A jak się nie przekona i nie zrezygnuje? Bo wiesz, wycieczka to nie jest dobry moment na przekonywanie - to jest praca 24h na dobę, na podwójnym zmęczeniu; jak ktoś nie lubi dzieci, to w takiej sytuacji będzie tylko bardziej wkurzony. A rezygnacja z wychowawstwa to też rezygnacja z części kasy
Mój mąż wie, pod jakim nickiem piszę na forum. Pytam, czy dla was byłby to problem, by sobie poradzić bez małżonki przez 5 dni. Pewne przyzwyczajenia wynosi się z domu, nie zawsze mamy na to wpływ. Rozważam rezygnację z wychowawstwa, bo ten problem trudno rozwiązać inaczej.
Trudno będzie to załatwić elegancko. No bo ani wychowawcy nie poprosicie o rezygnację ani nie doniesiecie dyrekcji. To naprawdę taki problem? Ile godzin tygodniowo ma ta nauczycielka w klasie? Nie wiem, jako matka 2 dzieci czegoś takiego nie doświadczyłam. Jako nauczyciel, kiedyś przejęłam po
poszczegolnych klasach, nie mowiac juz o przypadkach losowych - jak rezygnacja z pracy czy checi objecia wychowawstwa przez nauczycieli "w ostatniej chwili". Wychowawczynia mojej corki miala byc "podobno" (takie byla wiesc gminna) nauczycielka, ktora we mnie nie wzbudzala zachwytu; w ostatniej chwili okazalo
Ja czekałam do końca roku - i nie musiałam "się zwalniać", ponieważ miałam umowę na czas określony. Ale gdyby mi wcześniej przydzielili zastępstwo za wychowawstwo tudzież robili jakieś problemy w kwestii moich tłumaczeń/studiów, to zwolniłabym się w środku roku...i być może miałabym trochę
jest zły". Tak wygląda praca w obecnej rzeczywistości, co akurat nauczycieli na co dzień mało dotyczy (poza nędzną pensją oczywiście). I jeszcze raz powtórzę - jeśli nie stać kogoś na poświęcenie, większą energię i czasem rezygnację z siebie na rzecz dzieciaków, to nie powinien zostawać
dnia rano - telefon z prośbą (!!!) o podjęcie pracy w Gimnazjum. Zrezygnowałam po półroczu. Starsi nauczyciele z zazdrością mówili - może chociaż Tobie się poszczęści z pracą, bo dla nas nie ma już za bardzo perspektyw. Tydzień po mojej rezygnacji z pracy w Gimnazjum (2 etaty + wychowawstwo
nauczycielki, oceniam, że nie stanie się im żadna krzywda. Decyzja, np. po miesiącu, podjęta wspólnie z dziećmi, według mnie to dobre rozwiązanie, nie dostrzegam tu zagrożenia dla postaw. W sytuacji rezygnacji, po rozmowie z synami, zaproponujemy inne rozwiązanie, np. opiekę psychologa, który ma w te dni dyżur
bardziej znośna :) Inna sprawa- moje zmęczenie mam wrażenie się nakłada, mnoży, nie może zresetować... siedzą we mnie awanse zawodowe, projekty, konkursy, trudne wychowawstwa, stażyści, wyjazdy, nawet w czasie wakacji z uczniami. Zawsze pracowałam na pełnych obrotach, dziesiątki rzeczy na raz. I
niereformowalni. Szczególnie przykro, jak przeciągają na swoją stronę nicnierobienia młodych, pełnych jeszcze zapału i dobrych chęci nauczycieli. Dostałam w tym roku wychowawstwo w klasie po innej nauczycielce i na pierwszej godzinie wychowawczej uczniowie, jak już wreszcie udało mi sie wyegzekwować