wybitnym matematykiem i pracuje naukowo,ma doktoraty z matmy i informatyki, jest wykladowca, w kolejnym rowniez, syn najstarszy lekkim twistem zalicza matme inzynierska na zagranicznej uczelni, do matury uczyl sie wylacznie na rozszerzenie matmy a i to niedlugo, zdal spiewajaco syn najmlodszy - jeszcze za
"Nie tylko edukacja... czy raczej reedukacja" "Uwielbiam" osobniki, które z błogim uśmiechem "pogodnych kretynków" (to tylko cytat!) wycierają sobie gęby słowem "edukacja"/"oświata"/"nauczanie", czy jakkolwiek kto chce. To jest stawianie sprawy na głowie. Jak mawiał mój nauczyciel matematyki w LO
Podałam jako przykład to co mówi osoba zajmująca się reedukacja. Oczywiście dziecko powinno mieć diagnozę, orzeczenie zanim trafi na reedukacje ręki, czytania czy zajęcia z matematyki
PiS stawia na przedmioty narodowe Jeśli historyk albo polonista chce zdenerwować matematyka, fizyka czy chemika, zabiera uczniów na całodniowe wydarzenie patriotyczne. Matematyk, fizyk i chemik protestują, ale z każdym rokiem pisowskiej władzy coraz ciszej. Co bowiem dzieciom po znajomości
"ogólnokształcącym" może i powinna być nastawiona na udowadnianie efektownych twierdzeń, niezależnie od tego czy się przydadzą komuś czy nie. BTW kiedyś przypadkiem znalazłem się w budynku instytutu matematyki w Liverpoolu. Wisiała tam tablica z pracownikami. Co najmniej 1/3 nazwisk konczyła się na -ov.
socjoterap > ii, nieraz resocjalizacji. Mają również specjalne dodatki, spotkania z psycho > logiem itd. No to chyba dobrze i o to chodzi? Nauczyciel, który skończył matematykę czy anglistykę i zrobił uprawnienia pedagogiczne ma dość umiejętności i wiedzy, by uczyć matematyki czy angielskiego
pedagogiczny. Zajęcia wyrównawcze mają na celu wyrównać jakieś braki z konkretnego przedmiotu, zwykle prowadzi nauczyciel przedmiotowiec, dziecko nie ma na nie skierowania, może mieć zalecenie nauczyciela. Powinno ćwiczyć to, z czym sobie nie radzi. Moje chodziło na wyrównawcze z matematyki, pani tłumaczyła
przeniosła się ze szkoły, w której uczyła niemieckiego ponieważ musiała dość daleko dojeżdżać. Kilka lat temu, gdy na świetlicy zostawała moja córka, dzieci miały zajęcia z nauczycielką matematyki. Od momentu, kiedy kumpela zalewa mnie opowieściami z cyklu „moja nowa praca w świetlicy” zaczęłam inaczej
humanistycznym poziom matematyki powinien być wyższy niż średnia krajowa. Bardzo często jest tak, że młody człowiek w liceum wybiera np. specjalizację matematyczną, a wybiera się na studia humanistyczne. Bywa i odwrotnie: wielkie projekty inżynierskie są wielkie tylko wtedy, gdy są przesycone humanizmem. Czy
wychodzi ze szkoły bardzo słabo umiejąc to, nad czym pracowało i nie umiejąc dobrze niczego. Z przeświadczeniem, zę sie do niczego nie nadaje. A byłaby szansa, aby dziecko z powiedzmy dyskalkulią miało wymęczoną dwóję z matematyki i szóstkę z polskiego. I zamiast czuć sie słabym matematykiem czuło się