No widzisz, a ja właśnie myślę, że po zredukowaniu zbędnych gratów i przydasi, w które żyjąc obrastamy, to będzie bardzo ok przestrzeń. Duży pokój z aneksem i osobna sypialnia z wydzieloną garderobą. Plus ofc łazienka. Mniej sprzątania, mniejsza ilość okien. Już się na to cieszę ;) -- Don
princy-mincy napisała: > Chodzi o to, żeby sprzątać jak najmniej. > Czyli np pozbywasz się z domu wszystkich rzeczy, ktorych nie lubisz, których ni > e używasz itp. np robisz przegląd kubków i wydajesz te, z których nie korzystas > z lub/i nie mają dla Ciebie znaczenia
Chodzi o to, żeby sprzątać jak najmniej. Czyli np pozbywasz się z domu wszystkich rzeczy, ktorych nie lubisz, których nie używasz itp. np robisz przegląd kubków i wydajesz te, z których nie korzystasz lub/i nie mają dla Ciebie znaczenia. Żadnych przydasi, które być może wykorzystać kiedyś w
Prokrastynacja to jedna z bardziej wkurzajacych rzeczy w życiu, szczególnie przy sprzątaniu. U nas dodatkowo nie ułatwiają sprawy syfiące dzieci. W sumie to syf ogarniamy, ale bałagan nas przerasta. Wiecznie coś gdzieś odłożone, ciuchy w pralni zwalone w sterty, pełne wieszaki, pęczniejące szuflady
Wcale. Sprzątam jak jest bałagan albo jest brudno, regularnie robię odgracanie. Cięższe i upierdliwsze prace domowe zlecam silniejszym domownikom, z szuflad/szafek wyrzucam sama ( łatwiej o selekcję przydasi ).
Moi rodzice od jakiegoś czasu robią porządki i pozbywają się przydasi. A mają garaż, piwnicę, szopki, grajdołki, magazynki... jest gdzie gromadzić. Ja też jestem chomik straszny.
Osobnicze. Ja - wszystko ma swoje miejsce i jest poukładane. Rzeczy odkładam na miejsce, męża na szczęście mam podobnego, dzieci tego uczę (mają bałagan w swoich pokojach, gonię ich żeby nie bałaganili w częściach wspólnych). Dodatkowo regularnie odgruzowuję dom z przydasi, zniszczonych lub
Pytanie brzmi- czy używałabys, gdybyś miała? Bo ja moich przydasi używam cały czas... Ale trochę mnie dziwi, że już druga osoba nie ma nawet miksera w kuchni... -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Pochowane, nie lubię sprzątać i co chwilę natykać się na coś, co trzeba podnieść. Da się, mam niezbędne rzeczy i minimum przydasi w szafkach, więc dzięki temu dużo miejsca.
jest wytknięte. I łóżka nie ścielą. I mają tendencje do gromadzenia przydasi). A mogliby czas, który przeznaczają na sprzątanie,, spożytkować dużo lepiej, i z korzyścią dla społeczeństwa (akurat i zawodowo, i pozazawodowo zajmują się - zwłaszcza ona - różnymi ciekawymi działaniami). -- "mam
Aha, przypomniałam sobie, Ukrainkę też zatrudnialiśmy. (i Ukraińców ale nie do sprzątania. Świetni, wykwalifikowani, pracowici, solidni) Ukrainka sprzątała auto ( były zabawne pomyłki w preparatach ale to nie jej wina) i wypucowała, odgruzowała, wysprzątała kiedyś na błysk naprawdę zawalony pod