W ksiazce i kurhany i Tom nie wnosza zupelnie nic. Jest to fragment nudny, a
Tom jest totalnie sztuczna postacia. Zupelnie nie pasuje do reszty.
Sam Tolkien przyznal sie ze wprowadzil go do ksiazki celowo. Bo tak naprawde
Tom byl lalka jego syna, i to bardzo nielubiana - kiedys wyladowal w kiblu.
Dopiero jak zyskal "magiczne cechy" w ksiazce, zyskal tez szacunek.
Ja nie zaluje wyciecia tej sceny.
A to ze Arwena zastapila Glorfindela nie jest zadna strata - scena poscigu jest
tak...