sueellen napisała: > Po Kwaśniewskim do podręczników historii wejdą 3 rzeczy: wprowadził Polskę do N > ATO, przygotował do wejścia do UE i doprowadził do stworzenia konstytucji. Daj > prezydenta który to przebije. A co o autostradach 🙄 Raczysz zartowac. Konstytucja marna, do
wygląda na to, że to zamknięcie polega na wyrywkowych kontrolach, czyli nihil novi - w ostatnich latach już parę razy mijałam taką kontrolę na granicy czesko - słowackiej (wszystkie auta zjeżdzały z autostrady, kontrolowano wyrywkowo); w tym roku w wakacje zatrzymano nas do kontroli dokumentów na
Zależy, z której strony jechałaś do Włoch. Zresztą, jak wiadomo, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. To jest droga w kierunku Tarvisu, z Italii do Słowenii przez Nevea Sattel i Cave del Predil ( bardzo smutne miasteczko, o czym kiedyś może napiszę). Jadąc z Polski mogłaś jechać przez Słowację i
beataj1 napisała: > Słowenię. Jechaliśmy autostradą, zobaczyliśmy jakieś urokliwe miasteczko, to z > jechaliśmy z autostrady, połaziliśmy po okolicach pooglądaliśmy widoczki. Załat > wiliśmy sobie hotel na jedną noc rano pooglądałyśmy widoczki i pojechaliśmy dal > ej. Nawet
Słowenię. Jechaliśmy autostradą, zobaczyliśmy jakieś urokliwe miasteczko, to zjechaliśmy z autostrady, połaziliśmy po okolicach pooglądaliśmy widoczki. Załatwiliśmy sobie hotel na jedną noc rano pooglądałyśmy widoczki i pojechaliśmy dalej. Nawet nie pamiętam nazwy miasteczka, ale było urocze
simply_z napisała: > hmm tłukąc się kilkanaście godzin? Po pierwsze do Chorwacji w ogromnej części jedzie się autostradami. Po drugie my bardzo lubimy jazdę samochodem. Po trzecie mamy wygodne auto. Po czwarte w drodze zatrzymujemy się na nocleg więc dodatkowo coś tam sobie oglądamy
korytarzami transportowymi (kolej, autostrady). Gaz można ciągnąć przez Morze Czarne i Turcję - z Kazachstanu, Azerbejdżany, irackiego Kurdystanu. Przez Chorwacje z Adriatyku (bogate złoża gazu) + oczywiście gazoporty dla LNG oraz dla ropy - w Polsce, Słowenii, Chorwacji. Rozbudowa i budowa małych i dużych
Nam zepsuło się auto na autostradzie w Chorwacji. Cudem udało nam się zjechać z autostrady do jakiejś wioski, akurat była tam mechanik. Spędziliśmy u niego kilka godzin, okazało się, że padł alternator. Sprowadzał go na szybko ponoć że Słowenii (...), w końcu udało się go wymienić. Koszt - 1000 zł
Niestety jeśli jedziesz tranzytem przez Austrię i masz przed sobą jeszcze wiele setek kilometrów, to nie wchodzi w grę zjeżdżanie z autostrady. Na szczęście sama Austrię można przejechać tranzytem bez tankowania. W Słowenii benzyna po 1,7 euro.
Powrot, jakbys pytal, rownie bezproblemowy Wyjazd o 5.30 z Metajny I pierwszy prom o 6.00 Potem na Letenye Stamtąd żeby nasze Panie miały przyjemność zboczyliśmy do Parndorfu Potem 30 mon korka w Bratyslawie Zjazd z autostrady bo już miałem dość męczących dróg na Velke Bilovice (skrzynka wina do
Tak, będą przyjemniesze o ile nie podróżujesz w weekend. To co teraz dzieje się w soboty i niedziele na przejściach granicznych SLO-HR to jedna wielka masakra. Gratuluję samej sobie, że już parę lat temu postanowiłam, że nie jeżdżę po (skąd inąd bardzo dobrych) chorwackich autostradach w weekendy
uboczne, do czasów koronapierdolca nigdy dotąd nie zostały dopuszczone do użycia, bo skutki uboczne w nich przewyższają spodziewane korzyści. Handluj z tym, tośka vel krycha. -- just_shelly napisał(a): > Sama rzadko jeżdżę na autostradach mniej niż 180, a często powyżej 200, wiec nie widzę