02.06.23, 21:53
Kochane poradzcie. Corka idzie do pierwszej klasy po wakacjach. Martwię się bo jest nieśmiała przy pierwszych kontaktach i ostatnio coraz bardziej wycofana. Ma iść do prywatnej kameralnej podstawówki, tyle ze tam naładowany program- 15h angielskiego w tygodniu plus dużo fajnych zajęć typu szachy, akrobatyka. Nikt z przedszkola tam nie idzie i córce z tym ciężko, poza tym mówi ze nie chce tyle angielskiego. W szkole tej nie ma zaplecza psychologicznego. Do szkoły mamy 8min samochodem. Szkoła ma skrajne opinie- od zachwytów do krytycznych, ze kadra się zmienia, ze jeśli dziecko sobie nie radzi to nie ma wsparcia szkoły. Nasze wrażenia ze spotkania w szkole bardzo dobre.
Wczoraj dostałam wiadomosc ze z listy rezerwowej corka dostała się do szkoły naszego pierwszego wyboru- 16 min samochodem ale jest tam psycholog, pielęgniarka. Szkoła tez dość mała ale nie aż tak. Angielskiego 5h w tygodniu i idzie tam kilkoro jej przyjaciół z przedszkola. Szkoła ma świetne opinie. I oczywiście bije się z myślami, corka oczywiście chce iść tam gdzie przyjaciele. Tylko tez dojazd jest problematyczny bo 16 min autem to nie jest mało. Tyle ze ta pierwsza szkoła wydaje sue super dla przebojowych i bezproblemowych dzieci. Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Szkoła 02.06.23, 21:57
      Ile jest lekcji w tej pierwszej szkole,skoro sam angielski to 3 godziny dziennie?🤔
    • profes79 Re: Szkoła 02.06.23, 22:00
      15h angielskiego w tygodniu w pierwszej klasie? A przedmioty nauczania początkowego gdzie? To dziecko coś w ogóle będzie miało wolnego czasu?

      Po drugie - naprawdę; różnica 8 a 16 minut samochodem to prawdziwy kosmos.
      • krulevna32 Re: Szkoła 02.06.23, 22:06
        Zajęcia są od 8.30 do 15.30 ale już w domu nic się nie robi No i angielski jest z nativami - takie zanurzenie w języku, spacery, gry, zabawy, nie takie siedzenie w ławkach. Wiem ze 16 min to nie tragedia ale biorąc pod uwage korki w Warszawie to może być różnie.
        • emateczka Re: Szkoła 02.06.23, 22:07
          Aha, czyli te 16 minut to nie realny czas, tylko w nocy i helikopterem? Jak w reklamie nowych osiedli w Warszawie 😂
          • krulevna32 Re: Szkoła 02.06.23, 22:09
            Bardzo różnie to wyglada. Z domu 5km.
        • profes79 Re: Szkoła 02.06.23, 22:07
          siedem godzin dziennie w pierwszej klasie podstawówki??
          • panna.nasturcja Re: Szkoła 02.06.23, 22:41
            Z zabawami, posiłkami, w-f to jest normalny czas. Tylko bez zajęc dodatkowych potem.
          • thank_you Re: Szkoła 03.06.23, 07:18
            Nom, dzieci maja rozszerzona podstawę programowa, dużo angielskiego, zajęcia dodatkowe. Wiesz, w dużych miastach jest to na rękę rodzicom, bo nie maja opieki do dzieci w tym wieku i z chęcią korzystają ze świetlicy do 17:30. tongue_out
    • emateczka Re: Szkoła 02.06.23, 22:03
      16 minut samochodem to dużo?! Kurde, ja jadę do pracy 10-15 minut i uważam, że to zaraz za rogiem... 😯
      Ja bym wybrała tę drugą szkołę.
    • abacosa Re: Szkoła 02.06.23, 22:04
      Druga szkoła wg mnie
    • kk345 Re: Szkoła 02.06.23, 22:12
      >jeśli dziecko sobie nie radzi to nie ma wsparcia szkoły.
      To by dyskwalifikowało dla mnie pierwszą szkołę, tak to można podchodzić do liceum, ale nie na boginię do początku podstawówki!
    • szmytka1 Re: Szkoła 02.06.23, 22:14
      IStnienie piguły w szkole tylko mimsprawia kłopoty! Nikt mnie nie wkurza jak ta baba. Zalatwila mi juz tyle problemów, że źle.fluidy jej.posylam. Np. Odbieram przedszkolaka, a ta dzwoni, że mam być jak najszybciej, najlepiej w kwadrans po starszego, bo on zwymiotował, źle się czuję. Tlumacze jak.krowie na rowie, że nie moge, bo Odbieram małego a przedszkole jest na drugim.koncu miasta i nie zdążę, ale spoko może go puścić do domu
      Nie, nie może, no co jakmon zasłabnie. Analogiczna sytuacja z logopeda, logopeda bez problemumposlala do domu.

      Okolocovidoqe klimaty, dzieciak z katarem, tlumacze że alergik, zdrowy. Urządza aferę podczas której dostaje upomnie ie od dyrekcji i zkaz puszcNia dzieciaka do szkoły. Specjalnie muszę tracić dzień na wizytę u pediatry po zaświadczenie, że zdrowy i drugi.kwit o alergii.
      • kk345 Re: Szkoła 02.06.23, 23:01
        >Nie, nie może, no co jakmon zasłabnie

        No oczywiście, że nie może, ma rację.
      • grey_delphinum Re: Szkoła 03.06.23, 08:16
        Z koniem się na łby pozamieniałaś?

        Nie wolno chorego dziecka puszczać bez opieki do domu, takie są procedury, a nie widzimisie szkolnej pielęgniarki. Logopeda bardzo ryzykował, bo gdyby się dziecku coś po drodze stało, poniósłby ogromne konsekwencje. Sądzę, że wtedy nie miałabyś oporów, by mieć pretensje do szkoły, że postąpiono wbrew zasadom.

        A wymiotujące dziecko rzeczywiście powinno być jak najszybciej że szkoly zabrane, bo to może być rota i chodzi o to, by nie pozarażało innych dzieci.
      • alex_vause35 Re: Szkoła 03.06.23, 08:43
        To raczej ty sprawiasz kłopoty i masz bezzasadne pretensje do szkoły.
        • szmytka1 Re: Szkoła 04.06.23, 13:43
          Ja nie mam pretensji do szkoły, tylko do pielegniary, co się czepia a tak naprawdę w niczym nie pomaga. Mieszkam 500 metrów od szkoły a sprawa dotyczy nastolatka 1.8 wzrostu. Może ty masz czas się piescic z takimi bykami, ale ja nie. Odległość 10 minut od szkoły jest w stanie pokonać sam, nawet jeśli wcześniej Wymiotowal
          • szmytka1 Re: Szkoła 04.06.23, 13:52
            I w ogóle z jakiej racji ona próbuje stawiać diagnozy mojemu dIecku? Będę miała zastrzeżenia co do jego zdrowia, to zabiorę do lekarza, pielęgniarka w szkole to instytucja doskonale zbędna. Tak samo psycholog szkolny.
            • alex_vause35 Re: Szkoła 06.06.23, 06:59
              Przez litość nie skomentuję tych bzdetów.
          • little_fish Re: Szkoła 05.06.23, 09:00
            To zależy z jakiego powodu wymiotował, a tego pielęgniarka nie wie. W ciągu pokonywania 500 metrów też można zemdleć i walnąć głową w krawężnik. Nawet jak się ma naście lat i 1,8 m wzrostu.
            • mgla_jedwabna Re: Szkoła 05.06.23, 09:23
              Nastolatek z reguły jest w stanie sam określić, czy czuję się na siłach dotrzeć kilkaset metrów do domu. A jeśli piguła nie chce go wypuścić samego, to niech przyjmie na klatę, że nastolatek poczeka w gabinecie, bo rodzice mają taką pracę/ plan dnia/ zobowiązania, które nie uwzględniają niańczenia nastolatka, jakby był przedszkolakiem.
              • little_fish Re: Szkoła 05.06.23, 09:36
                "z reguły" nie oznacza zawsze. Jeśli ten jeden raz nastolatek przeceni swoje możliwości, to kłopoty będzie miała pielęgniarka.
                • mgla_jedwabna Re: Szkoła 05.06.23, 11:14
                  Tylko wtedy, gdy rodzic zrobi zadymę.

