Dodaj do ulubionych

A może napiszmy wspólnie opowiadanko?

IP: 195.205.145.* 17.08.01, 12:22
Ściągnęłam pomysł z forum poznańskiego :)
Mam nadzieję, że nie wezmą mi tego za złe :)
Może też się pobawimy w "twórczość" dowolną?

Chodzi o to, żeby każdy dopisywał fragment tekstu. Ważne, aby ta sama osoba nie
dopisywała bezposrednio po sobie samej.

To co? Zaczynamy?


Obserwuj wątek
    • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 130.225.149.* 17.08.01, 12:54
      Gość portalu: Bea napisał(a):

      > Ściągnęłam pomysł z forum poznańskiego :)
      > Mam nadzieję, że nie wezmą mi tego za złe :)
      > Może też się pobawimy w "twórczość" dowolną?
      >
      > Chodzi o to, żeby każdy dopisywał fragment tekstu.
      Ważne, aby ta sama osoba nie
      >
      > dopisywała bezposrednio po sobie samej.
      >
      > To co? Zaczynamy?
      >
      >

      Mozemy. Tylko jako pomyslodawca zasugeruj konwencje. Bo
      jak ktos pierwszy napisze: "Pewnego dnia nad Nowym
      Jorkiem pojawilo sie UFO" albo "pewnego dnia nad
      Wachockiem pojawilo sie UFO" to juz taki autokrata
      ustawia caly watek.
      A jak nie, to ja moge zaczac:

      1.Pogoda byla paskudna nawet jak to miejsce i ta pore roku.

      y.
      • Gość: Bea Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.205.145.* 17.08.01, 13:12
        ...od rana lało, nie zapowiadało sie na poprawę pogody, na domiar złego
        zapomnialam wczoraj dokręcić kran ......
        • Gość: x2x Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 206.48.59.* 17.08.01, 13:33
          Wporannych wiadomosciach podano, nad Nowym Jorkiem pojawilo sie UFO.
          Ale i tak nikt nie zwrocil na to uwagi.
          • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chem.ou.dk 17.08.01, 13:37
            To ze kran byl niedokrecony tez nie mialo wiekszego
            znaczenia. W tej czesci swiata woda z kranow znikala
            gdzies na noc.
            • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 17.08.01, 13:57
              Dla pelni szczecia, mamusia mojej zony z radoscia w glosie, oznajmila przez
              telefon,ze dzis w nocy wpadnie do nas na kilka tygodni ze swoim nowym
              przyjacielem i jego trojka dzieci, w celu "lepszego poznania sie", jak to
              okreslila.
            • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 17.08.01, 13:58
              Odglos dzwoniacych o siebie zebow rozbrzmiewal radosnie na klatce schodowej.
            • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 17.08.01, 13:59
              Dla pelni szczecia, mamusia mojej zony z radoscia w glosie, oznajmila przez
              telefon,ze dzis w nocy wpadnie do nas na kilka tygodni ze swoim nowym
              przyjacielem i jego trojka dzieci, w celu "lepszego poznania sie", jak to
              okreslila.
            • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 17.08.01, 13:59
              Dla pelni szczecia, mamusia mojej zony z radoscia w glosie, oznajmila przez
              telefon,ze dzis w nocy wpadnie do nas na kilka tygodni ze swoim nowym
              przyjacielem i jego trojka dzieci, w celu "lepszego poznania sie", jak to
              okreslila.
              • Gość: dlugopis Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.30.191.* 17.08.01, 14:03
                Jak to uslyszalem, to musialem to zrobic. Zastrzelilem telefon.
                Teraz niestety tego zaluje, bo nie moge siegnac po rade do kochanych
                forumowiczow
                • Gość: Bea Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.205.145.* 17.08.01, 14:08
                  Po chwili oprzytomniałem i zrozumiałem swój błąd. W pistolecie znajdowała się
                  tylko jedna kula i przeznaczona była właśnie dla mojej teściowej, a nie dla
                  nieszczęsnego aparatu telefonicznego.
                  • Gość: Ela Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.ilot.edu.pl 17.08.01, 14:13
                    Ale usłyszałem, ze z odkręconego kranu zaczeła o nietypowej porze mlecieć woda.
                    Pomyslałem, ze moge te okropna teściowa udusić
                    • Gość: Ela Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.ilot.edu.pl 17.08.01, 14:15
                      Ale usłyszałem, że z odkręconego kranu zaczęła o nietypowej porze lecieć woda.
                      Pomyslałem, ze moge te okropną teściową utopić
                  • Gość: dlugopis Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.30.191.* 17.08.01, 14:15
                    Nie pozostalo mi nic innego jak zejsc do kiosku po gazete i przeszukac
                    wszystkie ogloszenia o wyjazdach last minute oraz kupie mieszkanie. Wstalem z
                    fotela ...
                    • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 130.225.149.* 17.08.01, 14:38
                      Zadzwonila komorka. Moj szef, kierownik dzialu sprzedazy,
                      pan Heinz Engelhard Jellonek uprzejmym glosem
                      zakomunikowal: ty juz heute sie pakuj. Ty geht sluzbowo
                      nach Norilsk w Russlandzie.

                      Na stronie: ktos zmienil plec narratorce. Bea uczynila
                      jak kobieta!!!!
                      • Gość: Ela Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.ilot.edu.pl 17.08.01, 15:19
                        Dzięki szefowi zaoszczędziłem 2 złote na Gazecie Wyborczej. Juz nie musialem
                        szukac oferty last minute
      • Gość: markoo Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 21:26
        Przez las krzyzy jechal swoim tankiem Zenek - Kto tu poustawial te cholerstwa -
        zaklal pod nosem i parl dalej naprzod drzemiac slodko za kierownica. Za
        pojazdem majaczyl w chmurze pylu jakis ksztalt. Nikt by sie nie domyslil ze to
        jego pyskata zona Janka podczepiona za swoj gruby jak ramie chlopa warkocz do
        ciagnika meza. Zenek Odwrocil sie przez ramie, splunal i wycedzil przez zeby -
        Taka kara spotyka niewdzieczne babska - po czym dalej opadl w objecia Morfeusza
        wspomaganego przez litr samogonu marki Bies. Ciagnik dziarsko parl naprzod
        podskakujac na wybrzuszeniach mogil. A w tle widac bylo sierp ksiezyca
        zanurzajacy sie w ciemna odchlan lasu. Koniec.The End.Fine
    • Gość: dlugopis Re: BTW IP: 195.30.191.* 17.08.01, 14:17
      To wciaga. Ludzie !!! Ja musze pracowac !!!
      • Gość: x2x Re: BTW IP: 206.48.59.* 17.08.01, 15:40
        ... trzasnalem drzwiami i pogwizdujac z cicha "Marsylianke"... zbieglem po
        schodach.
        Nadal padalo. Przemknalem pod scianami kilku kamienic i na najblizszym rogu
        zatrzymalem sie pod markiza kawiarenki. Przez szybe zobaczylem....
        • Gość: janus Re: BTW IP: 206.48.59.* 17.08.01, 15:50
          ... kilka osob siedzacych przy barze . Dyskutowali o czyms bardzo zawziecie.
          Siwawy facet z broda a la "Dzierzynski" gestykulowal rekoma, balansujac przy
          tym cialem. Pomyslalem o koszykowce. Chyba pokazywal jakas zagrywke.
          Czekalem kiedy przewroci szklanke z piwem przed nim stojaca.
          W przeciwleglym narozniku zauwazylem samotna postac kobieca.....
          • Gość: x2x Re: BTW IP: 206.48.59.* 17.08.01, 15:58
            ....Dzien byl pochmurny. Z tej odleglosci trudno bylo sie zorientowac
            ile moze miec lat.
            Deszcz przemienil sie w dokuczliwa mzawke. O spacerze nie bylo mowy.
            Szarpnalem klamke i ...
            • Gość: Bea Re: BTW IP: 195.205.145.* 17.08.01, 16:03
              ..... znalazłem się w miękkim półmroku, lekko zadymionym. Samotna kobieta
              siedziała najwyraźniej zmartwiona, może zamyślona? Bylo w niej coś takiego, co
              sprawiało, że miałem ochotę podejść, przysiąść się do jej stolika....
              Kompletnie przestali mnie interesować panowie siedzący obok, a jeden z nich
              dziwnie mi się przyglądał.
            • Gość: JMP Re: BTW IP: 206.48.59.* 17.08.01, 16:08
              ...Znalazlem sie w srodku. Bylo sucho i przytulnie. "Koszykarze" powoli
              zbierali sie do wyjscia. Widocznie rozstrzygneli juz kibicowskie problemy.
              Zamowilem cerwone wino i usiadlem przy najblizszym stoliku.
              Z tego miejsca , katem oka moglem obserwowac kobiete, ktora zauwazylem przez
              okno wystawowe.
              Przegladale jakies papiery, moze dokumenty i robila ntatki na boku.
              Byla tym tak pochlonieta, ze chyba nie zauwazyla mojej osoby.
              W pewnym momencie....
              • Gość: Bea Re: BTW IP: 195.205.145.* 17.08.01, 16:12
                oouuuups
                wątek nam się rozdwaja:)
                • Gość: JMP Re: BTW IP: 206.48.59.* 17.08.01, 16:32
                  Gość portalu: Bea napisał(a):

                  > oouuuups
                  > wątek nam się rozdwaja:)

                  Sorry. Idz dalej, bylem po tobie.
                  • dlugopis Re: BTW 17.08.01, 16:55
                    plik kartek osunol sie na podloge potracony jej dlonia siegajaca po kieliszek.
                    Kobieta sie poderwala i zaczela przydeptywac lezace karki. Po odprawieniu
                    swojego szamanskiego rytualu zaczela je podnosic. ...

                    Harlequin jakis czy co ?
                    Jestescie zlosliwi , bo wciagacie mnie na manowce.
                    • Gość: wędzonka Re: BTW IP: 156.24.231.* 17.08.01, 18:37
                      dlugopis napisał(a):

                      > plik kartek osunol sie na podloge potracony jej dlonia siegajaca po kieliszek.
                      > Kobieta sie poderwala i zaczela przydeptywac lezace karki. Po odprawieniu
                      > swojego szamanskiego rytualu zaczela je podnosic. ...
                      >

                      Opatrznosc czuwa nade mna! - pomyslalem zadowolony - to wspaniala okazja by ja
                      poznac! Zrozumialem jednak swoj blad gdy udalo mi sie w koncu przeniesc wzrok z
                      jej dekoltu na ostatnia podniesiona kartke...
                      • Gość: JaJaccek Re: BTW IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 17.08.01, 22:46
                        Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                        > dlugopis napisał(a):
                        >
                        > > plik kartek osunol sie na podloge potracony jej dlonia siegajaca po kielis
                        > zek.
                        > > Kobieta sie poderwala i zaczela przydeptywac lezace karki. Po odprawieniu
                        > > swojego szamanskiego rytualu zaczela je podnosic. ...
                        > >
                        >
                        > Opatrznosc czuwa nade mna! - pomyslalem zadowolony - to wspaniala okazja by ja
                        > poznac! Zrozumialem jednak swoj blad gdy udalo mi sie w koncu przeniesc wzrok z
                        >
                        > jej dekoltu na ostatnia podniesiona kartke...

                        Kulfoniaste bazgroly ukladaly sie w zdanie:" Jestem bezdomna, bez
                        pracy,bezdzietna i bezpartyjna OCZEKUJE CZEGOS! na chwile zamarlem...
    • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-01-02rs.il.dial-access.att.net 17.08.01, 17:04
      Gość portalu: Bea napisał(a):

      > Ściągnęłam pomysł z forum poznańskiego :)
      > Mam nadzieję, że nie wezmą mi tego za złe :)
      > Może też się pobawimy w "twórczość" dowolną?
      >
      > Chodzi o to, żeby każdy dopisywał fragment tekstu. Ważne, aby ta sama osoba nie
      >
      > dopisywała bezposrednio po sobie samej.
      >
      > To co? Zaczynamy?
      >
      > Bardzo swietny pomysl.Tylko mi cos serwer siada i 3x pod rzad sie wyslalem.
      Przepraszam.

    • Gość: tadek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 01:08
      Pozwolę sobie zauważyć, że pomysł nie powstał w Poznaniu, tylko w Krakowie (mogły zresztą powstać
      niezależnie, sprawdzę), a opowiadanie krakowskie współtworzyli też ludzie z Wrocławia. Patrz "bezsenność w
      Krakowie"
    • Gość: tadek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 01:17
      a co do ciągu dalszego:

      >>Kulfoniaste bazgroly ukladaly sie w zdanie:" Jestem bezdomna, bez pracy,bezdzietna i bezpartyjna OCZEKUJE
      CZEGOS! na chwile zamarlem...

      ...a później nagle zrozumiałem wszystko, wszystkie wydarzenia ułożyły się w logiczny ciąg. Wytrenowanym
      ruchem poderwałem się z krzesła przewracając stolik, zerwałem jej z twarzy maskę i rzuciłem się szczupakiem
      na szybę knajpy. "W przyszłości muszę byc bardziej czujny" - pomyślałem, a okno zbliżało się do mnie z
      zawrotną szybkością. "Cudem uniknąłem"... ale nie zdążyłem już pomyśleć, czego uniknąłem.
      • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 01:23
        przerażliwy ból przerżnął mnie od palucha prawej nogi po kciuk lewej reki...
        bebechy rozsypały się po podłodze... prawą ręką włożyłem je na miejsce
        rozglądając się nerwowo wokól...
        • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 18.08.01, 02:29
          Gość portalu: Tirsa napisał(a):

          > przerażliwy ból przerżnął mnie od palucha prawej nogi po kciuk lewej reki...
          > bebechy rozsypały się po podłodze... prawą ręką włożyłem je na miejsce
          > rozglądając się nerwowo wokól...

          - To wariat! - krzyknal jakis odrzucony od stolu gosc - Wsuwa do spodni moje
          spagetti!
          Bol wzmogl sie gwaltownie. Goracy makaron rozlazil sie pod uwalana sosem
          pomidorowym koszula...
          • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 18.08.01, 02:37
            Gość portalu: wędzonka napisał(a):


            >
            > - To wariat! - krzyknal jakis odrzucony od stolu gosc - Wsuwa do spodni moje
            > spagetti!
            > Bol wzmogl sie gwaltownie. Goracy makaron rozlazil sie pod uwalana sosem
            > pomidorowym koszula...
            Tymczasem po przeciwnej stronie placu, w plackarni o wdziecznej nazwie Jelita Wieloryba pojawil sie jak
            zwykle o tej porze dnia szary, bury, wychodzony kot. Nikt nie znal jej imienia, a kasjerka nazywala go po
            prostu ASKOT.
            • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 02:45
              pszczolowski napisał(a):

              > Tymczasem po przeciwnej stronie placu, w plackarni o wdziecznej nazwie Jelita
              Wieloryba pojawil sie jak zwykle o tej porze dnia szary, bury, wychodzony kot.
              Nikt nie znal jej imienia, a kasjerka nazywala go po prostu ASKOT.

              ASKOT zasiadł przy barze... zamówił martini... (wstrząśniete, nie mieszane)...
              splunął oliwką w drugi koniec sali... i wyciągnął spod pachy przetłuszczone
              papiery z okrągłą pieczątką...

              • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 18.08.01, 03:07
                Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                > pszczolowski napisał(a):
                >
                > > Tymczasem po przeciwnej stronie placu, w plackarni o wdziecznej nazwie Jel
                > ita
                > Wieloryba pojawil sie jak zwykle o tej porze dnia szary, bury, wychodzony kot.
                > Nikt nie znal jej imienia, a kasjerka nazywala go po prostu ASKOT.
                >
                > ASKOT zasiadł przy barze... zamówił martini... (wstrząśniete, nie mieszane)...
                > splunął oliwką w drugi koniec sali... i wyciągnął spod pachy przetłuszczone
                > papiery z okrągłą pieczątką...
                >


                Te scene przeslonil mi przejezdzajacy tramwaj. Na wpol przytomny obserwowalem
                dlugie niebieskie wagony przemieszczajace sie dostojnie po nierownych torach w
                akompaniamencie swidrujacego uszy dzwonka... jeden... drugi... trzeci...
                czwarty... przebudzilem sie. Stukot kol przeszedl naraz w odglos walenia. Ktos
                dobijal sie do drzwi dzwoniac jednoczesnie jak w amoku. Spojrzalem na zegarek,
                zrobilo sie bardzo pozno. Musialem sie niezle zdrzemnac - pomyslalem. Za drzwiami
                stala doprowadzona do wscieklosci tesciowa...
                • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 03:11
                  Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                  >
                  > Te scene przeslonil mi przejezdzajacy tramwaj. Na wpol przytomny obserwowalem
                  > dlugie niebieskie wagony przemieszczajace sie dostojnie po nierownych torach w
                  > akompaniamencie swidrujacego uszy dzwonka... jeden... drugi... trzeci...
                  > czwarty... przebudzilem sie. Stukot kol przeszedl naraz w odglos walenia. Ktos
                  > dobijal sie do drzwi dzwoniac jednoczesnie jak w amoku. Spojrzalem na zegarek,
                  > zrobilo sie bardzo pozno. Musialem sie niezle zdrzemnac - pomyslalem. Za drzwia
                  > mi stala doprowadzona do wscieklosci tesciowa...

                  jest 12.00... wysyczała przez zaciśnięte zęby... o 10.00 mieliśmy jechać do
                  Galerii... znowu nie kupię tego żelazka z wodotryskiem o którym pisała Wyborcza...

                  • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 18.08.01, 03:20
                    Gość portalu: Tirsa napisał(a):


                    > jest 12.00... wysyczała przez zaciśnięte zęby... o 10.00 mieliśmy jechać do
                    > Galerii... znowu nie kupię tego żelazka z wodotryskiem o którym pisała Wyborcza
                    > ...
                    Zrozumialem, ze cale moje zycie ulozylo sie kompletnie niezaleznie od mojej woli, jestem
                    nieudacznikiem, zostalem pozbawiony marzen, z podworka ukradli mi rower, Slask Wroclaw przegral i
                    spadl a w dodatku za to zelazko oberwie mi sie od ASKOTa. On zawsze lubi jak go prasowac z
                    wodotryskiem.
                    • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 03:24
                      pszczolowski napisał(a):

                      > Zrozumialem, ze cale moje zycie ulozylo sie kompletnie niezaleznie od mojej
                      woli, jestem nieudacznikiem, zostalem pozbawiony marzen, z podworka ukradli mi
                      rower, Slask Wroclaw przegral i spadl a w dodatku za to zelazko oberwie mi sie od
                      ASKOTa. On zawsze lubi jak go prasowac z wodotryskiem.

                      Prawym sierpowym odstawiłem teściową z przejścia i wyszedłem na ulicę...
                      położyłem się na świeżo wyremontowanej kostce... krawężnki puchł złośliwie
                      podstawiając nogę staruszkom jeżdżącym na hulajnogach... rozbawiony tym widokiem
                      samolot relacji Sulistrowiczki-Krobielowice prychnął... i zawstydzony zasłonił
                      nos lewym skrzydłem...

                      • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 18.08.01, 03:31
                        Gość portalu: Tirsa napisał(a):


                        >
                        > Prawym sierpowym odstawiłem teściową z przejścia i wyszedłem na ulicę...
                        > położyłem się na świeżo wyremontowanej kostce... krawężnki puchł złośliwie
                        > podstawiając nogę staruszkom jeżdżącym na hulajnogach... rozbawiony tym widokie
                        > m
                        > samolot relacji Sulistrowiczki-Krobielowice prychnął... i zawstydzony zasłonił
                        > nos lewym skrzydłem...
                        W swiadomosci zachodzacej wlasnie na ulicy Wisniowej w ciaze matki piatki dzieci odezwal sie glos
                        rozsadku. ''Co to to nie'', ''nie bede wychowywala jeszcze jednego bezrobotnego''.

