Dodaj do ulubionych

Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie

02.10.03, 19:23
Kolejny protest przeciw płaceniu podatków zablokował Warszawę.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=8224141

Ja też chodzę z antenka przymocowana do beretu i od 1.10. zamocowałem tam
flagę, że protestuję przeciw urządzeniom fiskalnym. Dlaczego pracując na
etacie musze płacic co najmniej 19% podatku ?????
W sobotę jadę też do W-wy paralizować tam ruch miejski.
Plan mam taki:
Wykupie bilet dobowy i bede w centrum długo wsiadał i wysiadał na każdym
przystanku z pojazdów komunikacji miejskiej. To zaburzy z pewnościa rozkłady
jazdy i może spowodować problemy komunikacyjne.

Wszystkich protestujących przeciw płaceniu wysokich podatków - zachęcam do
podobnych działań.

pozdr.
Obserwuj wątek
    • bartuch Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 02.10.03, 21:19
      Nie zmieniam zdania. Jestem przeciwny wprowadzenieu w taksowkach kas.
      • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 02.10.03, 21:51
        Ale przeciez ja do nich chcę dołączyc - tylko nie mam taksówki. Ale będę
        walczył o to samo.
        pozdr.
      • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 02.10.03, 23:15
        Też jestem przeciwny.
    • lennon1 Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 02.10.03, 21:59
      Daj zarobic szwagrowi ministra, który własnie uruchomił produkcję kas do
      taksówek.
      Reszta jest nie ważna. Musisz płacić podatki bo władza musi sie wyżywić.
      • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 00:50
        lennon1 napisał:

        > Daj zarobic szwagrowi ministra, który własnie uruchomił produkcję kas do
        > taksówek.

        Rynek kas jest dokładnie podzielony. Żaden nowy gracz nie wejdzie z 1 produktem.

        > Reszta jest nie ważna. Musisz płacić podatki bo władza musi sie wyżywić.

        Więc dlatego podejmuje protest, ze sprzedając pietruszkę na osiedlowym rynku
        nikt mnie nie pytał czy za co kupie kasę i gdzie ja umieszczę - tylko
        pierwszego dnia wg obowiązku, przyszła pani sprawdzic czy ewidencjonuje każdy
        pęczek zieleniny. I teraz ja muszę dawać zdecydowanie więcej na
        wyżywienie "władzy" - a człowiek którego warsztat pracy jest wielokrotnie
        bardziej wartościowy od mojego - robi ze wszystkich wariatów, a dziennikarze mu
        w tym wtórują. I jeszcze społeczeństwo w ramach walki z fiskalizmem wylewa nad
        nim łzy.
        Tylko dlatego że on blokuje stolicę ?

        Więc proponuje 30 kwietnia 2004 wszystkim podatnikom zablokować stolice i nie
        składać PIT-ów. Wpłacic na poczcie jakis ryczałt - i spokój.
        pozdr.
    • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.142.203.62.dial.bluewin.ch 02.10.03, 23:25
      No to po co to sie nazywa taxi, a nie wujek Bolek? Niech znajomi woza
      znajomych i kto chce sie niech wywdziecza finansowo, a kto nie to nie. A jak
      sie zaczyna prowadzic dzialalnosc uslugowa to placic trzeba i tyle. Pralnie
      chemiczne maja kasy fiskalne.
      Znowu jeden z drugim nie chce placic, juz mysli jak oszukac. Juz im nie
      wystarzcy, ze taksometry maja wykalibrowane na jedna wielkosc kol, a jezdza na
      innej, juz im nie wystarczy, ze podbijaja cene przez pukanie w sobie tylko
      znana kombinacje klawiszy, chca byc jeszcze sprytniejsi. Jak bedziemy tak
      oszukiwac to daleko nie zajedziemy..... nawet taksowka...
      Pozdr.
      Do.
      • kuubaa Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 02.10.03, 23:48
        15-20 lat temu nikomu nawet się nie śniło, że w taksówkach mogą być kasy
        fiskalne. (A czy wtedy w ogóle gdziekolwiek były jakieś kasy fiskalne?) Więc
        nie gadaj głupot, bo z kolei za 15-20 lat mogą wprowadzić kasy fiskalne do
        internetu. I to ze stawką karną od każdego głupiego słowa.
        Podatki powinny być zryczałtowane. Np. za taksówkę w stolicy 1.000 zł/m-c a w
        Strzebrzeszynie 300. Za pralnię, wędzarnię, pisanie tekstów, strzyżenie psów
        itd.
        A najlepiej tylko pogłówne - ileś tam od łba za każdy miesiąc NIEZBEDNEJ
        obsługi państwa. Za resztę każdy sam płaci z własnej kieszeni. I tyle. Tylko że
        z milion ludzi straciłoby pracę. A może i dobrze? Lepiej żeby w domu siedzieli,
        niż innym, wykonującym konkretne zajecia przeszkadzali.
        • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 00:37
          kuubaa napisała:

          > Podatki powinny być zryczałtowane. Np. za taksówkę w stolicy 1.000 zł/m-c a w
          > Strzebrzeszynie 300.

          A teraz płacą w W-wie 180 i maja podatki z głowy.
          Na dodatek kupili 1 ha pola - więc jako rolnicy są w KRUSie - to i na ZUS mogą
          sie wypiąc.
          Więc, wiedza dlaczego kasa nie mieści sie w taksówce.
          I wszystkim się żalą, że jednorazowy wydatek 500 zł doprowadzi ich do życiowego
          bankructwa.

          pozdr.
          • lennon1 Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 08:24
            Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Kto będzie płacił ten podatek. Obawiam
            się że pasażer nie będzie chciał płcic wiecej. Czyli dochody taksiarzy spadną,
            a tego nikt nie lubi.
          • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 08:45
            jasam napisał:

            ) I wszystkim się żalą, że jednorazowy wydatek 500 zł doprowadzi ich do życiowego
            --

            1800 a nie 500.
          • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 10:25
            Gdybyś jeździł na taksówce, to byś wiedział jaka jst nedza. Ldzie nie mają
            pieniędzy więc wolą wybrac komunikację puliczną. Wiekszośc kursów się do 10zł.
            Piszesz,że 180zł podatku, a gdzie paliwo, ZUS, wydatki na naprawy samochodu,
            składka do firmy, ubezpieczenie?? Co będzie gdy np. klient ucieknie?? Najwyżej
            taksówkarz nic nie zarobi, a straci na benzynie, a jak bedą kasy tostraci nie
            tylko benzynę ale także i podatek. A co będzie gdy np. kasa wybije 28, a klient
            ma 20zł i da zegarek?? Zapewniam Cię, że życie taksówkarza nie jest usłane
            różami. Poniewaz mój tata jest taksówkarzem to powiem Ci ile kosztuje naprawdę
            kasa fiskalna: 2200zł, jeszcze rażd mówi, żeby kupić dwie gdyby jedna się
            zepsuła. 2x2200zł = 4400zł. Rząd mówi, że odda połowę z czego?? Jest kryzys
            gospodarczy, 45,5mld budźetna debecie, a oni oddadzą jeszcze taksówkazom - na
            pewno nie połowę, może co najwyżej 10%.
            • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.3.203.62.dial.bluewin.ch 04.10.03, 10:35
              Zycie nikogo nie jest uslane rozami. I wszyscy placa podatek od ZAROBIONYCH
              pieniedzy, a nie jakas stawke, ktora sie odgornie ustala. A wyobraz sobie
              taksowkarza, ktory wcale nie chce jezdzic 12 godzin dziennie, tylko 3, bo
              jezdzi, zeby dorobic i co? Ma placic wiecej? Widac ten ryczalt nigdy nie
              przekracza prawdziwego podatku skoro jest taki straszny bol wprowadzenia
              prawdziwego podatku.
              Wyobraz sobie, ze niektorych nie stac na posiadanie samochodu, a gdyby bylo to
              z pocalowaniem reki placiliby podatki, zeby tylko miec prace. Naprawde nie
              rozmawiajmy o cenie za kase fiskalna, jasam juz podliczal ile to kosztuje i
              wiadomo, ze to kosztuje. Mozliwe, ze bedzie mozna zmodernizowac taksometry (a
              nuz sie da jeszcze troszke oszukac??). Chodzi o to, zeby uczciwie TAK JAK
              WSZYSCY placic podatki. A blokowanie miasta w celu zademonstrowania czegos to
              jest tylko brak szacunku dla innych ludzi (moja opinia dotyczy kazdej grupy
              ludzi).
              Ufff. Koniec, basta, wiecej juz nie tlumacze.
              Serdeczne pozdr.
              Do.
              • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 11:33
                > Zycie nikogo nie jest uslane rozami. I wszyscy placa podatek od ZAROBIONYCH
                > pieniedzy, a nie jakas stawke, ktora sie odgornie ustala. A wyobraz sobie
                > taksowkarza, ktory wcale nie chce jezdzic 12 godzin dziennie, tylko 3, bo
                > jezdzi, zeby dorobic i co? Ma placic wiecej? Widac ten ryczalt nigdy nie
                > przekracza prawdziwego podatku skoro jest taki straszny bol wprowadzenia
                > prawdziwego podatku.
                --------
                Jaki jest ten prawdziwy podatek?? Czy nie uważasz, że jest za wysoki?? CZemu
                nie czepiasz się ludzi, którzy nie płacą podatków, piorą pieniądze?? "Wiesz
                moja rodzina tak się obłowiła, na TYM "niby" nie płaconym uczciwym podatku.
                Normalnie jezdze do szkoły swoim BMW, komputer zmieniam co 3 miesiące,
                codziennie jadam obiado-kolacje w Esplanadzie, mieszkam w domku jednorodzinnym
                z działką 5000m2,itd. ;) - tak niestey nie jest. A to, że mam komputer z
                intenetem to dzięki temu, że moja mama troszkę lepiej zarabia - trochę więcej
                niż średnia kraowa.
                • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.3.203.62.dial.bluewin.ch 04.10.03, 12:08
                  Teufel, czepiam sie kazdego przejawu nieuczciwosci, pranie pieniedzy mnie
                  mierzi i generalnie mozesz sobie przesledzic wszystko co pisze na forum,
                  zawsze mnie szlag trafia jak ktos oszukuje.
                  NIE UWAZAM, ZE TAKSOWKARZE OSZUKUJA! Byla to luka prawna, ktos o nich
                  zapomnial przy wprowadzaniu obowiazku kas fiskalnych, czy tez tam rozliczen z
                  realnych zorobkow. Nie podoba mi sie jednak akcja tekasowkarzy przeciwko
                  uprawnieniu ich zarobkow. I tyle.
                  Pozdr.
                  Do.
                  • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 13:34
                    No dobra, ale nie powiedziałaś mi co wtedy gdy klient ucieknie??
                    • default_user Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 14:02
                      Gość portalu: teufel napisał(a):

                      > No dobra, ale nie powiedziałaś mi co wtedy gdy klient ucieknie??

                      To samo co z każdym przedsiębiorcą, któremu klienci nie płacą za wykonaną
                      usługę. Mój ojciec na ten przykład za zeszły rok nie otrzymał od swoich
                      zleceniodawców 15 tysięcy zł, a musiał od tej sumy odprowadzić VAT i podatek
                      dochodowy.
                      Uciekajacy pasażer może Cię "skaleczyć" najwyżej na dwadzieścia kilka złtych, z
                      resztą nie wszyscy Ci w danym miesiącu uciekną. Porównaj sobie to z sytuacja
                      prywatnego predsiębiorcy, prowadzącego jednoosbową działalnośc gospodarczą,
                      który zostanie "wydymany" za bite dwa miesiące pracy.
                      Pozdrawiam
                      M..M
                      • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 15:06
                        Ale twój Tata może pójśc do sądu, a mój nie, bo klient jest anonimowy!!
                        • default_user Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 15:26
                          Gość portalu: teufel napisał(a):

                          > Ale twój Tata może pójśc do sądu, a mój nie, bo klient jest anonimowy!!

