01.05.14, 05:44
a ziąb i leje. Ja się tak nie bawię, ja chcę suszyć pranie w ogrodzie ! A zaraz suszyć to będę piesa, jak wrócimy z porannego spacerku. Bestia słyszy, że pada i patrzy na mnie z wyrzutem. Nienawidzi wody. W dużej części labrador, psia kostka sad

UDAŁO MI SIĘ. Zacząć wątek.
Obserwuj wątek
    • tutul Re: Maj 01.05.14, 07:53
      Czyli słońce jest po naszej stonie.
      Na razie.Ale dobry i 1 maja ze słońcem. ( może trzeba ruszyć z domu nad morze?)

      Dzień dobrysmile
      • ewa9717 Re: Maj 01.05.14, 08:38
        No właśnie - na razie .Ale dziś jeszcze jest. Wyruszenie nad morze czy inną wodę zawsze, Tutulu, ma głęboki sens!
        S pierwym maja!
        • czekolada72 Re: Maj 01.05.14, 09:42
          @0 stopni od polnocnego wschodu bylo juz o 8 gdy wywedrowalam z kudlatymi na dlugasny spacer. Jem sobie wiosenne sniadanko, zaraz druga kawka, jestem juz w tradycyjnym moim domowym letnim stroju czyli gora od kostiumu i krotkie spodenki i zaraz wybieram sie do szklarni.
          Miłego!
          • asia.sthm Re: Maj 01.05.14, 09:50
            Ile tych stopni tam masz Czekolado?
            Ja ma snieg, a nie krotkie spodnie i gore od kostiumu, cholera jasna. A wczoraj wlasnie zasadzilam tysiac pieknych petuni w donicach - chyba mi odbilo - znam zasade nie spiesz sie na wiosne, nie spiesz sie idiotko - to mi sie zakwieconego 1 maja zachcialo.
            Snieg zdrajca w nocy cichcem spadl.
            Witam witam i o zdrowie pytam.
            Uszanowanie Panstwu.
            • czekolada72 Re: Maj 01.05.14, 09:53
              Dokladnie sprawdzam, bo nadal siedze obok - okno polnocny wschod, za oknem drzewa wiec nie ma bezposredniego naslonecznienia - nadal 20C
              Dodam, ze Mamusia od 22 kwietnia przebywa w Ciechocinku i chadza od tego czasu w takowych krotkich spodenkach i topie - mam fotki! i nic nie wskazuje by obok stal bodygard z futrem.
          • gat45 Re: Maj 01.05.14, 11:50
            Ja zupełnie jak Czekolada : mam na sobie górę i dół od kostiumu, tylko że na to jeszcze sweterek i polarowa bluza na górze + na dole ciepłe spodnie i na zupełnym dole - wełenkowe skarpetki. A kostium przewidująco, bo po południu jadę na basen. Ciekawe, czy aura pozwoli mi udać się tam rowerem ? Nie zanosi się sad
            • papuga_ara Re: Maj 01.05.14, 18:04
              Witam z frakcji nasłonecznionych - naprawdę maj się ładnie zachował.
              Asi I Gat przesyłamy słoneczne różne takie; temu śniegu i temu zimnu mówimy w maju stanowcze nie!!!! (o, i udało mi się hasło na transparent, szkoda tylko, że nie wzięłam udziału w żadnej zorganizowanej akcji).
              Mimo obrzydliwie pięknej wiosennej pogody ja dziś w domu - okna pozamykane (no dobra, jedno otworzyłam jakiś czas temu), a ja dochodzę do siebie. Wczoraj atak alergiczny mnie powalił, byłam u lekarza, nasterydowałam się i zaczynam czuć, że żyję. Powinnam nie cierpieć wiosny i całego tego kwitnienia, a tymczasem zupełnie bezrozumnie czekam na nią zawsze z ogromnym utęsknieniem, a jak się robi marzec, to jestem cała w skowronkach. Może ja mam rys masochistyczny??
              No i chciałam się jednak wybrać na spacerek, w ramach zażycia ruchu i takie tam, ale po akcji, którą pokonałam Alicję (co lecę opisać w stosownym wąciku) nazażywałam się wystarczająco i na żaden spacer nie idę.
            • goonia Re: Maj 01.05.14, 18:11
              Witaj Maju! Mygla taka, ze konca nosa nie widac.
              Od nadmiaru wilgoci chyba zaczne kwakac, albo kumkac. Wolalabym zmienic sie w syrene, ale watpie czy mi sie uda. Spiewac nie umiem przecieztongue_out

              Dzien dobry wszystkim.

              Starsza pociecha mnie rano dobila pytaniem, czy bede sadzic malinki?! Panie, ja nie mam czasu sie podrapac a on mnie w pole wysyla. Sie dzieciatka przyzwyczaily, ze matka w ziemi grzebie i ekologiczne witaminki dostarcza. To se ne wrati.
              • papuga_ara Re: Maj 01.05.14, 18:40
                goonia napisała:
                > Od nadmiaru wilgoci chyba zaczne kwakac, albo kumkac.

                Chwilowo Ci zazdroszczę, bo mnie alergia atakuje, a wilgoć dobrze mi robi. Ja się powinnam do Lądka Zdroju (tego na Wyspach) przeprowadzić.

                >.Sie dzieciatka przyzwyczaily, ze matka w ziemi grzebie i ekologiczne witaminki dostarcza. To >se ne wrati.

                Eech, pamiętam, jak byłam jeszcze dziecięciem w późnej podstawówce, a matka wtedy uznała właśnie, że działka to będzie świetny pomysł no i "w ziemi grzebała i ekologicznych witaminek dostarczała". O rrrrany, te pomidory prosto z krzaka, te kalarepki, truskawki, poziomki!!!!
                Ale że nikt nie pałał żądzą zdecydowanej pomocy - raczej tylko na wyraźne zawezwanie do tejże i z poczucia obowiązku, ale bez entuzjazmu, to po kilku sezonach mamunia powiedziała "basta: i ja się Jej nie dziwię. Ale czasy to były przepiękne...big_grin

                • asia.sthm Re: Maj 01.05.14, 19:06
                  Goonia napisala jeszcze ze chce rybi ogon tylko nie chce do tego spiewac. Wiec ja zaczelam sobie to wyobrazac i o malo nie peklam. Juz widze jak robi zakupy kazac sie wozic po supermarkiecie wozkiem na towar, odwachlowuje ogonem stajacych jej na drodze...no i potem w domu w kuchni rzadzi na siedzaco..... co maz powie na brak nog ...za przeproszeniem.
                  Ponioslo mnie z ta wyobraznia. Syrenki, zdaje sie, kocha sie tylko na obrazku lub w morzu w komplecie z delfinami. Komedia z syrenka w chalupie nie do wytrzymania.
                  Glupawki dostalam jakby ktos nie zauwazyl.
                  • papuga_ara Re: Maj 01.05.14, 20:15
                    Teraz i mnie się udzieliłowink Ale zobacz - wprawdzie nóg wtedy niet, ale za to pierwś na wierzchu, no więc może mąż dałby się udobruchać? Za przeproszeniem, nadal.
                    PS. Nie pada, ręczniki mają szansę dojść do siebie...
                    • balamuk Re: Maj 01.05.14, 20:59
                      No bo sie udziela, choleha, najpierw zobaczyłam Goonię siedzącą na barowym stołku z drinkiem w dłoni i ogonem owinietym seksownie wokół tej rury, na której każdy uczciwy stołek barowy się wspiera. A potem Papuge z rybim ogonem na gałęzi, słowo daję, to nie moja wina!
                      Może już lepiej malinki sadzić...
                      • se_nka0 Re: Maj 01.05.14, 22:58
                        Lepiej sadzić. Nie malinki dziś sadziłam, ale siałam i sadziłam co się dało. Sąsiedzi mają już zielono na grządkach - to kiedy oni siali ?? W marcu?? Ja wolę maj i dwie części kostiumu na sobie. I słońce. I grabienie pokoszonej trawy. Aj, aj fajny ten maj. Maju trwaj.
                        Wszystkim typowej, majowej pogody życzę.
                        Dobry wieczór.
                        • czekolada72 Re: Maj 02.05.14, 09:55
                          Maj fajny, ja sie wczoraj tak nasialam, narozsaszalam etc ze dzis nie moge sie ruszyc, ale nic to - dokoncze kawke i bede sie zbierac do... ogrodka wink
                          • eulalija Re: Maj 02.05.14, 10:36
                            Pierwszy dzień majowy uczciłam rekordowym nieróbstwem.
                            Drugi dzień majowy by trzeba jakoś rozpracować.
                            Dzień dobry.
                            PS.Papugo zbieraj dekorację, ma padać.
                            • embepe Re: Maj 02.05.14, 11:14
                              Dzień dobry w maju!
                              Wczoraj było momentami słonecznie, ciepło i zachęcająco do wyjścia w plener, zatem niemal cały dzień był spędzony w terenie. Dziś jest szaro i ziiiiiimno, więc pęd do pleneru jakby mniejszy.
                              Na humor stłamszony pogodą polecam wątek o pokonywaniu Alicji - jego lektura śmiało może być zalecana jako silny antydepresant! A jak komu mało, to polecam także ten wątek - KLIK! - piękny zbiór bardzo "Alicjowatych" historii.

                              W tutejszym wątku też cudnie: od razu zobaczyłam okiem wyobraźni syrenę Goonię oraz Papugę z syrenim ogonem... Najłatwiej chyba jednak wyobrazić sobie Ewę z syrenim ogonem, bo ona przecie taka akwenolubna... wink


                              • czekolada72 Re: Maj 02.05.14, 11:20
                                Jednak bedzie piekna sloneczna pogoda smile Pozegnalam sie wlasnie z Mistrzem Dekarskim i wyglada ze najblizsze kilkanascie dni powinna spedzic albo na psychotropach albo na procentach, wysokich pprocentach uncertain
                                • balamuk Re: Maj 02.05.14, 16:01
                                  Może powinnaś z tym Miszczem flaszkę obalić, łatwiej by wam było życie sobie poukładać... Kciuki dekarskie!
                                  Popaduje, świeci, znowu popaduje. Cześć. smile
                                  • czekolada72 Re: Maj 02.05.14, 16:04
                                    Z Miszczem to ja moge flaszke obalac PO zakonczeniu ww prac.
                                    Jakie zycie - on ma rynny ulozyc/przelozyc, nie spasc na pysk i nie wpasc dachem na moj strych!
                                    Nie znosze zadnych akcji remontowych wymagajacych udzialu kogos wiecej niz domownicy, jestem panikara i histeryczka w tym wzgledzie - trudno uncertain taka moja uroda wink
                      • papuga_ara Re: Maj 01.05.14, 23:10
                        balamuk napisała:

                        >najpierw zobaczyłam Goonię siedzącą na barowym stołku z drinkiem w dłoni i ogonem >owinietym seksownie wokół tej rury, na której każdy uczciwy stołek barowy się wspiera. A >potem Papuge z rybim ogonem na gałęzi,

                        Te obrazki zabieram ze sobą i niech mi się przyśnią!!big_grin
                        • ewa9717 Re: Maj 02.05.14, 12:34
                          No i komu przeszkadzała ładna pogoda? Diś gooniowato, kielecko, tylko Rumunii na razie brak. Do kitu!
                          Za to Roniek szaleje, co nie, Eulalijo? wink
                          Bry.
                          • goonia Re: Maj 02.05.14, 18:18
                            Dzien dobry.
                            Wesja [i]moi[i] na stolku barowym z drinkiem w dloni bardzo mi odpowiada. Zadnego latania po sklepach (no ew. moglabym takim elektycznym pojezdzic), ani sadzenia malinek.

