krulevna32
02.06.23, 21:53
Kochane poradzcie. Corka idzie do pierwszej klasy po wakacjach. Martwię się bo jest nieśmiała przy pierwszych kontaktach i ostatnio coraz bardziej wycofana. Ma iść do prywatnej kameralnej podstawówki, tyle ze tam naładowany program- 15h angielskiego w tygodniu plus dużo fajnych zajęć typu szachy, akrobatyka. Nikt z przedszkola tam nie idzie i córce z tym ciężko, poza tym mówi ze nie chce tyle angielskiego. W szkole tej nie ma zaplecza psychologicznego. Do szkoły mamy 8min samochodem. Szkoła ma skrajne opinie- od zachwytów do krytycznych, ze kadra się zmienia, ze jeśli dziecko sobie nie radzi to nie ma wsparcia szkoły. Nasze wrażenia ze spotkania w szkole bardzo dobre.
Wczoraj dostałam wiadomosc ze z listy rezerwowej corka dostała się do szkoły naszego pierwszego wyboru- 16 min samochodem ale jest tam psycholog, pielęgniarka. Szkoła tez dość mała ale nie aż tak. Angielskiego 5h w tygodniu i idzie tam kilkoro jej przyjaciół z przedszkola. Szkoła ma świetne opinie. I oczywiście bije się z myślami, corka oczywiście chce iść tam gdzie przyjaciele. Tylko tez dojazd jest problematyczny bo 16 min autem to nie jest mało. Tyle ze ta pierwsza szkoła wydaje sue super dla przebojowych i bezproblemowych dzieci. Jakieś rady?