                        • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 18.08.01, 03:37
                          pszczolowski napisał(a):

                          > Gość portalu: Tirsa napisał(a):
                          >
                          >
                          > >
                          > > Prawym sierpowym odstawiłem teściową z przejścia i wyszedłem na ulicę...
                          > > położyłem się na świeżo wyremontowanej kostce... krawężnki puchł złośliwie
                          >
                          > > podstawiając nogę staruszkom jeżdżącym na hulajnogach... rozbawiony tym wi
                          > dokie
                          > > m
                          > > samolot relacji Sulistrowiczki-Krobielowice prychnął... i zawstydzony zasł
                          > onił
                          > > nos lewym skrzydłem...
                          > W swiadomosci zachodzacej wlasnie na ulicy Wisniowej w ciaze matki piatki dziec
                          > i odezwal sie glos
                          > rozsadku. ''''Co to to nie'''', ''''nie bede wychowywala jeszcze jednego bezrobotnego
                          > ''''.
                          >

                          Nie mylila sie - po dziewieciu miesiacach urodzila sliczne... trojaczki.
                          • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 03:43
                            Gość portalu: wędzonka napisał:

                            Nie mylila sie - po dziewieciu miesiacach urodzila sliczne... trojaczki.

                            spojrzała na nie z rozczuleniem... zamaszystym ruchem, przypominającym drgnięcie
                            powieki Wołodyjowskiego, strząsnęła okruchy mleka z furażerki..."jedno z nich
                            będzie królem" - pomyślała... nie na darmo od trzech dni słuchała, sączącej się z
                            przeciętego cążkami od paznokci kabla, informacji, o nowej polityce prorodzinnej
                            RC...

                            • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 18.08.01, 03:51

                              >
                              > spojrzała na nie z rozczuleniem... zamaszystym ruchem, przypominającym drgnięci
                              > e
                              > powieki Wołodyjowskiego, strząsnęła okruchy mleka z furażerki..."jedno z nich
                              > będzie królem" - pomyślała... nie na darmo od trzech dni słuchała, sączącej się
                              > z
                              > przeciętego cążkami od paznokci kabla, informacji, o nowej polityce prorodzinne
                              > j
                              > RC...
                              I wtedy nastapilo nieukninione.
                              Jej biodra, ciagnione jakas niewidzialna sila, zaczely sie poruszac rytmie walca drogowego.
                              Najpierw w lewo, potem w prawo, dwa na jeden jak ja zawsze uczono na kursie przysposobienia
                              studniowkowego, prowadzonym przez urocze siostry syjamskie Romulus i Remus.
                              Nagle, w tym szatanskim plasie ujrzala zlote zeby.

                              • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 03:56
                                pszczolowski napisał(a):

                                > I wtedy nastapilo nieukninione.
                                > Jej biodra, ciagnione jakas niewidzialna sila, zaczely sie poruszac rytmie walc
                                > a drogowego.
                                > Najpierw w lewo, potem w prawo, dwa na jeden jak ja zawsze uczono na kursie prz
                                > ysposobienia studniowkowego, prowadzonym przez urocze siostry syjamskie Romulus
                                i Remus.
                                > Nagle, w tym szatanskim plasie ujrzala zlote zeby.
                                >

                                Samolot oslepiony błyskiem złota... nadal ze skrzydłem przesłaniającym nos...
                                odwrócił się dwustukrotnie... z godnością... wokół własnej osi...
                                podwijając pod siebie ogon wylądował na Polach Mokotowskich wyrzucając w
                                powietrze chmurę pyłu, w której można było zauważyć złoty włos Bony, zawiązany w
                                swym czasie na kciuku (?!) idącego w bój ASKOTA...
                                • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 18.08.01, 04:03

                                  >
                                  > Samolot oslepiony błyskiem złota... nadal ze skrzydłem przesłaniającym nos...
                                  > odwrócił się dwustukrotnie... z godnością... wokół własnej osi...
                                  > podwijając pod siebie ogon wylądował na Polach Mokotowskich wyrzucając w
                                  > powietrze chmurę pyłu, w której można było zauważyć złoty włos Bony, zawiązany
                                  > w
                                  > swym czasie na kciuku (?!) idącego w bój ASKOTA...
                                  Nie bylo czasu do stracenia - tempus fugit a czas leci, jak sie mawialo na Polach Mokotowskich.
                                  ASKOT mogl sie tego spodziewac, pod bialym z wscieklosci sztandarem ruchu mlodych pulkownikow
                                  rezerwy, szedl Ludwik Warynski.

                                  • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 04:12
                                    pszczolowski napisał(a):

                                    > Nie bylo czasu do stracenia - tempus fugit a czas leci, jak sie mawialo na Pol
                                    > ach Mokotowskich.
                                    > ASKOT mogl sie tego spodziewac, pod bialym z wscieklosci sztandarem ruchu mlody
                                    > ch pulkownikow
                                    > rezerwy, szedl Ludwik Warynski.
                                    >
                                    odwróciłem z niesmakiem głowę od krawężnika... jedno durne spuchnięcie i takie
                                    komplikacje... w dodatku z oddali coraz głośniej było słychać wrzaski
                                    teściowej... włożyłem nogi za pasek (marines wegierskich!)... i popękanym ze
                                    śmiechu chodnikiem ruszyłem w stronę...

    • dlugopis Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 18.08.01, 09:49
      Gość portalu: Tirsa napisał(a):

      > odwróciłem z niesmakiem głowę od krawężnika... jedno durne spuchnięcie i
      takie
      > komplikacje... w dodatku z oddali coraz głośniej było słychać wrzaski
      > teściowej... włożyłem nogi za pasek (marines wegierskich!)... i popękanym ze
      > śmiechu chodnikiem ruszyłem w stronę...

      wielkiej manifestacji Samoobrony. Juz z daleka widzialem wspaniala postac
      ASKOTA, ktory dosiadajac swojej starej kasztanki pojedynkowal sie z L na dwa
      nagie miecze. Biedny ASKOT nie mial wielkich szans (przynajmniej tak wskazywaly
      wyniki prawyborow). Moze gdyby stanol do walki jego brat blizniak Behemot
      porwany za mlodu z rodzinnego Wrocka ? ...
      • Gość: Pucio Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.slnt1.on.wave.home.com 18.08.01, 15:37

        Anna wstala od biurka i z zadowoleniam spojzala przez okno. Mars majestatycznie przesuwal sie
        tuz obok burty Nostromo2 - inter galaktycznego krazownika 7 klasy w drodze do Ziemi.
        Czyz nie jest piekne zycie?-pomyslala- jej historia ktora pisala rozwijala sie dobrze; moze nawet jest
        szansa na ekranizajce i pozniej Oskara - rozmazyla sie.
        Nagle swiatelka komunikacyjne rozbawily sie gama kolorow. Co robic? -pomyslala
        Kontynuowac pisanie czy rozmawiac z tesciem swojego 3-go ex-meza i stracic to wspaniale
        natchnienie?
        • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 18.08.01, 18:01
          W tym momencie zabulgotalo i w kranie pojawila sie woda.Wszyscy zamarli w
          bezdechu,wpatrujac sie w cienka czerwonawa struzke.Nawet mamusia zony zamknela
          swoje wypelnione zlota bizuteria i upaprane musztarda usta.Z oddali....
          • Gość: Asia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 18:11
            ...slychac bylo chrzęst czołgowych gąsienic.
            "Boże, to na pewno Oni!"- pomyślała. Przez głowę przemknęły jej te wszystkie
            koszmary, o których od tylu lat chciała się uwolnić.
            • Gość: romano Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 18:19
              Jednoczesnie poczula irracjonalne, rozlewajace sie na cale cialo pozadanie.
              Porucznik miedzygwiezdnej kawalerii, ktory badal ja podczas pierwszego kontaktu
              trzeciego coma osiem stopnia byl przeciez calkiem delikatny.
              • Gość: sew Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 18.08.01, 18:36
                dlatego starała się zrozumieć tą nagłą manifestację swojego id. Przecież
                porucznik wydał jej się mało atrakcyjny, gdyż brakowało mu wiele do archetypy
                mężczyzny...
                • Gość: Ada Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.biskupin.wroc.pl 18.08.01, 19:03
                  Gość portalu: sew napisał(a):

                  > dlatego starała się zrozumieć tą nagłą manifestację swojego id. Przecież
                  > porucznik wydał jej się mało atrakcyjny, gdyż brakowało mu wiele do archetypy
                  > mężczyzny...

