najspokojniej spaceruje kilka słoni. Srebrne od księżyca, dookoła czarny las, a one trawę żrą, uszami się wachlują - jak to słonie. Problem w tym, że to Pińczów, a nie Kalkuta. Jeden artysta drugiego szturcha: - widzisz to co ja? - a ty co widzisz? - no wiesz, na myszy to wyglądają... - Jeśli ty
- Nie ma słonia! Nie ma żadnego słonia! Chmielewska, 'Lesio". -- * * * Panie prezesie - melduję wykonanie zadania!
kamilar napisał: > Ja nie sałoń, ja czałowiek a masz na to papiery? ;P -- Forum o astrologii dlaastrologow / Opowieści z Trydium
://www.zysk.com.pl/pl/Zapowiedzi/Slon_Birara_-_Antoni_Ferdynand_Ossendowski "Słoń Birara" to piękna opowieść o prawdziwej przyjaźni nieustraszonego chłopca i oddanego słonia. Z pewnością lektura tej książki stanie się zapierającą dech w piersiach przygodą!
siądę sobie w kąciku i nie będę przerywał tak obiecująco rozwijającej się akcji. -- Dlaczego słoń ma ogon? Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
i mlaskanie. Wychodzi ostrożnie zza zakrętu rzeczki i staje osłupiały. Pośrodku nurtu stoi sobie ogromne bydlę, wieksze od największego słonia, superwielguśne wręcz i chłepce w najlepsze wodę długimi łykami. Całe ono zielone jest, bezwłose i paskudne, na grzbiecie dziwne ma wypustki, oczka maleńkie
raczej praktykują model uwzględniający także mocniejsze srodki. Jeżeli dane nam będzie posłuchać więcej twoich opowieści , nie zdziwię się gdy moje uszy upodobnią się do usu słonia.
palce obgryzać, albo sikać gościom po płaszczach. Tylko, ze my piszemy tu o sytuacji, kiedy kot NIC nie robił gościowi, ba nawet na niego uwagi nie zwracał. więc daruj sobie koleją opowieść o kotach kolejnych ludzi, którzy pazurami robią gościom niebotyczną krzywdę:) Korcia "droga ekspresowa do
Przepraszam, nie zauważyłam poprzedniego postu i nie sprawdziłam. A teraz już za późno... Przynajmniej jeśli o mnie chodzi;-) Część książek wywędrowała do znajomych dzieci, w tym wszystkie A.F. Nowego Światu(Świata? nigdy nie wiem, jak to odmienić). Bardziej przywiązani jesteśmy do "Słonia
mnie wręcz oślepiły. Nie wyszło im - mam nadzieję, że kolejna książka będzie bardziej udana. Jeśli Agnieszki Frączek dla dwulatka, to raczej "Chichopotam" i "Słoń na hulajnodze". -- Chacun a sa marotte. Książki dziecięce
obojga sterroryzowały dom opieki. Konkretniej nie była to para sensu stricto, ale matka i syn. Czy coś Ci o tym wypadku wiadomo? mamarcela, która troche pomiesza w garnku i już siada do syreniej opowieści "Od dzieciństwa lubiłem syreny"
Obie opowieści śliczności z cyklu człek by nie wymyślił, a zycie robi ot tak ;)
ona była główną bohaterką tego filmu (i książki), nie było tam zbyt dużo scen, w których migłaby rozwinąć skrzydła. Nie jest to wina aktorki, ale samej opowieści, jeśli analizować to w kategoriach "winy". Moim skromnym zdaniem "Woda dla słoni" to całkiem przyzwoity film, w którym odżyła magia cyrku