Dodaj do ulubionych

goscie goscie

25.09.17, 11:23
jestem ciekawa ja u was jest
zalozmy ze goscicie u kogos dni kilka
czy poczuwacie sie do pomocy, zrobienia zakupow, czy przywozicie gosciniec i dajecie sie obslugiwac, jak anielska krolowa
i odwrotnie, goszczac u siebie dni kilka wolicie, jak przyjdzie wam ktos pomoc dajmy na to obrac ziemniaki na zwiekszone porcje i kubek odstawi, czy jednak - niech tylko siedzi i sie nie kreci wink
Obserwuj wątek
    • eliszka25 Re: goscie goscie 25.09.17, 11:35
      w takiej goscinie kilkudniowej bywam tylko albo u bardzo bliskich przyjaciol albo u bliskiej rodziny. w kazdym razie u ludzi, z ktorymi mam bliska wiez. zawsze cos tam ze soba przywoze, chocby butelke wina czy jakies ulubione czekoladki. poza tym wlaczam sie zawsze przynajmniej w pomoc w przygotowywaniu posilkow. staram sie choc raz "zwolnic" pania domu z gotowania i zrobic cos we wlasnym zakresie - obojetnie, czy zaprosic wszystkich na jakies jedzenie, zamowic pizze, czy po prostu sama cos gotuje. przy pobycie dluzszym niz 2-3 dni zwykle tez robimy przynajmniej raz zakupy dla wszystkich.
      • eliszka25 i jeszcze w odwrotna strone 25.09.17, 11:39
        zapomnialam napisac, co w odwrotnej sytuacji

        gdy my kogos goscimy, to zdecydowanie wole gosci wyluzowanych, ktorzy "kreca" sie przy nas, gdy cos robimy. lubie gotowac i gadac w kuchni. goscie nie musza nawet nic robic, ale zdecydowanie przyjemniej jest, gdy tez wejda do kuchni i chocby dotrzymaja towarzystwa niz gdyby siedzieli na kanapie w oczekiwaniu na obiad. na wiecej niz jeden wieczor goszcze wlasciwie tylko naprawde bliskie osoby, wiec wspolne pichcenie jest dla nas jakby oczywiste.
        • inez.canelo Re: i jeszcze w odwrotna strone 25.09.17, 12:17
          oo, my robimy identycznie identyczniesmile
    • slonko1335 Re: goscie goscie 25.09.17, 11:43
      Zależy gdzie jedziemy ale zwykle staramy się być niekłopotliwymi gośćmi i zwykle i jakieś zakupy robimy i cos upichcimy i dzieckiem się zajmiemy, aczkolwiek jak jesteśmy u babci czy cioci które nie cierpią jak ktoś im coś tyka lub coś przynosi wszak muszą się same wykazać grzecznie dajemy się obsługiwaćwink
      Nasi goście różnie - ja zdecydowanie preferuję tych którzy sami się obsłużą i coś pomogą i takich na szczęscie najczęściej gościmy.
    • princy-mincy Re: goscie goscie 25.09.17, 11:44
      Ja stawiam na otwarta komunikacje.
      Gdy u nas sa tesciowie czy szwagierka z mezem kilka dni, to wtedy w wiekszosci sa samoobslugowi- czyli zrobia sobie herbate, kawe, jak szykujemy sniadania czy kolacje dla dzieci to wtedy zazwyczaj razem.
      Przy obiedzie nie lubie jak mi sie ktos kreci po kuchni, dlatego jak chca pomagac to prosze, by naszykowali talerze i sztucce a po obiedzie, by poznosili do kuchni (nie lubie, jak mi ktos w zmywarce uklada nie 'po mojemu'- maz sie ze mnie smieje, ze to moj jedyny fiol).

      Jak jade do kogos na kilka dni, to tez nie oczekuje obslugi tylko pytam gospodarzy w jakim zakresie mamy im pomoc.
    • joa66 Re: goscie goscie 25.09.17, 11:47
      Przywożę gosciniec. Do przygotowywania posiłków wspólnie z gospodarzami się nie pcham, ale proponuję, że przygotuję samodzielnie (łącznie z zakupami) 2-3 posiłki (w zależnosci od długości pobytu). Pomagam przy ładowaniu naczyn do zmywarki po wiekszym posiłku, myję po sobie kubek, etc zaraz po użyciu (jeżeli sa to niezależne od posilkow kawy, herbaty, soki)
    • iwles Re: goscie goscie 25.09.17, 11:47
      Na bieżąco. Jak pani domu obiera ziemniaki, to proszę o marchewkę do skrobania wink
    • thank_you Re: goscie goscie 25.09.17, 11:49
      Jak jedziemy do kogoś, to zawsze z wałówką dobrego jedzenia i alkoholi, a potem pomagamy tak, jakbyśmy byli domownikami. Dokładnie tak czujemy się u ludzi, u których gościmy, i tak samo czują się u nas goście. Znamy swoje kąty i nikt nie ma problemu z opróżnieniem/włączeniem zmywarki, nastawieniem odkurzacza, przygotowaniem stołu czy skoczeniem na zakupy.

    • fomica Re: goscie goscie 25.09.17, 11:51
      Od razu powiem, że to dla mnie wielka rzadkość, u nas funkcjonuje raczej maks 1 nocleg, na zasadzie sytuacji awaryjnej - coś załatwić w moim mieście, wylot o 5 rano albo pociąg uciekł wieczorem. Pobytów wielodniowych, zwiedzania miasta z nocowaniem u rodziny nie praktykujemy, wtedy tylko hotel.
      Ja osobiście nie lubię gdy mi się ktoś kręci po kuchni, wole sama przygotować to co mam zaplanowane na posiłek, zrobić to po swojemu, bez patrzenia na ręce. I w druga stronę tak samo - nie czuje się swobodnie w cudzej kuchni i nie wtrącam w gotowanie. Ewentualnie drobiazgi - zrobić herbatę, odstawić/ umyć kubek, cos tam wyjąć z lodówki na prośbę gospodarza.
      To tez wynika z układu przestrzennego mieszkania np. u moich teściów jest aneks kuchenny połączony z salonem, więc goście chcąc nie chcą jedną nogą siedzą w kuchni, moga obierać, kroić, zmywać i gadać jednocześnie. U mnie jest osobna kuchnia, raczej niewielka, bez miejsca jadalnego, więc stłoczenie tam więcej niż 2 osób jest po prostu niewygodne.
    • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 11:52
      Nie nocujemy u nikogo. Nie lubię. Lubię mieć komfort w hotelu. Chętnie się spotkam na obiad ( dom czy restauracja ), pogadam nawet do białego rana, ale wracam na na noc do hotelu/domu. Jakoś latanie w piżamie rano przy obcych i kolejka do łazienki mnie nie bawi.
      Jeśli ktoś ma u mnie nocować - to tylko na działce, bo tam więcej miejsca i nikt nikomu nie siedzi na głowie. Na zwykłe posiadówki zapraszam gości, którzy się sami obsługuja ( kawy, herbaty ), pomogą przy grillu, zrobieniu sałatki itd.
      Jak zapraszam na urodziny/święta - to zawsze obiad jest już gotowy ja przyjeżdżają. Jak zostają na noc - to przy śniadaniu pomagają, bo to kwestia wystawienia rzeczy z lodówek. Jeśli chodzi o kolejny obiad to wolę jak goście pójdą na spacer do lasu, żebyśmy spokojnie mogli z mężem przygotować.
    • issa-a Re: goscie goscie 25.09.17, 12:04
      rzadko bywam, najwyzej na 1 dzień (dłużej nie wytrzymuje, wolę jednak swoje łóżko).
      Goscińca nie przywoże ale na miejscu sama kupie co trzeba lub na obiad do knajpy zaprosze.
      Kiedy trzeba to goszczę, rodzine zwykle. Ale nie przepadam bo to zawsze zamieszanie - nie mam mieszkania wielkosci zamku, ba, nie mam nawet pokoju goscinnego więc trzeba logistycznie ogarnąc.
      Gdybym miała odpowiednio duzą chałupe to goscie zdecydowanie mniej by mi przeszkadzali.
    • kropkacom Re: goscie goscie 25.09.17, 12:15
      Staram się coś przywieźć, coś kupić w trakcie, gdzieś zaprosić. I tak, jednak daje się obsługiwać. Oczywiście w pewnych granicach. Na przykład robię herbatę, zrobię kawę, umyje naczynia. Tego samego"wymagam" od gości u mnie. No chyba, że to goście na zasadzie ty nam dajesz miejsce a my się sami sobą zajmujemy.
    • drinkit Re: goscie goscie 25.09.17, 12:19
      Zwykle bywam tak u rodziny/ bliskich przyjaciół. Nie jestem żadną angielską królowa, wiozę ze soba mnóstwo wina, smakołyki do lodówki (jeżeli gospodarze wzbraniaja sie przed moimi zakupami, to takie dodatki do wina - dobre sery, kiełbaski, oliwki itp), prezenty, odnosze gary, wkładam do zmywary itd. Nie znosze byc obsługiwana.
      • klamkas Re: goscie goscie 25.09.17, 21:19
        Trzasnęłabym w ucho za spontaniczną próbę załadowania mi zmywarki. Mam swój system, każde inne ładowanie doprowadza mnie do białej gorączki. Ładować mogą tylko domownicy, albo goście po przeszkoleniu wink
        • niutaki Klamkas :) 25.09.17, 21:48
          ja sama po sobie poprawiam ze trzy razy big_grin
    • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 12:21
      Nie bywam w takich gościnach ani nie zapraszam na takie coś ludzi. To męczące krepujace i lekka wiocha mi zalatuje.
      • kouda Re: goscie goscie 25.09.17, 15:17
        18lipcowa3 napisała:

        > Nie bywam w takich gościnach ani nie zapraszam na takie coś ludzi. To męczące k
        > repujace i lekka wiocha mi zalatuje.
        >

        Czyli nie wiem, ale sie wypowiem. Rozne ludzie maja relacje i rozne domy
        Ja nie mieszkam na dwoch pokojach w 4 osoby
        Mam duzy dom, kilka sypialni, dwie lazienki i ogrod
        Mieszkam 10 minut od autostrady i wszyscy maja po drodze smile
        Goszcze brata z rodzina, kuzynki blizsze i dalsze, ktore daleko mieszkaja, specjalnie do mnie lub w dalekiej podrozy, przyjaciol po imprezach nocuje, na dlugie polakow rozmowy przy ogniskach itd
        Zawsze sie ciesze na takie wizyty

        Serio widzisz w tym wioche, bo dla mnie to jakby normalne rodzinne i towarzyskie kontakty
        W zamian rowniez bywamy zapraszani
        • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 15:39
          To nie chodzi o wielkość mieszkania tylko o sam fakt. Myślałam że takie czasy przesiadywania u kogoś minęły. Ze jak ludzie mają trochę taktu to wezma hotel a nie zważają się rodzinie na głowę i paletaja po domu. Takie spraszanie się wcale nie ma nic wspólnego z dobrymi relacjami.
          Normalne kontakty to są takie że goście po drinku wsiadaja w taxi i jadą do domu. No może ewentualnie jedna noc przesiadywania po kilka dni u ludzi którzy prowadzą normalne rodzinne życie i pracują uważam za szczyt chamowy.
          Jak jadę do kogos to staram się odwiedzić w dzień. Jak muszę. Zostać biorę hotel.
          Jak mnie na hotel nie stać to siedzę na tyłku a nie spraszam sie komuś na głowę i na krzywy ryj.
          • kouda Re: goscie goscie 25.09.17, 15:47
            Nie widzę powodu, żeby kazać spać bratu czy siostrze ciotecznej w hotelu, skoro mam warunki i dobre chęci
            • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 15:52
              No spoko. Twój wybór. 1 nockę jeszcze bym wytrzymała. Więcej nie, z resztą co można robić u kogoś w domu kilka dni?
              • 1234wxyz Re: goscie goscie 25.09.17, 20:45
                big_grin No pewnie, co można robić przez kilka dni z własną rodziną, jak można w tym czasie siedzieć w hotelu. big_grin O matko big_grin
          • thank_you Re: goscie goscie 25.09.17, 18:54
            Ale kto powiedział, że jeździmy do kogoś, bo nie stać nas na hotel? Po pierwsze stać, po drugie często koszt alkoholu przekracza koszt noclegów w tym hotelu. Gościmy u siebie wzajemnie, bo... lubimy. Faceci ubijają interesy, my spędzamy czas razem. Co więcej - jesteśmy tak zboczeni, że nieraz wyjeżdżamy razem na jakiś weekend i wtedy także wynajmujemy jedno siedlisko lub wielki apartament.
          • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:24
            A jak cię przyjaciółka zaprosi do siebie na weekend? Też nie?
            • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:33
              z przyjaciółką jezdzimy do spa
              • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:34
                Czyli nikt cię nie zaprasza? Cóż bywa.
                • thank_you Re: goscie goscie 25.09.17, 19:37
                  Ona myśli w kategorii albo - albo. Albo zwalenie się komuś na głowę (bez warunków) albo wypad do SPA. A ja widzę fajne spotkanie ze znajomymi i oprócz tego miłe wyjazdy. Przy czym my wszyscy mamy nienormowany czas pracy i nie marzymy o spokojnym weekendzie jak o zbawieniu.
                  • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:44
                    Albo jest osobą z którą góra dwie godz można wytrzymać i takich ma znajomych.
                    • thank_you Re: goscie goscie 25.09.17, 19:47
                      A, to lipcowa. big_grin Zmieni jej się za 10 lat. big_grin
                    • kouda Re: goscie goscie 25.09.17, 19:49
                      albo po prostu nie ma - bliskiej rodziny, przyjaciol, znajomych, ktorzy chcieliby z nimi spedzic wiecej czasu niz szybka kawa?
                      • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:00
                        no mam własnie , mam
                        moze dlatego mamy dobre relacje bo nikt sie nikomu na łeb nie zwala ?
                • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:59
                  zaprasza ale ja proponuje inne rozwiązania
                  • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:07
                    Spa, albo drink na mieście kazdypłacizasiebiewink
                  • kouda Re: goscie goscie 25.09.17, 20:10
                    i jedziecie do przyjaciol w innym miescie a po flaszce drepczecie do hotelu?
                    • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:13
                      nie mamy przyjaciol w innych miastach
                      • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:16
                        Rodziny też nie no a koleżanka z pracy faktycznie na weekend niekoniecznie wink
                        • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:20
                          No ja nie mam rodziny bliskiej w innych miastach. Mam dalszą - i z nimi spotykamy się albo u nas na działce albo u nich w górach, ale my w hotelu i do nich na obiad tylko.
                          • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:22
                            dokladnie, wstydzilabym sie komus pchac do domu
                            • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:27
                              Ja się nie wstydzę, gdyż nikomu się nie pcham.
                              • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:29
                                Ja nie lubię siedzieć nikomu na głowie. W mieszkaniu 3-4 pokojowym z jedną łazienką - to koszmar. Wolę hotel i swobodę. Wyspać się do 10, spokojnie wziąć prysznic itd. Bardzo chętnie się spotkam i pogadam, ale potem wracam do hotelu.
                                • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:38
                                  W sumie pogadać to mogę przez tel. Lubmy się spotykać i nie tylko na godzinę na drinka. Ale nie każdy musi.
                                  • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:41
                                    A to spanie w hotelu przeszkadza w wypiciu drinka? Nie ma taksówek? Do hotelu nie wpuszczają o 3 nad ranem?
                                • thank_you Re: goscie goscie 25.09.17, 20:41
                                  A w dużym domu z czterema łazienkami? Gdzie nikt nikogo nie budzi o 8 czy 9? Gdzie nikt się do nikogo nie wprasza, lecz jest zapraszany serdecznie i goszczony? I jednocześnie pozwala mu się czuć jak u siebie?
                                  Nikt nie robi tego dla oszczędności (bo oszczędnością to nie jest), my akurat lubimy takie spotkania - dzieci biegają, my leżymy na tarasie, ktoś grabi liście z trawy, inny nalewa wino. Tak, o 11. Straszne, nie?
                                  • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:42
                                    Tak mam na działce. Chociaż te biegające dzieci - wywołują we mnie dreszcze. I tam mogę kogoś przenocować.
                                    • thank_you Re: goscie goscie 25.09.17, 20:45
                                      No tak, zabiję swoje dziecko, żeby się nie bawiło. big_grin
                                      • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 21:56
                                        No ja nie mam małych dzieci.
                          • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:31
                            Mam dalszą w innym mieście. Ale mamy z nimi dobry i częsty kontakt. Nie wiem czemu miałabym ich do hotelu wysyłać jak ich zaproszę do siebie na weekend.
                            • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:40
                              Nikt ci nie każe wysyłać. Ja nawet przy zaproszeniu ( a dostajemy ) wolę hotel. Dla własnego komfortu.
                              • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:42
                                Super. To śpisz w hotelu. Ale nie nazywasz chyba wiochą jak ktoś kogos nawiedzi na weekend jak to lipcowa robi.
                                • arwena_11 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:44
                                  Nie, no co ty. Co kto lubi. Dlaczego mam dyktować komuś jak ma żyć w swoim domu? Ja wiem czego ja nie lubię i tyle.
                      • kondolyza Re: goscie goscie 25.09.17, 21:05
                        18lipcowa3 napisała:

                        > nie mamy przyjaciol w innych miastach
                        >

                        nie mamy przyjaciół 😱 i wszystko jasne
    • kondolyza Re: goscie goscie 25.09.17, 12:25
      zapraszajac do siebie na obiad/kolacje/weekend nie oczekuje pomocy,a juz na pewno nieprzypierwszym powitalnym posilku,ale jesli ktos nocuje to milo jak sobie sam wezmie cukier,pomoze zebrac talerze czy pokroi ogorki na mizerie,na zasadzie-podchodzi do mnie w kuchni i mowi "mozejato zrobie".
      nie oczekuje prezentow od gosci ale nie znam takich ktorzy przyjezdzaja na weekend i nic nie przywozą,drobiazg a wiele zmienia-butelka wina,kwiaty, jakisdrobiazg dodomu lubdeser-super sprawa. tacy ktorzy 3i 5ty razprzyjezdzają z pustymi rekami zazwyczaj tez nie zapraszają do siebie a w rozmowie i przy nlizszym poznaniu zazwyczaj wychodzą z nich "bucowate" poglądy i brak dobrych manierrowniez w innych tematach. z takimi nie ponawiam kontaktu.
      • kondolyza Re: goscie goscie 25.09.17, 12:29
        zapomnialam dodac-co gdy to ja/my jestem u kogos. jesli jest to bliska znajomosc i znany mi domnie krepuje sie i udzielam sie pomagając czyto na imprezce-pozbiera talerze,wylozyc dodatkowe szkło itp. jesli jestem na zasiadanej kolacji u kogos to sie nie wyrywam bo to w zlym guscie wlazic komus do kuchni w ktirej jestem pierwszy raz.
        przychodzac w gosvi przynosimy zazwyczaj klasycznie-kwiaty i alkohol oraz drobiazgi dla dzieci.
        przyjezdzajac do kogos na weekend przywozimy zawsze cos-alkohol kilka butelek,owoce,jakies ciasto,czasem zrobie salatke. bedac u kogos przez weekend absolutnie nie oczekuje obslugi,proponuje zmywanie,zrobienie zakupow,zdejmuje tez poszewki z poscieli na koniec pobytu.
    • sanrio Re: goscie goscie 25.09.17, 12:25
      >dajecie sie obslugiwac, jak anielska krolowa

      no dzie! partycypuję w zakupach i przygotowywaniu posiłków. Za wodę, prąd i gaz nie dopłacam jednak.

      >goszczac u siebie dni kilka wolicie, jak przyjdzie wam ktos pomoc dajmy na to obrac ziemniaki na zwiekszone porcje i kubek odstawi, czy jednak - niech tylko siedzi i sie nie kreci

      nie goszczę nikogo u siebie na kilka dni tongue_out
    • madami Re: goscie goscie 25.09.17, 12:46
      Ja zawsze coś przywożę czy to potrawę czy wino, na miejscu zrobię zakupy, jakiś prezent. Jak goszczę to bez żenady zapędzę do wyniesienia śmieci czy obrania ziemniaków.
      Choć przyznam, że nie lubię jeździć na dłużej do obcych domów, wolę zatrzymywać się w hotelu bo mam większą swobodę.
    • butch_cassidy Re: goscie goscie 25.09.17, 12:54
      U mnie, jak chce, bez różnicy, o ile to nie zbyt długi i zbyt wiele osób.
      U kogoś - tak, czuje się zobligowana do pomocy na bieżąco a także przewiduję prezent, szczególnie jeśli miejscówka atrakcyjna turystycznie - ostatni był z Kruka.
      • butch_cassidy Re: goscie goscie 25.09.17, 12:56
        No i piszę o normalnych wizytach - u osób bliższych, uzgadnianych z odpowiednim wyprzedzeniem, kiedy to g o s p o d a r z zaprasza.
    • ida_listopadowa Re: goscie goscie 25.09.17, 19:14
      Prowadze dom otwarty, nocuje tez czrsto osoby mi calkiem nieznane, np kolezanke kolezanki. Mieszkam w Gdyni, wiec popularnosc jestsmile)) kazdy, kto przyjezdza, dostaje info: zamknietego nie ruszac, skep tu, klucz tu, jedz z lodowki, co sie nadaje, posciel w kanapie. I zdaza sie czesciej, ze to ja dostane obiad niz ze ja go zrobiesmile warunki sasmile w ciagu ostatnich kilku miesiece nocowalo u mnie kilkanascue osob, wiwkszosc z nich widzialam tylko przelotnie wczesniej. To jest fajne!
      • 18lipcowa3 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:34
        o masakra, straszne!
        skoro juz pozwalasz robić szmatę ze swojego domu to pobieraj moze opłaty, zarejestruj sie na booking i chociaz zarobisz a nie bedziesz wieczną frajerką
        • niutaki Re: goscie goscie 25.09.17, 20:02
          lipcowa w formie widze big_grin moze kiedys bedzie Cie stac na dom zamiast mieszkanka i wtedy zmienisz zdanie wink
          • gryzelda71 Re: goscie goscie 25.09.17, 20:17
            Gościć trzeba mieć kogo. Ot i tajemnica.
    • koronka2012 Re: goscie goscie 25.09.17, 19:55
      Zależy. Po pierwsze - nie zdarza mi się być u kogoś dłużej niż na weekend albo się goszczę albo gospodarzę.
      U rodziny i większości osób się goszczę, ale np. u przyjaciółki nie tyle pomagam, co sama robię dla siebie i dla niej tongue_out bo ona ma wywalone na zasady staropolskiej gościnności tongue_out

      Sama nie znoszę pomagaczy w kuchni, nie cierpię jak ktoś mi stoi nad głową i choćby gada kiedy ja przygotowuję posiłki, wolę robić to bez asysty. Aha - i nic mnie bardziej nie wkurza jak ktoś "pomaga" odstawiając np. kubki po herbacie do zlewu mimo że wie doskonale gdzie jest zmywarka tongue_out niech mi ktoś wyjaśni skąd ten zwyczaj...?
      Dawniej, kiedy miewałam gości na dłużej - to śniadania/obiady w tygodniu ogarniali sami, jadaliśmy tylko wspólne kolacje, bo byłam w pracy.
      • niutaki Re: goscie goscie 25.09.17, 20:04
        " Aha - i nic mnie bardziej nie wkurza jak ktoś "pomaga" odstawiając np. kubki po herbacie do zlewu mimo że wie doskonale gdzie jest zmywarka tongue_out niech mi ktoś wyjaśni skąd ten zwyczaj...?"
        hehe ja sama sobie tak robie, a pozniej sie wkurzam, ze nastawiane wszedzie big_grin
      • butch_cassidy Re: goscie goscie 25.09.17, 20:07
        Ja tam już wolę wygarnąć ze zlewu niż znosić z całego domu...
        • koronka2012 Re: goscie goscie 25.09.17, 21:19
          Chodzi o to, że jeśli się już ktoś rwie do pomocy - to niech pomoże skutecznie i sprzątnie raz a dobrze (wstawiając do zmywarki), bo zawalenie kubkami zlewu, który przy gościach jest stale potrzebny pusty - nie jest żadną wyręką, a wręcz przeciwnie - przeszkadza jak piorun sciana
    • stara-a-naiwna Re: goscie goscie 25.09.17, 20:06
      pomagam, jak bym została sama bo gospodarze np. poszli do pracy zrobię obiad
      i bez skrupułów daje gościom robotę (żeby pomogli w obiedzie) itp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka