nie mogę nigdzie dostać zasilacza do laptopa, którego kabel się
popsuł.
na dodatek mi mówią, że taki zasilacz to minimum 250 zł.
szaleństwo jakieś.
a za naprawę kabla /co nie jest zalecane wcale/ chcą ok. 100 zł - za
głupie drucików połączenie - wariaci.
nie lubię ich.
oraz kabli do zasilacza takoż.
zaraz bateria siądzie - akurat teraz, gdy mam wenę.
i jeszcze burza mnie nad ranem, jak nigdy, przestraszyła ostrymi
łomotami.