Gru.u rozmowa z Tobą to jest rozmowa ze ścianą. Nie chce mi się w kółko pisać tego samego z efektem zerowym , bądź uzyskując feedback w stylu "Zuzia z przedszkola dziwi się światu"/ "Zuzia nie rozumie". ad1) nie , odwrotnością bycia wyrachowaną golddiggerką nie musi być pani holownik. Może nią
Moje dziecko chodziło do przedszkola pod lasem kabackim - woziłam je rowerem całorocznie ale mam teorie w czym problem. Tam jest tak ze przy gorszej pogodzie ta droga przez pole - zamienia się w drogę w błocie. I to nie taka ze dasz radę w kaloszach tylko tylko jezioro błota którego nie
. Oczywiście zabawy odbywały się w lesie na pięknej zielono soczystej polanie na której jak płatki śniegu rozsiane były subtelne leśne stokrotki, spacery wzdłuż uroczego cichutko szumiącego strumyku z wodą czystą jak kryształ. Przy stawie gdzie pijawki były dla mnie atrakcją i kijem łowione sprawiały dużo
mamy za brudasa. Co moge polecic to suszenie włosów suszarką do sucha. MOja córka wtedy chodziła 3 razy w tygodniu na basen, była zima wiec trzeba było sie dosyszyć i mysle ze to ją ratowało. -- "Polska chroni życie od poczęcia, aż do w lesie zamarznięcia" Andrzej Rysuje
korytarzach a potem szukaliśmy jego kapcia bo zgubił. Wizytę na oddziale dziecięcym w nocy (ospa). Dzień (chyba) mamy w przedszkolu, piosenki i wierszyki i jednakowe ubrania dla dziewczynek i chłopców. Niektóre zabawy i wydarzenia z przedszkola. Sąsiadkę - koleżankę co częstowała suchym makaronem ;) Pamiętam
Gorąco zachęcamy do zapoznania się z ofertą odstąpienia mieszkania 2 pokojowego TBS o powierzchni 46 m2. - Mieszkanie znajduje się w okolicy lasu maltańskiego, gdzie dużą zaletą jest bliskość terenów zielonych, rekreacyjnych i sportowych. Las z którym sąsiaduje osiedle jest zagospodarowany w
zwierzętami i jeszcze z różnymi instalacjami, które znajdują się pod ziemią - wniosek - ziemia jest pełna życia. Potem w ruch poszły nasze próbki https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/o3qwb16G3dJCdizyQB.jpg - dzieci na tackach (za które tym razem posłużyły blachy z piekarnika - i bardzo
Jak to dobrze, że za moich czasów nie było takich przedszkoli. I , że nie mieszkam w Norwegii czy gdzie tam one są takie popularne ;) Jestem typem wybitnie marznącym. Szczególnie dłonie i stopy. Dodatkowo mam reumatyzm od dzieciństwa. Patrzę za okno w Warszawie, las mam za płotem i na myśl, że
chyba troszke ci sie myli przedszkole ze szkola przetrwania w buszu. takie lesne przedszkole tez ma swoje zaplecze i przynajmniej jakies jedno pmieszczenie, gdzie mozna usiasc, rozgrzac sie i zjesc suche, cieple jedzenie. dzieci nie zywia sie tym, co znajda w lesie, tylko dostaja normalne posilki
u nas klimat jest podobny. pada nawet wiecej. ostatnie lato nas tak rozpieszczalo, ze bylo az 17 stopni i deszcz przez prawie 2 miesiace. jednak dzieci w lesnych przedszkolach jakos masowo nie umieraja. z tymi dziecmi w lesie sa tez dorosli opiekunowie i raczej watpie, zeby sie umartwiali i
w ten sposob dla mnie mieszkanie jest wywietrzone. Nie lubie ciaglego uchylania okien. Wszystkie moje sasiadki maja durna metode - grzeja na maksa i ciagle gdzies cos uchylaja - powietrze jest wtedy suche, mieszkanie niedowietrzone, jest goraco mimo odczuwalnego nawiewu. Nie lubie siedziec w