Tak, tylko ja miałam uprzednio rozjaśnione włosy (jeden, jedyny raz do żółtka) farbując potem naturą 9.00 czy 9.0 ( to nie były moje pierwsze blondy) nie potrzebowałam efektów bo używając specjalnych szamponów ten nieefektowny kolor wypłukałam do midowego blondu, lekko złotego, a nie zółtego. Efekt mi się podobał, bo był w sam raz taki jaki chciałam. Nie robił się chamsko żółty jak farby o których piszesz.
Pani Angelika, która zajęła się moimi włosami, nie miała chyba byt dużego doświadczenia w tej kwestii. Nałożono mi kąpiel rozjaśniającą na włosy, a następnie farbę. Zależało mi na uzyskaniu kolory zbliżonego do mojego naturalnego odcienia włosów - naturalny jasny brąz. Fryzjerka nałożyła mi farbę, po czym zmyła ją i okazało się, że kolor jaki mam na głowie, jest identyczny do tego, z którym przyszłam do salonu.
Teraz robię Logoną w kolorze płoomienna czerwień krótki gloss (paćka zmieszana z odżywką, około 10 minut na włosach) i to się na pewno z czasem (kilka tygodni) zmywa, ale nie do końca. Logona ma u mnie zdecydowany plus za praktyczność, to najdrobniej zmielona farba roślinna jaką kiedykolwiek miałam, można zrobić z niej z wodą bardzo kremową mieszankę i do wypłukania nie potrzeba szamponu. We włosach nie zostają żadne farfocle. Jeszcze praktyczniejsza jest farba w tube, ale kolory mi nie odpowiadają.
Dosłownie po paru myciach ta mega rudość się wyplukała i został też ładny - karmelowy/złoty średni blond. Wtedy też najczęsciej byłam pytana jakiej farby używam;) Aby wzmocnić rudość używałam szamponu domycia włosów Marion z płukanką do włosów rudych i czerwonych. Przed jakimś ważnym wyjściem, gdy kolor włosów był już trochę wypłukany, używałam szamponu koloryzującego bez amoniaku Marion odcień Tycjan lub Miedź, lub mieszałam oba;) Pierwszy jest bardziej czerwony, drugi to typowa rudość.
Proteiny czyli białka w tym wypadku "jedwabne" - jak zwał tak zwał. Są w składzie większości odżywek czy balsamów dołączanych do opakowań farb czy szamponów koloryzujących włosy. Dlaczego? Włosy po procesie koloryzacji mają- kolowialnie napisze- pootwierane łuski przez które wnikały barwniki koloru. Aby się on zbyt szybko nie wypłukał, a także żeby włosy odzyskały połysk, owe łuski nalezy domknąć.
zarlotka8000 napisała: > Do nessie - tak, kolor po szamponie przeciwłupierzowym spłukał się i była znacz > na różnica w stosunku do "efektu" jaki miałam po zwykłych szamponach. Słowem, f > arba stała sie dużo jaśniejsza po 3 myciach (myłam włosy 3 razy od czasu kiedy > poleciłyście mi ten szapon na wypłukanie koloru) Hm, no to przepraszam w takim razie, że źle ci poradziłam.
Do nessie - tak, kolor po szamponie przeciwłupierzowym spłukał się i była znaczna różnica w stosunku do "efektu" jaki miałam po zwykłych szamponach. Słowem, farba stała sie dużo jaśniejsza po 3 myciach (myłam włosy 3 razy od czasu kiedy poleciłyście mi ten szapon na wypłukanie koloru) Jeśli chodzi o to co sie stało u fryzjera i jak sobie poradziłam z tym okropnym odcieniem...
No ciekawa jestem, czy rzeczywiście ta metoda nie działa. Na chłopski rozum szampon nie powinien wypłukać farby, nawet kilkakrotne umycie. Na pewno dużo barwnika wypłucze, ale całość? : ) A w tej gazecie nie było napisane jakim szamponem umyc włosy:) Przeciwłupieżowy na pewno będzie najlepszy (lub oczyszczający).
Spróbuj moze najpierw szamponu Welli do włosów siwych i blond. Powinien "kaczy kolor" stonować, a z czasem ta żółć sie wypłucze i nie będzie tak strasznie:) Ponowne farbowanie nie byłóby tu najlepszym rozwiązaniem ze względu na kondycję włosów, no i trudno przewidzieć jaki kolor teraz...
Witam Przeciętnie włosy wymagają farbowania raz w miesiącu, wówczas kiedy pojawiają się widoczne odrosty i nie ważne czy jest to farba czy szampon koloryzujący. W przypadku szamponu można pofarbować włosy także częściej, jeżeli poprzedni efekt farbowania zaniknął (wypłukał się)....
Nie potrafię ci doradzić, jaką farbą najlepiej pokryć włosy w twoim przypadku. Najlepiej zrobi to doświadczony fryzjer po obejrzeniu twoich włosów. Pozdrawiam Oksana