Dodaj do ulubionych

54 lata i wnuki

03.08.23, 12:47
Właśnie czytałam na gazecie artykuł o babci, której spieszyło się z wnukami na wakacje i straciła prawo jazdy. I zadziwiły mnie zdziwione komentarze pod artykułem,że w wieku 54 lat kobieta ma pięcioro wnucząt. I tak się zastanawiam, ale w mojej bańce kobiety właśnie około 50-tki zostają babciami. Dla was to też za wcześnie na bycie babcią?
Ja 54 lata będę miała za 10 lat, moi synowie będą mieli wówczas 28 i 24 lata i niewykluczone,że będę już babcią. Może nie od razu pięciorga wnucząt wink, ale jednego, dlaczego nie. Co prawda chwilowo to dla mnie zupełna abstrakcja, ale czasowo jest to jak najbardziej możliwe. Moje koleżanki z pracy właśnie około 50-tki zostawały po raz pierwszy babciami, my sami uczyniliśmy mamę męża babcią przed 50-tką i jakoś nie wydaje mi się to "za wcześnie".
Obserwuj wątek
    • kaki11 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 12:55
      Chyba większość rodziców moich znajomych oraz moi i mojego męża zostali dziadkami/babciami między 50 a 60, wydaje mi się to dość naturalny wiek. Sporo osób ma dzieci między 20 a 30 czyli, jeśli ich rodzice zrobili podobnie to właśnie gdzieś w okolicach pięćdziesiątki mogą się spodziewać wnuka. A jak dzieci mają więcej, i każde z tych dzieci ma swoje własne jedno lub dwójkę, no to i tych wnuków bywa kilkoro.
    • dreg13 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 12:59
      Moja teściowa została babcią sporo przed 50tką.
      Raz -urodziła chyba w wieku 21 lat, a dwa - jej syn również się zdecydował wcześnie na dziecko(planowane, niewpadkowe). I ona się wstydziła przed koleżankami, że już jest babcią 😁
      • arwena_111 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 21:57
        Moja mama została babcią mając 47 lat ( mnie urodziła jak miała 22, ja urodziłam syna mając 25 ) - była dumna jak paw i wszystkim się chwaliła big_grin
        • hugo43 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 22:05
          Ja mam 47 lat i dzieci w wieku 14 i 10 lat.mało kto z moich znajomych został rodzicem przed 30-tka.
          • arwena_111 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 22:07
            U mnie wszyscy znajomi przynajmniej pierwsze dziecko przed 30.
    • szarmszejk123 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:00
      Ja 54 będę mieć za 16 lat, czyli syn będzie miał wtedy 33 a córka 22, więc myślę, że przynajmniej że strony starszego mam szanse na zostanie babcią nawet wcześniej:p
      • apallosa Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:04
        Moja ciocia zostawszy mama w wieku lat 18- tu, w wieku lat 37 już miała wnuczkę ( córkę córki) , zaś w wieku lat 39 została babcią i mamą. Urodziła swoją ostatnią córkę w kilka tygodni po porodzie najstarszej córki.
        Także rzecz jest możliwa. W tym,że piszę o wczesnych latach 70- tych.
        • yuka12 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:40
          Między mną a bratankiem jest tylko 7 lat różnicy, natomiast między moim bratem a moją ciocią 2 lata (są na ty). Podobnie między moim bratem a teściową 😃. Zresztą młodsze rodzeństwo teściowej jest z moim mężem i jego rodzeństwem na ty (czyli po imieniu) ze względu na małą różnicę wieku.
          Jeszcze lepsze jest to, że kuzyni moich dzieci są w wieku emerytalnym i po 70. i być może oczekują pierwszych prawnuków 🤣.
        • stasi1 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 20:17
          Znajoma w wieku 48 lat została po raz drugi babcią, po miesiącu sama urodziła. Zważywszy że z synem mieszkają po sąsiedzku pewnie wnuk i dziecko bedzie chodziło do tej samej klasy więc to będą bliźniaki. Znajoma w wieku 36 lat stwierdziła że ją córka urządziła i jest babcią
    • igge Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:01
      Mam 55 lat i zero wnuków.
      • default Re: 54 lata i wnuki 05.08.23, 11:27
        Ja mam 59 i też nie mam - i już pewnie nie będę miała.
        Moją matkę zrobiłam babcią gdy miała właśnie tyle - 59, ale ona mnie urodziła późno, za to ja zostałam mamą wcześnie 🙂
        Gdyby moja córka poszła w moje ślady to byłabym babcią w wieku 40 lat. Czyli teraz miałabym szansę być nawet prababcią 😄
    • cosmetic.wipes Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:03
      Przyjaciółka mojej mamy została babcią w wieku 36 lat. To jest wcześnie, choc i ona i jej córka zostały mamami osiągnąwszy pełnoletność.
    • triss_merigold6 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:16
      Mój syn będzie miał wtedy 24 lata, a córka 18, wydaje mi się że to absurdalnie młody wiek na dzieci.
      • turbinkamalinka Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:24
        U córki za młody. Ale u syna wiek młody ale nie szokujący smile
        • triss_merigold6 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:29
          Zależy od bańki towarzysko-zawodowej.
          • turbinkamalinka Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:35
            Ja bym tej bańki nie przeceniała. osoba w wieku 24 lat może już chcieć założyć rodzinę. O wpadce już nie mówię. Co nie znaczy że popieram. Znane mi osoby rodzinę zakładały raczej rok po studiach niż rok przed zakończeniem smile
          • gryzelda71 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:56
            Gadasz jak moja koleżanka. A potem otrzeźwienie, dzieci banki zmieniły. I są wnuki.
            • triss_merigold6 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:02
              Nie będę się upierać. W każdym razie teraz nie znam żadnego dorosłego dziecka z kręgu rodziny i znajomych, które miałoby własne dzieci przed 25. rokiem życia.
              • galaxyhitchhiker Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:10
                Ja znam jedno, ale to rodzinna rodzina i tam wszyscy zostają rodzicami wcześnie.
                • triss_merigold6 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:43
                  Nawet w rodzinie partnera, w jej ultrawierzacej części, "młodzież" czyli jego siostrzency brali śluby po studiach i mając pracę, fakt że dzieci mieli rok po slubach czyli wcześnie.
              • turbinkamalinka Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:14
                Tylko że ta dyskusja troszkę skręciła w bok. Teraz są inne czasy. Matura teraz to jest minimum tak jak kiedyś zawodówka. Teraz jest sporo mniej ludzi 24 letnich którzy są zupełnie niezależnych.
                • galaxyhitchhiker Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:20
                  I jeszcze dorzućmy inne możliwości - jest dużo więcej rzeczy do zrobienia przed dziećmi.
                  • hanusinamama Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 21:32
                    Ale aktualnie trudniej zadziałać z niechcianą ciąża...
          • hanusinamama Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 21:31
            NO żebyś się nie zdziwiła...Ale to byłby szok!!!
            W stolicy, w taaaaaaaakim domu wnuczę ?
            • rosapulchra-0 Re: 54 lata i wnuki 04.08.23, 02:07
              Hanusina, ależ ty jej nie lubisz 😅😅😅
        • babcia47 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 15:26
          Tyle lat misl moj mąż gdy urodzil sie nasz pierwszy syn, ja 22lata. Oboje byliśmy samodzielni finansowo, maz po studiach z dobrą praca bo duzy zaklad fundował mu stypendium. Po dwóch latach ,tuż przed urodzinami drugiego syna zaczęliśmy się budować. Gdy miałam 47 dowiedziałam się ze zostanę babcia stad zresztą moj nick bo wtedy zakładałam tu konto. Gdy dziecko sir urodziło syn i synowa mieli 26 lat, syn od kilku lat prowadził firmę oboje akurat skonczylo pierwsze studia bo potem jeszcze robili podyplomowki. Wieksxosc moich koleżanek " rozmnozylo sie" i zostało babciami w tym wieku co ja
          • babcia47 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 15:39
            Ps. Gdy moj pierwszy wnuk sie urodził żyły jeszcze i to niektóre dosc długo wszystkie jego prababcie i dwóch pradziadków.
        • auksencja15 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 17:09
          Nikt x moich znajomych nie miał dzieciaków w wieku 24-25 lat ani nikt ze znajomych mojego brata (trochę młodszy ode mnie, niewiele starszy niż 24) nie ma jeszcze dzieci. Czasy się trochę zmieniły.
    • asia.sthm Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:19
      Kazdy medal ma dwie strony i nie wiadomo ktora lepsza.

      Mloda babcia kucnie i sama sie podniesie, podbiegnie, poskacze, podzwiga bez stekania, ale minusy tez sa. Otoz mloda babcia pracuje i najczesciej brakuje jej czasu na to skakanie i spijanie smietanki z wnukami. Spieszaca sie bez przerwy babcia nie jest 100procentowa babcia.

      Stara babcia ma odwrotnie z tym kucaniem, ale ma kupe czasu i jesli chce go poswiecic wnukom to moze to zrobic na medal. Ja uwazam, ze dziecku potrzebny jest niespieszacy sie nigdzie dorosly, ot chociazby do sklepu isc 2 godziny chociaz to jest 500 metrow, obejrzec wszystko po drodze, pohustac sie gdzies, przejsc po murkach czy kraweznikach czy co tam w duszy zagra.

      Ja juz raczej mloda babcia nie bede, ale ciezko trenuje kucanie i wstawanie z podlogi bez trzymanki i z wdziekiem sarenki.
      • turbinkamalinka Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:27
        asia.sthm napisała:


        > Stara babcia ma odwrotnie z tym kucaniem, ale ma kupe czasu i jesli chce
        > go poswiecic wnukom to moze to zrobic na medal. Ja uwazam, ze dziecku
        > potrzebny jest niespieszacy sie nigdzie dorosly, ot chociazby do sklepu isc 2
        > godziny chociaz to jest 500 metrow, obejrzec wszystko po drodze, pohustac si
        > e gdzies, przejsc po murkach czy kraweznikach czy co tam w duszy zagra.
        >
        Ale to jest zadanie rodziców lub niani a nie babci. Wiek tu nie ma nic do rzeczy. Bo co z tego że babcia będzie miała czas na to aby iść z wnukiem 2 godziny do sklepu, siły na przykucanie, skakanie i pobieganie za dzieckiem jeśli na słowa " mamo zajmiesz się Jasiem jak ja wrócę do pracy" dziecko usłyszy "mowy nie ma"
      • jkl13 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:31
        Właśnie nie wiem, jak to będzie z byciem babcią na cały etat i czy to w ogóle będzie możliwe. Kobiety z pokolenia mojej mamy i teściowej hurtowo szły na emeryturę w wieku lat 60, niektóre załapały się nawet na wcześniejszą w wieku 55 lat. Całe nasze pokolenie będzie prawdopodobnie pracować do 70-tki, albo dożywotnio, na ile zdrowie pozwoli. Mam wrażenie, że emerytura będzie przywilejem nielicznych. I wtedy niezależnie od tego, czy zostanę babcią w wieku lat 50, czy 60, czy jeszcze później, mam niewielką szansę na zabawianie wnuków 24h/dobę, bo najprawdopodobniej będę pracującą babcią. O ile w ogóle będę miała wnuki na miejscu, a nie za granicą, co jeszcze bardziej ograniczy kontakty z nimi.
        • turbinkamalinka Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:44
          Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację kiedy dzieci dają pieniądze babci zamiast niani. Tylko że kobiety z naszego pokolenia raczej nie tęsknią za ponownym uwiązaniu w domu, gotowaniu zupek i zmianie pieluch smile. Doraźnie tak żeby nasze dziecko zwyczajnie odpoczeło, ale raczej nie na cały etat smile
          • jkl13 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:15
            No pewnie, ja też nie wyobrażam sobie zajmowania się wnukiem 8-10 godzin każdego dnia. Bo jak na ematkę przystało sama czuję się młodo i mam zamiar niedługo wykopać dzieci z domu i zacząć żyć wink, a nie pakować się znowu w pieluchy. Ale od czasu do czasu mogłabym porozpieszczać jakiegoś malucha, może być własny wnuk smile
    • millli40 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:20
      Ja 54 będę miała za 13 lat a mój syn już wtedy 31, więc mogę być sporo wcześniej babcia.Nie uważam tego wcale za złe, mój syn miał starych dziadków z jednej strony , starszych od jego prababci ,a z drugiej młodych i z tymi drugimi miał super relacje, czasami różnica pokoleń jest nie do przeskoczenia.
    • nellamari Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:24
      Moje dzieci będą mieć wtedy 21, 18, 14 lat, wiec jakaś tam mała groźba w powietrzu wisi. Na serio, to jednak egoistycznie przed 60 wolałabym nie być już babcią. 65 może być.
      • galaxyhitchhiker Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:56
        Zdecydowanie bardziej by mnie martwiło, że 18-latka pakuje się w pieluchy, niż że ktoś będzie mówił do mnie "babciu" przed 50-ką.
    • jolie Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:26
      Moja mama została po raz pierwszy babcią w wieku 54 lat. Nie, to nie było wcześnie jak na pierwszego wnuka, urodziła mnie w wieku 27 lat. Pięcioro wnucząt w tym wieku to już imo sporo. Pracuję z dziewczyną, która pierwszy raz babcią została w wieku 39 lat, obecnie ma 10 lat więcej i czworo wnuków. Długo wyglądała jak ich matka, jej córka urodziła pierwsze w wieku 18 lat (i to moim zdaniem jest bardzo wcześnie, koleżanka zamartwiała się jej maturą).
    • abidja Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:26
      Dla mnie to za wczesniej. W moim otoczeniu rodzicami zostaja osoby po 30, obydwie płcie.
      A babcie i dziadkowie po 60+. Oczywiscie, nie wszyscy.
      Ja mam 49, syn 26 i nie planuje dzieci, drugi syn 17 ma ogrom czasu a corka w ogole nie chce miec dzieci.
      Bycie babcia w wieku 40 lat to dla mnie za wczesnie. Duzo za wczesnie. 50 tez. Przy 60+ moge sie z tym pogodzic 😉
    • iza232 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:29
      Moja przyjaciółka ma 53 lata i 4 wnuków. A babcią została po raz pierwszy w wieku 41 lat.
      • marzeka11 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:39
        W rodzinie kobieta ma 55 lat i 4 wnuków (jeden już w 3 klasie SP).
        Ja mam 56 lat- zero wnuków, ale jeden syn żonaty, więc może będą, nie pytam, bo nie znosiłam, jak mnie pytano po ślubie o dzieci, a pierwsze urodziłam po 5 latach małżeństwa.
    • netlii Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:38
      Krótka symulacja w wyobraźni i moment gdy będe mieć 54 lata zbiega się w czasie gdy syn (o ile podejmie studia) powinien bronić magisterki.
      Technicznie - scenariusz będzie realny i to od dawna.
      Praktycznie - niech się jeszcze wstrzyma.
    • szmytka1 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:40
      No na pewno nie będę miała takiej zgrai tych wnuków, zważywszy, że rodziłam dzieci przed 30 i przed 40. Jak będę mieć 54 lata to to młodsze dopiero wejdzie w dorosłość, a starsze nie wiem czy zdąży się rozmnozyc.
    • ewa_mama_jasia Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:41
      Za wcześnie na bycie babcią. Mam 51, za 3 lata syn będzie miał 21. Nie widzę ani jego w roli ojca, ani siebie w roli babci.
    • turbinkamalinka Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:51
      Ogólnie nie widzę nic szokującego w tym. Przecież te 50 lat temu wiele kobiet koło 25 lat miały już po dwoje lub troje dzieci. Większośc ludzi kończyła edukację po zawodówkach, technikach czy liceach. Szło do pracy, zakładało rodziny.
    • betyskai Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:51
      W mojej bańce kolejne pokolenie dzieci pojawiają się po 30tce więc nie ma szans na wnuki mając 50tkę. A szkoda, bo trochę ciupinkę zazdroszczę znajomej, która urodziła pierwsze dziecko mając 18 lat i jej dzieci też pierwsze dzieci miały jako 18-22 latki i tyle tych pokoleń u nich że nie nadążam. To chyba idzie przykład w genach.
    • hippolina Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:54
      Mam koleżankę z podstawówki, która babcią została w wieku 32 lat - urodziła córkę niedługo po podstawówce, a córka poszła w jej ślady. Córka ma bliźnięta, teraz już nastolatki, z tego, co wiem, jest duża szansa, że koleżanka w wieku pięćdziesięciu lat prababcią zostanie....
      • jkl13 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:18
        No nie, to jednak dla mnie zdecydowanie za wcześnie...
      • kaki11 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:20
        Pomyślałam sobie, że za rok mogłabym już być babcią, kurcze ale dziwne...
    • gama2003 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 13:58
      Bardzo lubię małe dzieci, zwłaszcza takie do których to nie ja wstaję i czuwam non stop.

      Mogę być babcią od przedwczoraj. Prababcią też. Przy czym już widzę, że działa to na potomstwo ( ze dwa razy w życiu wyrwało mi się szczerze powyższe ) mocno hamująco.

      W mojej bańce pokolenie dzieci niewyrywne do rodzicielstwa. Chyba znak czasów, w każdym możliwym aspekcie.
    • 152kk Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:11
      Różnie to bywa. Moja teściowa została babcią po raz pierwszy w wieku 40 lat, a moja mama kilka dni po ukończeniu 57 lat smile
      • 152kk Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:12
        Ale finalnie moja teściowa ma mniej wnucząt niż moja mana😆
    • gorzka.gorycz Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:17
      Mam 50 lat i ostatnie, o czym teraz myślę, to wnuki. W mojej bańce jedna osoba ma wnuki i to starsza ode mnie o 6 lat. Żadna z koleżanek około 50-tki nie ma wnucząt.
    • gaskama Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:22
      Syn będzie miał wtedy 24, 25 lat. Aktualnie uważam, że to świetny wiek na rodzicielstwo, pod warunkiem, że ma się jakieś zaplecze. No i się chce! Z perspektywy czasu uważam, że lepiej mieć dziecko trochę wcześniej niż trochę później.
      • la_mujer75 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:51
        O, my z mężem tak samo uważamy.
        Mieliśmy 29 lat, jak urodził się Starszy. I byliśmy w towarzystwie raczej pierwsi w rozmnażaniu.
        Z perspektywy lat uważamy, że moglismy wcześniej.
        Ale i tak się cieszymy, że juz takie "stare" dzieci mamy.

        Raczej mi nie grozi, że zostanę babcia za 6 lat, ale gdyby się nawet tak stało (Starszy będzie miał 25 lat, a Młodszy 21), to nie byłby to dla mnie dramat.
        Nie umiem sobie wyobrazić teraz, mając 48 lat, że zajmowałabym się takimi wnukami przez jakieś 10 godzin dziennie, a co dopiero za ileś lat! Już teraz nie czuję się na siłach wink
        • gaskama Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:57
          Ja dla odmiany bardzo współczuję moim koleżankom, które w wieku 42 czy 44 lat zdecydowały się na dziecko. Są strasznie przemęczone, zaczęły się poważne problemy zdrowotne. Teoretycznie za 5 lat emerytura a w domu nadal dziecko podstawkowe.
          Kiedyś tak tego nie widziałam.
          • mava1 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 16:00
            no to z kolezanka nie jest tak źle, skoro jeszcze ma "czas" na narzekanie.
            Ja tez późno rodziłam, choc przed 40-stką, i uważam, że była to doskonała decyzja.
            Po pierwsze dlatego, że miałam czas na "młodosć" a nie tkwienie w pieluchach. Nie chodzi o "wyszumienie sie" ale o zwykłą swobodę, wolnosc. Nie było problemu zeby z dnia na dzień jechać na drugi koniec Polski itp itd.
            Po drugie, w pracy miałam juz stabilną, i ugruntowaną pozycję i nie musiałam obawiać się, że mnie "z roboty wywalą". A chciałam pracować "potem" i praca na mnie czekała, az skończę rodzenie, urlopy itd.
            Po trzecie, owszem roboty przy dzieciach było w huk, tak że nawet chwilami nie wiedziałam, że jestem zmęczona, nie miałam na to czasu!. Zdarzało mi sie robic codzienne zakupy po północy, w całodobowym markecie, wracajac z pracy.
            Ale jednak trwało to tylko kilka pierwszych lat, potem było coraz łatwiej. I jednak uważam, że wiele zależy od organizacji, znaczy samoorganizacji.
            I nie, nie chciałabym rodzić dzieci, mając 20 kilka lat.
            • babcia47 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 17:14
              Każdy ma swoje doswiadczenia. Ja byłam wychowana w zupelnie innej rzeczywistości i mając naście lat nie byłam traktowana jak dziecko. Podejmując decyzję o załozeniu rodziny w wieku 21 kat robiłam to z przekonaniem.po roku pojawiło się 1 dziecko, po kolejnych dwóch drugie bo tak zaplanowaliśmy. Prawie 4,5 roku byłam na urlopie wychowawczym i dostawałam ostatnia wypłatę sprzed ciąży plus tzw rekompensate6na siebie i dzieci i dodatkowo byla dobra pensja męża. Bez problemu gdy uznałam ze czas umieściłam dzieci w przedszkolu i zlobku a sobie znalazłam lepsza prace choc moglam wrócić do poprzedniej. Jak wiele młodych matek początkowo przy redukcjach pierwsza szlam do zwolnienia ale znajfowalamnprace praktycznie od ręki czesto lepszą tak, ze gdy dzieci poszły do szkoły moja kariera zawodowa mogla rozwijać się bez przezzkod a dzieci byly coraz bardziej samodzielne. Z tym ze ojciec wywiązywał się z obowiązków, nie byl figurantem. Gdy ty planowałam dziecko javswoje szykowałam do matury a gdy ty siedziałaś w pieluchach ja również mialam ustabilizowaną sytuacje finansową,vdom dawno wybudowany, kredyty pisplacabebi moglam nie martwic sie finansowaniem studiów dzieci zreszta same szybkonzaczely szukać źródła zarobku i usamodzielnienia się. Uważam se nic nie straciłam a największy wysiłek musiałam ponieść gdy byłam mloda i sprawna wiec bez większych poświęceń. Fqkt, ze dzieciństwo moich dzieci przypadło jeszcze na czasy wrednego prl-u stad i moje dochody na wychowawczym i groszowe opłaty za przedszkole, żłobek, zajęcia pozalekcyjne a niektore wręcz za friko. Podobnie z obozami w czasie wakacji dofinansowanymi przez zakład pracy no i korzystnym kredytem budowlanym dla młodych małżeństw. Pewnie teraz bym się tak nie spieszyła choćby ze względów finansowych
              • mava1 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 18:14
                >Prawie 4,5 roku byłam na urlopie wychowawczym i dostawałam ostatnia wypłatę sprzed ciąży

                to interesujace bo w PRL nigdy nie dostawało sie wyplaty (ostatniej pensji) na urlopie wychowawczym, tylko na macierzyńskim (3 mies, chyba 4 przy drugim dziecku). Co najwyżej mąz mogł dostawać tzw. zasiłek rodzinny, odgórnie zdeklarowany (niezalezny od pensji), w kwocie niewartej uwagi nawet (mój dostawał cos ok. 100 zł/mies).
                Ja tez korzystałam z urlopu wychowawczego i mój mąż też dobrze zarabiał, dzieki czemu z tego urlopu korzystac mogłam - bo swoich dochodów (ostatniej wypłaty z pracy) nie miałam.
                A potem moje dzieci nie chodziły do żłobków i przedszkoli, kiedy wróciłam do pracy, bo stac mnie było na prywatną opiekunkę, która dziećmi się zajmowała. Dzieki temu nie musiałam siedzieć na ciagłych zwolnieniach 'bo dzieci chorują".
                Swoja prace bardzo lubiłam i chciałam wrócic właśnie do niej, zresztą inne opcje były małoprawdopodobne bo mam prace szczególną, jedyną w swoim rodzaju i gdybym chciała cos zmienic to własciwie musiałabym zaczynać od początku, w całkowicie innym zawodzie. Tak że u mnie to nie wchodziło w grę.
                Cos przeinaczasz i konfabulujesz.
                Moze i ty szykowałas swoje dziecko do matury, kiedy ja siedziałam w pieluchach. Za to kiedy ty siedziałaś w pieluchach, to ja, bedąc młodym dziewczeciem, sobie swobodnie latałam po swiecie, korzystając z zycia. Wtedy kiedy jeszcze mi sie chciało i byłam "piękna i młoda" i miałam multum znajomych, przyjaciół.
                A kiedy ja szykowałam swoje dzieci do matury, w wieku 40+, to juz raczej było mi obojetne "latanie po swiecie" bo i znajomi sie wykruszyli, i siły mniejsze, i chęci mniejsze. Wystarczyła mi minimalistyczna "kanapa" i to ze np. rodzina zdrowa, dzieci sobie radzą.
                I takiej kolejnosci nie zmieniłabym na żadną inna.
                Przy czym moja matka wyszła za mąż majac 19 lat, w wieku 20 lat urodziła pierwsze dziecko a majac 25-26 lat została samotną matką (bo raczej rzadko wakacyjna miłosć jest trwała). Z bliska widziałam jak wyglada życie "młodej matki".
                • babcia47 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 20:02
                  Nie wiem w jakim okresie byłaś na wychowawczym. W roku 1982 weszły przepisy, bo chyba byl to pierwszy rok, ze pełen zasiłek wychowawczy przy spełnionych warunkach wynosił 3600zł w pierwszym roku, w następnym byl mniejszyale juz nie pamiętam o jaki procent w trzecim zasiłek nie przysługiwał ale ja akurat po 2 latach urodziłam drugie więc znow dostawałam kwotę wyjściową. Przed porodem zarabiałam kwotę nizsza niż maksymalny zasiłek dlatego tylevu mnie onbeynosil bobwarunkuem bylo,vze nie może być wlasjie wyższy niż ostatnia pensja. W międzyczasie weszły rekompensaty z tytułu wzrostu cen dla dorosłych więc w sumie moj dochod przez cały ten okres nie byl niższy niż ostatnia wyplata a w miarę wzrostu rekompensaty nawet wyższy. Przez krótki okres gdy maz byl w wojsku po studiach dostawałam tez ekstra zasiłek i rekompensaty ns dziecko. Pisqlam, ze wychowałam się w innej rzeczywistości wiec mialam czas by zaznac wolności i podróżować w takim zakresie jaki byl wówczas dostępny zanim uznałam ze juz mnie to nie bawi. Kiedy podwoziłem syna do szkoly, byl wtedy przed maturą koledzy mu zazdrościli ze ma fajne rodzeństwo i go " siora" podrzuca, coz chyba nie byłam tak Stara. Zreszta razem zaliczyliśmy kilka rejsów po jeziorach
                  • babcia47 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 20:34
                    Ps. Jak pisałam mialam 21 lat gdy wzięłam ślub z facetem ktory miał 23 a po roku zostaliśmy rodzicami. Przeżyliśmy razem 40 lat aż do momentu kiedy musiałam go pochować
                    • gaskama Re: 54 lata i wnuki 04.08.23, 00:13
                      Ojej. Bardzo, bardzo mi przykro. Kurcze, naprawdę.... obyś kogoś jeszcze spotkała. Mloda kobieta z ciebie.
                  • mava1 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 21:27
                    >Nie wiem w jakim okresie byłaś na wychowawczym. W roku 1982 weszły przepisy

                    ja swoje pierwsze dziecko rodziłam na przełomie ustrojów, a więc 89/90, kiedy cały czas funkcjonowały przepisy PRL, i na pewno takich warunków nie było. Zapewniam.
                    Moje koleżanki, rodzące wcześniej (w tym czasie co ty) tez takich warunków nie miały.
                    Moze w wojsku było inaczej bo wiadomo, że wojsko i MO to były pupilki PRL. albowiem rezimowi zależało, zeby miało sie kim wysługiwać, przeciwko zwykłym obywatelom, wiec dosypywali im kasy. Zupełnie jak teraz zresztą.
                    Ja wtedy pracowałam w tv (nie informacyjnej) i też szłam do pracy pod bronią dziesiejszego "przewodniczacego" Solidarnosci, niejakiego Dudy, albowiem wtedy to on (oni) weszli z bronią do tv, pilnujac pracownikow. Czerwone berety! przeciwko obywatelom. Cóż...
                    Mój syn, młodszy (a więc byłam "jeszcze" starsza) też wielokrotnie mówił, że koledzy zazdroszczą mu matki. I nie dlatego, ze byłam "siorą" (bo na oczy mnie nie widzieli a ja ich) a dlatego, że byłam matka tolerancyjna i np. syn nie musiał wracać do domu o 21.00, nie musiał meldowac sie co chwile, opowiadać gdzie idzie, miał bardzo duzo luzu (bo nie zawodził mojego zaufania)., Tak jak ja sama, kiedy byłam nastolatka. Albowiem nie zapomniałam, kiedy byłam cielęciem. I też nigdy nie zawiodłam zaufania swojej matki.
                    • babcia47 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 22:38
                      Moj mąż byl bażantem przez chwilę czyli z przymusu w wojsku, zresztą juz po stanie wojennym, co nie znaczy ze wojsko nie wywiązało się z obowiązku wobec mnie choc musialamvzrobic małą awanturę bo chcieli to rozpatrywać w nieskończoność. Co się działo na przelomie lat 80bi 90tych nie wiem bo ja juz wtedy od dawna pracowakam i przepisy odnośnie urlopu wychowawczego mnie nie interesowały ze zrozumiałych względów. Pozatym sytuacja gospodarcza, finansowa a za tym pewnie przepisy zmieniały się wielokrotnie, w 1990vroku to ja juz zarabiałam miliony Ja do pracy chodzilambi wracałam w zależności od zmiany w czasie godziny policyjnej w stajie wojennym i musiałam miec przepustke a jak mnie wywołujesz do tablicy to byłam w zarządzie młodzieżówki solidarności na moim terenie i fakt, że musiałam zrezygnować z dziakalnosci z powodu zagrożonej ciąży na 2 miesiące przed ogłoszeniem stanu wojennego uchronil mnie przed represjami. Mazvstudiujqcy ostatni rok musial mocno się nakombinować by załatwić sobie przepustkę wlasnie ze względu na moj stan ciąży by móc przyjeżdżać do domu. Koj starszy syn to " dziecko staju wojennego" A dzueci wychowywalam tak jak sama byłam wychowana, nue byli więźniami w domu a ponieważ nawet telefon byl wówczas dobrem deficytowym to nawet gdybym chciała to nie miałam jak wymagać meldowania się choc miqlam z grubsza wiedzieć gdzie jest by w razie co wiedzieć gdzie szukać a nie by kontrolowac. W wieku 16 lat moj starszy pływał juz po morzach i samodzielnie podróżował, zreszta jak ja wczesniej a nawet dużo wcsesniej dlatego byłam juz syta wrażeń zanim wyszłam za mąż
                      • mava1 Re: 54 lata i wnuki 04.08.23, 01:04
                        pomijajac to, ze nie potrafisz poslugiwać się klawiaturą (naprawde, czytać sie tego nie da) to zapewniam cie, że w żadnym momencie urlopy wychowawcze nie były płatne.
                        W latach 90-tych mój mąz zarabiał ok. 20 mln zł więc też nie martwiłam sie o swój byt, bedąc na urlopie wychowawczym.
                        A w czasach Solidarnosci to biegałam z ulotkami
                        • naturalna59 Re: 54 lata i wnuki 04.08.23, 08:35
                          Jaka jestes madra, by nie powiedziec przemadrzala, ja rodzilam w 1983 i tez na urlopie wychowawczym w moim przypadku przez 2 lata dostawalam pieniadze, wyplacano je w Urzedzie Miejskim, a jak mojego meza wzieli po studiach do wojska, to tez mialam wyplacana dodatkowa kase. I nie bylu to szczegolne pieniadze dla MO i zolnierzy zawodowych, .bo moj maz mial obowiazek sluzby wojskowej 1 rok po studiach, a poniewaz mial male dziecko i zone to dostawal dodatkowa kase.
    • kaskaz1 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:28
      Zostałam babciab w wieku 52 lat. Młodzieży zapowiedziałam że przed 50 nie życzę sobie 😉
    • obrus_w_paski Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 14:29
      Moi rodzice zostali dziadkami jak mieli już 60 lat
      • dominika9933 Re: 54 lata i wnuki 03.08.23, 20:26
        Mój Ojciec, przeze mnie, został dziadkiem jak miał czterdzieści lat. Syn ma teraz trzydzieści lat i nie wiem, kiedy i czy w ogóle babcią będę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka