muzyka.onet.pl/mr,808462,wiadomosci.html
Nie wiem, po co są tacy wykonawcy, jak Kid Rock, ale chyba tylko i wyłącznie
w celu dowartościowania innych wykonawców. Facet sili się na bycie rockmanem,
ale bardziej jest to celebracja jego osoby niż muzyki, która jest denna,
niezapamiętywalna i nie nadaje się ani do kontemplacji, ani do podskakiwania,
ani do identyfikowania się dla gówniarzy. Nie rozumiem, czemu ten gość jest
tak popularny w Stanach. Teraz widzę, że zabiera się za profan...