                  Nie zaprzątając sobie dłużej głowy archetypami poruczników, postanowiła ugotować
                  kaszę, zaczęła szukać kuchenki, ale...
                  • Gość: sew Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 18.08.01, 19:33
                    w przedpokoju stanął porucznik:
                    - nie cierpię kaszy- zagrał aksamitnym nie-głosem, nie-śpiewem- nie jadam kaszy
                    odkąd uciekłem z domu mając 13 lat, w chwili kiedy na stole mama postawiła
                    gorącą kaszę. Wstałem od stołu i wyszedłem. Nigdy nie wróciłem.
                    • Gość: Monia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 213.76.92.* 18.08.01, 21:01
                      Na samo wspomnienie matki poczul sie nieswojo. Przymknal oczy, za mgla zaczely
                      przesuwac sie obrazy z dziecinstwa. Automatycznie siegnal reka do rozporka.
                      Obraz matki byl coraz ostrzejszy. Zza sciany dobiegly go fragmenty piosenki
                      jego ulubionego zespolu Ich Troje. Mial coraz bardziej wyczuwalna erekcje...
                      • Gość: Mintaj Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 22:05
                        W tym momencie wyłączono prąd. I jak tu w takich warunkach prasować na
                        krążowniku międzygwiezdnym? Dźwięk sygnału alarmowego przeszył gwałtownie
                        ciszę - z głośników dobył się charkoczący głos: "Przygotować się do abordażu!
                        Jesteśmy nad Galerią Dominikańską!"
                        • Gość: tadek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.filg.uj.edu.pl 18.08.01, 22:34
                          Nie! - odkrzyknął. - Odpieprzcie się, odpieprzcie się wszyscy! To jakiś absurd,
                          nie będę dokonywał abordażu przy muzyce Ich Troje. Poza tym nie znoszę
                          Wrocławia, tam wszędzie są Niemcy, a ja mam uraz do Niemców po tym, jak połowa
                          naszej floty międzygwiezdnej została zniszczona na Łuku Kurskim.
                          W głośnikach zapadła cisza, a chwilę później rozległ się przerażający, spokojny
                          głos:
                          -Poruczniku, co wy pierdolicie? Macie nierówno pod sufitem? To bunt?
                          - Tak - odrzekł ze spokojem i nagłą pewnością, która zaskoczyła jego samego. -
                          To bunt. A ja rzeczywiście mam nierówno po sufitem.
                          Po tych słowach ujął mocno ster w swoją mackę. Sam sobie sterem, żeglarzem,
                          okrętem...
                          • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-16-17rs.il.dial-access.att.net 19.08.01, 02:02
                            Zgrzyt klucza w zamku wytracil go ze snu.Nieprzytomnie rozejrzal sie wokol.Z
                            sufitu zwisaly czarne przewody.Prawa reka .....
                            • Gość: Pucio Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.slnt1.on.wave.home.com 19.08.01, 02:48
                              sprawdzil rozporek. Cholera be wziela te coraz czestsze u niego sny na jawie.
                              Wiedzial ze teraz musi dzialac. Blyskawicznie...
                              • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-05-10rs.il.dial-access.att.net 19.08.01, 08:27
                                Zerwal kapsel z nablizej stojacego"Piasta". Cieply plyn wlal sie do wschnietego
                                gardla.Przez cienka sciane slychac bylo...
                                • Gość: Mintaj Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 13:53
                                  ...odgłosy paszczowe znienawidzonych Ich Trojga. "No nie - nawet tu mi, żywemu,
                                  nie przepuszczą" - pomyślał ze wściekłością, po czym zerwał się z fotela,
                                  dopadł potężnej wieży stereo i z satysfakcją zapuścił na cały regulator
                                  klasyczny Deep Purple. "I kto tu teraz triumfuje?" - napawał się chwilowym
                                  zwycięstwem. Niestety,...
                                • Gość: Staś Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 14:10
                                  ... nastapila awaria zasilania w calym miescie. Ich Troje zastapily odglosy
                                  kopulujacej za sciana pary turystow. Ona darla sie w nieboglosy- on charczal,
                                  jak zarzynane bydle. Nie do wytrzymania! Widzial ich wczoraj, tuz po przylocie.
                                  Ci z Galaktyki Centuriona 564 zawsze byli specyficzni. W odniesieniu na
                                  europejskie warunki bardzo przypominali Niemcow. Te same tempe ryje i buta. Nie
                                  wiedzial, ze po klesce na Luku Kurskim, Hitler przeczuwajac przegrana wojne
                                  wyslal pierwszy statek z kolonistami wlasnie na Centuriona.
                                  Tymczasem...
                                  • Gość: Pucio Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.slnt1.on.wave.home.com 19.08.01, 16:36
                                    straznik ktory otworzyl drzwi nie zamierzal czekc dluzej.
                                    Zlapal Zenka za ucho i wyciagnal przed cele.
                                    Zenek stanal wryty jak kocur na trzepaku. Przed nim...
                                    • Gość: hrabia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.eu.org 19.08.01, 17:13
                                      .. stanęła w całej okazałości kochanka szwagra Antka Józka brata. Wszystkie
                                      członki i członkowie znieruchomieli, czkejac na rozkaz ruszenia do boju. Choć
                                      miał to być ich bój ostatni.
                                      Z celi pod 5. wyszedł szwagier Dzierżyńskiego. Morda nalana, pucołowata.
                                      -Towarzysze i towarzyszki !!! Ruszamy na białych reakcjonistów, których celem
                                      jest zniszczenie naszego kochanego Edenu.....
                                      • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.01, 17:32
                                        Gość portalu: hrabia napisał:

                                        > .. stanęła w całej okazałości kochanka szwagra Antka Józka brata. Wszystkie
                                        > członki i członkowie znieruchomieli, czkejac na rozkaz ruszenia do boju. Choć
                                        > miał to być ich bój ostatni.
                                        > Z celi pod 5. wyszedł szwagier Dzierżyńskiego. Morda nalana, pucołowata.
                                        > -Towarzysze i towarzyszki !!! Ruszamy na białych reakcjonistów, których celem
                                        > jest zniszczenie naszego kochanego Edenu.....

                                        kochanka spojrzała z niesmakiem na szwagra i wijąc się w wężowych splotach swych
                                        włosów i nóg wysyczała... "Nie ten tekst palancie... dziś nie zwalczamy purchawek
                                        tylko komary"...

                                        • Gość: hrabia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.eu.org 19.08.01, 17:37
                                          Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                                          > Gość portalu: hrabia napisał:
                                          >
                                          > > .. stanęła w całej okazałości kochanka szwagra Antka Józka brata. Wszystki
                                          > e
                                          > > członki i członkowie znieruchomieli, czkejac na rozkaz ruszenia do boju. C
                                          > hoć
                                          > > miał to być ich bój ostatni.
                                          > > Z celi pod 5. wyszedł szwagier Dzierżyńskiego. Morda nalana, pucołowata.
                                          > > -Towarzysze i towarzyszki !!! Ruszamy na białych reakcjonistów, których ce
                                          > lem
                                          > > jest zniszczenie naszego kochanego Edenu.....
                                          >
                                          > kochanka spojrzała z niesmakiem na szwagra i wijąc się w wężowych splotach swyc
                                          > h
                                          > włosów i nóg wysyczała... "Nie ten tekst palancie... dziś nie zwalczamy purchaw
                                          > ek
                                          > tylko komary"...

                                          Król komarów, po wysłuchaniu narzekań, udał się z donosem do tow. Stalina.
                                          Świadkiem był tow. Beria. Wszystkie placówki GPR w promieniu 1000 km otrzymały
                                          rozkaz zwalczania bzykającej zarazy. Czas pracował dla donosicieli. Wszyscy,
                                          którzy czuli zagrożenie ze strony bzykającej braci rozpoczęli poszukiwania sała,
                                          będącego jedynym, w owym czasie, środkiem zwalczającym agentów GPR.


                                          • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-21-22rs.il.dial-access.att.net 19.08.01, 21:53
                                            Stalin czekal.Palil swoja ulubiona fajke ukradziona jakiemus sklepikarzowi e
                                            Tbilisi w 1932r.Dym draznil i mruzyl kaprawe oczka osadzone zbyt blisko siebie
                                            w dziobatej gebie.Pod obslinionym wasem zakwitl jeden z jego usmieszkow "pod
                                            wasem" a uporczywa mysl zaatakowala pozostalosc po mozgu."A moze....
                                          • Gość: tadek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.filg.uj.edu.pl 19.08.01, 21:58
                                            Sprawca calego zamieszania, niczego nieswiadomy, palil pomalu bielomora na
                                            nieznanej planecie w okolicach Syriusza i flegmatycznie przewracal
                                            kartki "Opowiesci o prawdziwym czlowieku". - Moje zycie tez zostanie opisane
                                            przez Polewoja - pomyslal i po raz pierwszy i ostatni w swoim nigdy nie
                                            opisanym przez Polewoja zyciu poczul sie szczesliwym galaktycznym megakomarem.
                                            Blad popelniony przez Elvisa "Presleya" Widliszka polegal na niewlasciwej
                                            ocenie priorytetow polityki entomologicznej ZSRR. Gdy kilka lat pozniej zmieni
                                            strategie i sprobuje uzyskac slawe i milosc ssakow w drugim z mocarstw trzeciej
                                            planety od Slonca, pojdzie mu znacznie lepiej. Wystarczy powiedziec, ze po jego
                                            powrocie jedna z gwiazd zarzadzanego przez komary gwiazdozbioru Oriona otrzyma
                                            galaktyczna nazwe Las Vegas.
                                            • Gość: efka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.01, 00:48
                                              Lasss Vegasss - aurea prima satas atas - przesunął przez fioletowe niebo
                                              majestatycznie wielki ogon komety...syczało nieprzerwanie. Zelazko tak do tej
                                              chwili spokojne, oszalało...nawilżacz zamienił się w fontannę, stopa w
                                              pancernik a kabel w podmorskie łącze międzykontynenalne. Prując przez spienione
                                              wody wyzwalało wielkie przypływy i odpływy, kula ziemska zaczęła się
                                              niebezpiecznie przechylać...Ich Troje nareszcie zamilkło. Lekki przechył
                                              podłogi pozwolił podnieść się teściowej, z lekkim uśmiechem, poprawiając trwały
                                              lok nad okiem szepnęła tylko - oh mą die, set formidabl, eskewu wule kusze awek
                                              mła, se suar, se suar?
                                              • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 20.08.01, 01:21


                                                Az tu nagle tygrys zjadl tesciowa...

                                                • Gość: jarq Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.01, 02:05
                                                  ...ASKOT wiedział, już że jest w opłakanej sytuacji! Pierwszy raz od 5 minut
                                                  zawiódł...Sprawdził raz jeszcze, czy ma najnowszy singiel Ich Troje i zaczął
                                                  wspinać sie po nierównym suficie porucznika...
    • Gość: Pucio Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.slnt1.on.wave.home.com 20.08.01, 01:59
      mrugnal okiem na Zenka i wlaczyl skocznie rownoleglo-rzeczywista.
      Zenek wiedzial ze go jeszcze zobaczy: w koncu byli blizniakami.

      Po wydazeniach ostanich paru godzin Zenek poczul okropny glod.
      Wyjal...
      • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-13-14rs.il.dial-access.att.net 20.08.01, 03:53
        Gość portalu: Pucio napisał(a):

        > mrugnal okiem na Zenka i wlaczyl skocznie rownoleglo-rzeczywista.
        > Zenek wiedzial ze go jeszcze zobaczy: w koncu byli blizniakami.
        >
        > Po wydazeniach ostanich paru godzin Zenek poczul okropny glod.
        > Wyjal...
        nienapoczeta mamusie zony, z pyska ledwo zywego z przerazenia tygrysa i wprawnymi
        ruchami ciezkich murarskich dloni zamaszystymi ruchami okladal czerwone lica,
        spluwajac nan z roszkosza.Jego niezaspokojony glod zwiekszony slinotokiem
        kierowal jego zmysly w strone przycisnietego zelazkiem , pregowanego potwora,
        ktorego smutne oczy, dziwnie przypominaly....
        • Gość: tatoine Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.seattle.navipath.net 20.08.01, 05:21
          > ruchami ciezkich murarskich dloni zamaszystymi ruchami okladal czerwone lica,
          > spluwajac nan z roszkosza.Jego niezaspokojony glod zwiekszony slinotokiem
          > kierowal jego zmysly w strone przycisnietego zelazkiem , pregowanego potwora,
          > ktorego smutne oczy, dziwnie przypominaly....

          ...NIE!!! To nie mozliwe. A jednak. To byl prezydent Zdrojewski. Jego smutne oczy
          mowily "nie chce odchodzic...nie".
          I wtedy zrozumialem ze nie powinienem byl strzelac do sluchawki.
          W jednej chwili chwycilem Zdrojewskiego jedna reka, druga wypchnalem tesciowa za
          okno. Na dole czekal szef Jellonek ze swym synem Ambrozym...Ambrozy Kleks (po
          matce) byl bardzo rozgarniety do tego stopnia ze...

          • Gość: Bea Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.205.145.* 20.08.01, 08:56
            że ........ o nic nie pytając ryknął motorem i ruszyliśmy w stronę Norilska.
            Poczułem, że obejmują mnie w pasie czyjeś ręce (?). "ASCOT, a ty dokąd?".
            Spojrzałem w te sliczne kocie oczy i juz wiedziałem, że na pewno nie zostawie
            go na pastwę ani mamusi, ani Zenka, ani porucznika z nierównym sufitem, a tym
            bardziej kolonistów z Centuriona.


            PS. Nie wiedziałam, że wywołam taką lawinę :)
            • Gość: tatoine Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.seattle.navipath.net 20.08.01, 10:59


              > że ........ o nic nie pytając ryknął motorem i ruszyliśmy w stronę Norilska.
              > Poczułem, że obejmują mnie w pasie czyjeś ręce (?). "ASCOT, a ty dokąd?".
              > Spojrzałem w te sliczne kocie oczy i juz wiedziałem, że na pewno nie zostawie
              > go na pastwę ani mamusi, ani Zenka, ani porucznika z nierównym sufitem, a tym
              > bardziej kolonistów z Centuriona.

              Jednak Ascot nie spojrzal na mnie, myslami byl gdzies daleko...gdzies za linia
              horyzontu gdzie czekal na niego Behemot z kompania.
              Nie wiedzialem co o tym wszystkim myslec: tesciowa, Ascot, Zenek...
              W sumie wszyscy rodzina...sluchalismy razem Radia Maryja. Ah te wieczory przy
              radioodbiorniku. Glos ojcieca Rydzyka...
              • Gość: jarq Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.01, 12:43
                > W sumie wszyscy rodzina...sluchalismy razem Radia Maryja. Ah te wieczory przy
                > radioodbiorniku. Glos ojcieca Rydzyka...

                I te defilady wokół sedesu! Zenek pamięta, jak dziś, jak to porucznik z gracją
                żeńskiej reprezentacji rugby, wtoczył się do przedpokoju, a na jego głowie dumnie
                spoczywało filcowe sombrero ze złotym napisem ORMO!

                • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-01-02rs.il.dial-access.att.net 20.08.01, 14:50
                  Gość portalu: jarq napisał(a):

                  > > W sumie wszyscy rodzina...sluchalismy razem Radia Maryja. Ah te wieczory p
                  > rzy
                  > > radioodbiorniku. Glos ojcieca Rydzyka...
                  >
                  > I te defilady wokół sedesu! Zenek pamięta, jak dziś, jak to porucznik z gracją
                  >
                  > żeńskiej reprezentacji rugby, wtoczył się do przedpokoju, a na jego głowie dumn
                  > ie
                  > spoczywało filcowe sombrero ze złotym napisem ORMO!
                  >

                  Wiecej kultury!!Wrzasnal.Kapelusz w kiblu w dodatku przy damach-fe.Gracja
                  wyprezyla sie wyczekujaco, a nieksztaltna....
                  • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 130.225.149.* 20.08.01, 15:05
                    A nieksztaltna droga w kierunku granicy bialoruskiej
                    uciekala spod kol motocykla. Byle blizej Behemota i
                    Norylsk, a dalej od x. Rydzyka, miauknal ASCOT.
                    -Mylisz sie, kotku, mruknelom, Ojciec Dyrektor ma
                    nadajnik na Syberii.
                    Zblizalismy sie do Kielc...
                    • Gość: hrabia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 15:34
                      Z daleka rozeszło się głębokim basem beknięcie miejscowego prominenta. Oszalałe
                      psy wyły na widok przejeżdżającej 600 MB kierownika miejscowego kółka
                      rolniczego. Ich podgolone karki i bejsbolówki w łapach dobitnie świadczyły o
                      niecnych zamiarach. Nie robiłyby tego, gdyby wiedziały, że właśnie jedzie do
                      Warszawy po instrukcje nt. blokady i strajku głodowego miejscowej bukaciarni.
                      • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 130.225.149.* 20.08.01, 16:10
                        Przyspieszylismy i zaczelismy wyprzedzac beemwice
                        promineneta.
                        -Nie lubie napuszonych bydlat - mruknal ASCOT i
                        wyciagnawszy pazury wzbogacil karoserie beemwicy o trzy
                        rownolegle, poltorametrowe rysy. Mruknal cos pod wasem
                        i samochod prominenta zostal jakies jakies dziesiec
                        metrow za nami. To co zen bylo slychac nie bylo
                        piosenka z Kabaretu Starszych Panow.
                        • Gość: sew Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 20.08.01, 17:00
                          dość!!! Pięknym zrywem pośladków wstała by zakręcić kran, o którym wciąż
                          pamiętała, mimo że wypaliła już sześć długich jointów ze skunk''iem.
                          -Żadnej teściowej, telefonów, wyobrażeń. Dziś przez cały dzień będę.....
                          • Gość: jarq Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.01, 21:25
                            Gość portalu: sew napisał(a):
                            > -Żadnej teściowej, telefonów, wyobrażeń. Dziś przez cały dzień będę.....

                            ...gotować zupę szczawiową, warcząc na kaloryfer oburącz! Pomysł ten przepełnił
                            ją metafizyczną dumą, a powieka zatrzepotała w rytmie na trzy czwarte.
                            • Gość: tatoine Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.seattle.navipath.net 20.08.01, 22:48
                              Lecz nagle ktos zapukal do okna...pomyslala ze to napewno listonosz.Szybko
                              podbiegla do szyby,uchylila lufcik. Za oknem stal Ascot, z oddali slychac bylo
                              silnik zblizajacej sie beemwicy. Nie zastanawiaja sie dlugo chwycila AK-47
                              stojacy pod kaloryferem.Mleko wlasnie zaczynlo kipiec...
                              • Gość: efka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 00:16
                                Na cholerę mi ten szczaw! Doo gaaara białasie!!! - przerażone tym okrzykiem
                                cielsko mlecznego kożucha wykonało konwulsyjny, tygrysi skok i padło na szybę
                                beemwicy...
                                • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 21.08.01, 00:30


                                  > Na cholerę mi ten szczaw! Doo gaaara białasie!!! - przerażone tym okrzykiem
                                  > cielsko mlecznego kożucha wykonało konwulsyjny, tygrysi skok i padło na szybę
                                  > beemwicy...
                                  ASKOT zazyl kolejna dawke Prozac-u i uspokojony wyciagnal sie jak prawdziwy strzelec podhalanski na warcie.
                                  Przed oczyma stanela mu znajoma plackarnia, ruskie ze skwarkami i martini z oliwka. Byl szczesliwy ...
                                  Wtedy zobaczyl mysz .
                                  • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 00:37
                                    pszczolowski napisał(a):

                                    >
                                    >
                                    > > Na cholerę mi ten szczaw! Doo gaaara białasie!!! - przerażone tym okrzykie
                                    > m
                                    > > cielsko mlecznego kożucha wykonało konwulsyjny, tygrysi skok i padło na sz
                                    > ybę
                                    > > beemwicy...
                                    > ASKOT zazyl kolejna dawke Prozac-u i uspokojony wyciagnal sie jak prawdziwy str
                                    > zelec podhalanski na warcie.
                                    > Przed oczyma stanela mu znajoma plackarnia, ruskie ze skwarkami i martini z oli
                                    > wka. Byl szczesliwy ...
                                    > Wtedy zobaczyl mysz .

                                    stała sobie na zawleczce granata obgryzając ogonek i patrząc na niego z kpiną w
                                    oku... na palcu prawej łapki świeci diament.... "Oko Wędzonki"...

                                    • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 21.08.01, 00:43

                                      >
                                      > stała sobie na zawleczce granata obgryzając ogonek i patrząc na niego z kpiną w
                                      >
                                      > oku... na palcu prawej łapki świeci diament.... "Oko Wędzonki"...
                                      >
                                      Mysz nie wygladala na normalna, bo maszerowala dziarsko w strone ASKOTA pogwizdujac''Most na rzece Kwa''.
                                      ''Halo, sloneczko swiec, swiec, swiec, halo'', wyrwalo sie z mysiej piersi.
                                      • Gość: Tirsa Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 00:53
                                        pszczolowski napisał(a):

                                        >
                                        > >
                                        > > stała sobie na zawleczce granata obgryzając ogonek i patrząc na niego z kp
                                        > iną w
                                        > >
                                        > > oku... na palcu prawej łapki świeci diament.... "Oko Wędzonki"...
                                        > >
                                        > Mysz nie wygladala na normalna, bo maszerowala dziarsko w strone ASKOTA pogwizd
                                        > ujac''''Most na rzece Kwa''''.
                                        > ''''Halo, sloneczko swiec, swiec, swiec, halo'''', wyrwalo sie z mysiej piersi.

                                        po wyrwaniu poturlało się prędziutko w stronę najbliższego rynsztoka, by umyć
                                        ząbki przed snem...

                                        • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 21.08.01, 00:59

                                          > po wyrwaniu poturlało się prędziutko w stronę najbliższego rynsztoka, by umyć
                                          > ząbki przed snem...
                                          Ruchem jednostajnie perystaltycznym ASKOT zblizyl do myszy i jak gdyby nigdy nic, szlifujac w miedzyczasie Present
                                          Perfect o bruk (albowiem znal ten jezyk doskonale) spytal :

                                          • Gość: JaJaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-21-22rs.il.dial-access.att.net 21.08.01, 01:10
                                            pszczolowski napisał(a):

                                            >
                                            > > po wyrwaniu poturlało się prędziutko w stronę najbliższego rynsztoka, by u
                                            > myć
                                            > > ząbki przed snem...
                                            > Ruchem jednostajnie perystaltycznym ASKOT zblizyl do myszy i jak gdyby nigdy ni
                                            > c, szlifujac w miedzyczasie Present
                                            > Perfect o bruk (albowiem znal ten jezyk doskonale) spytal : H!au!ar!JU !
                                            zlamany !Mysz spojrzal z wyrzutem w oczkach na rodowy klejnot noszony dumnie
                                            przez tego niedoszlego krola Piwnicy Swidnickiej z przyleglosciami.Wiedzial, ze
                                            moze polegac...

                                            • Gość: jarq Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 03:12

                                              > moze polegac...

                                              ...na swoim trójnożnym rumaku, kupionym przedwczoraj koło baru "Miś" za jedyne
                                              3 funty kłaków. Sprzedawał go bardzo wiarygodnie wyglądający Bauer, który gratis
                                              dorzucił termofor na garb rumaka. Wierzchowiec ten - pieszczotliwie nazwany przez
                                              Bauera "Chabetą", stał teraz odważnie wsparty o ciecia-parkingowego tylko czasem
                                              wydając z siebie dźwięk imitujący kaszel wykrztuśny! W rzeczywistości bowiem...

                                              • Gość: Jajaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-13-14rs.il.dial-access.att.net 21.08.01, 03:39
                                                W rzeczywistosci bowiem glownym pokarmem tego szlachetnego tworu bylo ziele z
                                                krateru posiane reka niejakiego Wanki Melchiorowicza.Dodatek rycyny spowodowal
                                                niespodziewana dysproporcje pomiedzy klakami parkingowego a 3-ma Misiowatytymi
                                                Bauremi, handlujacych funtami.Z garbatego termoforu...
                                                • Gość: tatoine Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.seattle.navipath.net 21.08.01, 08:45
                                                  > Bauremi, handlujacych funtami.Z garbatego termoforu...

                                                  ...najpierw wylanila sie dlon, potem cala reka, glowa, korpus...
                                                  Tak..to byl kapitan Zbik na wakacjach we Wroclawiu. W jego dloni zobaczylem
                                                  zwiniety rulon papieru. Byl to...
                                                  • Gość: sew Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 21.08.01, 11:12
                                                    plakat z czterdziestego piątego z hasłem "olbrzym i zapluty karzel reakcji".
                                                    Natychmiast rozwinąl go przed nią i rzekł wskazując palcem na słowo olbrzym
                                                    -To ja!
                                                    Doprawdy chciała juz zakręcić ten kran i dokończyć swoją pracę doktorską.
                                                    Przecież pojutrze musi ją oddać promotorowi.
                                                  • Gość: Bea Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.205.145.* 21.08.01, 11:39
                                                    Nie dane jej było i tym razem :(
                                                    Wyobraźnia jak zwykle spłatała figla i w umyśle Anny (nie pomyliłam się?)
                                                    rozpanoszyl się ASKOT gnający motorem w stronę Norylska. Dawno już opuścili
                                                    niegościnną kielecczyznę. Powoli zbliżali się do Lublina. Jakież było
                                                    zdziwienie zarówno kierowcy, jak i obejmującego go ASKOTA, gdy u wrót miasta
                                                    przywitał ich Sztukmistrz!
                                                  • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 21.08.01, 12:01


                                                    > Nie dane jej było i tym razem :(
                                                    > Wyobraźnia jak zwykle spłatała figla i w umyśle Anny (nie pomyliłam się?)
                                                    > rozpanoszyl się ASKOT gnający motorem w stronę Norylska. Dawno już opuścili
                                                    > niegościnną kielecczyznę. Powoli zbliżali się do Lublina. Jakież było
                                                    > zdziwienie zarówno kierowcy, jak i obejmującego go ASKOTA, gdy u wrót miasta
                                                    > przywitał ich Sztukmistrz!

                                                    "Mistrzu", rzekl ASKOT z nadzieja, podczolgujac sie krotkimi, spontanicznymi ruchami delfina .
                                                    "Mistrzu, spraw, bym stal sie poczatkiem wielkiego wydarzenia historycznego !", zamialczal po angielsku.
                                                    Bo serii blyskow i wyladowan elektrycznych, skowycie koni, rzeniu psow i dzwiekow trab jerychonskich
                                                    ASKOT, ubrany w cieply plaszcz z gronostaji obudzil sie na jedwabnej poscieli w towarzystwie dyrektor Gucwinskiej
                                                    przebranej w ksiazecze stroje. Ktos cicho zapukal do drzwi. "Arcyksiaze Ferdynandzie, dojezdzamy do Sarajewa".

                                                    Uslyszaj


                                                  • Gość: T1 Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.unregistered.formus.pl 21.08.01, 12:14
                                                    -Jak to mozliwe ?
                                                    - Wasza wysokosć zasnął, a ja nie miałam sumienia budzic Waszej wysokosci.
                                                    - ale co ja tu robie?
                                                    _Wczoraj wasza wysokosc rozkazał wyjezdzac, nie biorac nic ze soba...
                                                  • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 130.225.149.* 21.08.01, 12:54
                                                    Tymczasem prominent lokalny, Gabriel Pryncypialny,
                                                    dodal gazu w swojej beemwicy. Ty sukinkocie, warknal.
                                                    Ja ci urzadze Sajgon, nie Sarajewo. Poddam cie
                                                    odwroconej osmozie w worku polskiego cukru, kota ci
                                                    pogonie, kocie.
                                                  • Gość: tadek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.filg.uj.edu.pl 21.08.01, 14:49
                                                    - Do Sarajewa... powiadasz, Janie, do Sarajewa...
                                                    Chryste, dlaczego tak mi sie kreci w glowie? No
                                                    dobrze... w tym Sarajewie maja chyba do mnie
                                                    strzelac... Janie, zebys wiedzial, jak bardzo jestem
                                                    tym wszystkim zmeczony! To juz osmy raz... jezeli
                                                    znowu mnie zabija, zostanie mi jeszcze jedno zycie... a
                                                    jezeli w dodatku istnieje reinkarnacja... i czemu
                                                    w calym wagonie tluka szyby? Czego ja sie tak bardzo
                                                    boje, Janie?
                                                    - Nie mam na imie Jan - warknal kamerdyner i oczy
                                                    rozswietliliy mu sie dzikim blaskiem. Ksiezna zniknela
                                                    bezpowrotnie.

                                                    Na peronie dal sie juz slyszec pisk opon beemwicy.
                                                    Pryncypialny z luboscia wazyl chlodny ciezar mauzera w
                                                    dloni.
                                                  • Gość: efka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 23:59
                                                    Gość portalu: BreslY napisał(a):

                                                    > Tymczasem prominent lokalny, Gabriel Pryncypialny,
                                                    > dodal gazu w swojej beemwicy. Ty sukinkocie, warknal.
                                                    > Ja ci urzadze Sajgon, nie Sarajewo. Poddam cie
                                                    > odwroconej osmozie w worku polskiego cukru, kota ci
                                                    > pogonie, kocie.
                                                    Zrobię ci z tylca jesień średniowiecza...

              • Gość: jekosz Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 153.112.41.* 21.08.01, 15:30
                Stanąwszy w rozkroku wycedził:
                - ASKOCIE popamiętasz cierpienia teściowej! Twoje flaki będą krążyć po orbicie
                Alfa Centauri a w ludzie w Norylsku usłyszą twoje żałosne skomlenie o szybka
                śmierć!
                W tym czasie nastąpił huk wybuchającego żelazka, które cały czas grzało pełną
                mocą...
                • Gość: jad Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.legnica.dialog.net.pl 21.08.01, 15:52
                  Gość portalu: jekosz napisał(a):

                  > Stanąwszy w rozkroku wycedził:
                  > - ASKOCIE popamiętasz cierpienia teściowej! Twoje flaki będą krążyć po orbicie
                  > Alfa Centauri a w ludzie w Norylsku usłyszą twoje żałosne skomlenie o szybka
                  > śmierć!
                  > W tym czasie nastąpił huk wybuchającego żelazka, które cały czas grzało pełną
                  > mocą...

                  ...moca,ktora byla tylko w wyobrazni,poniewaz zelazkiem byla beemiwica stojaca
                  obok zakrwawionych innych istot,az nagle.......
                  • Gość: BreslY Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 130.225.149.* 21.08.01, 16:02
                    Az nagle tapeta na scianie pekla i ukazal sie kolorowy
                    plakat z napisem "Socjalizm bez partii - to statek be
                    steru i zagli". Pieczatka na plakacie glosila: Komitet
                    Miesjko-Gminny PZPR w Laziskach. Jednoczesnie zze
                    sciany rozlegl stary CK marsz "Unsere Oberst, Herr
                    Ganzgenau, mag keine undeutlichkeit".
                    -Behemot! krzyknal z radoscia ASKOT
                    • Gość: jekosz Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 153.112.41.* 21.08.01, 16:14
                      Lecz nie byl to Behemot, ale przebrana agentka Kola Gospodyn Wiejskich Genowefa
                      Pigwa. Dzierzac dumnie w reku sierp, okutana przepisowa czerwona chusta w
                      motytw lowicki, z iskra w oku wydawala sie kims, kto ruszy z posad bryle swiata.
                      Genowefa zas w rzeczywistosci ruszyla z kopyta do najblizszego Euro AGD, gdzie
                      byla promocja robotow kuchennych Philipsa...
                    • Gość: dlugopis Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.30.191.* 21.08.01, 16:17
                      I mial racje, slynna kocia intuicja nie zawiodla go i tym razem. Usciskom i
                      miaukom nie bylo konca, dopiero zapach piekacego sie jesiotra, na starym i
                      wysluzonym oraz cokolwiek podejrzanym prymusie, ...
                      • Gość: Jajaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-11-12rs.il.dial-access.att.net 21.08.01, 17:45
                        ...cokolwiek podejrzanym prymusie...Swad wydobywajacy sie z tego rokokowego
                        urzadzenia przyciagnal uwage uczestnikow pobliskiej blokady, ktorych czerwone
                        nosy dumnie wzniesione nad wspanialymi krawatami swiadczyly...
                        • Gość: Jarosz Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.116.104.* 21.08.01, 17:55
                          ... o długotrwałej kuracji gardeł wlewkami na bazie etanolu. Górował nad nimi
                          kosiarz umysłów w kufajce przyozdobionej grubo rżniętą słomą i takimż gustownym
                          beretem z antenką. W prawej ręce niczym berło dzierżył widły klasy lux
                          połączone z kłonicą. Kiełbaski powoli skwierczały nad ogniem, gdy wtem na
                          wprost blokadujących z łoskotem pojawił się... Tak, nie mylili się. Był to
                          najprawdziwszy czołg.
                          • Gość: jarq Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 18:21

                            > najprawdziwszy czołg.

