No wlasnie.. dzis moj kolega zginal na "10" pod Lipnem. Zza zakretu wyjechaly
mu przed nos dwa TIRy jadace rownolegle, bo akurat jakiejs nastepnej Otylce
(pewnie z wąsami i brzuchem piwnym tym razem) zachcialo sie wyprzedzac.
Wniosek jest taki, ze mozesz czlowieku byc super wyszkolonym kierowca i
uwazac na wszystko naokolo, a i tak cie trafia gdy przyjdzie akurat na ciebie
czas. Ech..
:-(
pzdr