                            Pogoda ma sie miec ku lepszemu. Na razie zmienia sie 4 razy na dzien i jak sie wyszlo zimowo rano, to mozna wrocic wiosnianie. Badz na odwrot. I jak tu sie ubrac? Rano rekawiczki byly w robociesad

                            Wybieram sie jutro na bal. Co sie robi na balu?

                            Mielgo majowkowania.
                                  • tutul Re: Maj 03.05.14, 10:08
                                    Przez dwa dni sobie połaziłam i pojeździłam,słoneczko dopisywało ( wczoraj trochę chłodniej było).teraz odpoczywam po odpoczynku.Deszcz puka w parapet...jak dobrze posiedziec w domku! Nic nie musieć! Całkowita beztroska - nawet mysleć się nie musi.
                                    Jutro jadę nad morze - może pogoda się zmnieni w tzw.międzyczasie.

                                    Leniwej dalszej majówkismile
                                    • gat45 Re: Maj 03.05.14, 10:31
                                      A u mnie zaś ziąb się wzmaga. Na dzisiejszym porannym spacerku byłam jednocześnie Puchatkiem i Prosiaczkiem : marzły mi i paluszki, i uszki. Aż szczypało. Maj ...., że się nie wyrażę. Fuj !
                                      Ale chyba w niebiosach się trochę posprzątało i wreszcie odsłoniła mi się suszarka ogrodowa. Wstawiłam białe i segreguję kolory.
                                      Dzię dobry.
                                      • papuga_ara Re: Maj 03.05.14, 12:48
                                        Witam się!
                                        Patriotyzowałam się przed chwilą relacją tv z oficjalnych obchodów i powiem Wam, że siercoszczipatielnoje to było dla mnie, cholera, ja jednak patriotką jestem, chociaż oficjalnie mocno temu zaprzeczam.
                                        Eulalijo, dziękuję, dekorację zdjęłam wczoraj przed pójściem do pracy, dosychało w domu, już w większości poskładane i poukładane w szafce.
                                        No właśnie, popracowałam wczoraj nieco, a dziś znowu laba. Laba jak laba - w sobotę zajęcia mam prowadzić na Uniwersytecie Medycznym i stres mnie demobilizuje, siedzę otóż ze stosem literatury fachowej i pustą kartką Worda i czekam na wenę, a słyszę tylko, jak upływa czas....
                                        A może to nie czas, tylko deszcz, który dzwoni o szyby.... Ntb - jak pięknie pada!big_grin Jak ja się cieszę, jak mi się dobrze pełną pierwsią oddycha!!!smile
                                        PS. "Pierwś" wzięła się z takiej historii - leciałam z moim niepełnosprawnym kumplem inżynierem na konkurs mokrego podkoszulka. Spieszyłam się, bo wiedziałam, że mu zależywink, ale ważył trochę i nie rozwijaliśmy tak kosmicznej prędkości, jakiej by sobie Włodek życzył (Włodek na swoim wózku, a ja wprawiałam maszynerię w ruch). Włodek widząc zbierającą się publiczność przed sceną (a chciał być w pierwszym rzędzie) krzyknął "ojej, ojej, już nie zdążymy, już nie będziemy piersi! Kumpel był purystą językowym, więc te "piersi" wyraźnie zaakcentowane były specjalnie, ale i tak nie tym ubawił setnie. Od tej pory na przednią część ciała nie mówiliśmy nigdy inaczej, jak tylko "pierWś", dla kontrastuwink
                                        Włodziu od wielu lat jest już w Szwajcarii, a że chmielewski był do wypęku, to myślę, że z właściwymi Osobami tam baluje...wink
                                  • kizuk Re: Maj 03.05.14, 13:43
                                    ewa9717 napisała:

                                    > A u mnie słońce wali!
                                    > Witaj, maju waju czenko!
                                    Ewa,ta Twoja maju waju czenka łazi za mną od zeszłego roku.Dziś obudziłam się rano z tą pieśnią na ustach.smile I to mimo wyjątkowo paskudnej wietrzno-deszczowo-zimnej aury.
                                    • balamuk Re: Maj 03.05.14, 16:33
                                      Wczoraj przy praniu odpracowałam spiekłą rodem Katarzynę i "Nigdy z królami", mocno buntowniczo, bo to pranie takie obrzydliwie powtarzalne! Dzisiaj dalej piorę, ale już mniej rewolucyjnie, muzyka łagodzi obyczaje czy jak to było. Dzień dobry. smile
    • eulalija Re: Maj 04.05.14, 08:56
      Zimny się zrobił ten maj.
      Ale piękny dziś dzień.
      Wszystko świeżo wykąpane.
      Kolory i zapachy konkursowe.
      Dzień dobry.
      • ewa9717 Re: Maj 04.05.14, 08:59
        Kizuk się pokazał wink
        A dzień paskudny, plany nałonne wzięły w łeb, ale na pociechę zostaje Roniek w finale, no nie, Eulalijo?
        Bry.
        • embepe Re: Maj 04.05.14, 10:49
          Bry!
          Dzień paskudny to był wczoraj, a dziś jest może niezbyt ciepło, ale za to bardzo słonecznie.
          Ponieważ zgadzam się z porzekadłem, że nie ma złej pogody, tylko niedpowiednie ciuchy, to wczoraj byłam w plenerze, dziś też się wybieram! Z maju waju czenką na ustach, rzecz jasna big_grin

          Gooniu, jak tam na balu? - jakieś choćby mikrosprawozdanie będzie bardzo mile widziane. Czy to był bal przebierańców i udałaś się nań jako ta syrena??? wink
            • salam_ji Re: Maj 04.05.14, 21:51
              Straszliwie rozlatany i zapracowany miałam długi weekend! Świętowanie jest menconce Chcę do pracy coby odpocząć...
              Nie, nie jestem przejedzona. Jestem przeżarta...
              • embepe Re: Maj 04.05.14, 23:00
                A czy dziś nie powinno się słać fachowców Kociowi i jej imienniczkom?
                Stolarza i wszystkiego najlepszego!



                Uff, zdążyłam przed północą!
                smile
                • kocio_pierzaczek Re: Maj 05.05.14, 09:13
                  Zimno jak cholera, a mają być przymrozki. Ciekawe co na to moje kilkucentymetrowe roślinki... Jak przeżyją, chyba dżungla mi wyrośnie. Miłego dnia.


                  PS. Embepe, dzięki! smile
                  • salam_ji Re: Maj 05.05.14, 10:39
                    Kociu Stolarza! Hydraulika i Elektryka (którego prąd nie tyka) wink Przepraszam, ale ja nigdy o nijakich stolarzach nie pamiętam. Nawet swoich własnych...
                    Po weekendzie ( w tym wczorajszej Komunii Chrześnika) jestem tak objedzona, że jeszcze nie jadłam śniadania i nawet nie odczuwam takowej potrzeby... Matko kochana i to ludzie ludziom zgotowali ten los wink
                    • eulalija Re: Maj 05.05.14, 10:56
                      Salam_ji napisała:

                      > Kociu Stolarza! Hydraulika i Elektryka (którego prąd nie tyka) wink

                      Kiedyś, ze dwa lata temu zostałam obsobaczona za pamiętanie, wypominanie i życzenia, przestałam składać.
                      To za Salam powtórzę:
                      > Przepraszam.

                      Dziarsko za oknami, ogrodnicy się starają, ci przyspieszeni wyraźnie są nadgorliwi.

                      No i popatrz Ewuniu, nie mógł skończyć 10:3? Musiał 8:5 i zdenerwować mnie przed snem?
                      I jak tu takiego kochać?

                      Dzień dobry.
                        • ewa9717 Re: Maj 05.05.14, 16:20
                          No to ogólnowojskowej złotej rączki, Kociu!
                          Ach, Eulalijo, obie padniemy przed wieczorem, ten skurczybyk nas wykończy!
                          Wszystko idzie ku remisu temu Selbu!
                          Za to jechałam dziś szosą, która po obu stronach miała kwitnący rzepak aż po niebo. Jakaż orgia, jak słońce wyszło!!!!
                          No i remis, 10:10, czymajma się, Eulalijo!
                          • asia.sthm Re: Maj 05.05.14, 20:43
                            Ewuniu nie padaj ani Eulaliji nie ciagnij z soba.

                            Ach wlasnie rzepak mnie kiedys urzekł - jechalismy tak cala rodzina wsrod rzepaku, a moje dziecko z powaga: - O, tu naszej matki jeszcze nie bylo!
                            Kupilismy wtedy posiadlosc na wsi i ogrod skladal sie glownie z "trawnika" mleczowego. Walczylam z tymi mleczami tak zapalczywie, nieustajaco i bezwzglednie (na pogode), ze moje dzieci myslaly ze ja wszystko żółte wytrzebiam z powierzchni naszej planety.

                            Czesc w poniedzialek.
                            Urobionam jak rzadko.
                            • kizuk Re: Maj 05.05.14, 20:54
                              Dobry wieczór.
                              Jeszcze pociągnę rzepakowy temat:moja wnuczka na widok żółtego łanu poprosiła:mamo,zróbmy sobie piknik na tej kwiatkowej łączce.smile))
                              Jej pra-pra przodkinie wiejskie pewnie się w grobie przewróciły.
                        • embepe Re: Maj 05.05.14, 21:17
                          se_nka0 napisała:

                          > Kamień z serca ( w pewnej sprawie).
                          > Cześć.

                          Byle tylko ten kamień nie spadł z serca prosto na odcisk...wink
                          Bry wieczór Szanownym!

                          • papuga_ara Re: Maj 05.05.14, 21:37
                            Cześć!
                            A ja dziś wagarowałam, gdyż albowiem można było sobie dzień wolny odebrać za 3 maja w terminie 2. lub 5. maja. Z przyczyn różnych bardziej pasowało mi dzisiaj niż w piątek, no i byczem siem od ranawink
                            Przygotowałam zajęcia dla studentów medyków na sobotę i byłam całkiem zadowolona, a tu dzwonią dzisiaj organizatorzy i pytają, czy więcej godzin bym nie poprowadziła. Połechtało, owszem, ale to oznacza, że siadam dalej do roboty....
                            Oglądałam dziś snookera i pytanie mam: Eulalijo, Ewo - ten O'Sullivan, który grał dzisiaj z Japończykiem, to jest ten Roniek, Wasz idol? To on? Niech ja się wreszcie dowiem.....?
                            • ewa9717 Re: Maj 05.05.14, 23:01
                              To ten Roniek, ale w życiu nie grał z Japończykiem, jakieś retro z Marco Fu chyba widziałaś. Dziś od rana Roniek gra z Selbym (też fajny, ale Rońka bardziej lubię) i jak na początku szedł jak burza, tak teraz daje zadu. I przegrywa drań, choć ma takie kibicki jak my z Eulaliją crying
                              • papuga_ara Re: Maj 08.05.14, 01:01
                                ewa9717 napisała:

