cytryniec
20.01.05, 17:26
We wczorajszym Słowie Polskim/Gazecie Wrocławskiej był krótki sondaż wśród
mieszkańców Krakowa z czym kojarzy im się Dolny Śląsk.Pani Katarzyna
Janiszewska,studentka DZIENNIKARSTWA powiedziała tak:
"Kiedy słysze Dolny Śląsk, to od razu wyobrażam sobie górników i swięto
górnicze-Barbórkę.Wydaje mi się,że jest tam bardzo zanieczyszczone
środowisko.Z wizyt w tym regionie,przypominam sobie mało zrozumiały dla mnie
sposób mówienia tych ludzi-śląską gwarę.Ślązaczki to zwykle kobiety przy
kości i pewnie każda jest dobrą kucharką.Mam wrażenie,że każda z nich umie
gotować i oczywiście jako sztandarowe danie podaje do stołu kluski śląskie z
sosem.Wydaje mi się,że w tym regionie nadal panuje klasyczny podział ról-
kobiety sprzątają i gotują,a mężczyźni chodzą do pracy."
I to powiedziała studentka DZIENNIKARSTWA.
Ręce mi opadły.
A może w dziennikarstwie są już wąskie specjalizacje,tak jak w medycynie?
Jeżeli panna studiuje dziennikarstwo ciuchologiczne albo kosmetyczno-
fryzjerskie,to może nie odróżniać Dolnego od Górnego Śląska?
Bo w końcu co za różnica Wielkopolska czy Małopolska-wszystko w Polsce,nie?