Udałem się do kasy Filharmonii nabyć bilety na koncert. A Auli UAM odbywała
się akurat jakaś miejska impreza. W przedsionku hallu wokół kipownika skupiło
się kilka utapirowanych bab. Papierosami zadymiły i zasmrodziły całe
pomieszczenie. Parę minut spędzonych przed kasą sprawiło, że muszę kurtkę i
marynarkę oddać do czyszczenia, resztę odzieży musiałem szybko wrzucić do
pralki, prześmiergła mi też tapicerka w samochodzie. Od paru godzin chce mi
się rzygać.
Mam dwa pytania:
1. Dlaczeg...