Mam trochę poczucie że mój ma mało. Oczywiście sprzątanie swojego pokoju, robi to zrywami ale generalnie ma naprawdę czysto,mycie podłóg na dole raz w tygodniu ( poxa tym odkurzacz mu myje więc na łatwiej), obrabianie zmywarki raz dziennie, się tylko przez połowę dni w tygodniu,prace ogrodowe inter
tereso napisała: > O ludzie, Sasza, widzę że walczysz dalej. U mnie by to nie przeszło, nie mam ps > ychy do tego, jak mawia mój młody o sytuacjach do których się nie nadaje. Dogad > ać się z nim nie da ? Czasami odpuszczam, a czasami nie. Mój syn nie widzi żadnego problemu, bo
Jakie obowiązki mają Wasi nastolatkowie? Nasz wynosi śmieci (najczęściej jak sie mu dwa razy powie) i raz w tygodniu sprzata w swoim pokoju. Poza tym ma się uczyć (marzeniem moim jest , żeby sie do tegpo przykladał). Pozdrawiam
U nas ogolnie jest tak: wyrzucanie smieci zmywanie naczyn na dyzury odkurzanie pokoju karmienie kotka codzienne zakupy (takie "przy okazji kup mleko") wieszanie prania (nienawidze!!) -- IARTPFWTSIOWIM I Am Repeating This Parrot-Fashion Without The Slightest Idea Of What It Means
Czy Wasi nastolatkowie, nastolatki maja jakieś obowiązki w domu? Np cotygodniowe sprzątanie łazienek, odkurzanie, segregowanie czy wrzucanie prania? Powiem szczerze ze zaszokowała mnie jedna z forumek w watku, gdzie warszawianki prześcigały się na kwoty wydawane na sprzątanie domu i mieszkania
przyznam bez bicia, że moje nastolatki (synowie), nie mieli żadnych domowych obowiązków. Ich obowiązkiem było utrzymanie swojego pokoju w czystosci (w miarę) oraz nauka. Pranie było mi wygodniej zrobic dla całej rodziny niż zmuszać syna, żeby prał swoje rzeczy osobno. To raczej wychodzi duzo
Witam, problem dotyczy prac domowych, czyli tego, czego zazwyczaj dzieci robic nie chcą. Wiadomo, pracy w domu jest bardzo dużo, codzienne obowiązki sprzataniowe zajmują mi dużo czasu, wracam z pracy, ogarniam z grubsza cały dom, obiad, pranie i jest już wieczór. Niestety nic, albo bardzo
(pomyłka) *jego ojciec powinien ustalić z nim zasady wspólnego zamieszkiwania
Jak w temacie. Obowiązki domowe nastolatków. Zwłaszcza chłopców. Ja moich gonię dp prac domowych i gotowania. Chcę bu umieli radzić sobie w domu, gdy dorosną i w naturalny sposób pomagali prowadzić dom swoim żonom:) Moi lubią gotować, wywalają śmieci, przetrą szafki w kuchni, myją łazienkę i
Młoda sprząta swój pokój, zajmuje się wszystkim co związane z kotem. Do tego odkurza 2 x tyg salon i jadalnię oraz myje na mokro. Prasuje swoje ciuchy, to znaczy tylko te które absolutnie tego wymagają. Potrafi gotować, ale rzadko to robi. Ma 17 lat.
Czy są tutaj mamy osób nastoletnich, gdzie dzieci mają stwierdzoną depresję? Kojarzę jeden nick (Asia?). Chciałam zapytać jak rozwiązujecie temat szkoły i rozmów z nauczycielami w tym temacie. Czy zgłaszacie tylko psychologowi szkolnemu/wychowawcy? A może szkoła nic nie wie? Ja wczoraj miałam rozmo
Szkoda, że nie trafiłam na taki wątek gdy zaczęły sie nasze kłopoty, byłam jak dziecko we mgle.
Czy tylko mnie się zdaje, czy w latach 70. i 80. nastolatki w domu miały mnóstwo obowiązków w porównaniu z pokoleniem swoich córek? No fakt, w "Kwiecie kalafiora" np. mama Borejko chodzi z odkurzaczem, gdy córki czytają, ale dziewczyny robią zakupy, Cesia w "6. klepce" to niemal dom z ciocią
Moim zdaniem jest to kolejny przejaw "późniejszego dojrzewania" bohaterek w kolejnych książkach. Faktem jest, że w "Języku Trolli" autorka trochę się zreflektowała i młodsze dzieci zajmują się przynajmniej wstawieniem naczyń do zmywarki.
do poprawczaka a dorośli do więzienia : i jedni i drudzy z obowiązkiem pracy na cele publiczne w koszulkach więziennych .
Wiesz, jak mój nastolatek po kilku piwkach rozwali 4 sklepowe witryny to będę za to płacić, nikt nie będzie "rozpatrywał sprawy", w domyśle - nie zwolni mnie z tego obowiązku, prawda?
A w takiej chwili chciałabym się dostać do miejsca noclegu i ten dodatkowy obowiązek zawadza. Taki obowiązek o rany😱 napisanie SMS zajmuje kilka sekund tak mało ważna jest rodzina ze ci czasu szkoda? Wystarczy wyjąc z lotniska posadzić dupę w transport do hotelu i napisać „doleciałam jestem w
tak samo normalny jak lot 1 godzinny - tylko duda bardziej boli - walnięta jest matka, która każe zadzwonić jak doleci, żeby się nie denerwowała… -Jak samolot spadnie to się e-matka dowie z www. Gazetapl. Albo z TVNu /Jak nie powiedzą, znaczy nie spadł. - nie ma obowiązku ulegania histerycznemu