Jade ja sobie moja szosa wiejska. Kreta i lesista. Nagle, podkreslam: nagle, widze w lusterku swiatla jakiegos samochodu. Oczywiscie, jak to mam w zwyczaju, lewa noga naciskam lekko na hamulec i swiatla oddalaja sie na tyle, ze rozpoznaje nowe porsche carrera. Draniuch wyprzedza na ciaglej. Ja jednak nie jestem z tych, ktorzy pozyczonym seicento beda uczyc kierowcow, ze tak sie nie robi. Wiec jade po swojemu. Kierowca porsche zabiera sie do wyprzedzania, ryk silnika prawie wybija lewe szyby. ...