ania_dentystka
24.08.11, 17:49
11 letni ( chyba bo +- rok) syn sąsiadów wraz z kolegami gwoździem czy czymś podobnym porysował mi furtkę, skrzynkę pocztową, bramę. Szkody nie są duże, ale znacząco ucierpiała estetyka. Sprawców mam nagranych na monitoringu więc nie ma wątpliwości.
Wczoraj mąż udał się do rodziców z dowodami i się zaczęło. Mąż domagał się usunięcia szkód tj doprowadzenia furtki, skrzynki i drzwi do stanu sprzed zniszczenia. Sąsiedzi najpierw twierdzili, że to nie dzieło ich potomka, a potem orzekli, że to mała szkodliwość i co nam przeszkadza kilka rys. Oburzyli się na nazwanie syna wandalem. Jeśli to nie wandalizm to co? Jak się zachować? Co radzicie? Do tej pory mieliśmy sympatyczne dobrosąsiedzkie stosunki. Tylko raz "nieznani sprawcy" zarysowali w identyczny sposób samochód teściowej. Wtedy nie przeglądaliśmy monitoringu.
Nie chcę wojny, ale obawiam się, że wisi na włosku.
Co robić z tym fantem?