Caly poprzedni tydzien zylam w przeswiadczeniu, ze wlasnie zbliza sie
Wielkanoc. Naburmuszylam sie na wszystkich, ze mi nie wyslali kartek, na
krewnych stad, ze nie zadzwonili mnie zaprosic na obiad Wielkanocny. W sobote
("Wielka":)) wpadlam w kompletny dol, ze juz o mnie nikt nie pamieta, az
moje poganskie chlopie przypomnialo sobie, ze zawsze ma Wielki Piatek wolny
i teraz go nie mial... A juz mialam obdzwonic wszystkich i (mimo wyrzadzonej
mi krzywdy, jaka bylo zapomnienie) z p...