"Niezwykła kreacja! Bohater Kruszyńskiego nie jest ani kanalią (...)" -
sądząc z opisu w recenzji jednak jest. Donosi, defrauduje pieniądze, by
obracać nimi na swoją korzyść i żyje sobie szczęśliwie z poczuciem
wewnętrznej satysfakcji. To nie jest opis kanalii? Co jeszcze bohater
powieści powinien zrobić, by zdaniem autora recenzji zasłużyć na takie
miano? Odgryzać głowy niemowlętom?