Dodaj do ulubionych

kot a goscie

02.08.06, 15:17
Spodziewam sie za chwile gosci,moich rodzicow i tesciowej,generalnie przez 2 tygodnie bede "nowi"
ludzie w domu.Normalnie Froukje ma do dyspozycji w nocy cale mieszkanie,poza nasza sypialnia.A
teraz w salonie beda spac osoby i w biurze.Nie zamkne kota w lazience bo sie zamiaucze na
smierc.Mam jej pozwolic tak po nich w nocy skakac?Moja matka z trudem toleruje zwierzeta w
domu...Zas jak ja wezme do sypialni,to po ich wyjezdzie czeka mnie na nowo nauka,ze sypialnia nie
jest dla niej.
Jak Wy sobie radzicie z dluzszymi pobytami gosci?
Dodam ze Froukje ma 5 mcy i jeszcze takiej sytuacji nie bylo.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • histeryczka Re: kot a goscie 02.08.06, 15:24
      Ja bym nic nie zmieniała w zwyczajach domu wink
      W końcu kot jest u siebie smile
      Tyle, że mój sypia na fotelu, nie ciagnie go do łózka.

      No, chyba, że goście to alergicy, to bym sie zastanowiła.
      • pixie65 Re: kot a goscie 02.08.06, 16:23
        No właśnie...smile)) Goście to goście, a Kot...jest u siebie...
    • babka71 Re: kot a goscie 02.08.06, 16:44
      eee tam goscie jak goście przyjadą, posiędzą,wyjadą.... kot przynajmniej
      powącha nowe LUDZIE i czegos sie nauczy na przyszłośc....spoko, a moze przy
      okazji zarazi ich miłością do kotów???? he he
      • napolnoc Re: kot a goscie 02.08.06, 18:23
        Generalnie z goscmi nie ma problemu,pracuje w domu i klienci sie non stop szwendaja,kot to
        lubi.Raczej problem z matka,ona zwierzat nie lubi i wierzy w takie zabobony jak to ze kot w nocy
        skacze do gardla,wydlubuje oczy i znosi martwe szczury do lozkasmile
        Kotka pewno bedzie przeganiana,podeptana i zlekcewazona.Obrazi sie jak nic.
        • a.polonia Re: kot a goscie 02.08.06, 18:30
          O kurcze, napolnoc, mam podobny problem!
          Za 1,5 tyg. przyjezdza brat z zona i coreczka i tak sie zastanawiam.
          Albo koty z nami i do dyspozycji sypialnia, przedpokoj i lazienka, albo reszte
          mieszkania (salon i jadalnia), a goscie w sypialni.
          I z tym przyzwyczajeniem do sypialni to samo, ale mysle, ze zaryzykuje,
          najwyzej bedziemy je uczyc od nowa, ze do sypialni nie ma wstepu.
          A jesli chodzi o przeganianie kota, to ojojoj, nie recze za siebie, niech mi
          tylko ktore sprobuje, walizy za drzwi, koty sa u siebie.
          Wiem, wredna ze mnie gospodyni tongue_out.
          PS> Moja matka tez wierzy w koty-mordercow, bo "u niej na wsi byl taki kot,
          itd..." smile
          • napolnoc Re: kot a goscie 02.08.06, 20:39
            Tylko ze ja nie chce przed kotka zamykac czesci chaty,zreszta nawet nie dam rady bo kuchnie mam
            otwarta a do sypialni sie przez salon przchodzi...
            Mysle ze w praniu wyjdzie.Jak kotka bedzie za bardzo po gosciach skakac,albo moja matka nie bedzie
            mogla przy niej zasnac,to biore kotke do sypialni.Najwazniejsze by zminimalizowac stres.Bo on i tak sie
            pojawismile
            pozdr.i glaski dla brygadkismile
            • a.polonia Re: kot a goscie 02.08.06, 21:03
              Dzisiaj wlasnie na ten temat gadalismy i my najprawdopodobniej bedziemy spac w
              dziennym, a gosciom damy sypialnie, to chyba bedzie zminimalizowanie stresu,
              beda mialy ten sam teren do dyspozycji co zawsze.

              Przyslij jakies fotki, bo juz zapomnialam jak kitka wyglada ;D.
              • napolnoc Re: kot a goscie 02.08.06, 21:41
                No ja troche nie bardzo moge moja sypialnie gosciom oddac,hehe,moi rodzice sie rozwiedli 25 lat temu
                a od jakis 15 sie nie widzieli,do tego przyszla tesciowa.I mam ich wszystkich razem w sypialni
                polozyc?????????
                Wlasciwie to nie tylko z kotem jest problem ale i z goscmi,wyjatkowo nieustawne towarzystwo.Ja ,Steff i
                kot to jedno,a potem rozwiedzeni rodzice i mama Steffa,kazde z nich mowi w innym jezyku,istna wieza
                Babel.
                Zdjatka na maila podrzucesmile
                • a.polonia Re: kot a goscie 02.08.06, 22:48
                  Napolnoc, co Ci przyszlo do glowy, zeby taki "zestaw" zapraszac? hajtacie sie,
                  czy co?? wink
                  Bo ja mialam zacme mozdzku mojego chwilowa, zapraszajac moja bratowa wink))
                  No nic, damy rade, musimy tongue_out.
                  • napolnoc Re: kot a goscie 02.08.06, 23:07
                    hehe,dokladnie,hehebig_grinDDDDD
                    Hajtamy sie (skad Ty slaskie slowa znasz?) w przyszlym roku i mamy taki pomysl co by sie nasi rodzice
                    poznali smile
                    A ze moi rozwiedzeni,matka w PL,ojciec w Niemczech a przyszla tesciowa z Rumunii,to misz masz
                    gwarantowany.Kazde z nich juz w NL bylo ale pojedynczo.A nam sie zachcialo ich zapoznacsmile
                    Cos bratowa koslawa?
                    • annb Re: kot a goscie 03.08.06, 08:09
                      hajtać się jest używane i w małopolsce
                      nigdy nie oddawaj gościom sypialni
                      never ever

                      moja matka chiała moim tesciom po naszym weselu
                      na noc oddac swoją sypialnię
                      zabiłam smiechem smile

                      a co do kota
                      biedny kot smile
                      u mnie gość w dom, gaba pod łózko
                      • a.polonia Re: kot a goscie 03.08.06, 20:15
                        nigdy nie oddawaj gościom sypialni
                        > never ever


                        dlaczego?
    • aankaa Re: kot a goscie 02.08.06, 21:36
      kot jest u siebie, wcale nie musi "skakac po gościach" (wystarczająco
      zestresowany obcymi raczej będzie schodził im z drogi)
      a jak gościom nie odpowiada ... nie muszą byc do końca ...
      • napolnoc Re: kot a goscie 02.08.06, 23:11
        Troche mnie uspokoilassmile
        Bo nasza to taka pewna siebie jest w domu przy gosciach ,ze hoho!
        Ale jak im troszke zejdzie z drogi to wystarczy.
        A co do gosci...nie wyrzuce(bilet lotniczy wykupiony) rodziny,dlateko ze kotka zle sypia.Beda straty i
        stresy na kazdym froncie,uffff....
        pozdr.
        • wesola_kicia Re: kot a goscie 03.08.06, 09:18
          w tamtym roku też miałam ten sam problem,miałam przez kilka dni kuzyna z
          dziewczyną,niestety On nie lubiał kotów.Zastanawialiśmy się co
          robić,postanowiliśmy,ze kot będzie robił co chciał.Kuzyn nie był zachwycony
          tym,że będzie spał blisko kota (moja kicia uwielbiała spać na tlewizorku).Po
          kilku dniach pobytu u nas nie dość ,że polubił naszą Kleo ,to po powrocie do
          domu wziął sobie od kolegi małego kotka smile .I tak nauczyliśmy mojego wrednego
          kuzyna miłości do kotów big_grin
          • napolnoc Re: kot a goscie 03.08.06, 10:43
            Ale optymistyczna historyjkasmileKto wie,moze i u mnie sie wszystko dobrze ulozy.
            Tesciowa lubi zwiarzatka,sama ma dwa pieski,moj tata tez miewal pieski,teraz mysli o jakims zwierzaku
            (moze do kota sie przekona) tylko z moja matka gorzej,ale trudno,to jest mieszkanie kici a nie matkismile
            • ma.witkowska Re: kot a goscie 03.08.06, 13:29
              Ja mieszkam w kawalerce, wiec jesli mam gosci na noc (sporadycznie), to nie ma
              mowy o zamykaniu na noc 2 kociejow w lazience! Idziemy zawsze na zywiol.

              Moja mama raz spiaca u mnie na rozkladanej kanapie nie miala latwo, bo moje
              zdradzieje (zawsze spaly ze mna!!!), oczywiscie polecialy do niej i sobie tam
              spaly. Moja mama byla tak zestresowana, ze zgniecie kotulka w nocy, ze
              oczywiscie pol nocy nie spala i glaskala. Hehe. Z moja przyjaciolka bylo to
              samo, koty przyszly do niej i ponoc sie strasznie rozpychaly w lozku. big_grin Ale
              nikt nigdy nie narzekal, rano tylko slyszalam opowiesci o tych potworach pelne
              smiechu i ekscytacji. smile)) No ale juz moj tata czy siostra nigdy by u mnie nie
              nocowali. To juz dla nich za duzy hardcore jak 2 futrzane potwory po Tobie
              skacza w nocy. Co to, to nie! big_grin Aaa, dodatkowy problem jest taki, ze jak na
              przyklad rozlozy sie kanape czy dodatkowe lozko, to kociejom moze zajac pol
              nocy zbadanie tego nowego zjawiska, szalenie intrygujaca sprawa. Oby nie za
              glosno! smile
              • ma.witkowska Re: kot a goscie 03.08.06, 13:31
                Aaa, zlym pomyslem jest dawanie przyjaciolce na noc ulubionej poduszki kota. big_grin
                Kot zawlaszcza bardzo stanowczo, przyjaciolke boli kark nastepnego dnia i
                patrzy na Was z lekkim wyrzutem. big_grin
    • a.polonia Re: kot a goscie 16.08.06, 23:32
      napolnoc, i jak? jest juz rodzinka? jak Froukje?
      U nas sa od soboty i jest calkiem ok, przekonalam juz brata do kotow (bo on
      kotow NIE LUBI haha, Leosia drapie za uchem i gada do niego tongue_out).
      Otworzylismy drzwi od sypialni, koty maja do dyspozycji cale mieszkania,
      ogolnie jest spokojnie, z wyjatkiem zeszlej nocy, bieganie w te i z powrotem,
      nie daly nam pospac sad(
      • annb Re: kot a goscie 17.08.06, 08:33
        ja miałam jednodniową wizytę braterstwa wink z dziecmi
        koty były w szoku
        gaba schowała się pod łozko i wyszła poźną noca
        a mała nawet próbowała nawiązac kontakt ale strach przewazył
        i tez pod łózko
        • pluszowa Re: kot a goscie 17.08.06, 10:56
          u mnie to samo, w czasie dwudniowej, jednonocnej wizyty rodziny koty rezydowaly
          pod lozkiem. wylazly stamtad moze ze dwa razy i troche noca pobiegaly, ale
          niewiele. chyba mialy stres uncertain w kazdym razie po wyjezdzie rodziny wylazly
          spod łóżka i zachowywaly sie juz jak gdyby nigdy nic smile
      • napolnoc Re: kot a goscie 17.08.06, 10:05
        W sobote tesciowa przylatuje,ale ona lubi zwierzetasmile
        Pocieszylas mnie,mam nadzieje ze i u nas sie bez strat w ludziach czy kotach obejdzie.
        O przebiegu wizyty bede na forum "Rumunia" relacjonowac.
    • pokraczna_kasia Re: kot a goscie 17.08.06, 10:48
      Ja bym ulokowala gości w syplani, albo wziela do siebie kota. Mozna tez oplacic
      gosciom hotel. Kazać spac gosciom w jednym pomieszczeniu ze zwierzęciem to wg
      mnie straszne faux pas, chyba ze akurat sami tak chcą, ale wątpię...

      Miszkam w 1-pokojowym mieszkaniu i mój kot chociaż nie sypia z ludźmi, tylko na
      swoim fotelu, na parapecie lub w jakimś koncie, kiedy są goście zawsze ma
      legowisko w przedpokoju, otwarte drzwi do kuchni i lazienki. Jakims cudem nie
      miauczy. Gość ma prawo wyspac sie w spokoju.

      Mialam kiedys watpliwa przyjemnosc nocowac u znajomej, ktora ulokowala mnie w
      goscinnym na podlodze. Jej pies cala noc przylazil, trącal mnie nosem, usilowal
      sie na mnie ulozyc. Fuj. Pies cuchnie, klaki mu wylaza. Fuj, fuj, fuj. Spac sie
      w ogole nie dalo. Po tej nocy przenioslam sie do hotelu. Znajoma od tamtej pory
      ma u mnie opinie buraczki. Wystarczylo zamknąć drzwi, zwierz moze by troche
      skamlal, ale w koncu pewnie by sie uspokoil.

      Jesli zaprasza sie kogos do siebie to nie po to, aby ten ktos mial
      nieprzyjemnosci. Tak uwazam.

      Kot jest milszy, niz pies, ale ktos moze miec inne zdanie na ten temat, albo po
      prostu chciec sie wyspac w spokoju.
      Sama zabraniasz kotom wstepu do sypialni, a inni mają z nimi spać? Zastanów się.

      • annb normalnie połajanka jak w szkole 17.08.06, 11:10
        a moze od razu do azylu?
        po co mają gosciom przeszkadzac?
        • pokraczna_kasia Re: normalnie połajanka jak w szkole 17.08.06, 11:49
          wiesz annb,

          Zwierzęta towarzyszyly mi od dziecka, lubie i szanuje wszystkie zwierzeta, swoim
          staram sie zapewnic jak najlepsze warunki i opiekę. Jednak histeryczne reakcje
          opiekunów zwierząt zawsze mnie zniesmaczaly.
          • annb kolejne słowo ;) 17.08.06, 11:52
            a powiedz mi
            musiałaś nocować u koleżanki, wiedząc ze ma psa?
            hotele pozamykali?
            ps. dobrze ze nie miała małego dziecka, które płacze w nocy
            az strach się bac wink
            • a.polonia Re: kolejne słowo ;) 17.08.06, 15:26
              Do klakow to akurat moja rodzina jest przyzwyczajona, bo maja w domu
              szczeniaka, ktory, wyobraz sobie, nawet sypia u nich na lozku (fuj!!).
              Ja pytalam moich gosci kilka razy, czy im to nie przeszkadza i jestem na 100%
              pewna, ze gdyby tak bylo, to by mi powiedzieli.
              Z pozdrowieniami
              Buraczka Histeryczka
              • histeryczka ?! 17.08.06, 15:45
                > Z pozdrowieniami
                > Buraczka Histeryczka

                se wypraszam! O!
                wink
                • a.polonia Re: ?! 17.08.06, 23:23
                  specjalny nick na specjalna okazje? tongue_out
      • marta.kunc Re: kot a goscie 17.08.06, 16:25
        pokraczna_kasia napisała:

        > Ja bym ulokowala gości w syplani, albo wziela do siebie kota. Mozna tez
        oplacic
        > gosciom hotel. Kazać spac gosciom w jednym pomieszczeniu ze zwierzęciem to wg
        > mnie straszne faux pas, chyba ze akurat sami tak chcą, ale wątpię...


        no to gratuluje podejscia do swojego zwierzecia....
        >
        > Miszkam w 1-pokojowym mieszkaniu i mój kot chociaż nie sypia z ludźmi, tylko
        na
        > swoim fotelu, na parapecie lub w jakimś koncie, kiedy są goście zawsze ma
        > legowisko w przedpokoju, otwarte drzwi do kuchni i lazienki. Jakims cudem nie
        > miauczy. Gość ma prawo wyspac sie w spokoju.

        a kot ma prawo czuc sie u siebie w domu jak u siebie w domu.
        >
        > Mialam kiedys watpliwa przyjemnosc nocowac u znajomej, ktora ulokowala mnie w
        > goscinnym na podlodze. Jej pies cala noc przylazil, trącal mnie nosem,
        usilowal
        > sie na mnie ulozyc. Fuj. Pies cuchnie, klaki mu wylaza. Fuj, fuj, fuj. Spac
        sie
        > w ogole nie dalo. Po tej nocy przenioslam sie do hotelu. Znajoma od tamtej
        pory
        > ma u mnie opinie buraczki. Wystarczylo zamknąć drzwi, zwierz moze by troche
        > skamlal, ale w koncu pewnie by sie uspokoil.
        >
        > Jesli zaprasza sie kogos do siebie to nie po to, aby ten ktos mial
        > nieprzyjemnosci. Tak uwazam.

        a ja uwazam , ze goscie maja obowiazek szanowac styl zycia tych, u ktorych
        goszcza. to takie poskie do wyrzygania, ze jak goscie to dookola nich na
        paluszkach a oni siedza, zra, brudza, itp.
        >
        > Kot jest milszy, niz pies, ale ktos moze miec inne zdanie na ten temat, albo
        po
        > prostu chciec sie wyspac w spokoju.

        to niech sie szarpna i wezma pokoj w hotelu.


        > Sama zabraniasz kotom wstepu do sypialni, a inni mają z nimi spać? Zastanów
        się
        > .
        >
        podsumowujac twoja pogadanke wychowawcza: GOSC W DOM - ZWIERZ MORDA W KUBEL.
        beznadzieja
        • annb podsumujmy 17.08.06, 18:27
          gość do sypialni
          supermarket do lodowki
          własciciel mieszkania na balkon
          rybki do klo
          koty na pawlacz
          pies do schronu
          kwiaty doniczkowe(moze gosc alergik) na zsyp
          dzieci na dworzec
          i bedzie psiejsko czarodziejsko

          tzw polska goscinnosc
          i z zaciśniętymi zebami,bo gosc ma prawa a my obowiazki
          modlimy sie o wytrwanie do konca wizyty

          ps w zyciu nie oddałabym własnej sypialni
          nie ma mowy
    • marta.kunc napolnoc 17.08.06, 16:37
      przeczytaj moj watek o konsekwencjach polskiej powalonej goscinnosci dla
      relacji ty i twoj kot. mi cale to polaczkowe gosc w dom - bog w dom przeszlo po
      3 dniach ale skutki niestety moge podziwiac do dzis. czesc zaufania kociego
      zginela - mam nadzieje, ze nie bezpowrotnie....

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=44270327&a=44270327
      • napolnoc Re: napolnoc 17.08.06, 20:26
        Sypialni nie oddam,tej czesci "polskiej tradycji" nie uznaje.Moje wyro i basta.
        Co do kota,to w koncu to jest jego mieszkanie,goscie sa goscmi i tyle.
        Nie sadze aby kot znow komus na glowe przez cala noc wlazil...bez przesady.
        Najpierw zobaczymy z tesciowa.Ona ma pekinczyki w domu wiec do sierciuchow w domu
        przyzwyczajonasmile
        Gorzej moze byc z moja matka,ale mysle ze kotek wyczuje ze nie ma sie co do niej zblizac i na glowe
        jej wchodzic nie bedzie.Zwierzeta instyktownie czuja,ze do kogos lepiej jest nie podchodzic.W razie
        jakis klopotow ewentualnie wcisne lozko polowe do biura i tam matke uloze.
        Mam po prostu taki uklad mieszkania,ze nie da sie zamknac salonu.

        Poza tym absolutnie nie podejzewam aby ktokolwiek z moich gosci maltretowal czy tresowal
        zwierzaka.To w koncu starsi panstwo smile A cale dnie i tak nas w domu nie bedzie,oboje z chlopem mamy
        urlop wiec gosci samych nie zostawimy.
        pozdr.
        • a.polonia Re: napolnoc 17.08.06, 22:33
          Wlasnie, u nas w mieszkaniu jest taki uklad, ze musialabym kotom robic
          przemeblowanie (kuweta i miski w inne miejsca), a jakos nie mam na to ochoty.
          Nawet gdybysmy oddali nasza sypialnie, to jest tak mala, ze miesci sie w niej
          loze i szafa, brat z bratowa na lozu, a mala i tak musialaby spac w goscinnym.
          Ale fajnie jest, nie spodziewalam sie, ze oni tak polubia koty, Leo waruje non
          stop przy malej, jak ta idzie spac smile.

          Annb, przez pierwszy wieczor Leo siedzial pod lozkiem, ale teraz domaga sie
          glaskow od wszystkich smile. Z szokujacych sytuacji, do tej pory, moge wymienic
          tylko kradziez wedliny i sera z kanapki brata (wyszedl na chwile z pokoju), nam
          sie to nigdy jeszcze nie zdazylo smile. Poza tym bratowa przebudzila sie, a na
          kilka cm przed twarza miala pyszczek Tessy i okragle slepia wlepiajace sie w
          nia hipnotyzujacym wzrokiem tongue_out.
          • napolnoc Re: napolnoc 17.08.06, 22:59
            hehe,czyli wszystko idzie fajnie smile
            Bratowa dobrze sie bawi tongue_out
            pozdr i glaski
            • annb :-) 18.08.06, 08:11
              moja gaba jest lekliwą kotą
              gość w dom, kot pod łózko-z małym wyjatkiem
              jak przyjezdza mój ojciec
              kota wychodzi i siedzi przed nim i zasypia smile
    • pokraczna_kasia Re: kot a goscie 20.08.06, 19:40
      Przez takich jak Wy wstydze sie za wlaścicieli zwierząt.

      EOT
      • annb i co z tego? 20.08.06, 20:28
        kogo to obchodzi??
      • gatta_gatta Re: kot a goscie 21.08.06, 00:58
        szczerze powiem, ze ja tez.
        o tempora! o mores!
        • pixie65 pokraczna.. 21.08.06, 10:53
          wstydź się za siebie, za mnie nie musisz, ja jestem dorosła i sama odpowiadam
          za siebie
        • misia007 Re: kot a goscie 21.08.06, 11:09
          Dziewczyny w czym problem.Nawet zakładając , ze gość w dom , Bóg w dom to to
          jest dalej mój dom i jesli mam zwierzaki to są one integralną częścia tego
          domu.Gość ma wybór, podoba sie zapraszamy serdecznie, nie to fora ze dwora.
          • annb oto chodzi żeby Ci było przykro 21.08.06, 11:21
            ktoś lubi cierpieć za miliony
            jego sprawa
            ja tam nie odczuwam potrzeby dziekowania za to ze ktoś się za mnie wstydzi
            wink
            • napolnoc Eeeeee.... 21.08.06, 12:55
              Nie ma powodu do wstydu smile
              Tesciowa sie z Froukje zaprzyjaznila,razem codzien rano miziaja sie.Kotka pilnuje caly czas walizek,spi
              na nich,udeptuje itd.Z tym ze jednak tesciowa wolala spac w biurze,gdzie moze zamknac drzwi i kot nie
              ma do niej w nocy dostepu.I takim sposobem wszyscy sa szczesliwi smile
              • pepsi Re: Eeeeee.... 21.08.06, 14:40
                bravo! najwazniejsze to nie popadac w skrajnosci, kot jako domownik jest wazny,
                ale i gosci nie mozna terroryzowac. zloty srodek znalezc warto smile
                • annb moi goscie 21.08.06, 15:11
                  dostali klucz od samodzielnego mieszkania w pobliżu
                  smile
                  ale fajnie jest poczytac jak się ktoś wkurza na słowa napisane przez obcą osobę
                  w necie wink
                  • napolnoc Re: moi goscie 27.08.06, 20:58
                    A jednak po tygodniu pobytu gosci,kotka zaczela marudzic.
                    Nie spodobala jej sie zmiana rozkladu dnia i nowe osoby.
                    Niezadowolenie objawia pomialkiwaniem z rana (nigdy tego nie robi) i agresywnym zachowaniem,nie
                    pozwala sie wziasc na rece,dotknac,poglaskac,z czesaniem tez klopot.Zaczela tez drapac kanape,czego
                    nigdy wczesniej nie robila.
                    Goscie sa wobec niej ok,raczej chodzi o zazdrosc kotki i zmiany w trybie zycia.Goscie zostaja jeszcze
                    jeden tydzien.
                    No coz,po weekendowym pobycie pod namiotami przez ponad 4 dni sie do nas nie odzywala smile
                    Miejmy nadzieje, ze teraz szybko jej przejdzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka