Tak to mniej więcej wygląda. SAFE: oprocentowanie zmienne, 3,17% w pierwszym roku, później zależne od sytuacji rynkowej, wielkości zadłużenia centrali UE i wiarygodności Unii Europejskiej dla rynków finansowych. Zadłużenie w euro a więc należy się liczyć z ryzykiem kursowym, kredyt będzie "droższy
frankach. Pierwsza i podstawowa różnica jest taka, że "fr > ankowicze" nie siedzieli na tonach złota, którym w razie czego mogliby spłacić > swoje zobowiązania. > To ryzyka kursowe ze strony banków było zabezpieczone nieco inaczej, ale rzeczywiście różnica podstawowa była taka, że bank
Kolejne przecieki wskazują, że ma być numer na złocie. Ot, wystarczy zmienić ustawę, wyceniać zapasy złota systematycznie (np. co roku) i wyliczone różnice kursowe traktować jako zysk i wpłacać do budżetu. Co ciekawe, spadek ceny złota też może owocować zyskiem tyle, że w przyszłych okresach
Nie. Bo w pierwszym przypadku masz tylko pseudopieniądze czyli w sumie różnice kursowe. Prosty dodruk. Bo gdyby je zrealizować tj zamienić w konkretny zysk, należałoby je przekazać do budżetu a odkupić złoto za resztę. Tyle, że wtedy odkupi się mniej niż się sprzedało. W drugim przypadku jest OK bo
dokładnie to, o czym napisałam - bank mi musiał zwrócić tę kasę wraz z odsetkami, a nawet z różnicą kursową (w praktyce zaliczyć tę kwotę na poczet innego zadłużenia). Niestety, to upowszechnione przekonania często bywają mitami, na przykład fakt, że pieniądze, które przekażesz na swój rachunek bankowy
złotówkach. Szkoda zachodu i kombinowania ile waluty kupić, trudno dokładnie to przewidzieć, potem i tak zostają drobne monety, papierkowe trzeba odsprzedać. Ona przecież nie będzie potrzebować dużych sum więc ewentualne różnice kursowe przy płatności kartą w złotówkach nie będą jakimś ogromnym kosztem. Ale
ograniczenia/zakazu kredytów walutowych nie dlatego że umowy były niezgodne z prawem, tylko z uwagi na ryzyko walutowe, które z abuzywnymi klauzulami przeliczeniowymi, uzależniającymi kredytobiorców o tabel kursowych banku nie miało nic wspólnego. Jesteś oblatana w temacie, więc chyba rozumiesz różnicę. CHF w
Ja płaciłam złotówkowa w złotówkach. Przy tych kwotach różnice kursowe są żadne.
Mam kartę mBank i nią płace w UK. Nie zauważyłam dużych różnic kursowych ani opłat.
Celem jest ośmieszyć ludzi którzy wierzyli że maja kredyt we frankach a tu niespodzianka bo bank nie ponosił różnic kursowych
drugie tyle dołożyć, żeby wyrównać różnicę kursową ;) Ma to ten plus, o którym nie myśleliśmy w momencie zakupu - mieszkanie zostało, bo nie opłacało nam się go sprzedawać, więc będzie dla dziecka na start. Ale miało też minus - musiliśmy mieszkać w nim dłużej niż planowaliśmy, bo nie opłacało się go
"Pobrana płatność " to obciążenie Twojego rachunku i zwolnienie blokady. Wcześniej jest jedynie poprawna autoryzacja.Jeśli obciążenie nie nastąpiło, płatność nie została pobrana. No ale nieważne, ważne że mBank zwrócił różnicę kursowa.
Jeśli to było tego samego dnia, to nie może być kwestia różnic kursowych, tylko jednak zwrot był na kwotę niższą z jakiegoś powodu.