Nie znam Pani Mirończuk, ale kilka lat temu bliska mi osoba była pod opieka hospicjum. Pomimo problemów lokalowych otrzymała wspaniała opiekę, jakiej rodzina już w żaden sposób nie mogła jej zapewnić.
Nic nie wiem o planach i problemach tego zakładu, ale myślę, że utrata kogoś z taką energią to zwykłe marnotrawstwo.