robilem sobie dzis pod wieczor am, kiedy do mych drzwi zapukal ktos. otworzylem i ujrzalem w calej krasie dzielnicowego, ktory sie przedstawil i zapytal: czy pan... (tu moje nazwisko)? zdebialem. bylem ciekaw co narozrabialem :) okazalo sie ze pan policmajster zaprasza mnie na przesluchanie w
To zlapali tego oszusta? I czy mozesz liczyc na zwrot tej sumy na ktora zostales hm.. wydojony?
skarga, spisany protokół. Dlaczego się wahasz? Czekasz, aż Ci psa zagryzie?
Witam, Parę dni temu mój dom odwiedził dzielnicowy. Przekazał że zgodnie z nową ustawą o obronności w razie wojny jest obowiązkowy pobór. Był poinformować że zostałem zakwalifikowany do policji , nie do wojska. Pracuję za granica i akurat nie było mnie w domu. Czy kogoś z forumowiczów spotkała
tomlogin1978 napisał(a): > Witam, > Parę dni temu mój dom odwiedził dzielnicowy. Przekazał że zgodnie z nową ustawą > o obronności w razie wojny jest obowiązkowy pobór. Był poinformować że zostałe > m zakwalifikowany do policji , nie do wojska. > Pracuję za granica i
Targi dzielnicowe Co za żenada! Więcej nie chce mi się pisać. W ogóle szkoda mojego czasu, żeby pisać ten post. Ehhh... Stracone 5 minut z życia na pisanie postu i pół dnia na na odwiedzenie tej "wystawy". Masakra. Kto nie stracił soboty przez wizytę na tych "targach", ten przegrał życie!
naszą posesją- fakt, że monitoring obejmuje także kawalek chodnika i te nagrania własnie stamtąd pochodzą, że sa nielegalne, że sąd nie może brać pod uwagę dowodów zdobytych nielegalnie, że to oni są poszkodowani, bo....podglądani i nagrywani ( na kawałku chodnika). Zagroziłam rozmowa z dzielnicowym
Podobno ostatnio była akcja pt. "Poznaj swojego dzielnicowego" - wąsaty pan z komisariatu umawiał się na wizyty w domach zwykłych mieszkańców - słuchał i notował ich spostrzeżenia dot. bezpieczeństwa. Może warto od razu uderzyć do tego pana, skoro mamy do czynienia z nasilającym się zjawiskiem
chinique napisał: > Podobno ostatnio była akcja pt. "Poznaj swojego dzielnicowego" - wąsaty pan z > komisariatu umawiał się na wizyty w domach zwykłych mieszkańców - słuchał i > notował ich spostrzeżenia dot. bezpieczeństwa. Może warto od razu uderzyć do > tego pana, skoro
...pomysł Miejskiej Komedy Policja... ale kadzą, zawsze dzielnicowi mieli obowiązek zapoznać się z mieszkańcami a przy okazji "poszpiegować" to i owo ... posłuchac co nieco o sąsiadach odwiedzanego... ot taka sobie wizyta "po kolędzie" (bez zbierania datków)... jak to "po kolędzie". Panie
Czy naprawdę Policja musi szukać pomysłów w Kościele. Ja nie widzę powodu do wpuszczania dzielnicowego, bo musi on odbyć wizytę. Policja powinna być tam gdzie jest potrzebna, a im mniej rzuca się w oczy - tym lepiej. A może podczas wizyty dzielnicowy będzie werbował do wspólpracy. Za Kilka
będzie do rzeczy, to taka wizyta może się miło rozwniąć... Wyciągniemy pistolety... przeczyścimy lufy...
nieprawda, nie jest bezsilny, lokator nawet w ciągu dnia ma się tak zachowywać aby nie utrudniać życia innym, jeśli takie sytuacje są nagminne policja przyjedzie na wezwanie nawet w dzień, zazwyczaj taka wizyta przemawia do rozumu
czy dzielnicowy został zawiadomiony o problemie? skrupulatnie notuj wizyty służb może w jakiś sposób spróbuj utrwalić incydenty. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak uciążliwe jest mieszkanie w tak podłym sąsiedztwie. Nie poddawaj się i cierpliwie walcz z tym pajacem. Trzymam kciuki
Ciekawy pomysł. Szkoda tylko, że mało realny, jak na mój gust. Policzmy. Mamy prawie 130.000 mieszkańców, a tylko 22 dzielnicowych (tylu naliczyłem w zestawieniu na portalu gazety). Na jednego wypada więc prawie 6.000 mieszkańców. Ponieważ statystyczna rodzina w Płocku jest 3-osobowa, daje nam