Na cześć czekistów z Argentyny i Kuby "autorytet" Kapuściński walnął
pochwalną mowę-trawę ku czci Allende i Guevary. Wbrew faktom.
Prócz tego: cytat z "Rzeczypospolitej kłamców - Salonu" Waldemara Łysiaka (s.
331):
Przypadek Barańczaka to tylko element pewnej reguły, dającej właściwie
syndrom: ulubieńcami michnikowszczyzny stawali się zazwyczaj dawni sługusi
reżimu PRL, czego potwierdzeniem kolejni idole „Salonu”: M. Brandys (którego
już wytykałem), T. Konwicki (kt...