sąsiedniego osiedla, to kumple od przedszkola, bardzo bliscy, jak bracia, włącznie z mocno połączonym życiem prywatnym i czasem wolnym naszych rodzin. I jeszcze dwójka - tu już dziecię by pewnie nie zaprosiło, gdybym nie przypomniała, ale rodzice kiedyś wyświadczyli ogromną przysługę dziecięciu naszemu i w
nie wiem czy tak super) i największy plus tej szkoły: idzie tam połowa naszego przedszkola. Mamy bardzo zgrana grupe i bardzo sprawczych rodziców. Wiem, że tam zdziałamy dużo, bedziemy mieli wpływ i dzieciak będzie miał przyjaciół od początku. Raczej w innych szkołach taka grupa już nie powstanie
miałam. A potem moje dzieci nie chodziły do żłobków i przedszkoli, kiedy wróciłam do pracy, bo stac mnie było na prywatną opiekunkę, która dziećmi się zajmowała. Dzieki temu nie musiałam siedzieć na ciagłych zwolnieniach 'bo dzieci chorują". Swoja prace bardzo lubiłam i chciałam wrócic właśnie do niej
idzie tam kilkoro jej przyjaciół z przedszkola. Szkoła ma świetne opinie. I oczywiście bije się z myślami, corka oczywiście chce iść tam gdzie przyjaciele. Tylko tez dojazd jest problematyczny bo 16 min autem to nie jest mało. Tyle ze ta pierwsza szkoła wydaje sue super dla przebojowych i
nie tylko to jest droższe tylko Ty juz za takie rzeczy nie płacisz. Droższe prywatne żłobki, przedszkola i szkoły, droższe opiekunki dla dzieci, droższe sprzątaczki itd. Jak ktos tutaj przybywa i pracuje i ma dzieci, to te koszty go wala po głowie :) Fryzjer, szewc, krawiec i inne usługi tez są
właściwie mało prywatna poprzez presję podporządkowywania jej wymogom "budowania marki" w socjal mediach. Przekaz brzmiał tak: Wy macie przede wszystkim pracować, kupować, markę budować, a jak będziecie mieć dzieci, to my się nimi wydatnie zaopiekujemy: będą żłobki, przedszkola, szkoły ze świetlicami, w
Grammar school, ma lekcje on-line, w domu do 16 tej, potem wieczorny spacer, widać, ze ma już dość używania iPada przez kilka godzin dziennie, tęskni za przyjaciółmi, ma za mało ruchu. 3 latek nie chodzi do przedszkola, mówi, ze tęskni za przyjaciółmi. 18 latka miała bardzo ciężko, jak jej odwołali A
. A religia ma tam wszystko regulować od czasu rządów ajatollahów. Maryam straciła w ten sposób wielu przyjaciół. To dla niej nie jest jakaś historyczna rekonstrukcja, to jej rzeczywistość. Kara, na którą zostałaby skazana, gdyby ośmieliła się wrócić. Równie poruszony rekonstrukcją był nasz drugi
liczna szkoła to same plusy. Po doświadczeniach z malutkim prywatnym przedszkolem widzę jednak że to nie sam cud, miód i orzeszki. To także mniejsze grono kolegów, znajomych, przyjaciół a przecież szkoła to też miejsce nawiązywania przyjaźni, nauki jakiś relacji społecznych itd. W większych szkołach jest
. Wyrobnik bez polotu może tylko zniechęcić do szkoły i nauki. Dla nas optymalna stała się opcja 3: mała szkoła państwowa w sąsiedniej dzielnicy. Dodam, że mamy doświadczenie z prywatnych przedszkolem, jak i tzw. państwową zerówką. W naszym przypadku dużo lepiej sprawdziła się ta druga opcja. Nie chodzi tu