                                > To ten Roniek, ale w życiu nie grał z Japończykiem

                                Słusznie, pomyliłam się z rozpędu, grał z Chińczykiem, a działo się w Japonii i mam wrażenie, że oglądałam live.
    • minerwamcg Re: Maj 06.05.14, 02:45
      Cześć!
      Wróciłam z beznecia. Nie byłam bynajmniej na wsi pod białoruską granicą, tylko w mieście stołecznym i królewskim, a chwilami także cesarsko-królewskim - ale tam akurat netu nie mam i zdechł wąż.
      Spotkałam się z Kociem, i Salam, i było nam bardzo miło. Przy tej okazji mam Wam coś do opowiedzenia (bynajmniej nie plotka, wszystko szczera prawda usłyszana bezpośrednio od uczestnika zdarzenia), co chyba już tu kiedyś opowiadałam, ale historyjka jest przednia i warta opowiedzenia jeszcze raz.
      Ale to jutro, żebyście nabrali ciekawości smile A poza tym zasypiam i mogłabym coś pochrzanić. Dobranoc.
      • tutul Re: Maj 06.05.14, 07:55
        Nad morzem było trochę chłodno.Może bardziej niż trochę.Ale nie padało,i to juz plus.A dzisiaj jak zwykle,rzeczywistość skrzeczy.
        Dzień dobrysmile
        • gat45 Re: Maj 06.05.14, 08:04
          Wczoraj było piękne słońce. Wywiesiłam w ogrodze psi materacyk na duże wietrzenie, a psa ulokowałam na zapasowym. Noc przespał na zapasowym i chyba jakiś czas na nim pośpi, bo dziś od rana leje, a jam zapomniała powieszony obiekt odwiesić sad.
          • ewa9717 Re: Maj 06.05.14, 08:52
            Najsampierw mi się pomyślało, że Tobik od rana leje wink
            Minerwo, tak nabrałam ciekawości, ze mi wzrósł obwód w pasie! W czym zresztą ma udział i Roniek, bom wczoraj w nocy czekoladę na nerwy zarzuciła, ten magnez, wicie rozumicie...
            A dziś jest pięknie, słonecznie i wyraźnie cieplej, może i Eulalija nie padła...
            Dzień dobry!
            • se_nka0 Re: Maj 06.05.14, 09:01
              Czy Roniek wie, jak wpływa na nasze forumowe koleżanki ? wink Gdyby wiedział może to vice by poprawił.
              Cieplej. Na osiedlu zielono, fruwają ptaszyska i kosiarki. Tych ostatnich mrowie a mrowie, każda na swoim - określonym statutem - terytorium. Pstrowski to nic innego wink
              Dobrego dnia.
            • gat45 Re: Maj 06.05.14, 09:10
              ewa9717 napisała:

              > Najsampierw mi się pomyślało, że Tobik od rana leje wink

              Również, Ewuniu, również.
              Dlatego od kilku miesięcy narzuciłam piesu i sobie reżim koszarowy : pobudka o 5-tej, kwadrans później my cwaj oba cwaj już prawie nad rzeką i płoszymy piżmaki. Powrót o 6-tej i śniadanko (pies) oraz ponowny smyrg do łożka (ja). Teraz rozumiem to, co kiedyś oznajmiła Kocica : na wagę człowieka znaczny wpływ ma manie lub niemanie psa. Od czasu nastania Tobinda jest mnie o kilogram mniej co miesiąc. Jeszcze trochę i znowu będę na diecie tuczącej, bo już się mnie dochtory czepiają. Wiem, wiem, kilka osób w tym miejscu westchnęło z zazdrością smile ale mnie się do tej diety nie spieszy, ta sprzed kilku lat paskudne wspomnienia mi pozostawiła. W ogóle wstrętnie jest, kiedy człowiek musi wciąż myśleć o żarciu, podawać je oględzinom, liczyć i ważyć. Potem już czy sie powstrzymujemy, czy w siebie wmuszamy, to sprawa wtórna. Ot co.
              • papuga_ara Re: Maj 08.05.14, 01:03
                gat45 napisała:

                > Dlatego od kilku miesięcy narzuciłam piesu i sobie reżim koszarowy : pobudka o
                > 5-tej, kwadrans później my cwaj oba cwaj już prawie nad rzeką i płoszymy piżmaki

                Ha, a ja w pierwszej chwili przeczytałam "i płoszymy piŻAMki", co w obliczu wstania o 5 rano ma w sumie również głęboki sens big_grin


                • papuga_ara Re: Maj 08.05.14, 01:04
                  Ufffa, jak mawiają Włosi - skończyłam prezentację na sobotę i odetchłam z ulgą.
                  Idę spać, gdyż odpadam.
                  Lubię Was.
                  Dobranoc.
                  • papuga_ara Re: Maj 08.05.14, 15:49
                    gat45 napisała:

                    > Co tam piżamki ! Dzisiaj widzieliśmy lisa i sarenkę u wodopoju. To dopiero były
                    > przeżycia.

                    No masz!smile Pewnie. Na trasie pociągowej Kraków-Warszawa widuje się sarenki i zawsze jest to duże przeżyciesmile Oraz bażanty. Oraz zające kicające na łące. Intercity przez takie piękne okoliczności przyrody jedzie.
                    A nad Biebrzą widziałam łosiasmile
                    Witam się uprzejmie.
                    Jak ja dotrwałam do tej godziny tylko o jednej kawie, wypitej o 9 rano? Nie wie tego nikt. Idę nadrabiać niedobór kofeiny w ustroju, bo tak być nie może.
            • eulalija Re: Maj 06.05.14, 09:17
              Nie, nie padłam.
              Żal mam tylko wielki.
              Ale kocha się nie za coś.
              Po krótszej nocy od rana dźwięki.
              Najpierw śmieciarka kłóciła się z kontenerem śmieciowym ze zsypu.
              Fajnie słychać jak jeszcze miasto mało obudzone a okna otwarte.
              Po siódmej ruszyli kosiarze trawników.
              Akurat pod moimi oknami.
              Drugie piętro to bardzo nisko jest.

              Dzień dobry.
      • minerwamcg Historia o słoniu i jaszczurkach :) 06.05.14, 10:06
        Dawno, dawno temu, kiedy Brama Floriańska zapinała się na guziki a w podziemiach Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych UJ funkcjonowała knajpa zwana Jagiellonką, miał tę knajpę mój znajomy, Marek mu było. I tenże Marek w zakamarkach piwnic miał istną menażerię - węże, jaszczurki, żaby, żółwie... nawet żmiję rogatą miał, sama widziałam. Prześliczna!
        Karmił te stwory między innymi zielskiem zbieranym w Lasku Wolskim, gdzie znajduje się zoo. I pewnego razu wypatrzył cudnej urody mlecze na wybiegu słonicy Kingi, obecnie już świętej pamięci. Niewiele myśląc wlazł i zaczął zbierać. Kindze, kilkutonowej starej pannie z fumami, musiało się to nie spodobać, więc trąba do góry i do niego. To on w nogi. Przez ogrodzenie, a tam niewielka fosa była - wpadł i zwichnął nogę. Dowlókł się jakoś do samochodu i pojechał na pogotowie, gdzie odbył się taki dialog:
        - Gdzie pan zwichnął tę nogę?
        - W Lasu Wolskim, w zoo.
        - Gdzie??
        - U słonia.
        Lekarz zrobił oczy jak spodki i pyta dalej:
        - A COŚ PAN, K..WA ROBIŁ U TEGO SŁONIA???
        - Zbierałem kwiatki.
        - Po co?!
        - Dla moich jaszczurek.
        Lekarz chyba z trudem powstrzymał się od wezwania karetki z psychiatryka, a w rozpoznaniu napisał: "zwichnął nogę skacząc do dołka".
        Od tej pory u nas w domu jak zaszła potrzeba skomentowania czyjegoś dziwnego zachowania, mawiało się "a coś pan, k...wa robił u tego słonia?".

        Z góry przepraszam, jeśli historyjka była już na tym miejscu opowiadana - ale Kocio mówi, że nie, a poza tym warta powtórzenia jeśli ktoś nie zna smile
        • asia.sthm Re: Historia o słoniu i jaszczurkach :) 06.05.14, 10:56
          Przednia historia i chyba swiezutka bo ja jej nie pamietam, a powinnam.
          Ja bym pewnie i u tygrysa, zapedziwszy sie bezmyslnie, mlecze wytrzebila.
          Powinnam chyba miec jaszczurki, ale jakos do mnie nie przemawiaja -niech sobie jaszczurzą w naturze.

          Czesc kochani, nie macie pojecia jak mi z wami dobrze big_grin.
        • gat45 Re: Historia o słoniu i jaszczurkach :) 07.05.14, 07:01
          To mi przypomina, jak w spokojną noc sylwestrową my również mieliśmy przeprawę z niedowierzającym doktorem na ostrym dyżurze. Otóż zaraz po wypiciu symbolicznego łyka z bąbelkami za pomyślność nowego nadchodzącego ja poszłam sobie poczytać w łóżku, zaś mężczyzna mego życia postanowił uczcić dodatkowo okazję i się umyć. Wykąpał się śpiewająco (przeważała zwyczajowa mieszanka arii operowych z nieprzyzwoitymi studenckimi), a potem wstawszy chciał sobie spłukać szampon z włosów prysznicem. Armatura była staroświecka, ciężka i z solidnego metalu, więc kiedy jego łokieć wszedł w bezpośredni kontakt z tym dinksem widełkowym, na który kładzie się słuchawkę od prysznica, ludzkie ciało nie miało szans. O borze wielogatunkowy, jak taki łokieć potrafi krwawić ! Ale jeszcze większy niepokój wywołał we mnie widok wyciekającego białawego płynu. Wiem, czym grozi wyciek płynu synowialnego z torebki tak ważnego stawu, więc opakowałam jakoś rannego (mroźna akurat bya ta noc) i zawiozłam do najbliższego szpitala. Wzięto go natychmiast na stół, zszyto torebkę ścięgnistą i potem resztę, a na koniec poddano mnie przesłuchaniu. Bo rana wyglądała jak zadana nożem, a takie przypadki szpital ma obowiązek zgłaszać policji. Pan doktor dziwnie na mnie patrzył, kiedy tłumaczyłam, że delikwent poślizgnął się w wannie, na mydełku. Przyjechała akurat żandermeria, która przywiozła ofiarę jakiejś rzeczywistej bójki, więc medyk z ulgą przewekslował mnie na nich. Z żandarmami już poszło lepiej : podałam oczywiście tę samą wersję wydarzeń, ale już z dodatkiem "no cóż, panowie, jak widać, nieprzyzwyczajonego to i kąpiel może zabić". Dali spokój.
          • asia.sthm Re: Historia o słoniu i jaszczurkach :) 07.05.14, 11:59
            gat45 napisała:

            > To mi przypomina, jak ..

            ja odwiozlam na pogotowie moje starsze dziecko na zszycie wierzchu dloni i okropnie balam sie powiedziec, ze mlodszy brat go tak wlasnie nozem zalatwil. ten noz nie mogl mi przejsc przez gardlo ...dzieci mi zabiora itd.
            Starszy mlodszemu z talerza wyjadal i nie przestal po kilku upomnieniach, wiec mu mlodszy wyciagnieta reke z nad talerza takim zebatym nozem do grilowanego miesa odruchowo odmachnal. Na moich oczach to sie odbylo. No i na tym pogotowiu zupelnie nie moglo mi przejsc przez gardlo, ze moje dzieci o pozywienie na noze walcza.
            To tej pory jak pomysle to mi wlosy deba staja.
            Blizne po 3 szwach mozna u dziecka podziwiac do dzis: - Brat mnie nozem porysowal.
            • felis2 Re: Historia o słoniu i jaszczurkach :) 07.05.14, 20:19
              No ja nie wiem, to jest czyste marnotrawstwo znakomitych historii. W szpitalach i na pogotowiach powinien być specjalny zeszycik do wpisywania zaszłych przypadków. Tych mniej typowych oczywiście.

              Ja tak śmiesznie nie miałam, jedyny raz kiedy jechaliśmy po nocy na laryngologię dziecięcą to jak dziecina skaleczyła sobie patyczkiem przewód słuchowy. Ilość wtedy nie przeszła w jakość. Zajechaliśmy tam chyba ok 21, zmiana dyżuru była jakoś godzinę wcześniej, odczekaliśmy trochę i od lekarza dowiedzieliśmy się, że przed naszym skaleczonym uchem był w ciągu tej godziny patyczek od lizaka w gardle oraz troje dzieci z rozmaitymi przedmiotami w uszach i nosach. Kiedy wychodziliśmy w poczekalni siedziała już kolejna ofiara. Nie wiem czy to był standard czy trafiliśmy na wyjątkowy wysyp...
            • minerwamcg Re: Historia o słoniu i jaszczurkach :) 08.05.14, 09:51
              Coś podobnego zdarzyło się synowi mojej przyjaciółki, którego nożem potraktowała... rodzona mamunia smile Dzieciątko albowiem bawiło się ostrym narzędziem, mimo upomnień nie chciało przestać i nadal stwarzało zagrożenie. Mamunia postanowiła zatem je rozbroić przy użyciu kończyn górnych i siły fizycznej... no i przy rozbrajaniu powstała rana cięta. Młody pojechał na pogotowie dziko szczęśliwy, bo na pytanie, kto mu zrobił takie ziazi mógł ze spokojem sumienia odpowiedzieć - mamusia!
        • ewa9717 Re: Maj 07.05.14, 08:55
          Bo wczoraj na kalendarzu stało 6 wink
          Popadało w nocy, tra by kwiatki flancnąć, ale jakoś się zanussi...
          Co robić? (Leninie, redakcjo, panie premierze...)
          Dzień dobry!
          • tutul Re: Maj 07.05.14, 10:22
            podobno ogrodnicy przyszli 2 tygodnie wcześniej ,ale ja tego nie przyjmuję do wiadomości.Poczekam do Zośki ( i tak nie mam czasu na wcześniejsze grzebanie w ziemi.Na późniejsze też nie).Ty zrobisz jak ci będzie wygodnie

            dzisiaj ,przed godziną 7:00 rano w Warszawie trasę długości 12,5 km przejechałam przez 75 min! Kto da więcej?
            Miłego i słonecznegosmile
            • balamuk Re: Maj 07.05.14, 19:43
              W robocie mam tak atrakcyjnie, że już nie wiem, czy to dzisiaj padało, czy przedwczoraj, czy kiedy. W rezultacie data przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
              Dobry wieczór Szanownym!
              • minerwamcg Re: Maj 07.05.14, 22:23
                Cześć! Łomatko. Żeby z nadmiaru zajęć zgubić datę, to trzeba... naprawdę mieć nadmiar. Aczkolwiek ja gubię i tak, odkąd przestałam pracować w teatrze i to, czy jest piąty czy dwudziesty przestało mieć zasadnicze znaczenie (piąty, grają "Rękopis znaleziony w Saragossie", cztery godziny i dwie przerwy, dwudziesty, grają "Śmierć Iwana Iljicza", jednoaktówka, dziewięćdziesiąt minut), na ogół nie wiem, którego to dziś mamy. Liczy się tylko dzień wypłaty smile
                Pamiętam za to idealnie, jaki jest dzień tygodnia. Po rodzaju i godzinach zajęć.
                • ewa9717 Re: Maj 08.05.14, 11:30
                  No właśnie, z tymi przestawkami w kalendarzu nie wiadomo, czy to dziś, czy to jutro wink Chodzi mi o święto, nawet chciałam stosowną pieśniczkę walnąć, ale potem walnęłam się w łeb, bo jakoś by, kurna, kiepsko w związku z aktualiami wyszło...
                  No to miłego na przekór wszystkiemu!
                  • papuga_ara Re: Maj 09.05.14, 17:00
                    ewa9717 napisała:

                    > NChodzi mi o święto, nawet chciałam stosowną pieśniczkę walnąć, ale pote
                    > m walnęłam się w łeb, bo jakoś by, kurna, kiepsko w związku z aktualiami wyszło

                    Podpisuję się.
                  • goonia Re: Maj 08.05.14, 17:57
                    Biore slonce. Rowniez chetnie przyjme pare dni. Co sie porobilo, ze juz 8-my?!

                    Dzis rano przez bardzo krotka chwile znalazlam sie na ulicy nowojorskiej, ladnie osniezonej w dodatku.

                    Nic nie pilam, nie palilam ani grzybow nie jadlamsmile mam swiadkow.

                    Milego dnia.

                    • eulalija Re: Maj 08.05.14, 18:04
                      Czyli nie tylko w Kanadzie, w Ameryce też ogłupiało z pogodą.
                      U nas nadal wiosna bujnie zielona, elegancko obmywana mniej lub bardziej przelotnymi.
                      Ale pyli jak głupie.
                      Chyba akacje mi zaszkodziły, a może jedna taka ulica całkiem kasztanami obudowana.
                      Oczy swędzą, pieką, kolorystycznie przypominają królicze.
                      I jeszcze w gardle drapie, ufff.
                      Dzień dobry.
                        • salam_ji Re: Maj 08.05.14, 22:27
                          Maj sprzyja wszelkim bardziej lub mniej dojrzałym egzaminom. Mam straszne nieszczęście zasiadac w komisjach. NIENAWIDZĘ! Przez dwie lub trzy godziny NIC nie mozna robić tylko patrzyć... Kryste to dla mnie zawsze była największa kara. To tak jak Gurua kiedyś się założyła, że NIC nie przeczyta. Ja zawsze ( w domu tudzież gdzieś gdzie można) albo coś czytam, albo oglądam, albo dziergam, albo (to juz w ostatneczności) sprzątam wink Ale tak NIC! Kryste... Już chyba wolałabym zdawać... Normalnie tak po godzinie mam kryzys spalniczy wink A tu jeszcze w cholehe jasna twarde niewygodne krzesla na środku sali... i jak tak majdnie człowiekiem na boczek...Podziwiam nauczycieli SERIO!
                      • papuga_ara Re: Maj 09.05.14, 18:33
                        eulalija napisała:
                        > Oczy swędzą, pieką, kolorystycznie przypominają królicze.
                        > I jeszcze w gardle drapie, ufff.

                        Miałam podobnie i bez sterydu nie dałam rady. Teraz jest o niebo, albo o dwa nieba lepiej.
                        Łączę się w bólu alergicznym!!
    • embepe Do tych, co w Krakowie są lub bywają 08.05.14, 23:47
      Bry wieczór!
      Mam takie pytanie/prośbę: był już ktoś z Szanownych w krakowskim Muzeum Narodowym na wystawie "Stanley Kubrick" ? A jeżeli był, to może pisnąć ze dwa zdania o wrażeniach? I czy rzeczywiście tłum zwarty, z obłędem w oczach, wali drzwiami i oknami? Dzięki.
      Podpytuję, bo sama wybieram się tam dopiero na początku września.


      Piękny dzień dziś był.

      Dobranoc Państwu!
            • asia.sthm Re: Maj 09.05.14, 09:32
              Ja zas jak ta glupia poswiecam maj na rewizorow - tak sie fatalnie caly proces opoznil, niech to cholera. My sie lubimy, ale maja w zyciu razem nie zaznalismy, luty i co dwa lata listopad.

              tak czy siak musze to przezyc na spokojnie big_grin

              Hej tam, hej tam i tam tam
          • embepe Re: PS 09.05.14, 14:39
            minerwamcg napisała:

            > Można kupić bilet online, wejdź na stronę Muzeum Narodowego i zobacz.

            A to akurat już wiem, bo zaczęłam "badanie terenu" od wizyty na stronie Muzeum smile
            Dzięki, Minerwo, wypatruję zatem Twojej relacji!

            W moich okolicach głównie zanussi, ale za to jest całkiem ciepło. Kwitnące drzewa i krzewy pachną jak szalone. Żadnych rewizorów nie ma, a i bez nich panuje ogólne urwanie parasola i najazd Tatarów na dom wariatów.
            Na szczęście niebawem wakacje, a już w poniedziałek koncert Petera Gabriela la la la!

            Miłego piąteczku!



            • goonia Re: PS 09.05.14, 17:11
              Nie do wiary! Rano bylo tylko 11C ale zapowiadaja cale +24C. Wilgoc czuje, a raczej widze, w postaci rozpirzonej miotly na glowie.

              Przed domem trawa urosla ma tyle, ze na upartego moznaby ja nawet skosic. Z tylu trawa, a raczej jej brak, zostala skrytykowane przez mlodsze dziecie. Pytanie "bedziesz siac nowa?" zaowocowalo zianiem a moze nawet zioneciem ogniem. Co te moje dzieci takie raptem pro roslinne sie zrobily?!

              Nie sieje, pracuje.

              Rewizoruje wylacznie w styczniusmile

              Milego piatuniuniunieczka.

              Embepe - kradne najazd tatarow na dom wariatow, poniewaz w 150% oddaje tryb zycia jaki usiluja wdrozyc moj najdrozszy malzonek i potomstwo. Dziekujesmile
              • balamuk Re: PS 09.05.14, 19:23
                To jest nas więcej sad((
                Asiulka, niech ci się jak najszybciej ten najazd Gogoli skończy!
                Kolejny kompletnie pochrzaniony piątek. Zwariować idzie.
                Cześć, auuu.
                • tutul Re: PS 10.05.14, 08:19
                  Towarzystwo odsypia piątkowy najazd chyba.Okoliczności dzisiejsze są raczej sprzyjające.Niby 15 st,a jakoś chłodno?
                  Ciepełka i lenistwa zyczę.Wam i sobiesmile
                    • se_nka0 Re: PS 10.05.14, 11:22
                      Ewa w Lotto wygrała?? wink

                      Minerwo - jak to nowości. Trzeba czasu żeby się przyzwyczaić i ogarnąć działanie.
                      Nie może być mniejsze tempo tej elektroniki? Bez przerwy trzeba się czegoś nowego uczyć wink
                      Stare jednak lepsze - proste, łatwe w obsłudze i mocne. Jak cep wink big_grin

                      Przestało podlewać, pora w plenery. Krety już pewnie akord wyrabiają, gałgany jedne.
                      Dobrego dnia.
                    • salam_ji Re: PS 10.05.14, 23:42
                      Minerwo kochana! na szczęście nie mam bladego pojęcia co to sa aplikacje na telefon, a tym bardziej polskie fonty wink mam taki telefon, który pamieta wojnę secesyjną, a jak by sie tak wysilił to może i Grunwald. W każdym razie na maturach odbierano takze telefony komisji i pan przewodniczący na widok mojego powiedzial "ojej...". Powiem, że zabrzmiało dwuznacznie wink
                      Nokią Ashą chciałam zrobić krok w doroslość wink Dzieki za info i pamięć!
                      • minerwamcg Re: PS 12.05.14, 22:23
                        Polskie fonty to te wszystkie ogonki, ęńśćźżółą i takie tam. Miłe są, a w Mini Operze (przeglądarka internetowa na smartfon) ich nie ma, przynajmniej nie wykryłam. Aplikacja zaś to po prostu programik - taż właśnie Opera, jakiś czytnik e-booków, jakieś 2048... niektóre są za darmo, niektóre się kupuje.
                        Miłą cechą smartfonu jest możliwość używania wi-fi, jeśli jest się w zasięgu darmowego lub zaprzyjaźnionego routera surfuje się po necie za darmo. Tyle wiem smile
                • asia.sthm Re: PS 10.05.14, 08:45
                  > Asiulka, niech ci się jak najszybciej ten najazd Gogoli skończy!

                  To piekne powiedzenie, zaraz w poniedzialek im powiem big_grin
                  Poki co korzystam z bezgogolowej soboty.
                  Dzis Eurowizyjny final w Kopenhadze. ha ha bedziem kibicowac i pilnowac czy maslo ladnie ubite.