                            Grigori wracał właśnie do Gruzji, kiedy to strzeliła mu lewa gąsienica. Nie
                            myśląc dużo (jak zawsze) otworzył metaldach od swojego tanka i poszedł bratać się
                            z tubylcami. Idealnie do tego celu nadawała się metalowa menażka wypełniona
                            płynem, który służył bądź do podrasowania paliwa w jego wehikule, bądź też do
                            konsumpcji (znacznie częście i chętniej wykorzystywana opcja). Zdrastwujcie-
                            zachrypiał Grigorij...
                            • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 21.08.01, 19:45
                              Gość portalu: jarq napisał(a):

                              >
                              > > najprawdziwszy czołg.
                              >
                              > Grigori wracał właśnie do Gruzji, kiedy to strzeliła mu lewa gąsienica. Nie
                              > myśląc dużo (jak zawsze) otworzył metaldach od swojego tanka i poszedł bratać s
                              > ię
                              > z tubylcami. Idealnie do tego celu nadawała się metalowa menażka wypełniona
                              > płynem, który służył bądź do podrasowania paliwa w jego wehikule, bądź też do
                              > konsumpcji (znacznie częście i chętniej wykorzystywana opcja). Zdrastwujcie-
                              > zachrypiał Grigorij...

                              Piekna kobieta z baru w odpowiedzi spojrzala chlodno na zastygly na jego ustach,
                              porzadliwy usmiech. Tymczasem Grigoriego znagla zamurowalo! Wpatrzony w jej
                              dlonie, roziskrzonym wzrokiem, zdolal tylko wycedzic: "CIASY!".
                              • Gość: markoo Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 21:19

                                >
                                > Piekna kobieta z baru w odpowiedzi spojrzala chlodno na zastygly na jego ustach
                                > ,
                                > porzadliwy usmiech. Tymczasem Grigoriego znagla zamurowalo! Wpatrzony w jej
                                > dlonie, roziskrzonym wzrokiem, zdolal tylko wycedzic: "CIASY!".

                                Janka spojrzala na swojego chlopa z politowaniem - znowu byl z chlopakami pod
                                sklepem - zawsze potem udawal ktoregos z Pancerniakow. - Wez sie do roboty opoju -
                                ryknela- a nie wstyd mi na wsi przynosisz.
                                Zenek zmial w gebie przeklenstwo odwrocil sie na piecie i wytoczyl z lokalu. Ja
                                ja kiedys ...-pomyslal i przewrocil sie obok sojego tanka marki Ursus.
                                Calej sytuacji przygladal sie..
                                • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 21.08.01, 21:48
                                  Gość portalu: markoo napisał(a):

                                  >
                                  > >
                                  > > Piekna kobieta z baru w odpowiedzi spojrzala chlodno na zastygly na jego u
                                  > stach
                                  > > ,
                                  > > porzadliwy usmiech. Tymczasem Grigoriego znagla zamurowalo! Wpatrzony w je
                                  > j
                                  > > dlonie, roziskrzonym wzrokiem, zdolal tylko wycedzic: "CIASY!".
                                  >
                                  > Janka spojrzala na swojego chlopa z politowaniem - znowu byl z chlopakami pod
                                  > sklepem - zawsze potem udawal ktoregos z Pancerniakow. - Wez sie do roboty opoj
                                  > u -
                                  > ryknela- a nie wstyd mi na wsi przynosisz.
                                  > Zenek zmial w gebie przeklenstwo odwrocil sie na piecie i wytoczyl z lokalu. J
                                  > a
                                  > ja kiedys ...-pomyslal i przewrocil sie obok sojego tanka marki Ursus.
                                  > Calej sytuacji przygladal sie..

                                  ...pulk piechoty. Mieszkancy jeszcze nie zdawali sobie sprawy ze na wiesc o
                                  zegarku stawi sie wkrotce cala dywizja. Poslano po...
                                  • Gość: kirkol Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 22:10
                                    wedzonke bo jako jedyny znal sie na zegarkach marki poliot
                                    . Po nie dlugim czasie przybyl Wedzonka w swym przyciasnym maluchu i juz z
                                    daleka nawolywal do stojacych ludzi..........
                                    • Gość: wędzonka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 156.24.231.* 21.08.01, 22:50
                                      Gość portalu: kirkol napisał(a):

                                      > wedzonke bo jako jedyny znal sie na zegarkach marki poliot
                                      > . Po nie dlugim czasie przybyl Wedzonka w swym przyciasnym maluchu i juz z
                                      > daleka nawolywal do stojacych ludzi..........

                                      ....: usiadzcie! Co bedziecie tak stali!
                                      Przeto usiedli, a w Australii wszystkich podrzucilo. Tak powstaly kangury.
                                      • Gość: MKK Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 23:46
                                        Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                                        > Gość portalu: kirkol napisał(a):
                                        >
                                        > > wedzonke bo jako jedyny znal sie na zegarkach marki poliot
                                        > > . Po nie dlugim czasie przybyl Wedzonka w swym przyciasnym maluchu i juz z
                                        >
                                        > > daleka nawolywal do stojacych ludzi..........
                                        >
                                        > ....: usiadzcie! Co bedziecie tak stali!
                                        > Przeto usiedli, a w Australii wszystkich podrzucilo. Tak powstaly kangury.

                                        Natura wiedziała co czyni. Niestety efektem ubocznym było również ukształtowanie
                                        się toreb - przyrządu do noszenia zakupów, przedmiotów drobnych, a także dzieci,
                                        niby niechcący upuszczanych przez bociany lecące tranzytem z Polski, ...
                                        • Gość: efka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 00:17
                                          ASKOT dokładnie oblizał łapę, potem jak najgłębiej włożył ją do pyszczka i z
                                          lubością podrapał się w wątrobę - to te łososie...chyba niedopieczone, bo coś
                                          łaskotało go po żebrem.
                                          Nagły, głuchy odgłos siadających zadów i piekielne tąpnięcie od południa
                                          postawiły go na baczność - psiaaaa ... to wraca żelazko, wlokąc za sobą
                                          umęczoną duszę do tych pagórków leśnych , do tych łąk zielonych...
                                          • Gość: kirkol Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 01:14
                                            ruda rdza pokryla dusze , pchly zjadly Askota ostaly sie ino karaluchy na
                                            podobienstwo swego stworcy . Ludzkie larwy zagoscily w przytulnych szczurzych
                                            norach i rozpelzly sie po swiecie . Cholerne pasozyty , znow zdominuja swiat i
                                            znow bedziemy czekac na swoj czas.
                                            • Gość: Jajaccek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.chicago-18-19rs.il.dial-access.att.net 22.08.01, 05:00
                                              Gość portalu: kirkol napisał(a):

                                              > ruda rdza pokryla dusze , pchly zjadly Askota ostaly sie ino karaluchy na
                                              > podobienstwo swego stworcy . Ludzkie larwy zagoscily w przytulnych szczurzych
                                              > norach i rozpelzly sie po swiecie . Cholerne pasozyty , znow zdominuja swiat i
                                              > znow bedziemy czekac na swoj czas.

                                              Na ten moment czekala mama zony przy akompaniamencie piszczalki znanego tresera
                                              z Deutshe Zirkus Dyla Sowizdrzala zaczela propagowac nielegalny produkt z
                                              podziemi Kremla:"Masc na szczury, masc na szcury!!!!Wyciagamy szczura z dziury!!!
                                              I okreznym wolnym ruczhem, smarujemy go pod brzuchem!!!Masc kosztuje dycha a
                                              szcur po dwoch dniach zdycha!!!Zenek przystana zdumiony jego...
                                              • Gość: Bea Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.205.145.* 22.08.01, 09:14
                                                Zenek przystana zdumiony jego... twarz stężała w dziwnym grymasie ni to śmiechu,
                                                ni to przerażenia. On zanowu krąży po niebie - pomyślał. Przecież samolot nie
                                                może latać zasłaniając sobie lewym skrzydłem nos?
                                                Och, dość tego! - Anna zdecydowanie podniosła się od klawiatury - przecież musze
                                                skończyc moją pracę doktorską. nobel może poczekać. Czułym gestem musnęła monitor
                                                z ostatnimi napisanymi zdaniami powieści i poszła do kuchni zaparzyć sobie mocną
                                                kawę. Sięgnęła ręką .......



                  • Gość: jekosz Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 153.112.41.* 22.08.01, 09:45
                    po najnowszy nabytek - przeceniony robot kuchenny marki Philips wywalczony
                    ciężko dzień wcześniej w Galerii Dominikańskiej.
                    Pomyślała: czas na zmiksowanie szczawiu na szczawiową dla mojego kochanego
                    ASKOTA.
                    Niestety nie było jej dane, bo...
                    • Gość: Jarosz Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.116.104.* 22.08.01, 11:16
                      ...oto za jej dźwiękoszczelnymi oknami robotnicy na Rynku zaczęli montować
                      scenę. - No tak, Święto Wrocławia - przypomniała sobie Anna. - I cóż to tam miało
                      być dziś w programie?
                      Nie musiała wysilać pamięci - mimo pancernych szyb w oknach meble w pokoju
                      niespodziewanie podrygiwały w rytm wakacyjnego hitu Ich Trojga. I pewnie ta
                      budząca grozę sytuacja trwałaby jeszcze długo, gdyby nie to, że jak za
                      dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszędzie wokół zapadła cisza. Nie mogąc w to
                      uwierzyć, oszołomiona Anna wyjrzała na podwórze. - O w mordziaszkę - jęknęła
                      zaskoczona. - Toż to MacGyver zrobił wreszcie porządek. Fontannę na dodatek
                      postawił... I pomyśleć, że wystarczył mu do tego zwykły keczup...
                      • Gość: jad Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.08.01, 17:58
                        .....keczup ktory mial postawic wieze eiffla,a zasluzyl sobie jako
                        tlumacz.Wplyw jego okazal sie bardzo niezwykle trwaly:jego filozofia zostala
                        zreinterpretowana na potrzeby wroclwaskich uczelni i stanowila ideologiczna
                        podstawe dzialalnosci ow uczelni.W rezultacie niby to wszystkie antychrusty
                        dowiedzialy sie ze jednak keczup.......
                        • Gość: efka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 19:32
                          ...Za dużo tych wykluczających się bodźców - Anna pomasowała skronie -
                          przestawiła wskazówki swojego poljota na 6 minut wstecz. Keczup zniknął pod
                          brukiem, Ich Troje zapadło się pod ziemię, szyby pancerne otuliły Annę ciszą -
                          Anna wróciła do komputera. Jeszcze tylko ostatnie przypisy i .....przerażona
                          przeczytała na ekranie monitora "Szczekająca dziewica - romans dla matki mojej
                          żony"...
                          • Gość: markoo Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 213.76.92.* 22.08.01, 21:37
                            No tak Zenek znowu bawil sie jej komputerem -pomyslala. Byla wkurzona na caly
                            swiat : na swojego durnego brata siostry Zenka, na durnych robotnikow za
                            oknem, na durna muzyke Ich Troje, na wszystko co nie dawalo jej myslec i
                            dokonczyc tej durnej pracy. Za duzo tego za duzo na jedna biedna dziewczynke -
                            powiedziala - i wbila zeby w kosmata lape Askota .Zaskoczony Askot zerwal sie z
                            parapetu i ...
                            • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 22.08.01, 23:33

                              > No tak Zenek znowu bawil sie jej komputerem -pomyslala. Byla wkurzona na caly
                              > swiat : na swojego durnego brata siostry Zenka, na durnych robotnikow za
                              > oknem, na durna muzyke Ich Troje, na wszystko co nie dawalo jej myslec i
                              > dokonczyc tej durnej pracy. Za duzo tego za duzo na jedna biedna dziewczynke -
                              > powiedziala - i wbila zeby w kosmata lape Askota .Zaskoczony Askot zerwal sie z
                              >
                              > parapetu i ...
                              ... ustawiwszy sie w pozycji sarwangasana odchrzaknal i zaczal
                              deklamowac Piata Ksiege Psalmow :
                              ''Umilowany
                              Piekna jestes, przyjaciólko moja, jak Tirsa,
                              wdzieczna jak Jeruzalem, grozna jak zbrojne zastepy.
                              Odwróc ode mnie twe oczy, bo niepokoja mnie !
                              Wlosy twoje jak stado kóz falujace na [górach] Gileadu''



                              • Gość: efka Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.08.01, 00:03
                                rozległo się pojękiwanie...marność na marnościami i wszystko mar.. to koleżanka
                                szwagierki siostry żony kuzyna Zenka wróciła z kolejnej pielgrzymki. I tym
                                razem nie dostąpiła łaski łagodnego spojrzenia i jedwabnego dotyku dłoni ojca
                                dyrektora. Askot zjeżył się, stanął na potężnej maczudze ogona i jednym skokiem
                                powalił Stanisławę na podłogę ...ność dokończyła już spod stołu. Frędzle
                                serwety zasłoniły czerwone podwiązki Stanisławy...
                                • pszczolowski Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 23.08.01, 01:14

                                  > rozległo się pojękiwanie...marność na marnościami i wszystko mar.. to koleżanka
                                  >
                                  > szwagierki siostry żony kuzyna Zenka wróciła z kolejnej pielgrzymki. I tym
                                  > razem nie dostąpiła łaski łagodnego spojrzenia i jedwabnego dotyku dłoni ojca
                                  > dyrektora. Askot zjeżył się, stanął na potężnej maczudze ogona i jednym skokiem
                                  >
                                  > powalił Stanisławę na podłogę ...ność dokończyła już spod stołu. Frędzle
                                  > serwety zasłoniły czerwone podwiązki Stanisławy...
                                  ''Nienawidze kotow'' - wyszeptala przez uzebienie,
                                  ktore z takim trudem skompletowala w Technodencie -
                                  ''ale chce hot doga z duza iloscia musztardy sarepskiej''.
                                  • Gość: tadek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.filg.uj.edu.pl 23.08.01, 13:39
                                    Autorka rozesmiala sie szyderczo.
                                    - Hot doga? I gdzie jest twoj wor pokutny, gdzie popiol na Twoim czole, gdzie
                                    blizny po dekadach umartwien? Na to Ci przyszlo, ze lezysz pod stolem, zebrzac
                                    o najmarniejsza ze zmyslowych rozkoszy? Godzina, w ktorej Bog twoj odwrocil
                                    twarz od ziemi przekletej, ziemi jalowej...
                                    Potezny cios Stanislawy obalil pisarke, komputer i Askota. Anna (?) uderzyla
                                    glowa o ziemie, poczula stalowe lapska patniczki na gardle i z przerazeniem
                                    ujrzala jej oszalale z nienawisci oczy piec centymetrow od swojej twarzy.
                                    - Szarp, kalaj, drecz dusze moja, ale nie bluznij, na rany Chrystusa, nie
                                    bluznij! I dawaj tego hot doga, moze byc tez zreszta cheesburger z keczupem.
                                    • Gość: hrabia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 13:53
                                      Gość portalu: tadek napisał(a):

                                      > Autorka rozesmiala sie szyderczo.
                                      > - Hot doga? I gdzie jest twoj wor pokutny, gdzie popiol na Twoim czole, gdzie
                                      > blizny po dekadach umartwien? Na to Ci przyszlo, ze lezysz pod stolem, zebrzac
                                      > o najmarniejsza ze zmyslowych rozkoszy? Godzina, w ktorej Bog twoj odwrocil
                                      > twarz od ziemi przekletej, ziemi jalowej...
                                      > Potezny cios Stanislawy obalil pisarke, komputer i Askota. Anna (?) uderzyla
                                      > glowa o ziemie, poczula stalowe lapska patniczki na gardle i z przerazeniem
                                      > ujrzala jej oszalale z nienawisci oczy piec centymetrow od swojej twarzy.
                                      > - Szarp, kalaj, drecz dusze moja, ale nie bluznij, na rany Chrystusa, nie
                                      > bluznij! I dawaj tego hot doga, moze byc tez zreszta cheesburger z keczupem.


                                      Przyszedł leśniczy i po pobraniu 6,50 zł wyrzucił awnturnice z lasu.
                                      • Gość: dlugopis Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: 195.30.191.* 23.08.01, 14:52
                                        Gość portalu: hrabia napisał(a):

                                        > Przyszedł leśniczy i po pobraniu 6,50 zł wyrzucił awnturnice z lasu.

                                        A nie byl to zwyczajny las. Byl to las krzyzy tych, ktorzy pisza opowiadanie na
                                        forum. Byl rok 2115 , a w watku bylo juz 115 632 712 wpisow.

                                        PS: Moze ktos by zebral do kupy cale opwiadanie i zalozyl c.d. jako nowy watek.

                                        • arwena Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? 23.08.01, 21:30
                                          dobry pomysl - powiedziala
                                          • Gość: Moniek Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 22:18
                                            Na to wszystko do pokoju weszli Roberto-Srerto i jego przydupas Kriss.
                                            Wyprzedzal ich zapach siarki i strawionego bigosu z baru dworcowego. A byli to
                                            zacni panowie. W calym miescie byli znani jako mobilna gejowka. Nie czekajac na
                                            sygnal chlopcy wzieli sie zwawo do robienia sobie nawzajem "rowu". Ascot widzac
                                            to dal glosniej Ich Troje i zwrocil przedwczorajsza watrobianke. Na ten widok
                                            Kriss podniecil sie jeszcze bardziej. Z nieartykuowanym okrzykiem rzucil sie
                                            kopulowac z garnkiem flakow (jeszcze dymiacych). Drzwi sie uchylily...
                                            • Gość: jad Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.legnica.dialog.net.pl 24.08.01, 10:55
                                              i weszla smierc zabierajc obydwu ze soba.Choc kurczak probowal ratowc ich,to
                                              jednak nic zdaly sie jego podchmielone belkoty i ataki.Na drugi dzien po
                                              otowrzeniu puszki konserwy kurczak pomyslal i tak mu to sie spodobalo ze
                                              postanowil jeszcze nieraz,niedwa myslec.Nagle w pokoju w ktorym przebywal
                                              zjawil sie od dawna oczekiwany.......
                                              • Gość: Pafik STOP STOP STOP - przenosimy sie do innego watku :))) IP: 216.104.228.* 24.08.01, 12:43
                                                Sadzac po datach wpisow kolega (kolezanka?) Jad juz sie sam(a) zorientowal(a),
                                                ze w tym watku juz nie dopisujemy ciagu dalszego; akcja rozwija sie dalej w
                                                watku "A może napiszmy wspólnie opowiadanko? (część II)". Dokladny adres:

                                                https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                                                dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=157360&aid=157360

                                                :)
                                              • Gość: hrabia Re: A może napiszmy wspólnie opowiadanko? IP: *.eu.org 25.08.01, 14:27
                                                Gość portalu: jad napisał(a):

                                                > i weszla smierc zabierajc obydwu ze soba.Choc kurczak probowal ratowc ich,to
                                                > jednak nic zdaly sie jego podchmielone belkoty i ataki.Na drugi dzien po
                                                > otowrzeniu puszki konserwy kurczak pomyslal i tak mu to sie spodobalo ze
                                                > postanowil jeszcze nieraz,niedwa myslec.Nagle w pokoju w ktorym przebywal
                                                > zjawil sie od dawna oczekiwany.......

                                                znany psychiatra doktor Golonka. Spojrzawszy na na wątek machnął z niechęcią ręką:
                                                - nic tu po mnie. Trzeba wołać pogotowie.
                                                Pogotowie dostarczyło, przy okazji, księdza. Reakcją księdza, po przeczytaniu
                                                postu, był głuch jęk i niewyraźne słowo: - Dżizus ! Niech więc będzie koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka