bardzo nie różniły się od czasów moich rodziców. A zupełnie inne warunki są obecnie. Ja się wychowywałam na warszawskiej Pradze. W otoczeniu miałam dzieci z bardzo, ale to bardzo róznych rodzin, łącznie z Cyganami, dzieciakami z melin, etc. No, cóż- bawiłam się z nimi. I nawet dobrze to wspominam
nadal ucze sie, bawiac sie przy tym swietnie :) "sprawial wrazenie zyjacego w cudzym ciele. Widac bylo, ze ubiera go zona, ktora ma wlasne i to nie najlepsze wyobrazenie o facecie. Kreowala go na szefa firmy wladczego (jasnoszary garnitur), zdecydowanego (koszula w niebieskie prazki) i zyjacego w
problem. Ja oczywiście wiem, że są takie dzieci, które > uwielbiają żyć, bawić się, jeść i spać wspólnie z tysiącem biegających po nich > owadów, ale są to jednak wybitne wyjątki. Więc jednak coś w procesie wychowani > a musiało pójść nie tak, na długo przed okresem nastoletnim, żeby
matka stuknięta na punkcie swojego dziecka, kocham go ponad życie jest madrym cudownym dzieckiem ale mam tez dystans do macierzyństwa i wiem kiedy trzeba chwalić i kochać a kiedy byc surowa mama krzyknąć i nie dawac sobie wejsc na głowę, ucze synka kultury w wieku mniej niz dwóch lat mowil juz prosze
Obowiązek oddawania hołdu cnotom i zasługom pici niewieściej zaprowadził ten piękny zwyczaj, że w każdem towarzystwie, w którem płeć nadobna uczestniczy, wznoszą się toasty na cześć pań. Pragnąc zwyczajowi temu zadosyć uczynić, pozwalam sobie poświęcić słów kilka
Różnie ta socjalizacja wychodzi. Ja mam autystyczna corke i bardzo dużo ja ucze i jej tłumacze o tym jak należy się zachować w różnych miejscach /sytuacjach. Tyle, ze 'feedback' często jest zniechecajacy bo np tłumacze,ze fajnie by było gdyby widząc znajome dzieci z osiedla mówiła im cześć. No i
ninek04 napisała: > Zamiast śluzu niech będzie wilgoć, może być? ;) Ale moze byc sluz, nawet powinien byc, skoro tak mowicie. Nie bawmy sie w polslowka. Nie mam zamiaru trwac w bledzie, ucze sie bez oporow, szybko i bezbolesnie. Zwrot Urqu wydal mi sie oblesnym bluzgiem, ale to moze
podobnym skutkiem. To sa nieraz drogie rzeczy, a potem sie walaja po kątach. Ja go ucze zabawy, juz ponad 5 rok sie z nim bawie, i nic, NIC go nie nauczyłam, zero samodzielnej zabawy. To mnie frustruje. dlatego marze sobie, ze jak bedzie starszy, bede mu kupowac np. czasopisma, on bedzie czytał, a ja sobie
ucze sie tego od swoich kotow-masz miske swoja nie pchaj sie do mojej, bo dostaniesz po lbie, a zd rugiej strony poczekam najesz sie wtedy ja sobie pojem. Trzeba umiec rozrozniac I z czegos rezygnowac. Mysle, ze tarot z czasem swietnie sie z name koordynuje, nadajemy na tej samej fali. Szanuje karty w
kolezanek. Nie kazdego bawi urzadzanie domu z najnowszym katalogiem w reku czy wydawanie dyspozycji sprzataczkom, jesli wczesniej mialo sie wlasny biznes i kariere moze to byc ciezka zmiana. Ludzie naprawde sa bardzo rozni. Ja pewnie bym wyjechala, ale jestem sporo mlodsza, znam jezyki i latwo sie ich ucze