Gdy w 1989 roku publikował pan "Koniec historii", pracował pan w
Departamencie Stanu jako wicedyrektor wydziału planowania polityki
zagranicznej. Miał pan wpływ na nowy porządek świata ustalony przez Busha
seniora po upadku Układu Warszawskiego. Nie jest pan dziś sfrustrowany
polityką zagraniczną jego syna?
- Myślę, że jest fatalna. To demokratyczny leninizm. Błąd Busha polega na
tym, że nadmiernie polega na sile wojskowej jako narzędziu osiągania
demokracji. Jego administracja p...