Gość: Luk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 22:56 mysle ze mirek na bramce jak magnes przyciagal ludzi :P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
satine_168 Re: Klub Sonobar przestaje działać 13.08.05, 21:31 :( ale mam nadzieje ze poziom tego miejsca pozostanie wysoki,bez gwizdkow itp..jesli nie to juz nawet nie bede miala za czym tesknic po wyprowadzce.. Odpowiedz Link Zgłoś
ethanak Re: Klub Sonobar przestaje działać 14.08.05, 00:51 Mam nadzieję że będzie to coś bardziej a'la sopocka Mandarynka.Owszem nie ma tam ambitnej młodzieży szukającej brzmień których większość nie potrafi nazwać ale za to jest świetna atmosfera.Sono był zbyt ambitny - taki raczej jak Sfinks w Sopocie - taką formułę wyczerpuje już w Bydgoszczy Mózg.Z kolei mam nadzieję że nie upodobni się to do Zentrum...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senior Re: Klub Sonobar przestaje działać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 11:27 dobre spostrzezenia ethank - i dobry kierunek BEDZIE JESZCZE LEPIEJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Pamietam tam dresiarzy w adidasach -jak to mialo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 20:06 Pamietam tam dresiarzy w adidasach -jak to mialo przetrwac? Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Klub Sonobar przestaje działać 16.08.05, 11:34 Byłam w mandarynie w ubiegłą sobotę, i zawsze kiedy tam jestem, jest super, choć nie rozumiem tej muzyki. Niestety, zdaje się, że to klimat miejsca (Sopot) powoduje, że spoglądamy na jakość tamtych klubów trochę inaczej niż w Bydgoszczy. Do Mandarunki można by przyrównać Zentrum - choć jest mniejszy i nie trójpoziomowy, ale w jakości uważam porównywalny. A jednak Zentrum nie cieszy się estymą. Z kolei klub Atelier (przy teatrze Atelier im. Agnieszki Osieckiej) funduję tak dramatyczną muzę, że można zasnąć - i zdarza się to nie po raz pierwszy - na okrągło muzyka lat 70 i 80 - to jest fajne i zabawne tylko jako przerywniki, ale "Córko rybaka" czy "Gdzie się podziały tamte prywatki" puszczane w kółko powodują, że nie chce mi się tańćzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smove Re: Klub Sonobar przestaje działać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 09:30 btw... jedna pani napisala ze sfinks w sopocie ambitny jest... ano jak cholera chyba raz tam only byla bo ja bym tego klubu nie nazwal ambitnym, banda cpunow zlodziei itp... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kjj Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 12:22 Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 13:02 myślę że coś się opłaca- tylko trzeba myśli i konkretnej oferty- a nie mydło i powidło vide Sonoar- w końcu nie było to ani alternatywne ani dla plasticowców i dlatego straciło klientów Odpowiedz Link Zgłoś
satine_168 Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 14.08.05, 19:59 Mi sie wydaje ze jednak sie oplaca i warto pobowac tu w bdg ale dla moich znajomych problem z sonobarem byl taki ze wokol niego unosila sie taka atmosfera ze wydawalo sie ze to klub zamkniety,nie dla kazdego..no i slaba reklama..potem sie dziwic ze na imprezie jak OCE zjawiaja sie garstki kiedy plakaty pojawily sie tydzien przed.. tylko nie 2 zentrum/savoy..wtedy bydgoszcz stanie sie istna klubowa dziura na mapie:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann2 Przeczytalam. Bardzo smutne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 11:19 Przeczytalam. Bardzo smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 16.08.05, 11:44 Teraz dopiero przeczytałam artykuł, choć nigdy w Sono nie byłam. Ale jeśli jest tak jak piszecie, że były karty, segregacja i tym podobne pierduły to powiem wam, że tak się musiało skończyć. Kiedyś nie wpuszczono mnie do jednego z sopockich klubów (segregacja na bramce i te sprawy) i muszę powiedzieć, że było to żenujące. Najśmieszniejsze (a najgorsze dla klubu) było to, że wpuszczali studenciaków - wiadomo - jedno piwko i sześć słomek, a odrzucali ludzi, którzy generalnie coś tam w kanjpie więcej zostawiają. Nie wpuszczono nas, bo jeden z kolesi był w spodniach od dresu. Najśmieszniejsze jest, że były to spodnie sportowe, dość drogiej firmy i kosztowały więcej niż całe ciuchy bramkarza- psychologa amatora. Koleś na codzień dość ciężko tyra i biega w gajerku, to co ma w łykent w mundurek się ubrać? Zresztą przykre było poddanie się stereotypowi - dres to dres. Nie bronię karków itp., ale chyba wrzucanie wszystkich do jednego worka jest głupie. Najlepsze jest, że ambitny koleś uruchomił kontakty i dwa tygodnie później wszedł tam w tych samych spodniach z kartą klubową... Coś tam pewnie sobie udowodnił, ale mówi, że taki klimat mu nie odpowiada i więcej tam nie idzie. Więc skoro Sono miał takie praktyki - to jak kogoś raz nie wpuścili, to nie sądzę, żeby drugi raz próbował. trzeba mieć NAPRAWDĘ niezła markę, żeby móc sobie pozwolić na takie jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:25 No i dobrze, ze w dresach go nie wpuscili tak powinno byc wszedzie. A tlumaczenie, ze byly to spodnie sportowe dosc drogiej firmy jest smieszne. Na dzinsy go nie stac? Zenada. Nie wie burak do czego sluza dresy? To do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 16.08.05, 19:22 Hahaha! Władca stereotypów się napiął i wypierdział. Co ty koleś, ze wsi jesteś? Jak u ciebie audikami 80tkami pomykają w kreszach, to nie znaczy, ze my tu w mieście musimy się podporządkowywać stereotypom. I co z tego, że karki chodzą w dresach? A normalnym ludziom to nie wolno? A tłumaczenie o dżinsach "jest śmieszne". Może jeszcze ma sobie kozią bródkę wychodować, nie wychodzić na dwór przez dwa miesiące żeby być bladym i wychudzonym, wtedy będzie spełniał twoje standardy? Jakeś taki burak i się na zachód oglądasz, to zauważ, jaka tam tolerancja na ubiór i wygląd. A propos, ja też wtedy nie wiem, do czego służą spodnie sportowe (niekoniecznie od razu dresy). A szkoły różne pokończyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc i oto caly poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 11:37 i teraz wlasnie widzimy jedna z przyczyn nierozwijania sie srodowisk alternatywnych w miescie... (projekt sono mial to realizowac) zenujace klotnie na temat dresow sportowych i niesportowych... rzygac mi sie chce, wymiencie sie mailami i sobie podyskutujcie o ubiorze i innych mandarynkach... jesli jest sie naprawde zwolennikiem kultury klubowej to nawet nie przystoi zahaczac takich kwestii... to jest w pewnym sesnie pozegnalny topic dla sono wiec piszcie o tym miejscu i o tych ludziach jezeli w ogole bawiliscie sie tu w clubbing (a chyba madziafaka zaznaczyla ze sonobaru nigdy nie odwiedzila wiec jej opinia jest zbedna). jestem stalym bywalcem sono od dlugiego czasu, w bardzo krotkim czasie wbilem w swoisty klimat tego klubu (biarac pod uwage cala Polska bylo, jest tu naprawde wyjatkowo), po jakims czasie moglem czuc sie pelnoprawnym czlonkiem tego calego minispoleczenstwa klubowego ktore wlasnie na chodkiewicza 19 spotykalo sie co weekend... ambitne podejscie klubowiczow i muzyki (ludzie przeciez w grudniu gral tam Paolo Mojo! on jest w swiecie klubowym gwiazdą!) przez ostatnie miesiace rzeczywiscie nie wszystko wychodzilo tam tak jak powinno, ale my wciaz mielismy nadzieje. mnostwo klubowiczow niedlugo wraca z pracy zagranicznej, wracaja studenci - bywalcy sono, to wszystko mogloby jescze sie odbic... chyba ze dlugi klubu sa tak ogromne... i tak dziekuje calej ekipie sono ktora mialem przyjemnosc poznac za naprawde znakomita praca i cudowne imprezy. Slawas walcz o clubbing w tym miescie. ps. moze odezwie sie tzw, szef wsztystkich szefow Sono? Jarku gdzie jestes? moze cos od siebie dodasz? no to sie rozpisalem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak Re: i oto caly poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 12:33 E tam, koleś, chrzanisz. I co z tego, że czułeś się członkiem klubu, to znaczy, ze innych byś tam nie wpuścił? To już wiesz, czemu sono padło. Byłem tam kilka razy, porównałem go z rodzimą Warszawą i Sopotem i musze powiedzieć,że było całkiem nieźle. A jeśli ci się chce rzygać na temat ubrań no to tak do końca nie łapiesz clubbingu. Ma być fajnie, bez specjalnych ograniczeń, a tu widzę jakieś fobie się uzewnętrzniają. Dziewczyna mówi o stylu bycia, ubiorze, braku ograniczeń i tolerancji na innych. Dopóki kluby będą się hermetyzowały, dopóty muszą liczyć na wsparcie li tylko swego środowiska. Widać słabo biznes był obmyslony, nie ten target, skoro wyszła taka padaka. W innych miastach to działa, u was się nie udało. Dziwne, że działa Mózg, Kuźnia - jakoś nie wyrzucają za drzwi i towarzystwo nie czuje się obco. No ale niestety, snobowanie się może, jak widać na przykładzie, dużo kosztować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jula Re: i oto caly poziom IP: 213.76.148.* 17.08.05, 12:54 żal żal i jeszcze raz żal, jeśli spełni się czarny scenariusz anyway... najlepsze imprezy właśnie tam były, NAJLEPSZE, a kto nie był może tylko żałować.niestety ale pewne błedy (z pozoru niewielkie) zebrały w czasie późniejszym ogromne żniwo w postaci braku klienteli. A propos drechów: do żadnego pożądnego lokalu nie wpuszcza się osób w dresach (nawet do Kredensu --> a mimo to pełno ludzi w weekend). Tylko jak może tak być że drech mówi drechowi :Ty tu nie wejdziesz. Bo na bramce w Sono własnie dwa duże drechy stały.... Poza tym: nie wpuszczanie po określonej porze. Zabójstwo dla lokalu nawet do kina można wejśc w połowie filmu.To twoja brocha ze nie obejrzałeś w całości. Grzejacy bar --> masakra niestety. I takie tam jeszcze inne Ghehe ale mimo to i tak bym tam chodził gdybym mógł tylko.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc dalej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 14:10 do wawiak: absolutnie nie powiedzialem ze innych bym tam nie wpuscil bo przeciez sam tam kiedys zostalem wpuszczony! poczulem sie czlonkiem klubu bo aklimatyzacja byla sama przyjemnoscia... co do tych drechow i niedrechow... jesli jest tylko mowa o clubbingu od razu zaczynaja sie kwestie wlasnie owych dresikow... ale po co... ile mozna o tym dyskutowac zwlaszcza ze to akurat kompletnie z dyskusja na temat zamkniecia sono sie nie wiaze... rzygac che mi sie wlasnie z powodu dresotemtow, co do ubioru innego to jestem otwarty na wszelkie dyskusje. troche dziwnie ze stwierdziles ze nie czuje clubbingu, w tym chodzi chyba akurat w najwiekszym stopniu o muzyke (w sono byla przeciez nieprzecietna) i wlasnie dla niej w najwiekszym stopniu do tego klubu przybywalem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 18:24 To nie chodzi o to czy karki chodza w dresach czy nie. W pewne miejsca sie w dresach nie chodzi. W dresach to sobie moze isc pobiegac, isc na spacer z zona po obiedzie, na silownie, pograc w pilke itp. A nie sie kmiec do klubu pcha. Co to za tlumaczenie, ze to drogie dresy. W drogich mozna chodzic, a w tanich z bazaru juz nie? Jak ktos ma wiecej pieniedzy to zaraz jest od razu lepszy? Na wesele tez by pewnie pojechal w dresach, bo przeciez caly tydzien chodzi w garniaku. A na tolerancje sram i mam nadzieje, ze u nas nie bedzie nigdy tak jak na zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 18.08.05, 14:15 To może wyjaśnisz mi Mistrzu Etykiety dlaczego do klubu, w którym z założenia mam czuć się na luzie, wypić piwko i pierdnąć, nie mam prawa przyjść tak, jak będę czuła się na luzie? A jeśli mam afro na głowie albo zółte dżinsy to jest okej? A w ogóle rozumiem, że skejci, hiphopowcy, b-boye nie będą uczestniczyć w clubbingu bo noszą luźne (często sportowe) ciuchy? Jasne, że do teatru się w swetrze nie idzie, a na ślub idzie w gajerku. Ale twoje przykłady są słabe, mówisz o klubie, który winien być mekką tolerancji, czego akurat dresom brak (ale nie tylko). Chłopie, dres to nie ubiór, dres to sposób myślenia. I ty właśnie go reprezentujesz ("A na tolerancje sram "). Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 18.08.05, 16:48 pytanie do ciebie jest jedno i w miare proste: w imie czego kazdy powinien byc wpuszczany do klubu, czyjejs prywatnej wlasnosci? czy wlasciciel nie ma prawa dobierac sobie grupy docelowej? chyba ma.. tyle pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 18.08.05, 17:14 Ależ jasne, że ma! To nie o to chodzi! Razi mnie jedynie sposób myślenia co poniektórych - "jedynie słuszny" i prawdziwy. A pisząc o grupie docelowej, też się z Tobą zgadzam, ale: ubiór jest kwestią gustu, a niewpuszczanie ludzi w sandałach jest śmiesznym kryterium, a na pewno niepoważnym. A o tym mówimy. Mamy prawo ubierać się tak, jak się nam podoba, i czuć się dobrze w klubie. Wychodzę na obrońcę dresów, ale tak naprawdę bronię wolności własnego ubioru! Czemu ktoś w koszulce ma być gorzej traktowany niż ktoś w wyciągniętym swetrze? Jesli zaś chodzi o Sono - ktoś tu powiedział, że nie wpuszczali ludzi po kreślonej godzinie. Jeśli zsumujesz segregację (bez względu na kryterium) oraz sztywne ograniczenia czasowe zauważysz, że grono bywalców musiało być małe. Chodzę wieczorem po knajpkach i myślę:"Amsterdam, może być dużo ludzi ale spróbuję, Eljazz - coś się tam dla mnie znajdzie, Sono - nieeee, nie jestem "porządnie ubrana" a i pewnie czas wejścia już minął" Sobotnie wieczory mają być wyluzowane, a nie napięte. Jeśli komuś takie ograniczenia pasują - okej - ale na kilkudziesięciu stałych bywalcach nie da się zrobić porządnego biznesu. Chyba, że karty klubowe są horrendalnie drogie. A tu kółko się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 18.08.05, 19:34 mowisz 'ma prawo' ale dalej mu tego prawa bronisz.. dlaczego ktos w dresie ma byc gorzej traktowany? no kolezanko, dlatego ze jest w dresie i laduje sie do knajpy w konwencji ktorej dres sie nie miesci i tyle-idzie gdzie indziej.. poza tym sonobar to bylo miejsce w ktorym ubierac sie mozna bylo najswobodniej i najbardziej indywidualnie jak sie tylko chcialo!! pelen luz,ale pewne standardy trzeba zachowac juz na wejsciu w klubie.. dlaczego starzy bywalcy kuzni narzekaja na jej powiedzmy wielowymiarowosc? na mnogosc zburaczanych pseudobiznesmenow w gajerkach po ktorych co roz przyjezdza asecura?dlaczego tamtejsi 'metale' nie chca lysych, odzianych w dresy miejskich podrostkow w klubie? dlaczego takich nie wpuszcza sie rowniez do mozgu? bo klub to nie dworzec pkp i tyle..i jesli ktos chce prowadzic selekcje (nie segregacje-to pojecie oznacza co innego) to ma do tego prawo i nikogo to nie krzywdzi! tylko trzeba umiec na to spojrzec zdroworozsądkowo.. i pamietaj tez ze dzieki owej selekcji w sono jak nigdzie indziej ani przed ani podejrzewam w przyszlosci bylo bezpiecznie!!! doslowny null jesli chodzi o jakies spinki!! podczas gdy rownolegle w tzw klubie studenckim trip gina zeby, komorki, ludzie.. juz rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 18.08.05, 21:32 Nie, mówię:"Ma prawo, ale niech nie płacze na brak popytu". Tu nie chodzi o standardy - mówisz: dres - myślisz: kark. Tu chodzi o stereotypy. Wyjaśniłam to wyżej - nikt nie będzie mi gadał jak mam się ubierać. Jeśli mój ubiór nie pasuje do knajpy - sorry - tam nie idę, ale pamiętaj, że to zbyt prosty schemat. Nie mówię o karkach w kreszowym dresie, bo po drugiej stronie bieguna mamy, jak to zauważyłeś - pseudobiznesmenów (a może nawet biznesmenów) którzy popiją i szumią. Tak więc widzisz, że z dresem, ubiorem w ogóle, to nie ma nic wspólnego. Nie popadałabym w taką euforię, że było tak bezpiecznie - wszędzie w klubach są kradzieże, i my nie mamy na to wpływu - dużo ludzi, alkohol, hałas... Idealne miejsce dla doliniarzy. A w selekcję - sorry - nie wierzę - nikt mi nie wmówi, że jakikolwiek bramkarz - sorry "selekcjoner", a w szczególności typ psychologa amatora nie jest w stanie prawidłowo ocenić ludzi po wyglądzie. Nie ma szans. A posługując się schematem dresik-nie, dżinsik-tak, wpuszcza tych, którzy chcą wejść, i wejdą. Ale nie zawsze są tymi, których chcielbyśmy mieć przy stoliku obok.. Już rozumiesz, że selekcja, to lipa? Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 18.08.05, 22:58 selekcja @door jest skazana na to,ze musi byc w miare powierzchowna-nikt nie bedzie robil testow.. musza byc zatem w miare unormowane sposoby oceny i jedna z nich jest ubior bo nie jest tak jak mowisz i ma on baaaaaaaaaaaaaardzo wiele wspolnego ze sfera charakterologiczno-osobowosciowa (ubior jest jej wypadkową, pochodną..) poza ubiorem patrzy sie jeszcze na kilka innych rzeczy aaa i selekcji nie przeprowadza ochrona tylko-jak to bylo w przypadku sonobaru- studentka psychologii.. i nie pieprz za przeproszeniem wszedzie kradna-oto chodzi ze w sono bylo bezpiecznie, nikt nigdy nie dostal w twarz,nie bylo zadnych przykrych zdarzen rozumiesz? w 2letniej historii klubu..idealne miejsce dla doliniarzy pff vide selekcja.. kumasz? temu sluzy selekcja ale nie chcesz tego przyjac do wiadomosci (za malo elastyczna jestes widac) ;) bylem wielokrotnie w sono i wielokrotnie w innych klubach w calej polsce i uwierz mi-wiem ze selekcja to nie lipa a wygoda, bezpieczenstwo i dbanie o klimat! dziekuje za wymiane pozdrawiam t. Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 19.08.05, 10:45 Ech, nie znajdziemy nici porozumienia... Studentka psychologii... Ubranie wyrazem charakteru i osobowości... Zapewne coś tam jest na rzeczy, ale to strasznie powierzchowne... Za dawnych czasów w Sezamie na Dworcowej był kierownik Dąbek, też robił selekcję. Ja się źle czuję w takich klimatach, żeby mnie za przeproszeniem "studentka spychologii" oceniała... Od tego jest dyskretna ochrona, żeby nieciekawych osobników wypraszać, a nie panienka na bramce decydująca o moim wieczorze na podstwie ubioru (i niby kilku innych rzeczy - klasy zegarka? bransolety na ręce? koloru oczu?). Nigdy się z tym nie zgodzę, taki snobizm mnie uwiera. A jeśli nikt w papę nie dostał, to świadczyć to może również o tym, że atmosfera była "letnia' (przykład, nie zarzut). Jeśli chodzi o doliniarzy - gratuluję dobrego samopoczucia. Na pewno byli, tylko ty o tym nie wiesz, idealizujesz sprawę, chłopaki "z miasta" dopasowują się do otoczenia, to jasne. I cała ta "selekcja" o tyłek rozbić. A co, wydawało Ci się że wchodzą tam grypserzy z informacją dla pani przyszłej psycholog "idę coś dziabnąć"? Ja też dziękuję za wymianę, ale stoję na stanowisku, że selekcję można robić w domu na prywatce, a w knajpie to raczej przeszkadza - bynajmniej kryteria które opisujesz. Coś mi się wydaje, że to raczej podniesienie 'ego' klubowiczów - "MY wchodzimy bo MY jesteśmy lepsi..." Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 19.08.05, 15:11 hmm wrazenie odnosze odwrotne-uwiera cie fakt ze mozesz zostac nie wpuszczona do klubu! pewna siebie, niezakompleksiona osoba ma to w dupie, sam nie zostalem kilka razy wpuszczony do klubow czaisz? jesli sugerujesz ze chlopaki z miasta sie przebieraja (spec na te okazje kupuja sobie koszulki innego koloru niz biale, kupuja inne spodnie nizli dresy i likwiduja przerosniete szyje i blizny, wmontowuja na miejsce zeby i przechodza samokurs etykiety by sie dostac do sono i uwiarygodnic twoja teorie o beznadziejnosci powierzchownej oceny selekcji to haha nie wiem jak skonczyc to zdanie nawet) :) poza tym po co kogos wyprowadzac z klubu skoro mozna go nie wpuscic? think!! przede wszystkim dziwne ze zabierasz tak intensywnie zdanie w sprawie z ktora sie nawet nie styknelas (no nie bylas w sono jesli dobrze kojarze..) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 19.08.05, 16:37 Nie, to nie o mnie tu chodzi, raczej o płacz "bueee, czemu klub padł". A ja podniosłam tylko jedną z kwestii. No a twoje widzenie złodziei jest urocze. Czyli - złodzieje mają dziary a wszysycy pozostali nie. No cóż, najczęściej nie spodziewasz się tego, że masz koło siebie złodzieja. To nie jest taki prosty schemat. Ale mniejsza, nie chodzi o to by tworzyć portret klasycznego (lub nie) złodzieja. Z tym wyprowadzaniem - rozumiem, że przenikliwość studentki spychologii jest wielka - wszyscy wchodzący do klubu są łagodni jak baranki i po kilku piwkach NIKOMU nie odbija. Więc ochrona też ma wolne i nawet jak ktoś szumi (a się to OCZYWIŚCIE nie zdarza) to zostaje, bo już przecież wszedł. W Mandarynce nie ma selekcji, a zabawy sa tam do białego rana. Widzę, że zaczyna Ci brakować argumentów - "dziwne ze zabierasz tak intensywnie zdanie w sprawie z ktora sie nawet nie styknelas" - no akurat "się styknęłam" (wyjątkowo urocze stwierdzenie). W kilku klubach. I mimo iż nie chodziło omnie, czułam się hmmm... głupio? szczeniacko? zażenowana? Trudno wyjaśnić osobie z któą idziesz, a nie jest z Twojego miasta dlaczego panna nie wpuściła Go. Czy on jest jakimś frędzlem, czy ta knajpa taka obdojona. Nie mówię o Sono, mówię o tej dziwnie snobistycznej zasadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 19.08.05, 18:22 no tak jesli snobizmem nazywasz bawienie sie we w miare wlasnym, sprawdzonym gronie to dziekuje jestem snobem wielkim najwiekszym! walczysz wciaz patrzac na sprawe zerojedynkowo-selekcja nigdyu nie bedzie w pelni trafna na 100% ale niweluje zagrozenie do minimum.. chodzi bardziej o bitki nizli o zlodzieji-mozesz sie upierac oczywiscie ze tylko ci ktorzy spelniaja standardy selekcji to zlodzieje,a cala rzecza przybiedzonych żulków to tylko stereotyp upierasz sie upierasz nie wiadomo po co-nie masz przeciez racji! dziekuje pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. 19.08.05, 22:40 Okej, skoro twierdzisz, że nie mam racji zapewne tak jest. O ja głupia! ;))) dziękuję pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Przeczytalam. Bardzo smutne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 14:48 Bardzo załuje, ze w tym miescie fajne kluby padaja, a utrzymuja sie tylo takie dresiarskie - dlaczego włądze nie moga same zrobic jednego porzdanego klubu elitarnego i go utzrymywac? Odpowiedz Link Zgłoś
ethanak A co mają do tego władze? 29.08.05, 14:51 Zresztą są inne fajne kluby i zdecydowana większość jest nie-dresiarska... Odpowiedz Link Zgłoś
sistar Re: psuło sie od środka... 17.08.05, 20:51 segregacja w sono była marna... od dłuższego czasu wpuszczano właściwie wszystkich, ktorzy chcieli tam wejść - wiadomo, zawsze to jakiś zysk. karty? owszem były, ale były wydane na początku działalności klubu znajomym właścicieli. znajomi ci dawno do sono nie chodzili a prawdziwi klubowicze przychodzący do sono co tydzień kart i tak nie otrzymywali... absurd. poza tym co to za klub w którym ciągle zmienia sie ekipa - barmani, kelnerki?! i wcale nie pojawiają się lepsi... coś tu chyba jest nie tak... a przeciez ekipa również tworzy wizerunek klubu i wpływa na to jak jest postrzegany. czemu też w sono od dłuższego czasu nie bylo butelkowanego piwa? pytań nasuwa sie wiecej... długo by wymieniać... sono psuło sie od środka - ot co! sono "zasłużyło" sobie na taki koniec, przykro mi. mimo wszystko pomysł był super, ale to chyba mało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zażenowana O upadek Sono zapytajcie może włascicieli? IP: 212.122.214.* 17.08.05, 22:20 Śmiać mi się chce jak to czytam... Klub Sono kończy swą działalność z barku popytu na serwowaną tam muzykę! bzdura kompletna! sposób w jaki zarządzano kanajpą - to prawdziwy klucz do wyjaśnienia upadku! zmiana nazwy i formuły przypomina mi ucieczki dajmy na to - hipermarketów od dawnych zobowiązań/długów... panowie właściciele winni są sporą kasę wielu młodym ludziom z Bydgoszczy! o tym już GW podkreślająa swą skuteczność w rozwiązywaniu problemów nie nepisała, a wiedziała! a fe! Panno Aleksandro M. Odpowiedz Link Zgłoś
sistar Re: O upadek Sono zapytajcie może włascicieli? 18.08.05, 12:07 zgadza sie w 100%! nie wina muzyki, braku odbiorców, tylko wlaścicieli!!! trochę pokory panowie! zatrudnianie młodych ludzi po to, by im nie płacić było i jest nagminne w sonobarze! właściciele są winni ogroooomne pieniądze mlodym pracującym w klubie. i wcale nie kwapią się by im te pieniadze zwrócić! racja, Gazeta o tym wiedziała! A FEEEEEE! obrzydliwe Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: O upadek Sono zapytajcie może włascicieli? 18.08.05, 19:39 pierwsze zdanie powala na łopatki i nie pozwala juz na dyskusje.. ale jak juz sie ogarne to dodaje: mi tez wiszą! :) tylko jedni z nas mowia o muzyce i bydgoszczy, a inni robia zeza na wlasny nos zacierajac przy tym rece ze znowu 'sasiadowi-polakowi' nie wyszlo.. hehhehe smiechu warte! Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 17.08.05, 14:08 hola hola oce bylo rozreklamowane jak nalezy plakaty opanowaly miasto mc przed impreza, na slupach np na ul gdanskiej ale i w calym miescie wisialo 1012 plyt z plakatami, przez mc systematycznie rozdawane byly ulotki w miescie i przy galeriach handlowych, o OCE pisala GW, partnerem radiowym rowniez ogolnopolskim byla eska i viva polska, w calym kraju bylo ok 400 citylightow, przez mc przed kazdym seansem w kazdym z multikin wyswietlany byl slajd o OCE, dzialala strona internetowa, na starym rynku przez 2 tyg od 15 do 20 stal namiot z grajacymi djami + rozdawanie ulotek, 3 słupy ogloszeniowe remediów (koło maca, koło pika i na rondzie jagiellonow) całe wykupione na cały maj + na 15 innych jeszcze po dwa plakaty, w promocji wspomagala nas takze bydgoska masa krytyczna, bylo kilka heppeningow, okolo 50 partnerow internetwoych portali i wortali reklamowalo impreze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w roznych osrodkach w kraju pracowali (z roznym skutkiem niestety) ambasadorowie oce.. mało?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tussi Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 11:28 Moze nie chodzi o zla reklame, tylko o rak zainteresowania? Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 14:17 Rak zainteresowania widać nie toczył Sono ;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bart_lex Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 16:51 Byłem, widzałem, porównawszy z tym co wczesniej odwiedziłem, bardzo się rozczarowałem. Nie będę płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
ethanak Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 16:50 Myślę że przesadziliście po prostu z promocją - nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewałby się na pierwszej imprezie z cyklu (jeśli chodzi o muzykę klubową) 20tys ludzi!!Na takie ilości można liczyć za 4-5 razem.I tyle.A pomysł z imprezką bardzo fajny.A co do samego Sono - jest jeszcze jedna przyczyna - położenie - Sono jest za daleko dla kogoś kto chce uprawiać klubbing w mieście.Na piechotę za daleko a taksówki jakoś niemodne w B (mimo że tanie jak barszcz w porównaniu do innych polskich miast).Może latem na przykład taksówki rowerowe do Sono?5 PLN i wtedy jeżeli przyjedziesz rykszą wstęp gratis...Albo dogadajcie się z jakąś korporacją taksówkarską i na przykład 50% zniżki przy kursie ze Starego do Sono - tu wstęp też już gratis... Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 17:17 No w końcu jakaś konstruktywna pomoc. I o to chodzi. A z tą odległością fakt, kto "nasączony" będzie drałował taki kawał? Clubbing to chodzenie od knajpy do knajpy, a nie tułanie się po mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 19:45 co do OCE juz temat zamkniety-uwaga twoja zaiste sluszna bez dwoch zdan co do polozenia-dokladnie tak.. w sono brakowalo ludzi ktorzy po prostu wyszli 'do miasta'-zjezdzali tylko ci co konkretnie jechali na konkretna impreze, muzyke..to zbyt waskie grono + kulejąca promocja, problemy i problemii i mamy efekt jaki mamy.. co do rykszy, taxi etc hehhe te pomysly juz dawno byly probowane! wiesz miedzy pomyslem a jego realizacja jest wiele drogi.. nie chcesz np znac bydgoskich korporacji taksowkowych! ale to juz inna baja pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 21:36 No ale przywołując śp. Sanatorium była to knajpa do której wchodziło się o 20.00 i wychodziło bladym świtem. Więc można stworzyć miejsce w którym ludzie będą się bawić ciągle, lub miejsce na trasie clubbingu. Zdaje się, że w Sono tego nie zakminili i wykonali klub trochę clubbingowy, trochę hermetyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
ethanak Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 22:12 Tyle że Sanatorium było o krok od reszty klubów i to w samym centrum... Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 18.08.05, 23:04 i 10 lat temu, gdy w miescie byly tłumy (wyz demograficzny, calkiem niezly stan gospodarki), gdy kwitl zeppelin, niejakie kino, otwoierala sie histeria, na wyspie mlynskiej byly tłumy mlodzierzy, red fox, gong,wczesniej paradise.. no i bogart.. (pomijam fakt ze muzyki klubowej poza paroma probami nie bylo w miescie wcale) dzis tych tlumow juz nie ma!! btw:mysle ze wacek by tez ci nieco poopowiadal o 'przyjemnosci' prowadzenia owego sanatorium.. Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 19.08.05, 10:52 Temat Sanatorium znam od podszewki, a narzekanie na tzw. "rynek" jest słabością biznesplanu. Wtedy był i Bogart i Zeppelin i Sanatorium i Gong i Kuźnia i jakoś działali. Podałam przykład Sanatorium, bo dla osób tam się bawiących był mekką. Mówiłam też, że jego położenie nie miało większego znaczenia, bo jak ktoś wchodził o 20.00 to wychodził o 5.00 i nie miał innych potrzeb. Myślę, że tłumy są, trzeba je tylko przyciągnąć! O selekcji mówić nie będę (w Sanatorium jej nie było a wszyscy czuli się świetnie) jest o tym mowa wyżej, ale kilka przytoczonych popełnionych błedów zdaje się zostało. Knajpa to biznes jak każdy inny - ma swoją specyikę i swój rynek, ale tak jak dyrektorem szpitala nie musi być lekarz ale musi biznesmen, tak w innych branżach, szczególeni tych specyficznych jest duże niebezpieczeństwo, że otwierają go zapaleńcy (vide:Sanatorium) których samo prowadzenie biznesu trochę przerasta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jula Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: 213.76.148.* 19.08.05, 15:09 ale ty jesteś ciężka.... tłumy są ale wixiarzy, i pakuja się te tłumy do dyskotek lub Kredensów i słuchaja "Tora tora tora.." żenada. Niestety ale w większości dużych miast clubbing przeżywa mały kryzys, ale spoko damy radę Tytt: no stary chociaz tu przybijmy pionę!!!! pozdro never agressive, never depresive ALWAYS PROGRESSIV house nie umrze Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 19.08.05, 16:42 Właściwie nie wiem co powiedzieć na takie argumenty... Dobrze, że ty jesteś lekka - rozumiem, że klubowicze są na wymarciu i stracili jedyną oazę spokoju... Hmmm... Ja tam się specjalnie po klubach nie błąkam, a dyskoteki spożywam z umiarem. A Sanatorium ceniłam za klimat. Nie był to klub dla dzieciaków z dzisiejszych klubów, ale atmosfera... mmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anita Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 08:49 madziafaka napisała: > Właściwie nie wiem co powiedzieć na takie argumenty... > Dobrze, że ty jesteś lekka - rozumiem, że klubowicze są na wymarciu i stracili > jedyną oazę spokoju... > Hmmm... Ja tam się specjalnie po klubach nie błąkam, a dyskoteki spożywam z > umiarem. A Sanatorium ceniłam za klimat. Nie był to klub dla dzieciaków z > dzisiejszych klubów, ale atmosfera... mmmm.... no to bedziemy siedziec w wtomu przed TV Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sky_surfer Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.citibank.com 25.08.05, 09:07 Złoty okres SONO skończył się dawno temu, w momencie kiedy z salki po prawej zniknęły poduchy skórzane do leżenia. Tak było tylko w SONO. Była świetna muza, był klimat, była fajna duża koleżanka jako selekcjonerka, której nota bene nawet trochę się bałem :), były stałe cykle muzyczne, których zawsze można było się spodziewać o tej samej porze co tydzień, a nawet po południu o godz. 16 w dzień powszedni klimat był i leniwie sączył się wraz z dymkiem papierosa... no i były niezapomniane imprezy festa brasil, poza którymi nigdzie już nie widziałem tak bawiących się ludzi... to wszystko skończyło się już w czerwcu 2004 roku... potem była równia pochyła... Odpowiedz Link Zgłoś
trendy4 Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? 07.09.05, 19:37 I na tej rowni pochylej byl juz ponad rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 20:00 Bardzo zaluje, to jeden z 3 klubow ktore bylo normalne, w miare nie-dresiarskie. I juz go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grazyna Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 09:10 Masz racje chetnyhc na taka kulture sa w iescie garstki, a wiekszosc to dresiarze, ktorzy chca disco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delfik Re: Nic sie w naszym miescie nie oplaca?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 13:48 I dla dresiarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos w temacie klub byl zle zarzadzany i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 19:40 w temacie sono orientuje sie dosyc dobrze.wiec nie bylo to tak, ze sono nie przynosilo dochodu bo przynosilo.problemem sono od zawsze byl nadmiar pracownikow.i nie chodzi mi tutaj o pracownikow najnizszego szczebla(czyt.barmanow i kelnerki) tylko hmmm..."kadry kierowniczej" - kierownik od piwa, kierownik od promocji,kierownik od gazow, kierownik od kluczy :/ kazdy z nich bral za swoja prace niemale pieniadze... na dobra sprawe tym wszystkim mogl zajmowac sie jeden czlowiek...a i przepraszam jezeli pominalem ktoregos kierownika;) SONOBAR- rest in peace Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: klub byl zle zarzadzany i tyle 30.08.05, 20:26 sorry ale w temacie sono nie orientujesz sie wcale!! ja pierdziele jakie glupoty!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos w temacie Re: klub byl zle zarzadzany i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 20:44 cosik tam sie orientuje-znam i barmanow z sono a i bylego "kierownika" znam calkiem dobrze ( jego imie na B. sie zaczyna i w duzej firmie ostatnio pracowal:) ) Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: klub byl zle zarzadzany i tyle 03.09.05, 13:28 Gość portalu: ktos w temacie napisał(a): > cosik tam sie orientuje-znam i barmanow z sono a i bylego "kierownika" znam > calkiem dobrze ( jego imie na B. sie zaczyna i w duzej firmie ostatnio pracowal > :) ) no wiesz przyjmujac takie kryteriom to ja wiem wszystko o tym klubie i jeszcze wiecej! :) a twoja opinia wydaje mi sie mocno bardzo mocno przesadzona i troszke cyniczna pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jachu Re: Klub Sonobar przestaje działać IP: *.localdomain / 213.69.57.* 02.09.05, 10:24 kidedyś 3 razy próbowałem w sobotę tam się dostać, tydzień po tygodniu, nie wpuścili, a to za dużo ludzi, później niby remont, a przez okno było widać, że ludzie się bawią, a taraz mają za swoje!!! stypa Odpowiedz Link Zgłoś
madziafaka Re: Klub Sonobar przestaje działać 02.09.05, 14:47 "Złoty okres SONO skończył się dawno temu, w momencie kiedy z salki po prawej zniknęły poduchy skórzane do leżenia." Tak powiedział Skysurfer i ja mu wierzę, że wszystkiemu winne są poduchy. Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Klub Sonobar przestaje działać 03.09.05, 10:29 LOL nie czepiaj sie! chodzilo o pewien znak czasu.. sono probowalo otwierac sie na szerszych odbiorcow,a kuriozalnie stracilo wielu stalych bywalcow a schodzic sie zaczeli ci co w bdg sie 'bawia' czyli buraki i dresy,co tylko dopelnilo dziela..bo w barze zostawiali 3pln (woda).. :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cztery paski Re: Klub Sonobar przestaje działać IP: *.chello.pl 03.09.05, 12:03 Kwoka Proszę pana, pewna kwoka Traktowała świat z wysoka I mówiła z przekonaniem: "Grunt to dobre wychowanie!" Zaprosiła raz więc gości, By nauczyć ich grzeczności. Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym W progu garnek stłukł kopytem. Kwoka wielki krzyk podniosła: "Widział kto takiego osła?!" Przyszła krowa. Tuż za progiem Zbiła szybę lewym rogiem. Kwoka gniewna i surowa Zawołała: "A to krowa!" Przyszła świnia prosto z błota. Kwoka złości się i miota: "Co też pani tu wyczynia? Tak nabłocić! A to świnia!" Przyszedł baran. Chciał na grzędzie Siąść cichutko w drugim rzędzie, Grzęda pękła. Kwoka wściekła Coś o łbie baranim rzekła I dodała: "Próżne słowa, Takich nikt już nie wychowa, Trudno... Wszyscy się wynoście!" No i poszli sobie goście. Czy ta kwoka, proszę pana, Była dobrze wychowana? Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Klub Sonobar przestaje działać 03.09.05, 13:26 no tak stawac w obronie dresiarstwa-oto oblicze tego miasta!!w jednym poscie ujete tak soczyscie ze masakra.. :) ale w sposob nawet wesoly-z checia sobie odswiezylem ten wierszyk pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Klub Sonobar przestaje działać IP: 82.201.159.* 03.09.05, 12:08 Kurde, jedyny lokal w Bydgoszczy wart czegokolwiek, z normalną muzyką, noralnymi ludźmi, a nie chamstwem, jedyne miejsce gdzie mozna sie zabawic. Straszne. A wyjechałam tylko na 4 miesiace. Chcialam wrocic i się pobawic, bo w Arabowie (gdzie obecnie przebywam) trzeba pościć jeżeli chodzi o dobrą muzykę. I znowu trzeba będzie wyjeżdżać do Poznania żeby sobie potańczyć :(. Przykre, że ludzie z mojego miasta nie doceniają dobrej muzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Klub Sonobar przestaje działać 03.09.05, 13:24 potrafia za to siedziec przed komputerem na forach i dyskutowac jakie toto miasto malo atrakcyjne i zacofane wobec innych.. btw:nowy klub na miejsce sono ma byc miejscem ciekawym i wciaz atrakcyjnym- poczekajmy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneta Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 14:53 Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom, zeby sie mogly utrzymac Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom 16.09.05, 15:08 Gość portalu: aneta napisał(a): > Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom, zeby sie mogly utrzymac brzmi to troszke jak science-fiction ale wystarczy spojrzec na politykę wrocławia by zrozumiec ze jest to nie tylko niemozliwe ale wrecz pozytywne w skutkach.. wroclaw przez 10 lat zmienil swoje oblicze diametralnie!! wladze konsekwentnie pomagaly tym, ktorzy na starówce walczyli o klimat i ruch poprzez dzialalnosc powiedzmy kawiarniano-pubowo-restauracuyjną.. patrzec i zazdroscic takich włodarzy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 15:21 Ciekawe skąd masz te informacje? Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom 16.09.05, 15:53 kiedys obszerny artykul byl w newsweeku o wroclawiu, to przeczytalem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Wladze powinny przyznac dotacje taki klubom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 16:06 prosimy o konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cubism pracownicy nie dostawali kasy IP: *.telsten.com / *.telsten.com 16.09.05, 16:02 klub fajny..ale znam też od innej strony..pracował tam mój kumpel przez jakis okres..w końcu odszedł jak wielu innych(nie zdziwiła was ta ciągła rotacja barmanów?!) i nie dostał wynagrodzenia..Sono wisi mu koło 1,5 tys .złotych!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tt Likwiduje sie resztki kultury w miescie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 09:47 Likwiduje sie resztki kultury w miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Likwiduje sie resztki kultury w miescie. 23.09.05, 11:04 no coz istnieniu klubu sprzyja wielkosc aglomeracji i ze tak sie wyraze poziom emocjonalno-mentalno-estetycznego rozwoju jej mieszkancow.. w mniejszych miastach, gdzie brak chocby uproszcze rynku reklamy, pr, mediów, środowiska artstów, uniwersytetu z humanistycznymi kierunkami etc czyli umyslowych kreatorów tzw clubbing jest i bedzie marginesem,bo jest kulturą o pewnej specyfice, ktorej trzeba sie nauczyc, poczuć-wymaga zatem od umyslu potrzeby poznawczej, poszukiwan a nie bezpiecznego tkwienia w tym co zastane..potrzeba zatem specyficznej umyslowosci-bydgoszczanom wystarczy kredens i barka.. przykre,ale nikogo nie chce obrazic!bron boze..mowie o zjawisku.. tak czy owak w bdg ten margines ludzi jakis tam jest,a popyt nie lubi prozni- poczekamy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nn A kto tam chodzil...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 14:28 A kto tam chodzil...? Nawiedzone panienki. Odpowiedz Link Zgłoś