"To on dyrygował obydwoma zespołami, wskazując kto i kiedy ma grać
lub śpiewać." - co za bzdura... wynikało by z tego, że muzycy
grający z Normanem to sami laicy nie znający się na muzyce...
(tymczasem rodzina Trebuniów to doskonali profesjonaliści, podobnie
zresztą jak skład jamajski...) w kulturze muzyki reggae istnieje
natomiast coś co nazywa się pull up..radzę się zapoznać autorowi
recenzji.