Moj premier Marcinkiewicz pojechal do Bulgarii, zeby ich biednych wspierac w
wejsciu do UE (nie wiem po co), a tam Dunaj wylewa.
Zeby sie tylko naszemu premierowi cos nie stalo. Czy ktos z Biura
Bezpieczenstwa, nie moglby lepiej zaplanowac wizyt zagranicznych premiera?