                          Twojemu jeden klient nie zafunduje utraty płynności finansowej, a mojemu tak.
                    • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.3.203.62.dial.bluewin.ch 04.10.03, 14:03
                      Bo nie wiem :-) Nie jestem prawnikiem tylko biologiem :-)
                      Na pewno sa jakies mozliwosci typu: straty? A co robi w tej chwili taki co
                      prawcuje w korporacji i mu klient ucieknie?
                      Pozdr.
                      Do.
                      • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 15:08
                        A co robi w tej chwili taki co
                        > prawcuje w korporacji i mu klient ucieknie?
                        ---------
        • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 03.10.03, 09:06
          Rozumiem, ze porownujesz czasy socjalistyczne do wolnego rynku i uwazasz, ze
          powinno byc tak jak bylo, bo innego sensu przywolywania lat 80tych nie widze.
          I dlatego sie z Toba nie zgadzam. Od zarobku powinno sie placic podatek i
          wszyscy go placa (kazda pracujaca osoba placi i nie ryczaltem tylko tyle ile
          naprawde zarabia - jesli nie oszukuje). Odwolujac sie do postu al-kiego
          uwazam, ze prostytucja tez powinna byc dozwolona i powinno sie placic od niej
          podatki (tak jak w Holandii). Ludzie sobie nie zdaja sprawy jak to milo byc
          uczciwym i nie kombinowac. Bo frajer to ten co kombinuje, bo budzi sie z
          zawalem serca w wieku 50 lat, ze mu cos nie wyszlo.

          Kuubaa, chcialabym traktowac Ci powaznie w dyskusji, ale nie bede jesli
          rozmawiajac na tematy ogolne (a nawet ostatnio ogolnonarodowe ;-) ) bedziesz
          probowal mnie obrazic.
          Pozdr.
          Do.
          • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:11

            Zgadzam się. Bycie uczciwym to naprawdę miłe uczucie. Ale niewielu może sobie na
            to pozwolić.

            Inna sprawa, że wielu, mogłoby tak żyć, uczciwie, ale nie chcą. Bo wówczas
            musieliby zrezygnować z kilku rzeczy ;(, z których rezygnować nie chcą.
          • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 10:28
            Od zarobku powinno sie placic podatek i
            > wszyscy go placa
            ----------
            Z tego zdania można wywnioskowa, że taksówkarze wogóle go nie płacą
    • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 08:57

      Generalnie rzecz ujmując jestem przeciwnikiem kas fiskalnych. Prostytucję też
      powinno się zalegalizować i opodatkować, przykładów znajdzie się więcej.

      Boję się natomiast tego, że jeśli taksówkarze wygrają ten spór, to w naszym
      społeczeństwie zrobi się naprawdę nieciekawie. Żeby nie było tak, że teraz każdy
      wyjdzie i zacznie protestować, że nie chce płacić podatku takiego jaki płaci.

      No i co istotne. Mamy takiego pajaca w rządzie, który ciągle szuka pieniędzy u
      drogowców. Chce wprowadzić winiety ( na szczęście mu nie wyszło ), do benzyny
      każe dolewać oleju rzepakowego, od każdego litra benzyny płacić podatek ( nie
      wiem, jak to w końcu się sończyło ), za przejazd mostem pobierać opłaty,
      podobnie jak i za wjazd do centrum miasta. Pomysły mu się chyba nie skończą.
      Skąd ten taksówkarz ma mieć na to pieniądze?
      Pomijam to, że musi uważać aby nie uszkodzić samochodu. A mało jest takich,
      którzy kupili prawo jazdy? A rozbicie samochodu to przeważnie koniec. Bo bez
      pomocy innych nie da sobie wtedy już rady.


      A co staruszek handlujących pietruszką - nie sądzę by zarabiały więcej niż
      wynosi kwota wolna od podatku.
    • Gość: taniej Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.bv.pl 03.10.03, 09:01
      akurat we wtorek, w dniu strajku, jeździłam intensywnie taksówkami. w poznaniu.
      nie da się powtórzyć publicznie komentarzy jakie złotówy serwowały na pomysły
      zakupu kas fiskalnych. postanowiłam im pomóc rozładować frustrację i zaczęłam
      ich szczuć na rolników. że tamci to dopiero mają eldorado: bo podatku nie
      płacą, ubezpieczenie groszowe. jeden z taksiarzy tak się zachęcił, że
      postanowił zadzwonić do związku kynologicznego i przerobić swojego psa na
      reproduktora żeby placić krus a nie zus :)
      ten kraj to absurd. płacę duże podatki, nie kombinuję i mogę tylko patrzeć jak
      moje pieniądze rozpieprza się na kopalnie, pkp i inne barachła. dlatego
      taksówkarzy mi nie szkoda. co mnie to wszystko obchodzi? i tak nie mam na nic
      wpływu.
      • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:07

        Spadłem z krzesła gdy usłyszałem w pewnym magazynie telewizyjnym, jaki jest stan
        rentowności PKP.
        Przygotujcie się na szok.
        Każdy dzień działalności PKP to kolejne 8 000 000 ( słownie: osiem milionów ) zł
        długu.

        Szkoda, że nie wiem ile kosztuje nas utrzymywanie kopalń.
      • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 03.10.03, 09:14
        Taniej, nie jestes sam(a). Moze Ty jestes bardziej zrezygnowana, ale ja tez
        nie mam zamiaru sie poddawac ogolnej checi kombinowania i oszukiwania. Placic
        trzeba jesli sie chce miec sluzbe zdrowia, policje, urzad celny itp. I niech
        mi nikt nie mowi teraz, ze wszystkie te sluzby sa do dupy, bo sa takie nie
        dlatego, ze placimy, ale dlatego, ze szanowne 60% spoleczenstwa NIE PLACI. To
        jest skandal, ze potem te osoby ida do szpitala i narzekaja, ze musza zaplacic
        20 zl za cos tam. A Ci co placa moga narzekac tylko i wylacznie na to, ze sa
        ofiarami nieuczciwosci innych.
        Ech, naprawde trzeba pozyc kilka lat w kraju, w ktorym uczciwosc jest jak
        chleb powszedni i placenie podatkow mozna zalatwiac przez telefon, bez kodow,
        tylko na ZAUFANIE.
        Ale dojdziemy i do tego. Musza tylko wymrzec Ci co cale zycie oszukiwali i
        inaczej juz nie umieja. A mlodzi... mam nadzieje, ze nie zdaza tak calkowicie
        sie zepsuc.
        Pozdr.
        Do.
        • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:25
          Do. napisała:

          ) Ale dojdziemy i do tego. Musza tylko wymrzec Ci co cale zycie oszukiwali i
          ) inaczej juz nie umieja. A mlodzi... mam nadzieje, ze nie zdaza tak calkowicie
          ) sie zepsuc.
          --

          Mylisz się. Przekręty zaczyna się od podrabiania podpisów rodziców, ściągania na
          klasówkach itp. itd.
          Ja widzę czarno przyszłość naszego narodu.
          • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 03.10.03, 09:31
            Masz racje, dlatego trzeba gadac i gadac i gadac jaka to glupota jest
            oszukiwanie. Juz dawno mowilam, ze oszukiwanie zaczyna sie od sciagania w
            szkole, pamietam jak "pol" forum na mnie napadlo, ze co maja robic skoro
            wszyscy inni oszukuja i wtedy oni beda poszkodowani.... Od tamtego czasu
            minelo niespelna dwa lata i widze zmiane w nastawieniu. Powoli, po scianie,
            dojdziemy i do uczciwosci w szkole. Swoja droga uwazam, ze za zlapanie na
            sciaganiu powinno sie byc wyrzuconym ze szkoly.
            Pozdr.
            Do.
            • bartuch Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:34
              Za zlapanie na sciaganiu wyrzuconym ze szkoly???UFFF...Dobrze, ze nie jestes moja nauczycielka.
              • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 03.10.03, 09:36
                Dobrze.
                Pozdr.
                Do.
            • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:39

              Prezentuję podobne myślenie.
              Tylko ilu ludzi potrafi żdzierżyć nazywanie ich frajerami, kujonami, wielbłądami?
              Ja nie ściągam, jak nic nie umiem - trudno, oddaję pustą kartkę.

              Uważam, że te zmiany zachodzą tak powoli, że niedożyję "czystego" społeczeństwa.
              Młodzież jest coraz gorsza, z roku na rok. Coraz młodsi ćpają, palą, piją a
              naukę traktują jako karę za narodziny. Co się dziwić, że kombinują?

              No ale to temat na inny wątek :-)
    • bartuch Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:24
      Prosta sprawa. jesli ma sie to skonczyc podwyzkami w taksowkach, jestem przeciw. Tyle.
      • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 03.10.03, 09:34
        Przenies sie bartuch do stolicy :-) tam taksowki sa tansze.
        Pozdr.
        Do.
        • bartuch Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:37
          Doskonale wiem, jakie sa ceny taksowek w Polsce. Lodz pod tym wzgledem jest super dla klienta.
          I nie chce, by to sie zmienilo. Pozdrawiam Cie, Szwajcarko:-)))
        • Gość: Aarhus Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 09:40
          Jak coś te kretyny z rządu wprowadzają to tłumaczą si unią europejską. A jest
          to tottalna bzdura. Kas fiskalnych unia nie wymaga jak i wielu innych rzeczy.
          Popieram protest taksiarzy. Powinni zgodnie z przepisami zablokować Warszawę
          nie na kilka godzin ale na kilka dni.
          • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 09:47

            Unia Europejska opiera się na przeświadczeniu, że najważniejsze są małe i
            średnie firmy oraz świadczenie usług. Nie wymaga wprowadzenia kas w taksówkach,
            ale wymaga płacenia podatku od świadczonych usług w zależności od ilości
            wykonanych usług. Wprowadzenie kas jest najprostszym sposobem, chociaż kto wie,
            czy nie zrezygnują z nich. Bo być może wystarczy taksometr do rozliczania się.
            • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 11:01
              al-ki napisał:

              >
              > Unia Europejska Nie wymaga wprowadzenia kas w taksówkach,
              > ale wymaga płacenia podatku od świadczonych usług w zależności od ilości
              > wykonanych usług. Wprowadzenie kas jest najprostszym sposobem,

              No właśnie - w Niemczech taksiarze rozliczaja się z taksometru, który jast
              odpowiednio do tego przygotowany, a taksiarz dba o niego bardziej niz o
              taksówkę. Bo jak nie rozliczy sie odpowiednio rzetelnie - to woli o tym nie
              myśleć.
              Ponieważ kasy fiskalne załatwiaja najszybciej, właściwe rozliczenia podatkowe
              jakie wymaga UE, to idioci gadają, że unia narzuca polskim taksiarzom kasy
              fiskalne. Prawdopodobnie za rok wszystko zostanie wbudowane w taksometr - i
              kasy jako takiej nie będzie.
              Jeżeli dojdziemy do właściwego stosowania i rozliczania przepisów podatkowych -
              nie będzie potrzeba żadych "policjantów" w postaci kas fiskalnych w salonach
              samochodowych, w kioskach z gazetami, w taksówkach.

              > chociaż kto wie, czy nie zrezygnują z nich. Bo być może wystarczy taksometr
              do rozliczania się.

              Czyli wybiorą 1-2 taksometry odpowiednio nowoczesne i dające odpowiednie
              gwarancje wiarygodności danych - i wszyscy taksiarze z uśmiechem na ustach
              wymienia swoje stare taksometry płacą te same kwoty. Wierzysz w to ?
              Tu nie chodzi o problem techniczny a rozliczeniowy !!!!!!

              A od kwoty 1500 zł podanej powyżej przysługuje stosowne odliczenie (61% lub
              67%), nawet ostatnio mówi się o zakupach na raty.
              Więc nie bajdurzmy o tych strasznych kosztach zakupu.

              Np. Kasa fiskalna Optimus kosztuje 1290 zł netto - 61% odliczenia daje 503 zł.
              www.optimus-ic.com.pl/of_tax_vega.html
              www.herc.pl/lib/show.php3?ID=485

              pozdr.


              • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 03.10.03, 11:30
                No wlasnie, od poczatku o tym mowimy! Nie o kasach fiskalnych tylko o tym
                zysku co zamiast pojsc do kieszeni bedzie musial byc opodatkowany.
                Pozdr.
                Do.
              • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 08:55

                Zwrot tych 61% dostaną dopiero po zakupie kas. Czyli skądś te 1500 -1800 muszą
                wytrzasnąć, nie? Kto im da te pieniądze? Skąd oni je wezmą?

                Gdzie Ty mieszkasz? Nie wiesz w jaki sposób państwo oddaje piniądze? To Ci
                podpowiem: rooooooooobbbbbbbbbbbbbbbiiiiiiiiiiiii ttttttttooooooooooo
                bbbbbbaaaarrrrrrrrrdzo długo. W ogóle się nie śpieszy z tym.
                • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 23:26
                  1. jeżeli kupują z taksometrem to maja zwrot 67% ceny netto - mozna to
                  przeczytac w stosownym Rozporzadzeniu - tylko trzeba chcieć !!!
                  2. Proponuje doszkolic się z przepisów podatkowych i przepisów dotyczących
                  wprowadzania kas.

                  3. A gdzie mieszkaja tysiace innych prowadzących działalnośc gospodarczą,
                  którzy np. mając stragan z pietruszką muszą znaleźć pieniądze na zakup kasy i
                  czekanie na zwrot ?
                  Czy taksiarze to jakas uprzywilejowana kasta ?
                  I tak Ministerstow zrobiło im wiekszy odpis. Normalni podatnicy maja 50%.

                  W busach prowadzących przewozy - nikt sie nie patyczkował - wszyscy mają kasy i
                  juz. A taksiarze robia z wszystkich idiotów, jacy to oni są prześladowani.
                  KPINA

                  pozdr.
                  • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 05.10.03, 09:24

                    Mają to napisane. Nic nie dostaną. Bo to jest RP.
                    Nie jest również napisane w jakiej postaci dostaną te pieniądze i w jakim terminie.
                    • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze 05.10.03, 13:22
                      al-ki napisał:

                      > Mają to napisane. Nic nie dostaną. Bo to jest RP.
                      > Nie jest również napisane w jakiej postaci dostaną te pieniądze i w jakim
                      terminie.

                      Widzisz - podejmujesz się merytorycznej walki nie znając realiów funkcjonowania
                      tematu.
                      Powtórzę - setki tysięcy ludzi (!!!), którzy wprowadzili kasy fiskalne - takie
                      odliczenie zrealizowało zgodnie z prawem.
                      Sa pojedyncze przypadki, gdy US w sposób karygodny przedłuża termin wypłaty -
                      ale jest to naprawdę margines zjawiska.
                      Więc nie mów, że "nie dostana nic bo to jest RP". Znów traktujesz taksówkarzy w
                      sposób wyjatkowy - chyba nie zasługuja na to.
                      Natomiast zarówno termin jak i forma wypłaty sa określone w stosownych
                      przepisach - a nie chce mi się robić ci teraz wyciągu aktów prawnych
                      (Rozporządzenie MF o kasach i Ustawa VAT).
                      W ustawie VAT jest to ścisle określone - więc nie wypisuj czegos o czym nie
                      masz pojęcia.

                      Odnośnie zmian cen - chyba bojaźnie na wyrost. Po wprowadzeniu kas fiskalnych
                      do komunikacji podmiejskiej - ceny biletów nie uległy zmianom. Wolny rynek też
                      ma swoje prawa. Te kasy funkcjonują tam bodajże ponad rok i nie słychać o
                      zyciowych klęskach.
                      Setki ludzi, prowadzących maleńkie biznesy jakos sobie radzi z kupnem kasy - a
                      z taksiarzy robicie nieudaczników - obrażą się na was.

                      pozdr.
                      • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze 05.10.03, 14:43

                        Mój ojciec jest taksówkarzem, więc wiem jak to wygląda i podzielam jego obawy.
                        Zobacz ilu tych taksówkarzy jest. Podane przez Ciebie 61% to prawie 1100 zł.
                        Państwo na nic nie ma pieniędzy, a będzie miało dla taksówkarzy?

                        Oni po prostu nie są frajerami. Ilu ludziom rząd obiecywał już podwyżki?
                        Dotrzymał obietnicy, chociażby w przypadku nauczycieli?

                        A dlaczego nie prześle od razu tych pieniędzy do firm montujących te kasy. Wtedy
                        taksówkarze musielby wytrzasnąć tylko nieco ponad 600 zł, a nie 1800.

                        Ojciec nie zawsze może mnie puścić na wycieczkę klasową za 140 zł, a wytrzaśnie
                        1800??

                        Jestem za tym, by kasy były w taksówkach, ale niech MF nie szuka frajerów wśród
                        taryfiarzy. Inni się nabrali na obietnice rządu, oni się nie dadzą. Nie w ten
                        sposób.
                        • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze IP: *.224.186.195.dial.bluewin.ch 05.10.03, 15:13
                          Al-ki, naduzywasz argumentow, ktore tycza sie jednostek.
                          Tak jak mowilam: nikt sie nie uparl na taksowkarzy, zeby ich wykonczyc, tylko
                          prawo musi obowiazywac wszystkich obywateli kraju tak samo. Dlaczego zaden
                          taksowkarz sie nie odezwie, ze tak bedzie wreszcie zgodne z prawem i zadne
                          naduzycia nie beda takie proste (jak wiadomo niestety "Polak potrafi", wiec
                          wykreslilam sformulownie "niemozliwe" z mojego zdania :-(( ). Trzeba sie
                          otrzasnac z patrzenia na wszystko z punktu widzenia wlasnego pepka. Jest
                          niesprawiedliwie, a bedzie sprawiedliwie. Jedni juz musieli zaplacic za kasy
                          fiskalne inni dopiero beda musieli zaplacic (taksowkarze mogli zaoszczedzic
                          jak placili podatek ryczaltowy przez rok, a wiedzieli, ze za rok beda
                          wprowadzone kasy).
                          Naprawde dosc mowienia: "a moj tata to jest taksowkarzem i ja wiem jak u mnie
                          w domu jest"... Moj tata nie jest taksowkarzem i dzieki Bogu, bo moge patrzec
                          na sprawy obektywniej.
                          Pozdr.
                          Do.
                        • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze 05.10.03, 15:59
                          al-ki napisał:

                          > Mój ojciec jest taksówkarzem, więc wiem jak to wygląda i podzielam jego obawy.
                          > Zobacz ilu tych taksówkarzy jest. Podane przez Ciebie 61% to prawie 1100 zł.
                          > Państwo na nic nie ma pieniędzy, a będzie miało dla taksówkarzy?

                          Ustawa Vat mówi o 25 dniach dla wszystkich - niezależnie jaki zawód wykonują.
                          Więc te pieniadze będą mieli.

                          > Oni po prostu nie są frajerami. Ilu ludziom rząd obiecywał już podwyżki?
                          > Dotrzymał obietnicy, chociażby w przypadku nauczycieli?

                          Zaczynasz robic bigos na winie. Każdy argument jest dobry.
                          A skoro taksiarze nie sa frajerami to niech przejma rząd. Wtedy i inni też
                          skorzystają - a dopóki będa stawiać się ponad prawem wymaganym wobec wszystkich
                          innych - beda głosy sprzeciwu.

                          > A dlaczego nie prześle od razu tych pieniędzy do firm montujących te kasy.
                          > Wtedy taksówkarze musielby wytrzasnąć tylko nieco ponad 600 zł, a nie 1800.

                          To niech wniosą to jako argument do rządu a nie opowiadaja różne bzdurne
                          argumentacje. Rząd dał im większe odliczenie - 61% a nie 50%.
                          67 % przy zakupie kasy z taksometrem.
                          Raczko mówi cos o zakupach na raty - żadna grupa nie była tak pieszczona.
                          Na samym poczatku wprowadzania kas Fiat na szczeblu ministerialnym złożył note,
                          że wycofa inwestycje z Polski. Nie dostali zwolnienia z kas.

                          > Ojciec nie zawsze może mnie puścić na wycieczkę klasową za 140 zł, a
                          wytrzaśnie 1800??

                          Kupując kasy przychodzą całe rodziny. Ponieważ kasa nie może byc
                          zabezpieczeniem bankowym - nie może stanowic zabezpieczenia dla kredytu. Osoba
                          otwierająca sklep - ma masę wydatków i kupuje też kasę, płacą z kredytów
                          zaciąganych np. przez rodziców - emerytów. Czyli szukaja jakichś rozwiązań.

                          Niestety jest ciężko w kraju i współczuc mozna że coraz więcej rodzin ma
                          problemy, aby dzieci pojechały na wycieczke szkolną. Ale nie może to być
                          argument, że jedna grupa finansowa będzie miała inne obowiazki podatkowe.
                          Przepraszam Cię bardzo - ale w grupie taksówkarzy jest też wielu bardzo
                          bogatych "biznesmenów", którzy taksówkarzami sa tylko właśnie dla rozliczeń
                          podatkowych.
                          Wiem osobiście, że z Łodzi na protest do W-wy pojechał przynajmniej jeden
                          taksiarz "wynajety" przez takiego właśnie bogatego "taksówkarza". Bo przeciez
                          głupio było jechac nowiutkim mercedesem, który nie splamił sie wożeniem
                          klientów.
                          Są i tacy.

                          > Jestem za tym, by kasy były w taksówkach, ale niech MF nie szuka frajerów
                          wśród taryfiarzy. Inni się nabrali na obietnice rządu, oni się nie dadzą. Nie w
                          ten sposób.

                          Czyli ucz sie wytrwale, zostań posłem i zmieniaj prawo na bardziej
                          sprawiedliwe. Czego i Tobie i sobie bardzo gorąco życzę.
                          Ale nie argumentuj, że anarchia podatkowa jest najlepszym rozwiązaniem.
                          Niech taksiarze idą do posłów, na których głosowali i wynegocjują zmiane
                          ustawy - to będzie bardziej normalne niż utrudnianie życia mieszkańcom W-wy.

                          pozdr.
                          • kuubaa Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze 05.10.03, 16:28
                            jasam napisał:

                            > Ale nie argumentuj, że anarchia podatkowa jest najlepszym rozwiązaniem.

                            Ja to widzę inaczej: Taksówkarze wymuszą rezygnację z kas (zakład że wymuszą?).
                            Jak się zorientują właściciele warzywniaków to pójdą za tym ciosem i też
                            wymuszą wycofanie kas ze straganów. Potem restauracje, salony samochodowe,
                            zwykłe sklepy i supermarkety... Potem ludzie zorientują się jak bezsensowny był
                            to system i wymuszą w ogóle likwidację podatku dochodowego, tych ewidencji,
                            faktur itd. Ponieważ jednak jakieś dochody państwo musi mieć, więc zastąpią to
                            podatkiem pogłównym. Ale potem pojawi się jakiś wnuk Bugaja i zacznie
                            kombinować, że niektórzy to mają głowy większe (a dokładniej więcej w głowie)
                            więc od nich powinien być podatek większy...
                            A tymczasem mają wprowadzić kasy do riksz! No i co, łyso wam legaliści-
                            etatyści?
                            Bo mnie to cieszy - im gorzej, tym (wkrótce) lepiej.

                            P.S. Czytałem gdzieś, że jak w Niemczech chcieli uprościć podatki to urzednicy
                            skarbowi zorganizowali protesty uliczne!
                            • al-ki Gdybamy 05.10.03, 16:58

                              Prawda jest taka, że państwo każdego z nas kopie w tyłek. I trudno tu się dziwić
                              zarówno taksówkarzom, którzy się bronią, jak i innym grupom zawodowym, że nie
                              podoba im się protest taksówkarzy.

                              Czy w tym głupim rządzie tak trudno zrozumieć, że sprawiedliwym rozwiązaniem
                              byłby podatek liniowy dla wszystkich??? Wszystkich.
                              • jasam Re: Gdybamy 06.10.03, 15:23
                                al-ki napisał:

                                > Prawda jest taka, że państwo każdego z nas kopie w tyłek. I trudno tu się
                                dziwić zarówno taksówkarzom, którzy się bronią, jak i innym grupom zawodowym,
                                że nie podoba im się protest taksówkarzy.

                                I tu się z Tobą zgadzam. Ale chyba też rozumiesz, że nie mogę przekonac się do
                                popierania taksówkarzy bez rozwiązań globalnych.
                                Na całym świecie są problemy rozliczeniowe z podatków - dlatego są "raje
                                podatkowe". Chyba trzeba tam wyjechać :-))))

                                pozdr.
              • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 12:00
                1290zł + vat = 1573,8zł
                61% - skąd ta liczba??
              • Gość: teufel Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 15:45
                > Np. Kasa fiskalna Optimus kosztuje 1290 zł netto - 61% odliczenia daje 503 zł.
                > www.optimus-ic.com.pl/of_tax_vega.html
                -------
                Wszedłem na tą strę i wniosek mój brzmi: Do tej kasy trzeba kupić specjalny
                TAKSOMETR co wiąże się z dodatkowym kosztami - np. legalizacja taksometru.
    • kuubaa Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 03.10.03, 15:40
      Jestescie bardzo naiwni jesli sadzicie ze uczciwe placenie podatkow daje
      komfort "spania spokojnie". Spi spokojnie ten co wszystko ma na konkubine,
      babcie itp. a na podatkach oszukuje jak chce.
      Aparat skarbowy jest nastawiony na szukanie hakow na tych uczciwych, bo tak
      jest najlatwiej. Maja jakis majatek do egzekucji, dokumentacje, adres
      zameldowania. Kazda pomylka formalna, a o taka przy skomplikowaniu przepisow
      nietrudno, moze dla podatnika skonczyc sie tragicznie. Przykladow jest az nadto
      duzo. I taksowkarze doskonale o tym wiedza i tego przede wszystkim sie boja.
      Pomylki w podatku VAT sa niezwykle kosztowne, jest on bardzo sformalizowany.
      Nie wszystko co w czasach minionych bylo zle - tabliczka mnozenia, prad w
      gniazdku, woda w Baltyku. Bardzo proste podatki, w wiekszosci zryczaltowane,
      tez. Zaden podatek nie jest sprawiedliwy, ale niech chociaz nie bedzie
      skomplikowany.
      • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.241.186.195.dial.bluewin.ch 04.10.03, 00:04
        Matko Boska, tak gadasz jakbys nigdy siebie nie czytal. Pewnie, ze nie
        wszystko bylo zle, mnie sie lepiej powodzilo w latach 80tych niz potem. Ale
        uczciwe placenie, od zarobku, to podstawa. Dlaczego Ty placisz podatek od
        przepracowanego miesiaca, a oni nie? No chyba ze jestes wlasnie taksowkarzem.
        Pozdr.
        Do.
        • kuubaa Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 09:48
          Gość portalu: Do. napisał(a):

          > Matko Boska, tak gadasz jakbys nigdy siebie nie czytal. Pewnie, ze nie
          > wszystko bylo zle, mnie sie lepiej powodzilo w latach 80tych niz potem.
          Mnie nie chodziło o to komu jak się powodziło, tylko że pewne rzeczy oczywiste
          i logiczne są niezmienne od systemu.
          > Ale
          > uczciwe placenie, od zarobku, to podstawa. Dlaczego Ty placisz podatek od
          > przepracowanego miesiaca, a oni nie? No chyba ze jestes wlasnie taksowkarzem.
          Nie jestem taksówkarzem. A taksówkarze płacą podatek (zryczałtowany) każdego
          miesiąca.
          • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.3.203.62.dial.bluewin.ch 04.10.03, 10:29
            Czyli placisz za przepracowane godziny, a oni ryczalt, a pracowac moga wiecej.
            Nie wiem czy ja czegos nie rozumiem? Bo dla mnie jest oczywiste, ze powinno
            sie placic od zarobionych pieniedzy, a nie od wyimaginowanej stawki?
            Chyba wszystko juz powiedzialam...
            Pozdr.
            Do.
            • kuubaa Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 13:46
              Co jest oczywiste niby?! Większość ludzi uznaje za naturalne podatki od pracy,
              najlepiej mocno progresywne. Bo tak została przez lata ukształtowana ich
              świadomość (zabrać bogatemu dać biednemu) i nie chce im się nawet pomyśleć, czy
              to słuszne i logiczne.
              A nie jest logiczne - niby dlaczego ktoś, im więcej pracuje, tym więcej ma
              płacić na kogoś, kto pracuje mniej albo i wcale?
              Zryczałtowany (w tym przypadku stały) podatek dla taksówkarza jest
              sprawiedliwy. Każdy taksówkarz w takim samym stopniu korzysta z usług państwa,
              a jak chce więcej pracować, to dlaczego go za to "karać"?
              • Gość: grażka Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 14:00
                Konsekwencją tego co powiedziałeś, jest ryczałt dla wszystkich i na wszystko.
                Także w składkach zdrowotnych - płacę np, z trzech miejsc pracy, a przecież nie
                choruję trzy razy więcej. To samo dotyczy podatków.
                Jedna ryczałtowa składak zdrowotna, jeden zryczałtowany podatek - czy tak
                widzisz rozwiązanie problemu kas fiskalnych?
                Bo ja akurat odwrotnie. Fiskus kasuje mnie za każde zarobione pieniądze - etat
                w jednej instytucji, pół w drugiej, umowy zlecenia lub o dzieło. A przecież w
                ten sposób karze mnie za to, że więcej pracuję. Dlaczego taksówkarze ze stawka
                ryczałtową mają być pod tym względem uprzywilejowani?
              • Gość: Do. Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie IP: *.3.203.62.dial.bluewin.ch 04.10.03, 14:06

                Przeciez wchodzimy w dyskusje o podatkach w ogole. Ja jestem za liniowym, ale
                przeciez go nie ma, wiec nie bede bronic tego co jest, szczegolnie, ze mi sie
                nie podoba. Ale wiesz, wysoki czynsz za mieszkanie tez mi sie nie podoba, a
                place. Cena pradu tez mi sie nie podoba, a place. I moznaby mnozyc przyklady.
                Ale podatki musza byc odpowiadajace rzeczywistosci, a nie wydmuchane z notesu.
                POzdr.
                Do.
                • kuubaa Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 04.10.03, 16:02
                  Tu jest pytanie czy system progresywnego podatku od dochodów (czyli ze
                  szczegółową ewidencją przychodów i wydatków) oraz VAT od usług i towarów dla
                  taksówkarzy jest rozwiązaniem racjonalnym - faktury, ewidencje, biura
                  rachunkowe, kontrolerzy, interpretacje, formularze, sprawy w sądzie itd.. Czy
                  raczej należałoby ten system zlikwidować także dla innych działalności i
                  zastąpić ryczałtami.
                  Podatek pogłówny jest najbardziej sprawiedliwy i najprostszy. Bo czy zasada, że
                  każdy płaci tyle samo nie jest (najbardziej) sprawiedliwa? Ten podatek powinien
                  być od niezbędnych usług państwa (policja, obrona, szkolnictwo, minimalny
                  aparat urzędniczy itd.), a za resztę (zdrowie, emerytury, renty, kultura, drogi
                  itp.) każdy płaci wg potrzeb i woli. Ludzie zaczęliby wreszcie planować dalej
                  niż do najbliższego wieczora, z korzyścią dla siebie i państwa.
              • al-ki Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 05.10.03, 09:22

                Sprawiedliwy to byłby podatek liniowy dla wszystkich. Wtedy nikt nie mógł by się
                czepiać.
    • jasam We Włoszech ułatwienie 08.10.03, 09:49
      Włosi świętują likwidację ustawy zmuszającej do posiadania przy sobie
      paragonów, które każdy Włoch, nawet ten kupujący filiżankę kawy w kawiarni czy
      kulkę lodów w cukierni, musiał dotychczas okazać na żądanie, w przypadku
      kontroli skarbowej.

      Za nieprzestrzeganie tego przepisu, wprowadzonego w 1983 roku i często zupełnie
      nie znanego przez turystów groziła kara od 51 do 1033 euro.

      Przepis zniesiono, żeby ułatwić handlarzom i rzemieślnikom rozliczanie się z
      fiskusem. Od przyszłego roku będą oni płacili podatki ryczałtem, na podstawie
      deklaracji składanej urzędowi skarbowemu dwa razy do roku.

      Dziennikarz "La Repubblica" stwierdził, że Włosi "żegnają się z paragonami bez
      żalu". "Konieczność posiadania dowodu kasowego była uciążliwa i sprzyjała
      przekonaniu, że Włochy są krajem, w którym żyją oszuści, którym nie można
      zaufać", podkreślił on w swoim artykule.

      Prasa wielokrotnie pisała o absurdalnie wysokich mandatach dla
      konsumentów, "którzy musieli udokumentować pochodzenie lizaka, tak jakby był
      kolumną dorycką albo skradzioną diamentową koroną."

      Ustawa o konieczności posiadania paragonu bez wątpienia ułatwiała kontrole, w
      kraju gdzie wiele osób pracuje na czarno, ale dziennikarze do dziś dnia mają za
      złe administracji niektóre jej decyzje, jak ukaranie mandatem w wysokości 100
      euro gospodyni domowej, która kupiła główkę czosnku od wędrownego sprzedawcy.

      Dzięki nowej ustawie, Włosi będą nareszcie mogli wynająć na plaży rower wodny,
      nie przejmując się gdzie, oprócz mokrych kąpielówek, mogą schować paragon, żeby
      go okazać w przypadku kontroli.
      • Gość: Do. Re: We Włoszech ułatwienie IP: *.75.203.62.dial.bluewin.ch 08.10.03, 10:34
        Hahahaha!
        Nie watpie, ze Wlochom sie to podoba. Teraz bedzie sie kupowac diamentowa
        kolie bez paragonu :-))))
        Wloch (jak Polak) potrafi :-)
        Pozdr.
        Do.
    • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 08.10.03, 20:33
      Z Gazety Prawnej:

      W taksówkach będą kasy

      We wczorajszym komunikacie Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że nie
      przedłuży po raz kolejny terminu, w którym taksówkarze mają obowiązek
      wyposażenia swoich taksówek w urządzenia rejestrujące. Tak więc od 1 stycznia
      2004 roku taksówki muszą być wyposażone w odpowiednie urządzenia. Resort
      podkreślił też, że tylko podatnicy, którzy rozpoczną ewidencjonowanie w
      terminie od 1 stycznia 2004 r., mogą otrzymać z urzędu skarbowego zwrot części
      kwoty, wydatkowanej na zakup kasy, a ponadto, że od 1 maja 2004 r. taksówkarze
      staną się podatnikami VAT. Właściwa stawka VAT dla usług transportu osób,
      zgodnie z projektem nowej ustawy o VAT, wynosić będzie 7 proc.

      www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1052&dok=1052.6.3.2.1.3.0.1.htm

    • jasam Re: Antypodatnicy - czyli taksiarze w Warszawie 24.11.03, 20:24
      Za Gazetą Prawną:


      Kasy w taksówkach
      Termin do końca roku


      Decyzja dotycząca terminu wprowadzenia obowiązku ewidencji obrotów w taksówkach
      jest nieodwołalna – poinformowało Ministerstwo Finansów. To oznacza, że kasy
      fiskalne będą musiały być zainstalowane do końca br.

      W związku z tym ministerstwo zaapelowało do taksówkarzy, by nie zwlekali z
      wyposażaniem swoich pojazdów w urządzenia rejestrujące, służące do ewidencji
      obrotów. Jak przypomniano, ostateczny termin upływa z końcem roku. „Dalsze
      powstrzymywanie się taksówkarzy przed podjęciem określonych przepisami prawa
      działań skutkować może utrudnieniami w procesie nabywania i legalizacji kas
      rejestrujących” – podkreślono w komunikacie ministerstwa.

      Stwierdzono ponadto, że ministerstwo nadal widzi możliwość prowadzenia rozmów z
      taksówkarzami, których celem powinno być wyjaśnienie wątpliwości. Potwierdził
      to również Wiktor Krzyżanowski, rzecznik MF, ale jednocześnie zastrzegł, że
      decyzja w sprawie kas „jest jedna i ona się nie zmieni”.

      Obowiązek instalowania tych urządzeń fiskalnych w taksówkach miał być
      wprowadzony wcześniej, lecz pod wpływem protestów wydłużono termin do końca br.

      Krzysztof Tomaszewski

      www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1084&dok=1084.6.3.2.4.4.0.1.htm
      Jest tam też wiele komentarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka