Wycie, które codziennie, przez srednio 3-4 godziny rozlega sie z ulicy
Świdnickiej, jest wręcz nie do wytrzymania.
Szczególnie denerwujacych jest dwóch panów.
Pierwszy wyspecjalizował sie w rockowych utworach z charakterystyczną
chrypka, np "ona jest ze snu a ubrana w codzienność..." tudzież "they say a
hero can save us..." co jest moze i fajne ale w dawce jednorazowej :P a nie 4
razy z rzedu codziennie, niesmiertelny zestaw pieciu- sześciu utworów,
odspiewanych za każdym razem ...