Duży żuczek, z żółtym brzuchem, żwawo, z życiem żuł rzeżuchę.
Dziewięćsetdziewięćdziesięciodziewięciotysięcznik.
Dżdżystym rankiem gżegżółki i piegże, zamiast wziąć się za
dżdżownice, nażarły się na czczo miąższu rzeżuchy i rzędem rzygały
do rozżarzonej brytfanny.
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz. Chrząszczybrzeboszyce, powiat
Łękołody.
Grzegorz słuchał oszczerstw z wstrętem, patrząc przez szczelinę w
strzelnicy.
I cóż, że ze Szwecji?
I jakże iść tak, w dal jak dal jes...