Dodaj do ulubionych

hałaśliwy sąsiad

15.03.08, 21:18
poradźcie, albo podzielcie się doswiadczeniami!
mam hałaśliwego sąsiada, który przestał reagować na prośby i stał
się bezczelny, w dodatku agresywny; mieszka piętro wyżej, puszcza
muzykę i dudni, tak że w domu się ledwo da wytrzymać; no i wsumie to
on jest górą, bo ja mu nie bardzo mogę utrudnić życie, a może wy
wiecie, JAK? (oprócz zestzrelenia z kałasza, bo na to mam największą
ochotę)
Obserwuj wątek
    • tvtotal2 poznaj swojego dzielnicowego 15.03.08, 21:49
      ..poznaj swojego dzielnicowego
      mokotow.policja.waw.pl/?page=Structure&id=139
      jeśli do pajaca nie dociera życzliwe zwrócenie uwagi na ciszę nocną, bez litości
      dzwoń: policja, straż miejska (986). U straży miejskiej koniecznie poproś o
      numer zgłoszenia - wtedy masz gwarancję że zgłoszenie trafiło na listę do
      zrealizowania. Umów się z dzielnicowym i zasygnalizuj problematyczne sąsiedztwo.
      kilka interwencji i powinien zrozumieć o czym sie do niego rozmawia.

      Życzę powodzenia i zdecydowanie trzymam kciuki.

      Patologia precz!
      • wojks2 Re: poznaj swojego dzielnicowego 15.03.08, 23:11
        od 6 do 22 jestes bezsilny.
        Moze muzyka grac ile chcesz i policja ani straz miejska nic nie pomoze.
        • bea116 Re: poznaj swojego dzielnicowego 16.03.08, 00:28
          nieprawda, nie jest bezsilny, lokator nawet w ciągu dnia ma się tak zachowywać aby nie utrudniać życia innym, jeśli takie sytuacje są nagminne policja przyjedzie na wezwanie nawet w dzień, zazwyczaj taka wizyta przemawia do rozumu
    • dweller1 Re: hałaśliwy sąsiad 16.03.08, 03:17
      Jeśli ktoś nie jest tolerancyjny wobec nas i ewidentnie utrudnia nam życie, to z całą determinacją i bez żadnych skrupułów należy gada zwalczyć.
      Podobna sytuacja była u mnie. Banda gamoni przez całe dnie i noce urządzała sobie imprezy z hip-hopową muzą. Krzyki, rzucanie meblami, przekleństwa na okrągło, pijane towarzystwo. Wszystkich lokatorów mieli gdzieś i do rozsądku nie można było im przemówić.
      Pomogły odwiedziny Policji. Po kilku interwencjach towarzystwo zupełnie spokorniało.
      • wojks2 Re: hałaśliwy sąsiad 16.03.08, 08:59
        No tylko ze policja jak odwiedza kogos w dzien to niestety ale moze mu tylko
        powiedziec zeby ciszej muzyki sluchal.. nic wiecej..
        • agrafik Re: hałaśliwy sąsiad 17.03.08, 11:31
          Zawsze można złożyć skargę do spółdzielni. Tylko też trzeba na piśmie z
          potwierdzeniem złożenia na kopi. U nas w bloku też był taki palant imprezowicz.
          Głośna muzyka, pijaństwo, przekleństwa, palenie trawy a nawet żyganie przez
          balkon. Zmówiliśmy się z sąsiadami i za każdym razem jak mijała 22 zaczynaliśmy
          wydzwaniać na policję i do SM. A dodatkowo złożyliśmy skargę w spółdzielni. Po
          kilku interwencjach się uspokoił.
          • mio69 Re: hałaśliwy sąsiad 17.03.08, 22:29
            Polskie realia są niestety takie, że SM to, co najwyżej może temu kolesiowi po
            flaszkę skoczyć.
            Na terenie prywatnym (jakim jest blok należący do spółdzielni) SM nic nie może
            zrobić.

            Policja też za wiele nie może, no ale trzeba próbować szukać pomocy u nich.
    • remurek zrób impreze 18.03.08, 02:38
      ....zapros znajomych ,zrób impreze na całego uprzedż otym fakcie
      innych lokatorów, a potem spróbuj przenieść zabawe do jego lokalu
      jeżeli nie wyrazi chęci ,powiedz mu ze jak za każdym razem usłyszusz
      głośno muzyke to wbijasz się do niego na balet...
    • boss50 Re: hałaśliwy sąsiad 18.03.08, 10:51
      Trzeba zgłaszać na policję, tak jak radzą przedmówcy. Ja mam inny
      problem choć z tej samej beczki. Mam sąsiada, który ma 3 psy,
      potężne owczarki niemieckie, które ujadają całymi dniami, kiedy
      sąsiadów nie ma w domu. Nie można otworzyć okna cały dzień, nie
      korzystam praktycznie latem z tarasu ani z ogrodu bo po godzinie
      słuchania pęka głowa. Prośby pomagają na krótko. Teraz urodziło się
      mi dziecko i nie ma mowy żeby mogło spać w ogrodzie. Załamać się
      można. Ten kraj jest pełen buraków. Szkoda słów. Rozumiem i
      współczuję.
      • angel2931 Re: hałaśliwy sąsiad 12.05.08, 17:56
        Kiedyś słyszałam o takiej sprawie że ktoś zostawiał tak psa na całe
        dnie i sąsiedzi zgłosili to nie jestem pewna czy do straży miejskiej
        czy do jakiejś organizacji od zwierząt ale psa odebrali
        właścicielowi pod zarzutem znęcania się nad zwirzętami.
    • omd54 Re: hałaśliwy sąsiad 19.03.08, 14:38
      My równierz byliśmy w takiej sytuacji, gdzie nad naszymi głowami działo sie wszystko ,co było możliwe do zrobienia w domu, balangi przez całą noc, przestawianie mebli, skakanie, granie w piłkę w mieszkaniu, wyrzucanie śmieci przez okno, żadne prośby nie odniosły skutku, ani policja, ani straż miejska, ani pisma do spółdzilni nie dały rady uspokoic tej rodziny,jedyną rzeczą jaką zrobiliśmy ,to było sprzedanie mieszkania, teraz mamy ciszę i spokój - mieszkamy na ostatnim piętrze .
      • matijas77 Re: hałaśliwy sąsiad 21.03.08, 01:28
        problem niestety narasta, facet to totalny palant o mentalności
        przedszkolaka; więc i impreza, i krzyki, i złośliwe walenie w
        sufit... boję się, że zaczną się przepychanki i złośliwości na co
        dzień;
        jeśli dojdzie do sądu gordzkiego, pewnie trzeba mieć
        świadków/nagrania? czy rodzina może świadczyć o tym, co taki palant
        wyprawia, czy jest uważna za stronniczą? jak myślicie, czy w ogóle
        ma sens procesowanie się w takiej sytuacji?
        • bea116 Re: hałaśliwy sąsiad 21.03.08, 18:10
          Musisz po prostu być konsekwentny... Moja znajoma miała podobny problem, trochę to trwało ale była zdeterminowana. Też myślała o sprzedaży mieszkania, ale potem powiedziała sobie - zaraz, dlaczego ja mam przez jakiegos palanta uciekać, po czym zaczęła konsekwentnie pisać do spółdzielni, zebrała podpisy pozostałych lokatorów, wzywała policję itp. Po kilku sprawach w sądzie grodzkim i zapłaceniu przez kolesia kilku tysięcy złotych kary, uszczerbek na portfelu przemówił mu do rozumu - zwykle to jeden ze skuteczniejszych argumentów. A poza tym jaką masz pewność, że przy zmianie mieszkania trafisz dużo lepiej?
      • matijas77 do omd54 21.03.08, 01:36
        jak ci się udało sprzedać mieszkanie? ja też o tym myślę, pewnie,
        tylko co, gdy ktoś je przyjdzie obejrzeć - a tam hałasy na górze?
        żaden głupek tego nie weźmie. nie wiem, jak się to udało poprzednim
        właścicielom, że nam to wcisnęli,
        • tvtotal2 do matijas77 21.03.08, 01:46
          kup bilety na jakąś fajną imprezę w klimatach buraka z góry, jakoś anonimowo je
          przekaż - będziesz miał gwarancję że debil zniknie z lokalu na kilka kwadransów
          - wtedy zwabiaj stada spragnionych swojego M
          potencjalnych nabywców.

          Ale czy to etyczne? Nie lepiej zagryźć wargę i tak pajacowi umilać integrację z
          dzielnicowym, że sam się wyniesie z pokaźną kartoteką? Nie poddawaj się! Masz
          szansę zrobić dobry uczynek dla ludzkości gnębiąc ten hałaśliwy element.

          Dalej trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy i podtrzymuję to co wyżej
          wyraziłem.
    • omd54 Re: hałaśliwy sąsiad 21.03.08, 18:27
      Jeszcze wspomnę o tym, że kiedy chodziliśmy uspokajać, i prosić o trochę ciszy, zaczeli oni nas straszyc policją, że ich bezprzerwy nachodzimy i to my ,z dołu ,nie dajemy im spokoju.
      • tvtotal2 Re: hałaśliwy sąsiad 21.03.08, 21:14
        > że ich bezprzerwy nachodzimy i to my ,z dołu,nie dajemy im spokoju.

        no szczyt bezczelności, dowód na to że z mętami sprawy załatwia się via policja.
        Bez litości!
        • frek Re: hałaśliwy sąsiad 22.03.08, 10:17
          Nie zgadzam sie z Wami, że w budynkach na terenie spółdzielni(a tak
          jest przewaznie na Ursynowie) mieszkaniec lokalu może robić
          wszystko, co chce i spółdzielnia nic do tego nie ma!
          Zgadzam się, że tak jest, ale to ukształtowało się w wyniku
          długoletniego tolerowania przez nas typowego nieróbstwa spółdzielni
          a raczej jego zarządu!.
          No bo jak sięgniecie do Prawa spółdzielczego, statutu waszej
          spółdzielni czy regulaminów porządku domowego, we wszystkich tych
          dokumentach zapewne jaet zapis, że ze spółdzielni można wykluczyć
          delikwenta, gdy jego zachowania jest nie do pogodzenia z zasadami
          współżycia społecznego!
          Przecież co miesiąc płacimy na eksploatację i w ramach tego na
          wynagrodzenie dla zarządu i pracowników spółdzielni i to oni w
          naszymm imieniu powinni dbać o nasz interes czyli reagować
          odpowiednio i natychmiast na sytuacje podane przez forumowiczów.
          Wiem, że tego nie robią zasłaniąjac się niemożnością, ale to jest
          kompletna bzdura. To właśnie spółdzielnia jako zarządca budynku ma
          psi obowiązek zgłaszania na policję i do straży miejskiej a w
          ostateczności występowania o eksmisję uciążliwych sąsiadów! Trzeba
          wreszcie zacząć wymagać od naszych pracowników - prezesów,
          pracowników spółdzielni - wypełniania obowiązków, jakich się
          podjęli. Gdy tego nie czynią, należy ich po prostu wywalać i szukać
          innych!
          • machman Re: hałaśliwy sąsiad 25.04.08, 17:11
            > No bo jak sięgniecie do Prawa spółdzielczego, statutu waszej
            > spółdzielni czy regulaminów porządku domowego, we wszystkich tych
            > dokumentach zapewne jaet zapis, że ze spółdzielni można wykluczyć
            > delikwenta, gdy jego zachowania jest nie do pogodzenia z zasadami
            > współżycia społecznego!

            Tak jest, niech odda znaczek!
            A później żyje dalej, bo nie trzeba być już czlonkiem spółdzielni,
            mieszkając w bloku należącym do niej.
    • agrafik Re: hałaśliwy sąsiad 27.03.08, 14:11
      Jak na buraka nic nie działa to może przy najbliższym zgłaszaniu na policję
      napomknij, ze byc może te imprezy są z użyciem narkotyków. U nas cos takiego
      podziałało w dwójnasób.
      1. policja przyjechała po 5 minutach od zgłoszenia :)
      2. zrobili palntowi małe sprzątanko w chatce :)
      • jezeli.tylko.ja Re: hałaśliwy sąsiad 05.04.08, 22:53
        O Agafik dzieki za pomysl, bo w ostatnie wakacje po wyslaniu rodzicow na urlop
        wyjechala tez na urlop sasiadka, a wtedy jej syn przyszedl zrobic imprezke, bo
        na jego nowiutkim osiedlu z aplotem nie mozna. efekt byl taki, ze rzucali
        wszystkim czym sie dalo, pobili sie, kleli, nie mowie o umcajacej muzyce.
        Zadzwonilam ok. 3 w nocy na poluicje to zapytali mnie czy bylam tam zwrocic im
        uwage, powiedzialam szczerze, ze sie boje isc do nich to mi powiedzieli, ze
        puszcza patrol na osiedl. Impreza o 5 sie skonczyla :/ A ja siedzialam wcisnieta
        w lozko bo co chwila lataly przez okno flaszki :/ A, ze narkotyki byly to jestem
        pewna, ale znow balam sie, ze mi manto spuszcza nastepnego dnia :(
        • jezeli.tylko.ja Re: hałaśliwy sąsiad 05.04.08, 22:55
          przepraszam za byki, chyba mam klawiature do wymiany :(
          • matijas77 Re: hałaśliwy sąsiad 06.04.08, 00:24
            jestem za tym, żeby zwalczać i działać, jak tylko można; straszne
            bydło mieszka na ursynowie; niedawno urządzili imprezkę, a jakże, na
            ostatnim piętrze naprzeciwko, przy zamknietych oknach dudniło nam w
            mieszkaniu; i co, i nikt nie zadzwonił, dopóki ja się nie wkurzyłem -
            w końcu straż przyjechała, chyba że się skończyło samo z siebie;
            imprezy słuchała całą uliczka;
            przyznaję, ok., w liceum zdarzyło mi się być na głośnych imprezach,
            ale jeśli to robią ludzie dorośli??? a mój sąsiad - który się
            obraził, że śmiemy mu zwracać uwagę! i że nie dajemy mu słuchać
            muzyki, jak powiedział! szok.
            • matijas77 Re: hałaśliwy sąsiad 06.04.08, 00:25
              niestety to taka mentalność, że jak nie dasz w mordę, to cię oleją.
              okropne.
              • lawendowata Re: hałaśliwy sąsiad 06.04.08, 21:26
                ja czule pozdrawiam tych... miłych panów którzy już co najmniej dwa razy (więcej
                nie pamiętam albo przespałam) urządzili na Imielinie nocne (2 albo 3 w nocy)
                odpalanie petard i darcie ryja pod moimi oknami... Chyba sobie kupię procę...
    • matijas77 Re: hałaśliwy sąsiad 20.04.08, 01:13
      mój myśli, że jest bezkarny, i niestety trochę ma rację: myślałe, że
      interwencja policji załatwi srpawę, a koleś to olał, hałąsował tak
      samo albo nawet gorzej; więc ciąg dalszy będzie w sądzie.
      Nie rozumiem, jak ludzie mogą być tacy podli? Facet wie, że mam 5
      miesięczne dziecko, i oprócz hałasów nie do zneisienia wali
      specjalnie w podłogę, jego debilni znajomi to samo. Skąd się biorą
      takie buraki?
      • tvtotal2 Re: hałaśliwy pajac 20.04.08, 03:43
        czy dzielnicowy został zawiadomiony o problemie? skrupulatnie notuj wizyty służb
        może w jakiś sposób spróbuj utrwalić incydenty. Doskonale zdaję sobie sprawę,
        jak uciążliwe jest mieszkanie w tak podłym sąsiedztwie. Nie poddawaj się i
        cierpliwie walcz z tym pajacem. Trzymam kciuki
    • wojtzab Re: hałaśliwy sąsiad 20.04.08, 10:54
      Chcielibyśmy Ci pomóc, i ta straż miejska- ok, ale okrutna prawda
      jest taka,że w praktyce, to nic mu nie zrobisz.Albo palant
      znormalnieje,albo któreś z Was się wyprowadzi. Na pocieszenie- w
      bloku mojego znajomego, jedno z mieszkań jest wynajmowane. Obecnie
      chyba hiszpańskim alkoholikom z Erasmus'a.
      Codziennie "szampanskoje,dziwki i kawior" od roku. Kara za chamstwo -
      jeśli nie ateiści,to wieczne potępienie. Chyba,że wcześniej marskość
      wątroby albo jakaś choroba towarzyska.
      • dweller1 Re: hałaśliwy sąsiad 23.04.08, 13:23
        Przeżyłem to samo. W wynajmowanym mieszkaniu nade mną mieszkali
        studenci. Imprezy alkoholowe non-stop, przekleństwa, walenie
        meblami, butelkami, wycie po nocach, muzyka na totalny full, palenie
        na balkonie i spowadzanie gromady znajomych.
        Spółdzielnia mimo zgloszeń nie reagowala wymigając się, że ponoć nie
        mają telefonu kontaktowego do właściciela i nic nie moga zrobić.
        W końcu zadziałał mój sposób: konsekwentne dzwonienie na Policję.
        Zdażało się, że w ciągu jednej imprezy Policja przyjeżdżała 3 razy.
        Jak się później dowiedziałem od właściciela owego lokalu Policja za
        każdą wizytą obdarowywała uczestników balangi mandatem za zakłócanie
        spokoju, spisywała i wyganiała wszystkich uczestników imprezy poza
        mieszkańcami. W ten sposób w ciągu jednej nocy balangi potafiła
        wystawić mandaty każdemu na ponad 600 zł. Po kilku tego typu akcjach
        dodatkowe towarzystwo już się nie pojawiało. W kolejnym etapie
        Policja wezwała na posterunek właściciela i mieszkańców. Postawiono
        im ultimatum że albo natychmiast się wyprowadzają, albo sprawę
        przekazują do sądu grodzkiego. Następnego dnia nikt już nie mieszkał
        i sprawa się skończyła.
        Teraz niestety mamy inny problem. Mieszkanie wynajęło 6 dorosłych
        buraków od budowlanki. Na szczęscie nie ma nocnych imprez, ale na
        porządku dziennym są przekleństwa, palenie na balkonie, rzucanie
        petów na klatce schodowej, zostawianie butelek po wódce na schodach,
        bijatyki po wódce, głośna muzyka za dnia, krzyki na balkonie,
        podjeżdżanie samochodem z otwartymi szybami i muzyką na full. Przez
        mysl mi by nie przeszło, że tak można się zachowywać. Jak tacy
        dorośli ludzie mogą być tak tępi!!!
    • gosc34 Po co zaraz kałasz? 27.04.08, 12:43
      matijas77 napisał:
      > poradźcie, albo podzielcie się doswiadczeniami!
      > mam hałaśliwego sąsiada, który przestał reagować na prośby i stał
      > się bezczelny, w dodatku agresywny; mieszka piętro wyżej, puszcza
      > muzykę i dudni, tak że w domu się ledwo da wytrzymać; no i wsumie > to on
      jest górą, bo ja mu nie bardzo mogę utrudnić życie, a może wy
      > wiecie, JAK? (oprócz zestrzelenia z kałasza, bo na to mam >
      największą ochotę)

      Parę lat temu, z dobrym skutkiem, zastosowałem w podobnej sytuacji następującą
      metodę.
      W trakcie imprezy (bo to były imprezy), w środku nocy, wylałem na próg
      delikwenta sporą puszkę czarnej farby olejnej. Hałaśliwe imprezki skończyły się,
      jak ręką odjął.
      Można też użyć środka mniej kosztownego. Napełnić nocnik właściwą dlań
      zawartością i opróżnić go na progu miłośnika hałasu.
      Oczywiście są to czyny karalne - ale któremu prokuratorowi będzie się chciało
      szukać sprawcy czynu o tak "znikomej szkodliwości"? Jak prokurator rozsądny (a
      coraz częściej się tacy zdarzają), to przed umorzeniem sprawy jeszcze nieznanego
      sprawcę pochwali za działania dla dobra publicznego.
    • angel2931 Re: hałaśliwy sąsiad 12.05.08, 17:03
      Widze że nietylko ja mam takich buraczanych sąsiadów.Oczywiście
      policję można sobie wzywać ale u mnie nigdy się nie zdarzyło żeby
      komuś wlepili mandat.Koleś na demną wyłączał muzykę w momeńcie
      dzwonienia do drzwi i udawał że go policja obudziła.Za ścianą mam
      gó..arstwo któremu wydaje się że to akademik, podczas którejś
      imprezy policja ich pouczyła że jest cisza nocna i że mogą robić co
      chcą ale do 22 więc robią.Tak dudni że telewizora nie słyszę.A te
      rady w stylu "przeprowadz się na wieś" albo "stopery" to można sobie
      wiecie co.
      1.Nie będe żyć dzień i noc ze stoperami w uszach bo ktoś nie chce
      założyć sobie słuchawek na uszy.Pomijając fakt że to wogóle nie
      pomaga.
      2.Gdybym miała możliwość przeprowadzić się na wieś do domu to bym
      się 5 min nie zastanawiała.
      3.Nie rozumiem takiego zakłócania spokoju.Jak ja robie imprezę to
      zapraszam znajomych do lokalu.
      4.Wyjątkowo świetną akustykę mamy w blokach na Ursynowie, papierowe
      ściany.Słyszy się o czym rozmawiają za ścianą, jak sikają, bekają,
      kichają nie mówiąc o butach awłaszcza szpilkach i drewniakach.
      • kaaarooll Re: hałaśliwy sąsiad 12.05.08, 17:54
        Nastepnym razem podawaj swoj adres i niech policja dzwoni do Ciebie, a potem
        idzcie razem (czy osobno) do delikwenta. Wczesniej pogadaj z policjantami, zeby
        wlepili mandat i ze mozesz zeznawac w sadzie jak bedzie potrzeba. Oczywiscie jak
        delikwent nie otworzy, to policjanci i tak nic nie moga zrobic, bo watpie aby
        biegli o polnocy po nakaz wylamania drzwi ;) To jest chore, ale niestety prawo
        nie wszystkich chroni w rownym stopniu.
        • angel2931 Re: hałaśliwy sąsiad 12.05.08, 18:03
          Na poczatku podawałam swoje dane dzwoniąc do interwencji w swojej
          dzielnicy ale okazywało się że dzielnicowy to jego kumpel.Teraz jak
          coś to anonimowo pod 997 i troche lepiej to działa.
          • angel2931 Re: hałaśliwy sąsiad 12.05.08, 18:10
            Zastanawiam się dlaczego to u nas w Polsce tak słabo
            działa.Zagranicą policja ma takie urządzenia do pomiaru hałasu jak
            jedzie na taką interwencję.Mierzy i wlepia mandat 300euro na głowę!
            Bez dyskusji i pouczeń.A u nas tylko straszą że 200zł!A jak w
            mieszkaniu jest 15 osób to mają to gdzieś!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka