pani.asma napisała: > To wy jesteście naprawdę oderwani od rzeczywistości bo teraz jest akurat Moda ż > eby ciuchy były z jakimś gigantycznym krzyczącym wrzaskliwy Logo Zalezy o jakiej rzeczywosstosci mowisz. Kiedys sobie kupilem t- shirty w costco bo lezaly przy drzwiacch i
engine8t napisał: > princesswhitewolf napisała: > > > Ale to tylko opis splotu i nic nie mowi o jakosci. > > > > Sie mnie o szczefgoly nie pytaj bo ciuchy w domu kupje zona - ja je jedynie akc > eptuje albo nie :) Bo jak ja cos kupie sam to
Pytanie było: Kto ma? Kto? Nie: jaka jest definicja super ciucha, nie: jak to cenowo wychodzi? Też lubię klasykę. Choć łączę ją czasem z czymś nieklasycznym. Gdzie? GAP? COS? Arket? H&M? Uniqlo? Muji? Filippa K?
trypel napisał: > Nie chodzi o pozycjonowanie tylko. Pokrycie większej części rynku. Nieraz masz > na jednej ulicy 5 sklepów. 4 należą do tego samego właściciela. Owszem, ALE... Nawet jak wszystkie sprzedają ciuchy, to nie do tego samego odbiorcy. Przynajmniej w zakresie image
albo oblecisz braletką albo jakimś takim ze wejdziesz do pierwszego lepszego sklepu z ciuchami i kupisz albo jakimś sportowym z gapa kupionym online. Przy F+ już nie i jest to konkretna pozycja w budżecie czy chcesz czy nie i trudniejsze dobieranie. A sportowe na większe biusty to w ogóle jak zbroja
. Kowbojki. Dziwne alkohole jak wódka o smaku masła orzechowego. Dziwne waria > nty znanych słodyczy jak m&m w gigantycznych opakowaniach. Na samą myśl o tym specyficznym napitku aż mną wzdrygło :!D No ale..tak pięknie się różnić :P Sportowe buty plus ciuchy z pewnością tak. Był czas, że
Kupuję w second handach, na Vinted i na ebayu w UK. Uwielbiam to. Nie twierdzę, że mam same markowe wełniane płaszczyki za 10 zł ;) ale całkiem normalne, porządne ciuchy np. z M&S, Dorothy Perkins, Next, gap. Często noszę je naprawdę latami, bo się nie do zdarcia i po prostu je lubię, a kosztowały
Ja też nie pamiętam. Teoretycznie człowiek wiedział, że takie miejsce jest, ale to nie znaczy, ze kupował tam koszulki, dolar to była droga rzecz. Już prędzej uwierzę w koszulkę GAP która tam się pojawiła, bo choć po niego tez trzeba było do Stanów pojechać, to w GAP można było trafić na przecenę i
rzeczy, które są w sklepach. Ciuchy mogą być z poprzednich sezonów. Ja tam amerykańskie outlety uwielbiam- koszulka Tommy Hilfiger w „moim” outlecie $10, ta sama w Polsce 500 zł.
Klein, i Ralph Lauren też mają ceny nie do pobicia. Ja zawsze wożę ciuchy dla siostrzenicy, słodycze, kosmetyki i torebki dla siostry, Columbia i Northface dla szwagra.
No, że jak stoi taki na przystanku w normalnych ciuchach, to taki gapowicz go nie rozpozna, wsiądzie i klapa. Tajniak jak w mordę, ukryty pośród normalnych ludzi. Powinien mieć mundur albo przynajmniej kurteczkę żarówiastą z napisem na plecach.