Kolegium Ojców Reformatów w Wieliczce, często chodziłem na zakupy do sklepu
papierniczego ("mydło i powidło") w Rynku. Sklep ten prowadził pan Sznur,
starszy człowiek - bardzo uprzejmy, trochę dziwny, nie z tej epoki. Często
wracam myślami do tamtych czasów i tego....dziwnego sklepu, ktory już wówczas
przenosił mnie do epoki "sklepów cynamonowych" Bruna Schulza. Przyznam się
szczerze, że w tym sklepie - ciemnym, z drewnianymi podłogami, przedwojennymi
ladami i jakimiś dziwnymi tow...