                  A jeśli pielęgniarka paranoicznie boi się zadymy ze strony rodzica, który wcześniej sam powiedział "proszę go puścić do domu", to wtedy: patrz druga część wypowiedzi.
                  • little_fish Re: Szkoła 05.06.23, 12:46
                    Ale nie ma informacji, że wygoniła dziecko z gabinetu.
                    Poza tym, rodzic powiedział żeby puścić. A jak coś się wydarzy, to rodzic powie, że nie miał świadomości na ile poważny jest stan dziecka, bo pielęgniarka powiedziała tylko że wymiotuje....
      • hanusinamama Re: Szkoła 05.06.23, 17:04
        Dziecko wymiotujące miała wypuścić do domu samego? Na głowe upadłaś?
      • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 19:27
        Wymioty sa objawem niespecyficznym, moga miec przyczyne banalna (wirus), a moga miec powazna (krwiak w mozgu po urazie glowy). Pielegniarka zachowala sie prawidlowo. W drugim przypadku rowniez - alergicy tez moga miec COVID, a to jest taka choroba, ze jeden przejdzie bezobjawowo, natomiast drugi umrze. Rola pielegniarki jest czuwanie nad zdrowiem dzieci nawet kosztem niewygody rodzicow.
    • la_mujer75 Re: Szkoła 02.06.23, 22:22
      Chyba bym wyslała do tej II szkoły.
      Ja wiem, że przedszkolne przyjaźnie się rozpadają, ale córce będzie łatwiej na początku. I nie będzie anty nastawiona do szkoły, skoro sama ją sobie wybrała.
      A jaki jest dojazd bez samochodu? Bo raczej dziecka do 8 klasy wieź nie będziecie.
    • szmytka1 Re: Szkoła 02.06.23, 22:29
      Bierz szkole, która jest blisko I gdzie dzieciak się nei zanudzi siedząc na świetlicy. Teraz jest w pierwszej a dwa, trzy.lata szybko miną i bedIe od 3-4 klasy wracać samodzielnie. Bliska odległość daje szansę na samodzielność. Szkolne wsparcie psuchologa czynpedagoga to często mit i jest przeceniane a co do czego relnej pomocy to.i tak.poza szkołą szukasz. Oni są uwikłani w układy, nikomu nie chcą podpaść, nie.moga być stronniczy, konfliktów nie pomogą rozwiązać, pić na wodę ta cala szkolna psychologia. Brać dobra szkole, co jest blisko. Nie zakladac z góry problemów.
      • rosie Re: Szkoła 03.06.23, 07:25
        Popieram, brać szkołę rejonową, żeby dziecko miało kolegów z podwórka
      • ichi51e Re: Szkoła 04.06.23, 08:13
        10/10
    • panna.nasturcja Re: Szkoła 02.06.23, 22:40
      Którą szkołe wybrać to nie poradzę, bo za mało informacji.
      Natomiast poradzę jedno: to rodzice w stu procentach decydują do jakiej szkoły idzie dziecko i biorą na klatę konsekwencje, dziecka o zdanie nie oytają tylko informują w taki sposób by chciało pójść tam, gdzie zdecydowali.
      Siedmiolatek jest całkowicie pozbawiony aparatu poznawczego potrzebnegi do wyboru miejsca swojej edukacji. To jest Twoja decyzja, nie dziecka.
      • iwoniaw Re: Szkoła 03.06.23, 09:25
        panna.nasturcja napisała:

        > Natomiast poradzę jedno: to rodzice w stu procentach decydują do jakiej szkoły
        > idzie dziecko i biorą na klatę konsekwencje, dziecka o zdanie nie oytają tylko
        > informują w taki sposób by chciało pójść tam, gdzie zdecydowali.

        100% racji. Wszystko inne jest nadmiernym obciążaniem dziecka, to nie są decyzje na wiek i odpowiedzialność kilkulatka.
        • nangaparbat3 Re: Szkoła 04.06.23, 07:26
          Nieśmiałe dziecko chce iść do szkoły, do której będą chodzić przyjaciele z przedszkola. Może warto wziąć pod uwagę jego zdanie? Nie poczuje ciężaru odpowiedzialności, jeśli rodzice przedstawia decyzję jako własną, a nade wszystko jeśli w razie pojawienia się problemów nie zaczną wypominać
          • ichi51e Re: Szkoła 04.06.23, 08:14
            Przyjaźnie z przedszkola kończą się szybko - wystarczy ze te jej koleżanki trafia do B a ona do A
          • iwoniaw Re: Szkoła 04.06.23, 08:26
            nangaparbat3 napisała:

            > Nieśmiałe dziecko chce iść do szkoły, do której będą chodzić przyjaciele z prze
            > dszkola. Może warto wziąć pod uwagę jego zdanie?

            Rodzice zazwyczaj wybierają szkołę dziecku kierując się tegoż dziecka jak najlepszym interesem. Kryteria rodziców Marysi czy Tadzia z grupy przedszkolnej mogą być dla nich po prostu nie do zaakceptowania (albo wręcz niemożliwe do realizacji, np. kwestia opłat za szkołę prywatną).
    • bruy-ere Re: Szkoła 02.06.23, 23:49
      Chyba trochę źle jej sprzedałaś ten angielski - zamiast mówić, że 15 h tygodniowo, można było powiedzieć, że będzie dużo gier i zabaw po angielsku, a jeśli są faktycznie fajne, to czas już dla dziecka nie gra roli, bo świetnie się bawi.
      • raczek47 Re: Szkoła 03.06.23, 06:41
        Ustawiasz nieśmiałe dziecko od początku jego życia do wyścigu szczurów i jednocześnie boisz się, że nie zniesie tego psychicznie .Jakie to slodkie ,troskliwa mamusiu 🙂
        • alex_vause35 Re: Szkoła 03.06.23, 08:41
          Nie musisz być złośliwa dla niej.
          • triss_merigold6 Re: Szkoła 03.06.23, 08:50
            Raczek ma rację, matka w imię własnych ambicji chce dziecku zafundować zbyt duże obciążenie na starcie idealny przepis na późniejsze problemy.
            • alex_vause35 Re: Szkoła 03.06.23, 09:29
              Tak, to prawda na 100%, o czym sama piszę niżej, niemniej można to inaczej wyrazić.
              Podejrzewam, że szkoła nr 1 oferuje na pierwszy rzut oka fajerwerki, wodotryski i słonia za ogon bujanego w butelce, no i kobieta jest skolowana.
    • anilorak174 Re: Szkoła 03.06.23, 06:51
      Tam gdzie idą przyjaciele. Szkoła bez wsparcia psychologa czy innego dla mnie odpada na starcie.
    • areyoubetter Re: Szkoła 03.06.23, 07:02
      Nie kieruj się przyjaźniami z przedszkola, będziesz żałowała. To jest bardzo słaba i zmienna przesłanka.
      Szkoła blisko domu, dużo zabaw po angielsku z nativami - brzmi super. A przyjaźnie będą nowe, zobaczysz.
    • thank_you Re: Szkoła 03.06.23, 07:16
      Jesli jest rotacja nauczycieli, to oznacza, ze szkoła jest zła. Z dobrej szkoły nauczyciele nie odchodzą rotacyjnie.
      Wrażenia zawsze są bardzo dobre, wszystkie szkoły na spotkaniach rekrutacyjnych stroszą piórka - stan pod szkoła w godzinach końca dnia szkolnego i podpytaj rodziców. wink
      • fogito Re: Szkoła 03.06.23, 08:09
        W prywatnych zawsze jest rotacja. Nie ma KN. Ten kij ma dwa końce.
        • thank_you Re: Szkoła 03.06.23, 08:42
          Nieprawda, w szkole mojego syna nie ma rotacji - płaca bardzo dobrze nauczycielom, a szkoła ma świetne wyniki w rankingach.
          • fogito Re: Szkoła 04.06.23, 07:13
            To ciesz się, bo to wyjątek.
            • thank_you Re: Szkoła 04.06.23, 07:44
              Wiem, dlatego należy unikać szkół z rotacja nauczycieli, bo to zawsze oznacza konflikt spowodowany różnymi czynnikami.
        • una_mujer Re: Szkoła 03.06.23, 09:34
          U mojego dziecka w społecznej praktycznie nie ma rotacji nauczycieli. Zmienia się w kadrze średnio jedna osoba na rok. Jeżeli autorka ma taką wiedzę,to dla mnie to by było ważne kryterium wyboru
    • fogito Re: Szkoła 03.06.23, 08:07
      Psycholodzy szkolni i tak nic nie robią wiec po co ci takowy. Pielęgniarki tylko plasterki przyklejają.
      • verdana Re: Szkoła 03.06.23, 08:31
        Szkoła, która w pierwszej klasie ma 15 godzin angielskiego odpada na starcie. Początek szkoły to czas na uczenie się czytania, pisania, liczenia, a nie przede wszystkim obcego języka. Dla dziecka w tym wieku 3 godziny jakiegokolwiek przedmiotu dziennie to o dwie za dużo. Znacznie lepiej, aby zaoszczędzone 10 godzin spędziło na zabawie, a nie w szkolnej ławce.
        • fogito Re: Szkoła 04.06.23, 07:18
          Nie zgodzę się. Te wczesne lata to najlepszy czas na naukę języka obcego. Sam dzieciakom wchodzi do głowy, potem jest trudniej, a te 3 lekcje w tygodniu w dużych klasach nic nie dają.
          • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 08:42
            15 godzin w klasie tez wiele nie da. Moj syn (lat 14) klasy 1-6 robil w rejonowce. Od 1 klasy chodzil na dodatkowy angielski: w klasach 1-2 do firmy, ktora prowadzila zajecia w szkole (2x45 min) i tanie, wiec chodzila na nie wieksosc klasy, ale beznadziejnie prowadzone, wiec nic sie nie nauczyl, tylko go zrazili. W klasach 3-5 do innej firmy w poblizu szkoly (2 x 45 min), ale w grupie 5 osob. Tam syn nauczyl sie wiecej i polubil angielski, ale narzekal, ze tempo nauki jest za wolne, bo dostosowane do najslabszego ucznia. Ta szkola szla z materialem w tempie odpowiadajacym podstawie programowej. W klasie 6 (wrzesien) przeszedl do ED. Wtedy zapisalam go na lekcje 1:1, online, 2 x 20 min. I syn wystrzelil. Pod koniec 6 klasy rozwiazal E8 na 100%, a mature podstawowa na >30% (nie pamietam ile, ale wiele matur i kazda by zdal). W 7 klasie zaczal rozmawiac wlasciwie na kazdy temat, a o swoich zainteresowaniach nawijac jak nakrecony. W 8 klasie stwierdzil, ze latwiej mu sie uczyc po angielsku niz po polsku. Slucha angielskich audiobookow science fiction dla doroslych, wszystko rozumiejac (maz slucha razem z nim i rozmawiaja). Oglada wyklady o fizyce, matematyce i programownaniu (jego konik) po angielsku na poziomie poznolicealno-akademickim - ostatnio o rachunku rozniczkowym. Woli uczyc sie po angielsku, bo jest wiecej materialow i sa one lepszej jakosci niz po polsku. Zeby doprowadzic dziecko do bieglosci zawodowej wcale nie trzeba zaczynac od 1 klasy i posylac do szkoly dwujezycznej. Wystarczy dobry system, dobry nauczyciel i motywacja. Syn zna angielski o niebo lepiej niz dziewczynka, o ktorej pisalam wczesniej po 6 latach w szkole dwujezycznej od 1 klasy, wiec zdecydowanie polecam lekcje 1:1 zamiast dwujezycznej podstawowki. Jesli juz placi sie za edukacje, to lepiej miec wplyw na wybor nauczyciela. IMHO.
            • kandyzowana3x Re: Szkoła 05.06.23, 08:48
              Dwujezyczne szkoly w duzych miastach maja ta zalete , ze maja sporo ekspatow. Dzieci dwujezycznych od urodzenia i dwujezyczne srodowisko rowiesnicze. W naszej szkole przez dluzszy czas moja corka, ktora przyjechala w wieku 8 lat z uk byla jedyna polska dziewczynka. Do tej pory podstawowym jezykiem rozmow miedzy dziecmi jest angielski.
              • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 10:55
                kandyzowana3x napisała:

                > Dwujezyczne szkoly w duzych miastach maja ta zalete , ze maja sporo ekspatow. D
                > zieci dwujezycznych od urodzenia i dwujezyczne srodowisko rowiesnicze. W naszej
                > szkole przez dluzszy czas moja corka, ktora przyjechala w wieku 8 lat z uk byl
                > a jedyna polska dziewczynka. Do tej pory podstawowym jezykiem rozmow miedzy dz
                > iecmi jest angielski.

                Szkola dziewczynki, o ktorej wspomnialam, miesci sie na obrzezach Warszawy. Ekspatow w jej klasie nie bylo. Byly dzieci rodzicow klasy sredniej (wysokiej klasy specjalisci mieszkajacy w podwarszawskich sypialniach) i aspirujacych do sredniej (dorobieni w pierwszym pokoleniu rzemieslnicy i handlarze, bez istotnego kapitalu intelektualnego). Jak widac szkola szkole nierowna. Moze w takim np. Wilanowie czy Konstancinie byloby inaczej, ale to nie te okolice. Radze dobrze sprawdzic szkole pod tym wzgledem, bo duze miasto wcale nie gwarantuje miedzynarodowego srodowiska.
            • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 08:55
              Mam dwujęzycznego syna. Od 6 roku życia był w szkole brytyjskiej. I nie zgodzę się z tobą. Syn jest nativem. To zupełnie inny poziom języka niż jakakolwiek znajomość na jakimkolwiek levelu.
              • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 08:56
                To było do lurielle.
              • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 11:22
                fogito napisała:

                > Mam dwujęzycznego syna. Od 6 roku życia był w szkole brytyjskiej. I nie zgodzę
                > się z tobą. Syn jest nativem. To zupełnie inny poziom języka niż jakakolwiek z
                > najomość na jakimkolwiek levelu.

                U Twojego dziecka chwycilo, ale nie u kazdego to chwyci. Moze jest zdolniejszy, niz ta dziewczynka. Sam jezyk w takiej dawce to juz jest duze obciazenie dla dziecka, ktore nie jest dwujezyczne z domu i zaczyna w zerowce. Dokladanie do tego jeszcze trzech innych jezykow i wiedzy specjalistycznej na poziomie akademickim moze przeciazyc uklad nerwowy, bo to dawka czyni substancję trucizną. Albo trzeba postawic na dwujezycznosc, albo na intensywne rozszerzanie programu, albo robic egzaminy wstepne i przyjmowac wylacznie ultrazdolne dzieci, ktore to wszystko udzwigna. Dziewczynka, o ktorej mowie, nie udzwignela takiej dawki wszystkiego. I nie wiadomo, jak to teraz wyprostowac. Dlatego doradzam daleko posunieta ostroznosc w wybieraniu nietypowych sciezek edukacyjnych. Niezaleznie od tego, jaka opcje sie wybierze, trzeba uwaznie obserwowac dziecko i wczesnie interweniowac, gdy dzieje sie cos niepokojacego. Kazda pliszka swoj ogonek chwali, dlatego ja polecam to, co u nas sie sprawdzilo, ale nie ma jednej sciezki odpowiedniej dla wszystkich.
                • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 16:42
                  Ja się raczej zastanawiam jak udźwignął to wszystko twój syn. Łatwiej jest być w dwujęzycznej szkole niż ciagle na korki chodzić.
                  Nie wiem o jakich trzech językach mówisz i o jakiej specjalistycznej wiedzy na poziomie akademickim. W podstawówce?
                  • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 17:42
                    fogito napisała:

                    > Ja się raczej zastanawiam jak udźwignął to wszystko twój syn. Łatwiej jest być
                    > w dwujęzycznej szkole niż ciagle na korki chodzić.
                    > Nie wiem o jakich trzech językach mówisz i o jakiej specjalistycznej wiedzy na
                    > poziomie akademickim. W podstawówce?


                    Praca domowa z przedmiotu 'Science' dziecka w 2 klasie podstawowki: na zdjeciu szklo laboratoryjne (kolba okraglodenna, cylinder, zlewka, pipeta, probowka szklana i Eppendorfa), podaj nazwy po angielsku. Ja rozpoznalam przedmioty, bo studiowalam biologie, ale nie byly podpisane po polsku i nie wiem, czy istnial juz wtedy obiektyw Googla. Nie chodzilo o dopasowanie z podrecznika, bo podrecznika nie bylo. Dziecko twierdzilo, ze na lekcji tego nie podawano. Zeszyt byl pusty (brak nadzoru nad prowadzeniem zeszytow w tej szkole to osobna kwestia). Drugie zadanie: przyniosla jakis kamien, bez zadnych cech szczegolnych, wygrzebali to z ziemi na terenowej lekcji 'archeologii'. Zadanie: opisz cechy przedmiotu i jego mozliwe zastosowanie - rowniez po angielsku. No ktos sie chyba z wujem na glowy pozamienial. Ja nie wiedzialam, co o tym napisac nawet po polsku, bo w muzeach gabloty z narzedziami omiatam wzrokiem i ide dalej. Dodam, ze dwa lata pozniej to samo dziecko nie umialo powiedziec po polsku, do czego sluzy lupa. Ale rodzice pekali z dumy, ze dziecko ma przedmiot 'Science'. Zasadniczo lekcje odrabiali rodzice grupowo na Messengerze.

                    Argumentum ad synum mialo mi dopierdolic, czy jak? Moj mlody ma juz wakacje. Uczy sie teraz sam tego, co lubi i w sposob, jaki lubi. W tej chwili o funkcjach z Brillianta, wiec bez korepetytora. Z angielskim konczymy w czerwcu, jest juz sprawny komunikacyjnie, ambicji na native'a nie ma. W ogole konczymy lekcjami platnymi, bo juz sie zawodowo sprofilowal, wygral pierwszenstwo przyjecia i bedzie mial wymarzona klase w wymarzonym LO, a w nim darmowe kolka olimpijskie; poza tym juz funkcjonuje jak student, wiec platne zajecia indywidualne i grupowe daleko wykraczajace poza program (nie: korepetycje dla nienadazajacych z programem) staly sie zbedne. Nie mierz mojego syna wlasna miara ani miara wlasnego dziecka.
                    • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 17:48
                      Sama mierzysz własna miara twierdząc, ze z powodu jednej goovnjanej dwujęzycznej szkoły cała idea nie ma sensu. Otóż ma. Jak dzieci maja science po angielsku w szkole to nie maja problemu z nazwaniem probówki. To o czym piszesz pokazuje, ze to po prostu była kiepska szkoła i tyle. Ty wybrałaś dla dziecka inna drogę, ale ja zdecydowanie wybrałabym szkle z duża ilością dobrego angielskiego czyli z nativami. Jeśli takich nie matko faktycznie można odpuścić.
                      • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 18:15
                        2 klasa SP to nie jest czas na uczenie sie 'science'. Klasy 1-3 to czas na fundamenty zycia codziennego: sprawne czytanie, pisanie, liczenie, wypowiadanie sie ustne, pierwsze dluzsze formy pismne, wiedze ogolna o swiecie spolecznym i przyrodzie. Obojetnie, w jakim jezyku. Klasy 4-6 to czas na pokazywanie nowych obszarow wiedzy i to jest dobry moment na wprowadzanie dzieci w tematy nauk przyrodniczych, technicznych, spolecznych, a takze rzemiosla i sztuk, tak aby w klasach 7-8 dzieci juz mniej wiecej wiedzialy, co je interesuje, a co zupelnie nie i na koniec 8 klasy bez problemu wybraly szkole ponadpodstawowa i profil klasy. Jesli jakies dziecko radzi sobie z podstawami swietnie i ma czas oraz checi na wiecej, to czemu nie, ale wprowadzanie tego do obowiazkowego programu jest moim zdaniem bledem, zwlaszcza przy rownoczesnej dwujezycznosci. Problem z ta szkola nie lezy w dwujezycznosci jako takiej, tylko w probie jednoczesnego trzymania trzech srok za ogon: ogromu angielskiego, poszerzania programu ze wszystkiego (9 godzin zajec codziennie) i brania klientow jak leci, mimo braku predyspozycji dziecka do takiego niestandardowego obciazenia.
                        • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 18:55
                          No, ale po co dywagować nad kiepska dwujęzyczna szkołą? Szkoła brytyjska trzymała dziecko do 15:00 a potem do 16:00 na zajęciach obowiązkowych.
                          • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 19:05
                            fogito napisała:

                            > No, ale po co dywagować nad kiepska dwujęzyczna szkołą? Szkoła brytyjska trzyma
                            > ła dziecko do 15:00 a potem do 16:00 na zajęciach obowiązkowych.

                            Bo mam wrazenie, ze dla niektorych rodzicow dwujezyczna = dobra, a tak na pewno nie jest. Dywaguje, bo szkola nr 1 z wpisu zalozycielskiego wyglada niepokojaco podobnie do tej, o ktorej ja pisze. Miasto to samo, tylko kilometry od Saskiej Kepy mi sie nie zgadzaja, ale jak widac szkol na to kopyto jest niestety wiecej.
                            • fogito Re: Szkoła 06.06.23, 06:48
                              No coz każda szkole trzeba sprawdzic. Jeśli maja dużo science to może maja laboratorium…
                              • laurielle Re: Szkoła 06.06.23, 08:37
                                Gdyby mieli laboratorium, to bym sie nie czepiala, ze zadanie od czapy, choc nadal bym uwazala, ze to nie jest czas na takie rzeczy. Bez bieglosci rachunkowej i abstrakcyjnego myslenia w laboratorium nic nie policzysz, a chemiczne show to moze robic animatorka na urodzinach. W szkole na tym etapie nie ma to sensu. To jest etap liczenia na zetonach. Tylko marnuje sie czas, ktory mozna wykorzystac na matme, co jest najlepsza inwestycja w science na tym etapie rozwojowym. Natomiast w klasach 7-8 warsztaty chemiczne to rewelacja, nawet w 6, jesli dziecko ma nature naukowca, ale na litosc boska, nie kosztem tabliczki mnozenia, bo zadnego kuratora z chemii nie bedzie. Pomimo takich cudow na kiju szkola w kuratorach sie nie wyroznia, a moze nawet nie istnieje (nie sprawdzalam wszystkich), wiec poszerzanie programu na sukcesy sie nie przeklada. Dlatego koniecznie trzeba bardzo dokladnie sprawdzac szkoly. Uczulam, bo mama dziewczynki byla zachwycona szkola w pierwszych latach, a teraz jest na nia wsciekla. Oczywiscie, to samo dotyczy wszystkich szkol, w tym prowadzacych ED.
                                • fogito Re: Szkoła 06.06.23, 19:09
                                  Zgadzam się, ze szkole trzeba sprawdzać. Każdą. Ale zawsze tez można zmienić. To nie dramat.
                        • kandyzowana3x Re: Szkoła 05.06.23, 19:04
                          Przeciez ta science to typowy przedmiot typu srodowisko. Opis kamienia i do czego moze sluzyc jest dosc typowym przykladem zadan dla 8 latkow. Kamien moze byc duzy, chropowaty, ulamany, ma jakis kolor a sluzyc moze do wybicia okna i wbicia patyka w ziemie . Absolutnie nie kwestionuje, ze tamta szkola jest kiepska, ale raczej nie ze wzgledu na science w 2 klasie.
                          • laurielle Re: Szkoła 05.06.23, 19:17
                            No nie, chodzilo o zastosowanie intencjonalne w tamtych czasach (inne przedmioty ze stanowiska byly stylizowane na paleolit/neolit), wiec nie wybijanie okna, a odpowiedz ogledna typu "obrabianie skor" dziecka nie satysfakcjonowala, bo pani oczekiwala wiecej (byla karta do wypelnienia z mnostwem linijek). Na przedmiocie srodowisko nie ma szkla laboratoryjnego, tylko jest rozpoznawanie roslin i zwierzat z najblizszego otoczenia, elementow krajobrazu, pogody i klimatu itp. Czyli to, co dziecko zna z wlasnego doswiadczenia. Ile dzieci ma w domu szklo laboratoryjne albo bywa w laboratorium? Eksperymenty - bardzo prosze, ale w butelkach i sloikach, rozwijajace umiejetnosc prowadzenia obserwacji oraz kojarzenia faktow, a nie rzucanie terminami kompletnie zbednymi, odklejonymi od rzeczywistosci dziecka, bez praktycznych zastosowan tej wiedzy. To po prostu bylo zrobione bardzo, bardzo zle. I mowie to jako biolog oraz matka dziecka, ktore od malego ma hopla na punkcie nauk przyrodniczych (mlodszy syn). To nie byl przedmiot dla dzieci, tylko dla rodzicow.
            • szeptucha.z.malucha Re: Szkoła 05.06.23, 08:57
              Też mam takie obserwacje.
          • mgla_jedwabna Re: Szkoła 05.06.23, 09:29
            Wtedy czynnikiem decydującym jest liczebność klasy/grupy, a nie liczba godzin.

            5 godzin takiemu maluchowi spokojnie wystarczy na oswojenie się z językiem. Czas na intensyfikację przyjdzie później - materiał z tych dodatkowych 10 godzin w 1. klasie, gdzie przez dwie godziny dzieciak bawi się, żeby zapamiętać trzy słówka na krzyż, można zrobić w miesiąc w 6. klasie, gdzie po 1 godzinie lekcyjnej wyniesie dwanaście nowych słówek. I nie będzie go trzeba przez godzinę zachęcać piosenką, piłeczką i wygłupami, żeby raczył spojrzeć w książeczkę.
            • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 16:43
              Oj. Hyba nie wiesz jak się dzieci uczy języka. Trzeba do nich mówić non stop to nie będą się musiały z ksiazek uczyc. Ja nie widuje w wózkach dzieci z książkami do nauki polskiego.
              • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 16:44
                Chyba…
      • mnnm Re: Szkoła 03.06.23, 10:48
        fogito napisała:

        > Psycholodzy szkolni i tak nic nie robią wiec po co ci takowy. Pielęgniarki tylk
        > o plasterki przyklejają.
        Ilu szkolnych psychologów znasz i w jakich sprawach Ci nie pomogli, że tak generalizujesz?
        • viewiorka Re: Szkoła 03.06.23, 20:04
          mnnm napisał(a):

          > fogito napisała:
          >
          > > Psycholodzy szkolni i tak nic nie robią wiec po co ci takowy. Pielęgniark
          > i tylk
          > > o plasterki przyklejają.
          > Ilu szkolnych psychologów znasz i w jakich sprawach Ci nie pomogli, że tak gene
          > ralizujesz?
          Fogito ma rację. Jak moja córka była dręczona przez koleżankę z klasy ( i reszte klasy, bo tamta była " gwiazdą")i reagowała emocjonalnie, to jedyną pomocą ze szkoły było skierowanie do poradni pedagogiczno- psychologicznej. Skierowano oczywiście nie dręczycielkę tylko moją córkę. Bo "papier musi być".
        • fogito Re: Szkoła 04.06.23, 07:15
          Pracuje w 3 szkole. W każdej spotkałam psychologów, którzy dosłownie nie robią nic. Bez szczegółów, ale psycholog w szkole to ciepła posadka dla leni.
          • lemonka5 Re: Szkoła 04.06.23, 07:32
            Wiele lat pracowałam jako psycholog szkolny, w różnych szkołach - technikum, szkoła specjalna, zwykła podstawówka. Jest to praca po prostu beznadziejnie bezsensowna.
            Po pierwsze jesteś jedynym psychologiem na kilkuset uczniów. Już to wyklucza jakiekolwiek skuteczne i terminowe działania.
            Po drugie psycholog jest do tzw. użytku awaryjnego. Posyła się nas regularnie i często na zastępstwa w klasach, na doraźne dyżury w świetlicy, na wyjścia z dziećmi do kościoła, na festyny, na próbne matury, na dyżury na przerwach, na egzaminy zawodowe, na dyżur w bibliotece, na noszenie ławek do sali egzaminacyjnej. Bywały tygodnie, że 20 godzin pensum spędzałam na tego typu czynnościach. Nazywanych w zakresie obowiązków w umowie: "i inne polecenia dyrektora".
            Odeszłam z oświaty po 25 latach z tego między innymi powodu. Pracuję w szpitalu i dopiero tu naprawdę wykonuję pracę psychologa.
            Nie ma się co łudzić, że szkolny psycholog cokolwiek może pomóc dziecku. Jego zatrudnienie w szkole znaczy tylko tyle,że jest zatrudniony.
            • fogito Re: Szkoła 04.06.23, 07:35
              No niestety. Chociaż nasi psycholodzy nie robią tego co ty. Nikt ich do do dodatkowych zadań nie odsyła. Oni siedzą na komórkach, albo wypełniają papiery. A jak prosisz o interwencje i pogadanie z dzieciakiem to słyszysz… a co ja mogę zrobić. Ano pewnie nic. W papierach ma się zgadzać i tyle.
              • szeptucha.z.malucha Re: Szkoła 04.06.23, 09:16
                No to ja 1/2 czasu spędzałam na interwencjach a przez to wypadały z grafiku planowe zajęcia dzieci z orzeczeniami/opiniami/innymi problemami. Z poczucia odpowiedzialności dostawałam po godzinach.
                Do tego było mi przydzielone wychowawstwo (mimo szemrania mojego)i zebrania/wycieczki/obstawianie dyskotek itp.
                Pierwszym słowem powitania w szkole zawsze było: "wszędzie cię szukam, bo właśnie coś tam się dzieje/mam problem". Czasem były w jednym czasie potrzebne 3 interwencje, więc ciągle niezadowolenie, ze nie ma cię wszędzie i jednocześnie bęcki za nierealizowanie zajęć z grafiku. Prośby o zatrudnienie 1-2 kolejnych osób do ogarnięcia - nie da się...
                Chciałam pracę wykonywać rzetelnie ale cóż nie dało się...
                Akurat ja pracowałam kosztem dokumentacji na tip top😛
                Ale dość szybko zdecydowałam, ze nie, to przegrana sprawa. Najtrudniej mi było z uzyskaniem rozwiązania umowy. Ciężko było znaleźć chętnego na moje miejsce.
                • krulevna32 Re: Szkoła 04.06.23, 10:34
                  Jasne, ja teraz mam w przedszkolu psychologa i logopedę i ponieważ to przedszkole integracyjne to często jak jest jakaś sytuavja trudna w przedszkolu to zespół bardzo pomaga, jest jakiś plan na rozwiązanie sytuacji. Wiem ze szkoła to szkoła ale jakoś niepokoi mnie fakt ze szkoła nie ma takich specjalistów.
                  • szeptucha.z.malucha Re: Szkoła 04.06.23, 10:42
                    Tak, większość czadu pracowałam/pracuję w przedszkolach i to inna bajka. Ale masz rację, ze ogarnięty psycholog w szkole zawsze może coś zdziałać. Pamiętam sytuacje, gdy trzeba było nauczycielom uświadomić, ze dziecko po powrocie z kilkumiesięcznego pobytu na oddziale psychiatrii nie da rady w pierwszym tygodniu nadrobić sprawdziany. Inna, gdzie była praca z fobią u dziecka i uczestnictwo w lekcjach stopniowane itp., itd. Konflikty, także te między dyrekcją a rodzicami.
                    Tylko to musi być psycholog z mocną pozycją. Bo słaby może pogorszyć sprawę.
                    • iwoniaw Re: Szkoła 04.06.23, 10:53
                      szeptucha.z.malucha napisała:

                      Pamiętam sy
                      > tuacje, gdy trzeba było nauczycielom uświadomić, ze dziecko po powrocie z kilku
                      > miesięcznego pobytu na oddziale psychiatrii nie da rady w pierwszym tygodniu na
                      > drobić sprawdziany.

                      Mnie przeraża chyba najbardziej ze takie rzeczy trzeba tlumaczyc doroslym ludziom, teoretycznie nie tylko w normie intelektualnej, ale jeszcze wyksztalconym uniwersytecko...
                      • szeptucha.z.malucha Re: Szkoła 04.06.23, 10:54
                        Mnie też. Zawsze ktoś taki się trafi.
                    • alex_vause35 Re: Szkoła 05.06.23, 08:08
                      Mojego dziecka koleżanka po wypadku z urazem wykluczającym naukę w czasie zwolnienia dostała listę sprawdzianów i dość pilne terminy, a intensywna nauka pogarszała sytuację. Dziecko ambitne się spięło, matka temu przyklaskiwała, żeby były dalej szósteczki, a ja bym po prostu zrobiła dżihad w szkole.
                      • alex_vause35 Re: Szkoła 05.06.23, 08:10
                        Z kolei moje dziecko po zwolnieniach od psychiatry było teraz traktowane w szkole jak święta krowa i zaczęło to cynicznie wykorzystywać. I okazało się, że w nowej szkole (tamta się z nami pożegnała) można się spiąć, zaliczyć braki z 6 przedmiotow w 2 tygodnie, tylko matma została. Widmo poprawki dyszy w kark, więc była prośba o korepetycje wink.
                  • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 07:31
                    U nas są wszyscy specjaliści bo mamy oddziały integracyjne. A nic nie jest załatwiane jak trzeba.
              • mnnm Re: Szkoła 05.06.23, 18:00
                fogito napisała:

                > No niestety. Chociaż nasi psycholodzy nie robią tego co ty. Nikt ich do do doda
                > tkowych zadań nie odsyła. Oni siedzą na komórkach, albo wypełniają papiery. A j
                > ak prosisz o interwencje i pogadanie z dzieciakiem to słyszysz… a co ja mogę zr
                > obić. Ano pewnie nic. W papierach ma się zgadzać i tyle.
                Cudza praca zawsze jest łatwiejsza, prawda? Taka opinia o pracy koleżanek to sposób na odreagowanie krytyki ze strony rodziców? Zawsze to jakieś rozwiązanie znaleźć jeszcze większego nieroba w szkole niż nauczyciel...
                • fogito Re: Szkoła 05.06.23, 18:57
                  Sama jesteś nierobem. Ja haruje jak wół w tej szkole. Oby psycholog tak pracował. Ale nie musi. Jego praca lub jej brak są mniej widoczne.
    • triss_merigold6 Re: Szkoła 03.06.23, 08:28
      Potwierdzasz moją tezę, że ogromną część problemów jakie mają dzieci generują ich rodzice.
    • alex_vause35 Re: Szkoła 03.06.23, 08:39
      Ta druga też niepubliczna? Bierzcie drugą, jest dla ludzi.
      Szkoła dla przebojowych i bezproblemowych dzieci to miejsce, gdzie nauczyciele oczekują, że rodzice dostarczą im gotowy "produkt", z którym niewiele trzeba robić i niewiele się wysilać, bo dzieci doinwestowane w domu na maksa.
    • laurielle Re: Szkoła 03.06.23, 08:47
      Mam w bliskiej rodzinie dziecko, ktore zostalo zapisane do prywatnej, wybombanej podstawowki. Szkola dwujezyczna, angielski nauczany jako jezyk plus przedmioty po angielsku (CLIL), program poszerzony o cuda na kiju (archeologia, science, wiedza o swiecie), zajecia dodatkowe ę ą (szachy, akrobatyka, malarstwo, nie pamietam, co jeszcze), 3 jezyki obce poza angielskim. Skutek? Dziecko siedzialo w szkole od 8 do 17, wracalo niekontaktujace ze zmeczenia, wiec nad lekcjami byl placz. W 2 klasie SP uczylo sie np. nazwy szkla laboratoryjnego po angielsku (ja nie mialam tego nawet na studiach, a studiowalam biologie), za to nie opanowalo ortografii i tabliczki mnozenia. Obecnie jest w klasie 7, prawie w kazdym slowie pisanym ze sluchu robi absurdalne błędy, po angielsku mowi kiepsko, od roku jest w rejonowce i jedzie tam na trojach i to dzieki korepetycjom, bo bez nich bylyby paly. Dziecko nie jest glupie, jest wykonczone i zrazone do nauki, niewierzace w siebie, majace wszystkiego serdecznie dosc. Wszystko dzieki cudownej szkole, ktora zamiast uczyc podstaw, zawalila dzieci ponad sily. Nie wiem, czy da sie to kiedykolwiek wyprostowac. Dziecko nie ma pomyslu na siebie, w zyciu doroslym nie widzi sie nigdzie. Coraz bardziej wyglada mi na rozwijajaca sie depresje. Ani szczescia, ani sukcesow, ani przyjaciol, bo mala klasa to maly wybor i toksyczne, towarzyskie gierki.

      Wyslalabym dziecko do tej drugiej szkoly z Twojego opisu. Pierwsza za bardzo mi sie kojarzy z ta z mojego.
      • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 09:28
        Znam kilkoro dzieci z tej pierwszej szkoły i naprawdę kwitną w niej i uwielbiaja szkole ale to dzieci od zawsze przebojowe, pewne siebie. I znam tez przypadki dzieci które tam sobie nie radziły i czuły się wręcz wyśmiewane a dyrekcja dała mi do zrozumienia ze problemy to w domu powstają głównie. No i kilkoro dzieci z hukiem przeniosło się gdzie indziej. Zgadzam się ze małe klasy to nie zawsze super wybor jeśli złe się trafi.
      • alex_vause35 Re: Szkoła 03.06.23, 09:33
        Znam identyczną sytuację, ale dziecko nadal jest w szkole i nie wiadomo, czy jakkolwiek pozytywnie zda egzamin ósmoklasisty. No ale szkoła ma swoje liceum... big_grin
    • mgla_jedwabna Re: Szkoła 03.06.23, 08:57
      Z jakiegoś powodu ta druga szkoła była waszym pierwszym wyborem, gdy trzeba było podejmować decyzję na spokojnie i nie pod presją. Ja bym została przy tym wyborze, zwłaszcza że te kilka minut samochodem nie zrobi aż takiej różnicy. Może gdyby jedna ze szkół była w odległości spacerku bez konieczności ruszania samochodu w ogóle, to miałoby znaczenie, ale w tej sytuacji raczej nie.
    • chococaffe Re: Szkoła 03.06.23, 08:59
      Wczoraj dostałam wiadomosc ze z listy rezerwowej corka dostała się do szkoły naszego pierwszego wyboru-

      z jakiegoś powodu chyba jest to pierwszy wybór
    • kaktusowepole Re: Szkoła 03.06.23, 09:00
      Ta pierwsza szkoła brzmi dokładnie jak moja. Mam córkę w 1 klasie. Warszawa ?
      • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 09:06
        Warszawa, Saska Kepa?
        • kaktusowepole Re: Szkoła 03.06.23, 09:33
          Tak smile
          • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 09:52
            No i jak Wam w tej szkolewink?
            • kaktusowepole Re: Szkoła 03.06.23, 10:48
              Później napiszę więcej . Ogólnie bardzo dobrze. Dzieci są zadbane zopiekowane. Atmosfera bardzo przyjazna. Angielski jest w lekkiej formie. To jest też spacer , plac zabaw. Film. Klasę mamy bardzo żyta , moja córka nie znała nikogo jak większość dzieci z klasy. Większość dzieci odbieramy o 15.40 potem często idziemy na pobliski plac zabaw. Nikt nie odchodzi. Ni nma prac domowych wszytko na lekcjach , sprawdzałam poziom z książką córka wszystko potrafi zrobić. Odbieram dziecko po wszystkim. W przeciwieństwie do koleżanki z pobliskiej szkoły państwowej która odpiera dziecko ze świetlicy o 17 i potem odrabia lekcje. Jej syn miał kilka dyktand, wiersz na 16 wersów na pamięć. Jak widzę to on jest znacznie bardziej obciążony niż moje dziecko które wraca o 15.40 i ma wolny czas dla koleżanek.
              • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 11:38
                Dziekuje, no wlasnie to jest super ze po tej 15.40 jest luz. A jakie są formy oceniania? Mnie bardzo martwi to, ze tam w 7 klasie jest chyba tylko 4 dzieci...
                • kaktusowepole Re: Szkoła 03.06.23, 11:47
                  Formy oceniania to Buzka itd.dzieci są bardzo chwalone nawet jak jest mały postęp ale jest. Np z czytaniem. Są spotkania z rodzicami na bieżąco i mówią czy trzeba coś z dzieckiem więcej robić w domu. U nas są teraz dwie klasy pierwsze więc jak dotrwamy do 7 klasy to raczej nie powinno być problemu z ilością dzieci nawet jak część odejdzie chyba żeby się coś stało to wtedy byłby problem. Teraz w dwóch lasach jest razem 33 osoby.
                  • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 11:51
                    Dzięki, a rotacja nauczycieli? Mnie martwi to dlaczego tyle dzieci odeszlo z tej siodmej klasy.
                    • kaktusowepole Re: Szkoła 03.06.23, 12:59
                      My mamy nową nauczycielkę bo nie było do tej pory dwóch klas pierwszych. Słyszałam o odejściu dzieci nie wiem czy to było o 7 klasie , wiem że wybrali szkole demokratyczna gdzie rządzą dzieci i pewnie rodzice. Dla mnie to nie było zmartwienie tylko plus.
          • taje Re: Szkoła 04.06.23, 15:03
            Ale tam to chyba trzy języki a nie dwa?
        • triss_merigold6 Re: Szkoła 03.06.23, 10:01
          Jeśli Saska Kępa to jest bardzo dobra publiczna podstawówka na Angorskiej, dlaczego jej nie bierzecie pod uwagę?
    • lu_na_be Re: Szkoła 03.06.23, 09:27
      Opierając się na moich doświadczeniach z trójką dzieci, wybrałabym szkołę drugą.
      Przerabialiśmy z synem rok szkoły, gdzie właśnie drugim językiem był angielski, a wokół rodzice z przerośniętymi ambicjami. Nigdy więcej tego nie powtórzę. Teoretycznie w szkole był psycholog, ale nie było rzeczywistej chęci pomocy. Ta szkoła to było przedsiębiorstwo, które miało przynieść jak największy zysk, a rodzice mieli czuć, że ich dziecko jest drogo, więc dobrze zaopiekowane.
      Woziliśmy w końcu syna do innej wybranej podstawówki (też niepublicznej) - w jedną stronę podróż w korkach nierzadko zajmowała ponad godzinę. Te podróże stały się męczarnią. Ale mimo to, nie żałuję - ta szkoła okazała się idealna dla syna, bo on ma wiele trudności. Otrzymał wsparcie, bardzo się rozwinął, nauczył samodzielności. Zyskał kompetencje ważne w nowoczesnym świecie pełnym zmian.

      Z kolei córka poszła do pobliskiej podstawówki publicznej i dla niej to też idealna przestrzeń, bo ma inne predyspozycje, silniejszy charakter, spotyka się z koleżankami, po lekcjach ciągle gdzieś chodzą. Ale ona to inny typ. Dobrze czuje się w silnej rygorystycznej strukturze.

      Pomyśl o swojej córce, jakie ma predyspozycje, potrzeby teraz, co jej może pomóc czuć się dobrze. Jak to wpłynie na rodzinę, jakie macie możliwości dojazdów, czy będzie mogła się szybko usamodzielnić. A i tak może być różnie. Nie przewidzisz jakie będą dzieci, jacy rodzice, w jakie relacje wejdzie córka z dziećmi i. nauczycielami. Wbrew pozorom od nas rodziców niewiele zależy.

      • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 09:56
        Dzieki, No właśnie biorąc pod uwagę moja córkę to chyba ta druga szkoła. Wydaje się idealna. Druga to szkoła społeczna. Tylko ma tez duża wadę- pierwsze 5 klas jest wlasnie te 15 min samochodem od nas a klasy 6-8 są jeszcze dalej. Mąż mówi żeby nie przejmować się tym co będzie za 5 lat bo może się dużo zmienić a w razie czego tez będziemy wozić. Generalnie teraz tez przedszkole mamy poza rejonem ale nie jesr to problemem i corka ma koleżanki z osiedla a z dzuecmi z przedszkola tez bardzo często się widuje.
      • krulevna32 Re: Szkoła 03.06.23, 10:20
        O, i jak daliście rade z logistyka 3 dzieci w 3 różnych miejscach? A kontakty towarzyskie syna gdy był w szkole daleko od miejsca zamieszkania?
        • thank_you Re: Szkoła 04.06.23, 01:02
          Moj dojeżdża do szkoły a ma normalne kontakty „podwórkowe”. W pewnym wieku, gdy juz większość dzieci moze wychodzić samodzielnie na dwór, a niektórzy nawet chcą, ten kłopot rozwiązuje sie sam. wink))
        • lu_na_be Re: Szkoła 05.06.23, 17:25
          No właśnie ta logistyka odebrała nam duży kawał życia, kontakty towarzyskie syna leżały - tzn. zaprzyjaźniliśmy się z rodzicami, z którymi się widujemy do dzisiaj, ale w kontekście aspołeczności mojego syna to ogromnie trudny temat. Logistyka sprawdziła się tylko dlatego, że:
          1. dzieliliśmy się z mężem dowozami i przywozami - robiliśmy to jadąc / wracając z pracy, ale obydwoje mieliśmy możliwość wyjść wcześniej z pracy i dokończyć z domu
          2. pomagał nam dziadek, którego już z nami nie ma; czasami odbierał syna, a czasami inne dzieci, czasami przewoził na zajęcia dodatkowe
          3. po jakimś czasie zrezygnowałam z pracy zawodowej ze względu na trudności syna, i by lepiej ogarniać logistykę, ale u nas jeszcze były zajęcia rehabilitacji, logopedii, TUS.
          4. Zbawienne okazało się, gdy córka chodząca do szkoły w pobliżu mogła już sama wracać.

          Musicie liczyć się z tym, że w tym dowożeniu mogą być sytuacje, gdy dziecko trzeba odebrać, ale potem jeszcze jechać na zebranie z rodzicami, na jakiś festyn, występ itp. Może być tak, że będą zwolnieni z lekcji (w starszych klasach), może byc tak, że będą jechać na wycieczkę i zbiórka będzie o 10.00, albo o 7.00. U nas były jeszcze co jakiś czas krótsze piątki, bo kadra się szkoliła.
          Z drugiej strony jeśli macie jedno dziecko, lub ew. planujecie kolejne w tej samej placówce to we dwójkę powinniście dać radę. Ale pomyślcie sobie też o możliwościach w tych trudnych sytuacjach, kiedy ktoś się rozchoruje, lub bierze sobie urlop, żeby coś załatwić, a dziecko i tak trzeba zawieźć do szkoły.
    • palacinka2020 Re: Szkoła 03.06.23, 10:23
      Zadna z tych szkol nie jest blisko domu, jesli trzeba wozic samochodem. 5km przez Warszawe rano to nie jest 16 min.
      Szukalabym dalej.
    • escott Re: Szkoła 03.06.23, 18:13
      No ja bym wiała aż by się kurzyło od szkoły z 15 h po angielsku, po cholerę? Za dużo zajęć dodatkowych to minus. Ogólnie szkoła nr 1 ma same minusy i bardzo bym się bała, że okropne towarzystwo zamęczonych dzieci nadętych karierowiczów tam będzie i fatalna atmosfera wyścigu szczurów... Druga szkoła zdecydowanie za daleko jak na podstawówkę, dojazd to nei aż taki problem, ale w szkole fajne jest jak koledzy i koleżanki mieszkają blisko i po prostu razem sobie tam chodzą, umawiają się swobodnie po lekcjach itp. Ja tego nie miałam, bo matka miała głupie pomysły i ambicje i bardzo tego żałuję. Moja córka ma i to jest dokładnie najważniejsze w całej podstawówce, że jest blisko, wygodnie, i normalni ludzie dostępni spacerem. No, u nas basen jest zaletą jeszcze big_grin
      • kaktusowepole Re: Szkoła 04.06.23, 00:08
        😂
      • fogito Re: Szkoła 04.06.23, 07:22
        To ze szkoła jest blisko to wygoda dla rodzica a dla dziecka często dramat, jeśli to kiepska szkoła, bo meczy się 8 lat.
      • alex_vause35 Re: Szkoła 05.06.23, 08:14
        Ale teraz bardzo dużo dzieci jeździ gdzieś dalej do szkoły.
        U mojego dziecka w starszych klasach jeździło się do koleżanek do innej miejscowości, normalnie komunikacją miejską, wieczorem rodzice odbierali albo goszczący rodzice rozwozili. Po mieście też normalnie łaziły, aż przyszła pandemia-srandemia.
    • niebieskalimonka Re: Szkoła 04.06.23, 07:53
      Czy bierzecie pod uwagę szkołę rejonową? Może jest blisko domu i przyzwoita?
      My starszemu dawno temu wybraliśmy szkołę niepubliczną. Była przyjazna, blisko, itp. Na tamten moment była to dobra decyzja, ale hermetyczne środowisko tak nas zmęczyło, że przenieśliśmy go do rejonowej. I okazało się, że ta zwyczajna szkoła państwowa jest lepsza pod każdym względem. Plus bonus w postaci samodzielności dziecka i wielu znajomości z okolicy domu.

      A co do szkół, o których piszesz - jaki jest dojazd komunikacją do każdej z nich? Ile taki dojazd zajmuje czasu? Czy są przesiadki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka