i jedziecie do przyjaciol w innym miescie a po flaszce drepczecie do hotelu?
Mam dalszą w innym mieście. Ale mamy z nimi dobry i częsty kontakt. Nie wiem czemu miałabym ich do hotelu wysyłać jak ich zaproszę do siebie na weekend.
Ale ona juz od 1,5 miesiaca studiuje, rok akademicki zaczyna sie w pazdzierniku przeciez :), wiec jakies hotele juz przetestowala. Jak moge jej polecic jakiekolwiek hotele w Warszawie skoro mieszkam tu od urodzenia, wiec sila rzeczy z zadnych nie korzystalam :). Ale w sumie masz niezly pomysl
Serio? Dla chamstwem jest odzywanie sie do obcej osoby liczac na bezplatny hotel w jej domu.
Dziewczyny ostatnimi dniami zajmuje sie organizacja wizyty gosci z innych krajow. Wynajmujemy autokar, ktory pojedzie po nich na lotnisko i zawiezie do naszego miasteczka. Zorganizowalam juz przewodnikow na zwiedzanie Lodzi i Torunia oraz hotel. Ja mam prace bardzo wyjazdowa, ale jakoze
zapraszaliście jej więc nie jesteście przygotowani i możecie jej najwyżej zamówić taksówkę do hotelu albo do mieszkania teściowej - do wyboru. To nie jest niezgodne z sv. Dopóki tego nie zrobicie, ciotka i inne osoby będą wykorzystywać waszą gościnność i nieumiejętność odmowy.
3-4 dni. Maks! A i to przy założeniu, że wizyta przewiduje jakieś atrakcje też dla gospodarzy, np. jakies wspólne wyjście, teatr, wycieczka po okolicy w niedzielę. W dużych i atrakcyjnych miastach jest pełno hoteli, hosteli i innych noclegów.
na tak , krotko wiec przyjada wczesniej ale jada do innego miasta zwiedzac i beda sobie nocowac w jakims hotelu .Kiedys zwalila mi sie kolezakna na miesiac i to byl koszmar teraz mowie jasno a jak wyjatkow nie chce zranic bo ktos delikatny wymyslam ,ze mamy plany albo komus pasuje to co porponujemy
wyłączność do gadania wspominek oraz plotek (nie wiem czy można to nazwać pełną obsługą ;-). Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że zachowuję się tak wyłącznie nocując u osób bardzo mi bliskich (na palcach jednej ręki do policzenia) i zdarza się to nie częściej niż raz na rok/dwa. W innych wypadkach
Zależy kto to jest ten ktoś. Bo nie wyobrażam sobie powiedzenia rodzeństwu czy rodzicom czy teściom, żeby sobie mieszkali w hotelu. Do mnie też przyjeżdżają na dłużej, bo nie mieszkamy w jednym mieście. Co do znajomych, jak zapraszasz, to oczywiste, że mieszkają u Ciebie, jak się sami wpraszaja, to
nowi-jka napisała: > jesli zaprosisz na komunie to wypadałoby zeby im jednak nocleg zapewnić i ich u > goscic bo to Ty aranzujesz to spotkanie ale jak oni dzwonia czy moga wpaść to c > o innego. Ale to chyba tylko rodzime podejście. Jak nas zapraszano na ślub za granicą, to dla
Ja bym ulokowala gości w syplani, albo wziela do siebie kota. Mozna tez oplacic gosciom hotel. Kazać spac gosciom w jednym pomieszczeniu ze zwierzęciem to wg mnie straszne faux pas, chyba ze akurat sami tak chcą, ale wątpię... Miszkam w 1-pokojowym mieszkaniu i mój kot chociaż nie sypia z
. > > Kot jest milszy, niz pies, ale ktos moze miec inne zdanie na ten temat, albo po > prostu chciec sie wyspac w spokoju. to niech sie szarpna i wezma pokoj w hotelu. > Sama zabraniasz kotom wstepu do sypialni, a inni mają z nimi spać? Zastanów się > . > podsumowujac
tez > placowka resocjalizacyjna w celu ich "ucywilizowania"? > Xurku, pilkarze innych druzyn tez nie moga sie swobodnie poruszac poza hotelem. Kazda druzyna jest wyprowadzana z hotelu pod eskorta prosto do autobusu, ktory ja wozi na trening.
w naszym supermarkecie leza przy kasach karteczki z roznymi przepisami - nie ma swinskich uszu za to sa przysmaki z roznych krajow druzyn pilkarskich. Koszulki sprzedaja nie tylko z flaga niemiecka ale roznymi innymi:) ogolnie poza tym panuje niezdrowie podniecenie, nawete kanclerzyna wydaje sie
kilka dni na zakupy. Napisała, że za granicą są samodzielne, i że nie będą sprawiały kłopotu. W pięć minut jej odpisałam, że bardzo się cieszę, iż są samodzielne, bo to oznacza, że nie będą miały kłopotu ze znalezieniem sobie innego hotelu. Twój dom i to Ty w nim rządzisz.