-
O Boże !
-
Jak ksiadz z kościoła farnego mógł zamknać w takim dniu kościół (bylem ok.
godziny 24ej) mówiąc ze on pracuje 12 godzin i ze jutro ma dużo roboty...do
niektórych nic nigdy nie trafi...w takim dniu...skoro dla niego to praca, a do
tego tak męcząca to może czas na emeryture a nie kierownictwo jednej z
większych parafii w miescie...
-
Tak tak- spoko- nic się nie stało. To tylko drobny incydent, bo Polski Papież umiera prawie co tydzień i ważniejsze jest żeby Lićwinko się wyspał- tłuszcza jest niczym wobec zasłużonego, starego i zmęczonego proboszczyka.
Jaka kuria- takie stanowisko.
-
Najpierw miasto nie zorganizowało zabawy sylwestrowej a teraz czytam w
wyborczej, że nie jest też zainteresowane masowym, ogólnomiejskim pożegnaniem
papieża. SKANDAL !!!
-
Proponuję abyśmy w niedzielne msze na tacy zamiast pieniędzy kładli karteczki
z krótkim podziękowaniem za ciepło i poczucie wspólnoty wiary w dniu śmierci
Ojca Świętego
Obiecajcie że ZROBIMY TO WSZYSCY!!!
-
Myślę,że pora na to, by wreszcie obiektywnie ocenić proboszcza Fary. Jak
można tak się zachować w dniu historycznym i bolesnym dla każdego z Polakow?
Fara to już chyba miniony symbol wiary Bialostoczan. Wstyd za księdza!Nie
lękajmy się wypowiedzieć żalu i pretensji.Taki fakt nie powinien się
zdarzyć. Papież miał rację mowiąc do młodych i licząc na nich. Może rządy w
Farze też lepiej byloby powierzyć mlodszemu?