niekoniecznie restauracja ale i nie zadymiony pub, bardziej chodzi o
wieczornego drinka np. przed kinem czy dalszą imprezą, koniecznie baaaaardzo
przytulnie, kameralnie, troszkę romantycznie ale i na luzie, najlepiej w
centrum, Chmielna, Starówka?? Nie jakieś zbyt znane miejsce, gdzie co weekend
walą tłumy (chociaż zdaję sobie sprawę, że w piątek ciężko znaleźć mniej
uczęszczane miejsce).
Z góry dzięki!