjnie jak opowiadaja. Teraz pielegniarki
          takie madre, ze pojada za granice i tam je docenia. Akurat! 80% polskich
          pielegniarek na zachodzie pracuje jako salowe - nikt nie uznaje ich papierow.
          • Gość: lynx Re: grzechy PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 08:52
            Uznają tylko papiery z uczelni wyższych. Nie rozumiem tego larum i żądania
            uznawania kwalifikacji pielęgniarek, które kończyły tylko średnie szkoły
            medyczne. Na zachodzie pielęgniarki kończą wyższe studia. Niby jakim prawem
            nasza po szkole średniej ma zajmować stanowisko i zarabiać tyle co ta z wyższym
            wykształceniem?
            • drhuckenbush Re: grzechy PRL 04.08.07, 13:56
              Absolutnie sie zgadzam - wiec niech nie narzekaja, tylko sie ciesza, ze w Polsce
              wystarczy skonczyc szkole srednia zeby byc pielegniarka na etacie w szpitalu.
      • Gość: lekarz Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 22:05
        No i co z tego?
    • Gość: Q Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: 195.20.110.* 23.07.07, 11:35
      > drogie pielegniarki przymne wam ze nauczyciel po 5 latach studiow
      Nie każdy nauczyciel ma wyższe.
      Wielu z nich ma tylko studium, a teraz jest wielkie halo bo wprowadzono wymóg,
      że minimum to licencjat.
      Potem mamy takie talenty, co uczą że Ameryke odkrył Kopernik.
      • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 23.07.07, 13:48
        Malo ktory nauczyciel nie ma wyzszszego wyksztalcenia.
        Czestym przypadkiem jest skoczenie studiow, ktore nie uprawniaja do uczenia -
        jednak te studia trzeba bylo skonczyc i poswiecic 5 lat swojego zycia.
        • Gość: niusia Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 01:50
          drhuckenbush napisał:

          > Malo ktory nauczyciel nie ma wyzszszego wyksztalcenia.

          Taa. Tylko niektóre panie nauczycielki w przedszkolu nie mają:>


          > Czestym przypadkiem jest skoczenie studiow, ktore nie uprawniaja do uczenia -
          > jednak te studia trzeba bylo skonczyc i poswiecic 5 lat swojego zycia.

          Ojojoj. A jakie to poświęcenie? W swoim chwilowym olśnieniu psim swędem
          skończyłeś polibudę i uważasz, że poświęciłeś 5 lat swojego życia. Nawet tu się
          chwaliłeś swoim "dziejowym osiągnięciem":>> To tylko dowodzi temu, że tak
          naprawdę to nie chcesz poświęcić dalszych paru lat na rzeczywiste podnoszenie
          swoich "parametrów" intelektualnych, gdyż w swojej wrodzonej nieomylności nie
          zauważasz jaka głupota bije z ciebie.
          • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 04.08.07, 13:55
            > > Malo ktory nauczyciel nie ma wyzszszego wyksztalcenia.
            >
            > Taa. Tylko niektóre panie nauczycielki w przedszkolu nie mają:>
            >

            Nie wiem, nie mam znajomych wsrod przedszkolanek.
            Za to mam wsrod nauczycieli. Na roznych szczeblach. Wiec nie zabieraj glosu - bo
            sie nie znasz.

            > Ojojoj. A jakie to poświęcenie? W swoim chwilowym olśnieniu psim swędem
            > skończyłeś polibudę i uważasz, że poświęciłeś 5 lat swojego życia. Nawet tu się
            >
            > chwaliłeś swoim "dziejowym osiągnięciem":>>

            Najwyrazniej mi tego osiagniecia zazdroscisz. I nie psim swedem, tylko ciezka
            praca, jak wiekszosc absolwentow polibudy.
            Jak sie domyslam, Ty zadnych studiow nie skonczylas...

            To tylko dowodzi temu, że t
            > ak
            > naprawdę to nie chcesz poświęcić dalszych paru lat na rzeczywiste podnoszenie
            > swoich "parametrów" intelektualnych, gdyż w swojej wrodzonej nieomylności nie
            > zauważasz jaka głupota bije z ciebie.

            Parametry intelektualne podnosze caly czas - tego wymaga moj zawod. Glupota bije
            tu z innej strony.
            • v.i.k.k.a gratuluje :DDD 04.08.07, 19:01
              dawno sie tak nie usmialam,
              sciskaM
              :)))
            • Gość: Q Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 19:26
              Fakt jest taki, że wielu nauczycieli - zwłaszcza nauczanie początkowe i
              przedmioty humanistyczne - nie mają wyższego. Normą jest licencjat lub studium
              policealne.
              Lekarz - każdy jeden MUSI mieć wyższe i do tego specjalizacje.

              Nie bronie lekarzy, bo też musze czasem "korzystać" z ich usług, ale porównanie
              z nauczycielami to kula w płot.

              Co do dokształacania - dzisiaj każdy specjalista musi się dokształcać i
              szkolić. Każdy jeden w każdej branży. Bez tego przestaje być specjalistą.
              • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 04.08.07, 19:55
                Licencjat to jest wyzsze wyksztalcenie.
                Nauczyciel na koniec studiow musi jeszcze zdac egzamin z CALYCH studiow i
                obronic prace. Lekarz swoja pierwsza obrone ma, jak robi doktorat.
                Oczywiscie, lekarz KAZDY ma wyzsze plus staz. Co nie zmienia faktu, ze
                srodowisko nauczycielskie jest coraz bardziej wyksztalcone i za kilka lat beda
                tam tylko ludzie z wyzszym wyksztalceniem.
                • Gość: M Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.icpnet.pl 04.08.07, 20:46
                  > Nauczyciel na koniec studiow musi jeszcze zdac egzamin z CALYCH studiow i
                  > obronic prace.

                  Teraz to mnie niezle rozbawiles. Ten egzamin z calych studiow wyglada tak, ze
                  jakies pol roku przed obrona student dostaje liste pytan, ktore powinien
                  opracowac na egzamin magisterski. Najczesciej na liscie jest ich az 50. I
                  gwarantuje, ze nie sa szczegolowe. I jeszcze powiedz mi jaki jest procent
                  studentow, ktorzy nie obronili pracy magisterskiej? W naszych warunkach obrona
                  magisterki to formalnosc.
                  • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 05.08.07, 14:48
                    Nie wiem, czy jest to odgorny wymog, czy wola uczelni. Ale od jakiegos czasu
                    wprowadzane sa tzw. listy pytan. Na moim kierunku byla to lista ok 100 pytan.
                    Okolo 3 pytania z kazdego przedmiotu. Jedne bardziej, inne mniej szczegolowe.
                    Jednak wymaga to nauczenia sie calego materialu. Bo losujac 3 pytania ze 100,
                    wypada jednak umiec odpowiedziec na prawie kazde.
                    Jaki jest procent studentow, ktorzy nie obronili? Pewno niewielki. Ale moze
                    dlatego, ze sie sumiennie do tego przykladaja?
                    A skoro Twoim zdaniem obrona to maly pikus, do ktorego nie trzeba sie uczyc i
                    kazdy ja zdaje - to czemu nie wprowadzic tego u lekarzy? Niech poswieca kila
                    tygodni na napisanie, uczyc sie do obrony nie beda musieli - bo przeciez kazdy
                    zdaje. Nieglupi pomysl, co?
                    • Gość: M Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.icpnet.pl 05.08.07, 16:43
                      > Nie wiem, czy jest to odgorny wymog, czy wola uczelni. Ale od jakiegos czasu
                      > wprowadzane sa tzw. listy pytan. Na moim kierunku byla to lista ok 100 pytan.
                      > Okolo 3 pytania z kazdego przedmiotu. Jedne bardziej, inne mniej szczegolowe.
                      > Jednak wymaga to nauczenia sie calego materialu. Bo losujac 3 pytania ze 100,
                      > wypada jednak umiec odpowiedziec na prawie kazde
                      Jest to wylacznie pojscie na latwizne kadry. I nie zgodze sie z Twoja teza, ze
                      nauczenie sie odpowiedzi na 3 pytania z kazdego przedmiotu jest rownoznaczne z
                      opanowaniem calego materialu studiow.

                      > Jaki jest procent studentow, ktorzy nie obronili? Pewno niewielki. Ale moze
                      > dlatego, ze sie sumiennie do tego przykladaja?

                      I jeszcze dodaj, ze studenci nigdy nie sciagaja na egzaminach...

                      > A skoro Twoim zdaniem obrona to maly pikus, do ktorego nie trzeba sie uczyc i
                      > kazdy ja zdaje - to czemu nie wprowadzic tego u lekarzy? Niech poswieca kila
                      > tygodni na napisanie, uczyc sie do obrony nie beda musieli - bo przeciez kazdy
                      > zdaje. Nieglupi pomysl, co?

                      Tak, obrona w obecnym ksztalcie to maly pikus. Niestety. A co do studentow
                      medycyny - nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze po zakonczeniu studiow maja
                      egzamin. I w tym przypadku nie dostaja listy 100 pytan do przygotowania.
                    • Gość: niusia Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 23:07
                      Doktorku. Jakie mądrości tu wypruwasz z siebie? W jakim kabarecie pracujesz? Aż
                      viczce sprawiłeś niezły ubaw:D
                      • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 05.08.07, 23:34
                        Jak to sie ladnie mowi - pozamiatalem Cie.
                        I musze przyznac, ze nie bylo to trudne.
                      • v.i.k.k.a zeby byla jasnosc 06.08.07, 08:39
                        spodobalo mi sie jak tobie pojechal. Krotko, zwiezle i na temat:D
                • Gość: Q Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: 195.20.110.* 06.08.07, 10:22
                  > Licencjat to jest wyzsze wyksztalcenie.
                  Licencjat to NIE jest wyższe.
                  To wyższe niepełne lub zawodowe jak kto woli. Na tym samym poziomie jest tytuł
                  inżyniera.
                  Pełne wyższe (czyli po prostu wyższe) to studia magisterskie - kończone obroną
                  pracy magisterskiej.
                  Tak na marginesie - student medycyny jak się nie obroni nie może być lekarzem,
                  przyszły nauczyciel jak się nie obroni może być nauczycielem.
                  • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 06.08.07, 10:32
                    Poczytaj ustawe i rozporzadzenia stosowne - bo sie nie znasz!
                    Licencjat to tak naprawde nie jest zadne wyksztalcenie. Tak samo jak magister
                    czy inzynier - to sa tytuly zawodowe. Ale zeby je uzyskac, trzeba miec ukonczone
                    studia (czyli wyzsze wyksztalcenie). Uzyskanie wyzszego wyksztalcenia to de
                    facto zdanie wszystkich egzaminow (nie pamietam, czy koncowy ze studiow,
                    najczesciej laczony z obrona pracy tez sie do tego zalicza). Nie ma zadnego
                    podzialu na wyksztalcenie wyzsze pelne i niepelne. Albo jest srednie (czyli
                    dopuszczenie do matury) albo wyzsze (ukonczenie studiow, niekoniecznie
                    zakonczone obrona pracy).
                    Przy czym aby miec to wyzsze wyksztalcenie wystarczy skonczyc studia zawodowe -
                    czyli obecnie 7, a kiedys 6 semestrow, najczesciej zakonczonych obrona pracy
                    licencjackiej lub inzynierskiej.
                    Osoba, ktora ma tytul zawodowy licencjata - aby obronic te prace - musiala
                    wczesniej skonczyc studia, wiec ma wyzsze wyksztalcenie.
            • Gość: niusia Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 23:17
              drhuckenbush napisał:

              > Jak sie domyslam, Ty zadnych studiow nie skonczylas...

              Jestem docentką mniemanologii stosowanej:DDDDDDDD
              • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 05.08.07, 23:36
                > Jestem docentką mniemanologii stosowanej:DDDDDDDD
                >

                Wcale mnie ten wpis nie zdziwil...
                Skoro odsuwasz sie od udzielenia odpowiedzi, moge sie domyslic, ze dla Ciebie
                kazde studia bylyby nie lada wyczynem.
    • Gość: gość Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.icpnet.pl 23.07.07, 18:57
      rootsman4 napisał:
      >Kuriozum. W
      > Anglii kilku wyrzucili polskich lekarzy juz za przyjmowanie dóbr majatkowych-
      > co za wstyd i skandal.

      Podaj link, poczytam o tych wyrzuconych lekarzach. No chyba, że wymysliłeś.
      • Gość: lynx Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 08:53
        Nie licz na to, doktorek zawsze powołuje się na informacje zasłyszane w kolejce
        w supersamie. Źródła niestety nie poda.
        • drhuckenbush Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU 04.08.07, 19:57
          Nigdy nie powoluje sie na zrodla z supersamu.
          O lekarzach wyrzuconych w UK za lapowki nie ja pisalem, wiec nie do mnie po
          zrodlo. Inna sprawa, ze nie jest to dla mnie jakis niewiarygodny, zaskakujacy nius.
    • Gość: brat zwykły dzień lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 18:42
      Wczoraj spotkałem się z moim bratem. Jest lekarzem od ponad 40-tu lat.
      Osiągnął wiek emerytalny ale z emerytury przekraczającej niewiele 1000 złotych
      trudno wyżyć więc nadal "dorabia". Opowiedział wydarzenia z kolejnego, zwykłego
      dnia swego życia.
      Wczoraj po zakończeniu pracy był już gotowy do wyjścia i rozmyślał, co tez
      dzisiaj żona przygotowała na obiad. W tym momencie to znaczy około 18-tej
      przywieziono pacjenta " z wypadku". Brat juz szedł przez podwórze szpitalne, gdy
      przez komórkę dyżurny lekarz poprosił o pomoc. Okazało się, że konieczna jest
      natychmiastowa operacja. Tętno niewyczuwalne, człowiek umiera
      W szpitalu jest w tym czasie tylko jeden chirurg i jeden anestezjolog, po całym
      dniu pracy, zmęczonych.
      Brat, który nie ma z tym oddziałem nic wspólnego- ale jest "pod ręką"- rzuca
      teczkę, przebiera się i staje do stołu pomagać koledze.
      Po trzech godzinach operacji udaje się znaleźć przyczynę krwotoku, zatamować i
      uratować człowieka.
      Pytanie: w jakim innym zawodzie mamy takie sytuacje, że pracownik bez
      wynagrodzenia tak ciężko pracuje po godzinach, bez polecenia. Tylko z nakazu
      sumienia?
      Jeśli Ty- czytelniku tak masz, to z czystym sumieniem możesz tu pluć na lekarzy!
      Ale jeśli pracujesz 8 godzin, zarabiasz swoje 3000 tysiące i po pracy zjadasz
      obiadek o tej samej godzinie- przynajmniej milcz na temat wspaniałego profitów
      płynących z bycia lekarzem.
      I pomyśl- Ty tez możesz się znaleźć w podobnej sytuacji jak ten w ostatniej
      chwili uratowany pacjent, który nigdy nie pozna okoliczności, którym zawdzięcza
      życie ani swoich wybawicieli.
      • drhuckenbush Re: zwykły dzień lekarza 04.08.07, 19:59
        Zastanawiajace sa inne fakty. Dlaczego jak pojdziemy do szpitala po godzinie 12,
        13 to prawie zadnego lekarza nie spotkamy? Dlaczego dla wiekszosci z nich dzien
        pracy trwa 5, a nie jak w kazdym normalnym zawodzie 8 godzin?
        Potem sie moze uzalaja, ze musza pracowac na kilku etatach zeby godnie zyc. Ale
        wiekszosci z nich te kilka etatow zajmuje mniej czasu, niz przecietnemu
        pracownikowi jeden, 40-godzinny etat.
    • lucyferciu Frustracje są uleczalne!!!! 30.07.07, 00:13
      Gdańsk-Sopot-Gdynia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=66092602&a=66092602

      Wrocław
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=66092306&a=66092306

      Trójmiejska służba zdrowia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=770&w=65159299&a=65159299

      Wrocław
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=65117212&a=65117212

      Częstochowa
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=65159718&a=65159718

      Zielona Góra
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=73&w=65117505&a=65117505

      Warszawa
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=65116981&a=65116981

      Komentarz:
      Zupełnie nie tak dawno temu miałem tzw. incydent kardiologiczny.
      Już "zaliczyłem" 4 szpitale i dzisiaj mogę bez problemu funkcjonować. I to
      wszystko dzięki lekarzom i pielęgniarkom, których spotkałem po drodze.
      Zaświadczam, że nie dałem nikomu nawet złotówy, żadnego prezenciku czy
      też "dowodu wdzięczności" i co najważniejsze nikt z personelu nawet nie
      sugerował, aby coś dostać. I DLATEGO ZA TO IM DZIĘKUJĘ. Dla porządku chciałem
      tylko dodać, że to wcale nie było w USA czy UK, tylko właśnie w Polsce.

      BTW - pozdrów swoją żonę Angielkę:>
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=64305849&a=64305849

      Bez odzewu. Z chorymi na umyśle nie rozmawiam
    • Gość: siostra oddziałowa Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:53
      Czyżbyś był niedopieszczonym sanitariuszem?:P
      • Gość: elektryk Re: Lekarzu =Lapowkarzu-wez sie do roboty albo OU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 08:36
        Siostro. To jest zwykły palant i pieścić go można tylko napięciem minimum 220V
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka