no właśnie-ja się wyłączam indywidualnie-to jest tylko moje przeżycie i dla mnie - nie potrzebuję animowania mi czasu, opowieści, zmian zapachów itd, nie potrafie się też na tyle wyluzować żeby osiągnąc medytację -udało mi sie podczas jednego seansu i to pod sam koniec jak sporo osób opuściło już
pod Matterhornem. Jeżeli tego już nie muszą robić, to lepiej dla wszystkich. O starym dziadzie napisałam też z perspektywy przyszłości, bo niedługo twoje kombatanckie opowieści będą tylko smętami pamiętających biedę PRL-u, kiedyś ci wymrą a młode pokolenie będzie się bardziej orientować na tych
Ja czekam na tę opowieść pt. "x ..j pamięta" - o brzydkiej byłej kochance, przy której koledze (w saunie?) miał erekcję. To już chyba problem neurologiczny, pamięć wysiada jako pierwsza, gdy starzeje się kora mózgowa.
Figa, dużo oceniania i poczucia wyższości. Zakładam wątek raz na jakiś czas, w międzyczasie przecież żyję, nie latam za gachami tylko żyje swoim życiem. Tyle że chętnie się nim podzielę - ale trzeba mieć z kim. Chodzę na squasha z osobą, która znam, nikogo tam nie poznam. Chodzę na basen i sauny
Przy okazji kilka ciekawostez z opowieści mojego kolegi Chińczyka.1. Sá tam podobno popularne sauny. Opłaty to ok $1 do$100 za dobę (informacja z przed kilku lat). Wszystkie wyposażone w prysznice, toalety itd. Podobno praktycznie nie ma między nimi różnic. 2. Średnie zarobki sá podobno takie jak w
mężczyzn, którzy powinni być samodzielni i wytrzymali, sauna zawsze była azylem i wentylem bezpieczeństwa, gdzie można podzielić się słabościami i osobistymi opowieściami. A skąd przeświadczenie, że powinni się cieszyć z tego, co mają? Finowie zdają sobie sprawę, jak fundamentalnie zmieniła się jakość
spotkań w saunie wyszedł rozmawiać z Igorem Prokudinem, głównym udziałowcem rosyjskiej spółki KTK, która odpowiadała za handel węglem między Rosją a Polską. Prokudin był też zaufanym człowiekiem bliskiego Kremlowi gubernatora Kemerowa Amana Tułajewa. Jak zeznał Marcin W., Falenta miał mu powiedzieć, że
aquaparku krążą na forach opowieści -o zbokach w saunie,o podgladaczach etc także nie jestem zdziwiona. Do toalety wchodzę z moją 9 latka i nie wyobrażam sobie żeby w miejscach publicznych ,wchodziła z gromada obcych osób,sama.
zetknęłam się z poparzeniem przez sztuczną tkaninę. Słyszałam opowieści, że ktoś słyszał że kostiumowe sztuczne tworzywa podobno kogoś poparzyły w saunie, ale nigdy nie spotkałam osoby, która by to przeżyła lub była świadkiem. Zawsze tak tylko od kogoś słyszała...
mnie żadna naguska młodsza czy starsza by nie przeszkadzała, ale obecności facetów bym nie zniosła. do dziś czuję niesmak na wspomnienie opowieści znajomej, że w saunie gdzieś za polską granicą ona była w majtkach, ale ze swoimi wielkimi piersiami na wierzchu i mężem na doczepkę i był tam facet
Ale jak to? Przecież on cyklicznie jeździ do Poznania na swoje celowane leczenie schorzeń onkologicznych! Wiec te drogę powinien z palcem w... przebyć;))) Rozjazd miedzy tymi opowieściami z mchu i paproci a rzeczywistością jest coraz większy i coraz bardziej smutny. Warto sie tak ośmieszać